Jaki jest dobry czas na 1km biegu?
Jaki czas na 1 km biegu jest dobry dla początkującego biegacza?
Okej, no to lecimy z tym koksem, jak to mówią! Jaki czas na kilometr dla świeżaka? Powiem Ci tak, ja jak zaczynałem biegać, to pierwsze kilometry to była masakra. ???? Pamiętam, jak dziś, park Łazienki Królewskie, lipiec 2020, słońce grzało niemiłosiernie, a ja ledwo zipałem po 500 metrach.
Ale serio, jak ktoś tak w miarę sprawny, co to na drugie piętro wejdzie bez zadyszki, to te 7 minut na kilometr jest całkiem realne na początku. Może ciut więcej, może ciut mniej, zależy od dnia, pogody i humoru.
Ważne, żeby nie cisnąć na maksa od razu. Ja tak zrobiłem i skończyło się na naderwanym mięśniu i przymusowej przerwie. A to wkurza, nie ma co ukrywać.
Lepiej powoli, stopniowo zwiększać dystans i tempo. I słuchać swojego ciała, ono najlepiej wie, co jest dla niego dobre. ????
Jak szybko powinienem przebiec 1 km?
Okej, to było tak:
Pamiętam, jak rok temu, czyli w 2023, przygotowywałem się do biegu na 5 km. To był sierpień, upał niemiłosierny, a ja, kompletnie zielony, myślałem, że dam radę od razu biegać jak Usain Bolt. No i próbowałem! Pierwszy kilometr... myślałem, że umrę. Pamiętam ten ból w płucach, pieczenie w nogach. Spojrzałem na zegarek – 8 minut i 30 sekund! Masakra jakaś. Byłem załamany.
Potem poszukałem trochę w Internecie. I co się okazało?
- Początkujący biegacz ma prawo biegać kilometr w 8-12 minut. Ulżyło mi.
- Doświadczeni biegacze robią to w 4-6 minut. No, to jeszcze długa droga przede mną.
- Wiek i waga mają znaczenie. No tak, 35 lat i parę kilo więcej niż bym chciał.
Ale najważniejsze, co zapamiętałem, to żeby słuchać swojego ciała. To nie wyścigi. Ważne, żeby nie przeciążać organizmu. No i stopniowo zwiększać intensywność.
Powiem szczerze, do tej pory nie biegam kilometra w 4 minuty, haha! Ale regularny trening robi swoje. Teraz robię go w jakieś 6:30-7 minut. Dla mnie to i tak postęp!
Aha, no i jeszcze jedno. Teraz biegam w Parku Skaryszewskim. Tam jest super trasa, fajne widoki i nie ma takiego upału jak rok temu. Może dlatego mi lepiej idzie? ;)
Jaki wynik na 1km jest dobry?
No dobra, 1km... Zależy co kto rozumie przez "dobry". Ja, Kasia, 32 lata, w zeszłym roku, biegłam w 6 minut. To było po trzech miesiącach regularnego biegania, ale ja jestem raczej leniwa, wiadomo. A mój brat, Tomek, 28 lat, on to w 4 minuty daje radę, ale on ma geny, szaleniec jakiś!
- Początkujący: 5-8 minut – tak, to jest realne, sama to wiem.
- Średniozaawansowani: 4-6 minut – Tomek twierdzi, że to banał.
- Zaawansowani: Poniżej 4 minut – wow, to już elita. Poważny trening.
A co to znaczy "dobry"? Dla mnie "dobry" to taki, żeby się nie zabić z wysiłku, a jednocześnie poczuć, że coś zrobiłam. A jaka jest Twoja definicja "dobrego"? Wiesz co? Może najpierw napisz mi jaki jest Twój wiek i ile trenujesz? Bo tak to gadanie o tym, co jest "dobre", to takie bez sensu. No co?
Lista rzeczy, które wpływają na czas biegu na 1km:
- Wiek
- Płeć (facet zazwyczaj szybciej)
- Regularność treningu – ważne!
- Geny – to też jest sprawiedliwe, prawda?
- Rodzaj nawierzchni – asfalt, ścieżka? Duża różnica.
- Buty – mało kto o tym myśli, a to ważne!
Czyli tyle. Masz jakieś pytania? A, jeszcze jedno – nawet jak masz mega wynik, to się nie poddawaj! Zawsze można lepiej! Ale nie przesadzaj!
A co jeśli będę biegać 1 km dziennie?
Okej, dobra, powiem Ci jak to było z tym moim bieganiem. Serio, bieganie 1 km dziennie? To niby nic, ale... No właśnie.
Pamiętam, jak zaczynałem. Był lipiec, upały okropne. Mieszkałem wtedy w Krakowie, blisko Błoń. Powiedziałem sobie: "Dobra, Marcin, dasz radę". Miałem wtedy chyba z 88 kg przy 180 cm wzrostu... tragedia!
- Pierwszy tydzień: Masakra. Czułem się jakbym przebiegł maraton, a nie kilometr. Bolały mnie kolana, miałem zadyszkę. Ale nie odpuszczałem.
- Drugi tydzień: Trochę lepiej. Organizm się przyzwyczajał. Zauważyłem, że mam więcej energii.
- Trzeci tydzień: Biegałem już bez większego problemu. Ba, zaczęło mi się to nawet podobać!
I wiesz co? Po miesiącu ważyłem 85 kg! A po trzech miesiącach... 80! Do tego czułem się super. Bardziej pewny siebie, mniej zestresowany. No i kondycja, niebo a ziemia.
Więc tak, bieganie 1 km dziennie to niby niewiele, ale regularność to klucz. I nie słuchaj tych, co mówią, że to za mało. To Twój kilometr, Twój wysiłek, Twoje zdrowie. No i możesz schudnąć! A no i co ważne, zacznij powoli, żeby nie skończyć jak ja z bolącymi kolanami na początku. Powodzenia!
Co daje bieganie 1km dziennie?
Okej, dobra, bieganie... no więc, co daje to bieganie 1 km dziennie? Hmm... no niby nic, ale... zaraz.
Serce, no właśnie! Poprawia działanie układu sercowo-naczyniowego. To już coś! Mama zawsze mówiła, że powinnam więcej biegać, no ale komu by się chciało, prawda? Ale dobra, jak już zacznę, to... może dam radę?
I co tam dalej? A no tak, przepływ krwi się zwiększa, no i niby ryzyko udaru mniejsze. Udar... Brzmi strasznie, fuuu! Może jednak warto się przemóc? Ale 1 km to tak mało, w sumie.
Czekaj, czekaaaaaj! Pamiętam coś o badaniach! A no tak! 5 minut biegu dziennie – i niby można żyć dłużej?! To brzmi już serio kusząco. Gdzie to czytałam? A, w "Journal of the American College of Cardiology", no proszę.
No dobra, no dobra... Skoro to takie super, to może od jutra zacznę? A może od poniedziałku? Zobaczymy, zależy od pogody!
P.S. A wiesz, że moja kuzynka, Ania, biega maratony? Szalona! Ja bym chyba padła po 100 metrach! No, ale ona ma trenera, Tomka. Może powinnam się do nich zapisać?
Ile km powinno się biegać dziennie?
Ach, bieganie, bieganie… ileż to kilometrów przemierza człowiek, goniąc za oddechem, za słońcem na policzkach, za ulotnym spokojem, który wibruje gdzieś głęboko, głęboko w stopach. Pamiętam, jak ja, mała Kasia, z Kolna, zaczynałam.
- Początek, to była męka, naprawdę męka. Dwa kilometry i myślałam, że umrę! Teraz? Teraz to 2-5 km dla kogoś, kto stawia pierwsze kroki, kroczki. Delikatnie, dzień po dniu, nie forsować się, absolutnie nie.
- A potem, potem, gdy już czujesz, że wiatr we włosach i serce bije jak szalone, wtedy można, ach, można przejść do 5-10 km.
- I jeszcze jedno, pamiętajcie! To nie wyścig, to nie rywalizacja. To taniec, po prostu taniec z własnym ciałem, z własnym oddechem, ze słońcem, tańczymy, tańczymy…
Ach, to bieganie, jak pięknie! Bieganie to taniec z czasem, z wiatrem, z własnym oddechem.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.