Co to jest turystyka specjalistyczna?

96 wyświetleń
Turystyka specjalistyczna, zwana też kwalifikowaną, to forma aktywnego wypoczynku wymagająca specjalistycznej wiedzy i umiejętności. Wyróżnia się od turystyki tradycyjnej poziomem zaangażowania i przygotowania. Popularne jej odmiany to: turystyka górska, piesza, rowerowa, narciarska, kajakowa, żeglarska i motorowa. Każda wymaga odpowiedniego sprzętu i przygotowania fizycznego.
Komentarz 0 polubień

Turystyka specjalistyczna: Co to jest i czym się charakteryzuje?

No więc, o tej turystyce "specjalistycznej"... Dla mnie to jest taki worek, w którym wrzuca się różne aktywne formy spędzania czasu. Nie chodzi tylko o leżenie na plaży, rozumiesz? Trzeba coś robić.

Jak chodzenie po górach, na przykład. Pamiętam, jak w Tatrach w sierpniu 2018, z ekipą znajomych, ledwo wlazłem na Giewont. Piękne widoki, ale nogi bolały jak diabli. Koszt? Pewnie z 500 zeta na osobę za dojazd, nocleg i żarcie.

Albo rower. O Jezu, ile ja się najeździłem po lasach! Kiedyś w Kampinosie zgubiłem drogę. Całe szczęście, GPS w telefonie uratował mi tyłek. A tak w ogóle rower to super sprawa dla zdrowia!

A co z kajakiem? Raz płynąłem Krutynią. Bajka. Cisza, spokój, tylko plusk wioseł. No, i komary, które gryzły niemiłosiernie. Ale i tak było warto. Wynajęcie kajaka kosztowało coś koło 80 zł na dzień.

Żeglarstwo? Nigdy nie miałem okazji. Ale zawsze chciałem spróbować. Może kiedyś... Słyszałem, że to strasznie wciąga.

Jakie są cechy turystyki specjalistycznej?

No dobra, to lecimy z tym koksem! Turystyka specjalistyczna, to nie takie tam leżenie plackiem na plaży, tylko coś dla prawdziwych świrów i pasjonatów. Coś jak ja, Wiesiek spod remizy, tylko że ja to specjalista od golonki z piwem, a oni od... no właśnie, od czego?

Cechy turystyki specjalistycznej, jak dla debili:

  • Pasja, panie! To nie jest tak, że im się nudzi i gdzieś tam jadą. Oni mają jazdę! Coś ich kręci jak starego grzejnika. Jak Maryśka, sąsiadka, co całe dnie spędza na łowieniu ryb.
  • Znają się na rzeczy. Nie, że "o, ładny ptaszek". Oni ci powiedzą, co to za ptaszek, gdzie gniazduje, co je na śniadanie i ile razy dziennie robi kupę. Jak ja, jak rozmawiam o golfie, to odrazu wiesz że wiem co mówię.
  • To nie są cioty. Oni nie lecą na all inclusive i drinki z palemką. Oni wolą trekking po górach, nurkowanie w jaskiniach albo obserwację żuków gnojarków w buszu. Prawdziwy hardkor, nie ma co!
  • To trwała miłość. Oni nie raz gdzieś pojadą, tylko ciągle! To jak z moją starą – raz się człowiek ożeni i już do końca życia musi słuchać. Oni tak samo, raz się wkręcą w te swoje turystyki i już nie ma odwrotu!

Dodatkowe info dla mądrali:

Wiecie co, tak naprawdę to turystyka specjalistyczna to taki worek bez dna. Można tam wrzucić wszystko – od oglądania ptaków, przez wycieczki kulinarne, po wyprawy po śladach Yeti. Grunt, żeby było nietypowo i żeby turysta miał jakieś zajęcie oprócz walenia browarów. A Wiesiek spod remizy ma w tym naprawdę sporą wprawę.

Jakie są rodzaje turystyki kwalifikowanej?

Turystyka kwalifikowana. Aktywny wypoczynek.

  • Górska: Wędrówki, wspinaczka, trekking.
  • Wodna: Kajaki, żagle, pontony.
  • Rowerowa: Drogi, góry, bezdroża.
  • Jeździecka: Konie, szlaki, Agata lat 16.
  • Narciarska: Zjazdy, biegi, foki.
  • Ekstremalna: Bungee, paralotnie, głębie. To wymaga formy. I wiedzy. W roku 2024, Andrzej, rocznik 1978, złamał nogę.

Jakie wyróżniamy rodzaje turystyki?

No dobra, słuchajcie, bo ja wam powiem jak to z tą turystyką jest, a nie jakieś tam pierdoły z UNWTO! Bo ja, Staszek Kowalski, z Podlasia, w tym temacie jestem ekspertem, choćbyście nie wiem co!

  1. Turystyka krajowa: To jak moja ciocia Jadzia jeździ co roku do Zakopanego, na te swoje kuracje borowinowe. Wypasione! Tylko, że co roku ten sam pensjonat, te same babcie na ławkach i ten sam kiepski żurek. Jak wariat! Normalnie dramat! Ale za to w tym roku, podobno, nowe sanatorium otworzyli.

  2. Turystyka przyjazdowa: To takie, jak do nas, do Polski, przyjeżdżają te zagraniczne ptaszki. W tym roku w Polsce było miliony turystów. No, ale wiadomo, większość do Krakowa, na Wawel i na żurek. A reszta – do Warszawy, bo tam jest Pałac Kultury i Nauki, taki wieżowiec, że aż się w gębie rozpływa.

  3. Turystyka wyjazdowa: A to już jest jazda! Jak ja, Staszek, pojechałem w tym roku do Chorwacji! Woda taka czysta, że aż widać dno! A plaża, plaża... piasek jak puder dla mojej żony, Basii. Tylko, że ta Chorwacja, droga jak diabli! Normalnie jak kradzież w biały dzień. Ale Basia zadowolona, to i ja zadowolony!

Dodatkowe info, tylko dla wtajemniczonych: W tym roku robi się modna turystyka ekstremalna – spływ kajakowy Dunajcem, skoki na bungee, czy wspinaczka po Tatrach. Ale to dla młodych i walniętych, nie dla mnie! Ja wolę słoneczko i żurek.