Czy można pić na balkonie?

6 wyświetleń
Ech, ten balkon... Marzyłam o wieczornej lampce wina, patrząc na miasto. Ale prawo, jak zwykle, psuje zabawę! Żadne tam wino, nawet piwo! No i palenie też pod absolutnym zakazem. Smutne, ale trzeba przestrzegać regulaminu, żeby nie mieć problemów z zarządcą. A szkoda...
Komentarz 0 polubień

Balkon… Mój balkon. Niby mój, a jednak… Wiecie, jak to jest, marzycie o takim idealnym wieczorze? Słońce zachodzi, światełka miasta mrugają gdzieś w oddali, a ja z kieliszkiem wina… Ech… marzenia. Bo okazuje się, że na tym moim balkonie, teoretycznie moim, nie mogę sobie nawet łyka piwa wypić! Serio?! Wino odpada, piwo odpad, nawet o zapaleniu papierosa mogę zapomnieć. Czy to jakaś paranoja? No niby regulamin wspólnoty, ten drobnym druczkiem, którego nikt nie czyta… A ja przeczytałam. I wiecie co? Normalnie łzy mi się w oczach zakręciły. Jak to? Nawet na własnym balkonie nie mogę robić, co chcę? Pamiętam, jak u babci na wsi… siedzieliśmy wieczorami na ganku, herbata, czasem kieliszeczek nalewki… atmosfera… A tu? Klatka. Niby balkon, a czuję się jak w więzieniu. No dobra, może przesadzam, ale wiecie, o co mi chodzi. Gdzie ta wolność? Sąsiadka z góry suszy pranie (co zresztą też chyba jest zabronione, ale cicho sza!), a ja nawet lampki wina nie mogę się napić. Podobno gdzieś czytałam, że w jakimś badaniu wyszło, że większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tych wszystkich zakazów na balkonach. No, ja już wiem. I jestem zła. Naprawdę zła. Może jakieś petycję zorganizować? Kto się pisze? A może chociaż kawę sobie wypiję… na balkonie. Z cukrem. I z buntownika satysfakcją. Bo kawa chyba jeszcze nie jest zabroniona. Mam nadzieję…