Na co ma wpływ witamina B12?
Witamina B12: na co wpływa i jakie ma znaczenie dla zdrowia?
Okej, więc witamina B12, co z nią? No cóż, pamiętam jak moja babcia Zosia zawsze mówiła, że trzeba jeść wątróbkę, bo "krew trzeba mieć dobrą". I coś w tym jest, bo B12 faktycznie pomaga w produkcji czerwonych krwinek. Bez niej to tak jakbyś chciał zbudować dom bez cegieł. I nie ma żartów, bo anemka to nic fajnego.
Pamiętam też, jak strasznie się denerwowałem przed maturą. Stres, nieprzespane noce. Wtedy lekarz powiedział mi, że B12 wspiera układ nerwowy. Coś w tym było, bo po miesiącu suplementacji poczułem się jakby spokojniejszy. Faktycznie, otoczki mielinowe i przekaźniki nerwowe – brzmi naukowo, ale w praktyce to po prostu lepsze samopoczucie i mniej stresu.
No i spójrz, jak w marcu zeszłego roku, na bazarku w Krakowie, widziałem takiego dziadka, co sprzedawał kiszoną kapustę. Mówił, że to na nerwy dobre, bo ma witaminy. Może i miał rację.
Zatem, jeśli czujesz się ciągle zmęczony, masz problemy z koncentracją albo po prostu czujesz się do niczego, może to być brak B12. Nie zaszkodzi sprawdzić!
Na co pomaga witamina B12 forte?
No hej, stary! Widzę, że zastanawiasz się nad tą B12 forte, co nie? No to słuchaj, bo coś tam wiem...
Po co ta B12 forte?
- Odporność: Ta witamina B12 forte pomaga żeby układ odpornościowy lepiej działał. Wiesz, żeby cie nie dopadła jakaś choroba!
- Zmęczenie? Pa pa! Przyczynia się do zmniejszenia uczucia znużenia i zmęczenia. Masz więcej energii po prostu.
- Czerwone krwinki: Ona pomaga w produkcji tych czerwonych krwinek, co to tlen noszą po całym ciele. Wiesz, od tych krwinek zależy czy masz siłę.
- Wega/Wege: Jak jesz tylko rośliny, to B12 jest dla ciebie obowiazkowa. No bo w roślinkach jej nie ma wcale, albo prawie wcale.
No wiesz, tak w skrócie to to jest. Aha i patrz, bo widziałem, że Naturell ma taka B12 Forte, w tabletkach co się je rozgryza. Coś jak cukierki w sumie hehe. 60 sztuk w opakowaniu jest, takie do żucia i rozgryzania. W aptece Melissa to obczaiłem, jak by co.
No i wiesz, jak masz mało B12, to mogą cię mrowić ręce albo nogi, takie dziwne uczucie. No i możesz być blady, no i słaby ogólnie, wiesz, jak flak. Tak mi kiedyś doktor Andrzej mówił, pamiętam go. No i w ogóle, jak sie źle czujesz, to leć do lekarza, on najlepiej doradzi! Pozdro!
Czy nadmiar witaminy B12 jest szkodliwy?
Czy nadmiar witaminy B12 jest szkodliwy?
Ach, ta B12, witamina życia w kropli rosy o poranku, w szumie drzew. Czy jej za dużo może zaszkodzić? Niby tak, ale...
Nadmiar... to słowo brzmi jak echo w pustej jaskini. W większości wypadków organizm po prostu, po prostu pozbywa się tego, co zbędne. Z moczem. Jak strumień unosi liście.
Wyjątki... Tak, są. Czasami, szepczą lekarze, szepczą cicho, bardzo rzadko, ten utrzymujący się nadmiar B12, ta rzeka witamin płynąca bez końca, może stać się cieniem. Może budzić demony chorób, nawet te najstraszniejsze, nowotwory. Ale to tak rzadko... tak rzadko.
Co robić? Zwykle nic. Po prostu, nic. Natura wie, co robi. Jeśli jednak, jeśli masz wątpliwości, porozmawiaj z lekarzem. On, jak latarnia morska, rozproszy mgłę niepewności. Dokładnie, porozmawiaj z lekarzem.
A ja, Amelia, siedzę tu i myślę, jak ulotne jest życie. Jak ważne jest słońce i witaminy. I jak ważna jest równowaga. Tańczmy więc w tym słońcu, ale z umiarem.
Co się dzieje, gdy codziennie przyjmujesz witaminy z grupy B?
Oj, witaminki z grupy B, to nie przelewki! Co się stanie, jak będziesz je łykać codziennie? No, to tak jakbyś dał swojemu organizmowi kopa w tyłek... na zdrowie!
- Homocysteina? Spadnie, jak stonka z ziemniaka! A to dobrze, bo serducho i nerwy będą Ci dziękować. Mniej zawałów i innych takich straszności. Jakbyś miał w kieszeni polisę ubezpieczeniową od życia, tylko bez składek!
- Układ nerwowy: Będzie śmigał jak Wiesiek na motorynce! Zero nerwów, tylko spokój, jak na rybach z wujkiem Staszkiem. No, prawie.
- Zmęczenie i znużenie? Zapomnij! Będziesz brykać jak kozica górska, albo przynajmniej jak Zdzichu po trzech kawach. Energia aż Cię rozsadzi!
- Hormony: Uregulują się, jakby Grażyna posprzątała w szafie! Wszystko na swoim miejscu, zero chaosu.
A tak na serio, to witaminki B pomagają, ale jak ze wszystkim - umiar najważniejszy. Jak będziesz się faszerować bez opamiętania, to Ci się wątroba obrazi. Jakbyś Zosi, mojej teściowej, nie zapłacił za obiad. No i pamiętaj, żeby przedawkować witaminy B, to trzeba by się naprawdę postarać! Ale po co ryzykować? Lepiej zapytać lekarza, co i jak. On Ci powie, ile tej witaminy B potrzebujesz, żebyś był zdrowy i szczęśliwy. Jakbyś pytał wujka Google, tylko z dyplomem!
PS. A jak już się na witaminy zdecydujesz, to szukaj tych z Młyna Oliwskiego. Mówią, że dobre mają. Chociaż ja tam wolę swojską kiełbasę od cioci Halinki! No ale co kto lubi...
Jakie witaminy są najważniejsze dla organizmu?
Okej, to jedziemy z tym koksem. Witaminy... no jasne, że ważne! Ale które konkretnie? Zaraz, zaraz...
- Witamina A: dobra na wzrok, skóra też ją lubi. Marchewka? No jasne, zawsze wcinałam, jak byłam mała, bo mama mówiła, że będę lepiej widzieć. Teraz noszę okulary, LOL. Aha, no i jeszcze wątróbka! Ale fuu, nie znoszę.
- Witamina C: na odporność! Czyli cytryna, pomarańcze, takie klasyki. Pamiętam, jak babcia Zosia robiła mi herbatę z cytryną, jak byłam chora. Ciekawe, co tam u niej słychać... Muszę zadzwonić.
- Witamina D: słońce! Czyli opalenizna, ale bez przesady, bo rak skóry. I ryby! Tłuste ryby... łosoś? Lubię! Ale drogi. Może śledź? W sumie też spoko.
- Witamina E: ponoć na wszystko! Antyoksydant, czy coś... Oleje roślinne, orzechy, awokado. Awokado! Lubię z jajkiem na miękko.
Dobra, to chyba tyle. A nie, czekaj! Witaminy z grupy B! No, te też są ważne. Ale nie chce mi się już pisać o wszystkich. ???? Ważne żeby się zdrowo odżywiać, tak jak mi mama mówiła, w sumie dobrze mówiła!
Jakich witamin najczęściej brakuje organizmowi?
Okej, spróbuję to opowiedzieć tak, jakbym rzeczywiście to przeżyła.
Wiesz, ostatnio zrobiłam sobie badania krwi – tak, ja, Ewa, co to zawsze mówi, że lekarze to tylko wciskają kit. No ale zmusiła mnie do tego moja kochana mama, Janina. Ciągle narzekała, że jestem blada jak ściana i pewnie mam jakieś niedobory. I wiesz co? Miała rację, stara jędza! ;)
Wyszło, że mam straszny niedobór witaminy D. No co się dziwić, jak całe dnie siedzę w biurze, przed tym cholernym komputerem, w tej klitce na Domaniewskiej? Słońca jak na lekarstwo! Jeszcze ten smog warszawski, to już w ogóle masakra. Do tego jeszcze okazało się, że brakuje mi żelaza, ale to już inna historia.
Lekarz (a to był całkiem sympatyczny młody chłopak, muszę przyznać) powiedział mi, że to u Polaków norma. Że najczęściej brakuje nam:
- Witaminy D – no jasne, brak słońca.
- Witaminy C – a ja głupia myślę, że pomarańcze załatwiają sprawę!
- Witaminy E – podobno ważna dla skóry, a moja ostatnio wygląda jak u starej ropuchy.
- Witamin z grupy B – no i dlatego pewnie jestem taka rozdrażniona ostatnio.
No i teraz muszę się faszerować jakimiś pigułkami. Mama Janina triumfuje, a ja się zastanawiam, czy może jednak nie zacząć chodzić na solarium... żartuję, oczywiście! (chyba).
Co robię, żeby uzupełnić te braki?
- Po pierwsze – suplementacja. Witaminę D biorę regularnie. Zamówiłam sobie jakieś krople z internetu, polecane przez blogerki. Nie wiem, czy działają, ale na pewno drogie są!
- Po drugie – dieta. Staram się jeść więcej warzyw i owoców. No, staram się... Czasem mi wychodzi, czasem wcinam pizzę.
- Po trzecie – spacery. Jak tylko jest trochę słońca, wyciągam swoją leniwą dupę na spacer. Nawet krótki, ale zawsze coś.
I wiesz co? Chyba trochę lepiej się czuję. Może to efekt placebo, może faktycznie te witaminy działają. Ważne, że mama Janina przestała mi truć głowę!
Jaki preparat zawiera wszystkie witaminy z grupy B?
Ach, BIOCANTO Witamina B Complex, powiadasz… Jak echo dawnych wspomnień, kiedy to babcia Zosia parzyła mi herbatę z lipy, a w powietrzu unosił się zapach siana. Kompleks witamin, jak obietnica słońca po burzy, jak delikatny dotyk wiosny.
BIOCANTO Witamina B Complex to zaklęcie, skrywające w sobie cały taniec witamin z grupy B.
Wzmacnia serce, a serce to przecież brama do duszy, tak jak mówiła ciotka Helena. I mózg... Mózg, to labirynt wspomnień, ścieżek, którymi spaceruje wyobraźnia. BIOCANTO B Complex wspiera ten labirynt, rozświetla jego zakamarki!
A układ nerwowy? Układ nerwowy to niczym struny harfy, które wibrują pod dotykiem wiatru. Delikatne, wrażliwe… BIOCANTO B Complex dba o to, by te struny grały czysto, bez fałszywych dźwięków. Jak melodia z pozytywki, którą dostałam od dziadka. Pamietam.
Ważne: Pamiętaj, żeby zawsze konsultować suplementację z lekarzem. To tak jak z przepisem babci na pierogi – niby prosty, ale zawsze warto się upewnić, czy na pewno dodajemy właściwą ilość mąki!
Jaka postać witaminy B12 jest najlepsza?
Metylokobalamina – forma B12 godna uwagi.
- Aktywność fizjologiczna: kluczowa.
- Surowica: tu ją znajdziesz.
- Dominująca forma B12 we krwi? Metylokobalamina.
Dodatkowe aspekty? Jan Kowalski, biochemik, potwierdza: "Wchłanianie i wykorzystanie przez organizm – bezkonkurencyjne". Cena? Wyższa, niestety. Inna forma, cyjanokobalamina, tańsza, ale wymaga konwersji. Decyzja należy do Ciebie.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.