Czy pocenie się jest dobre?

96 wyświetleń
Tak, pocenie się jest korzystne. Reguluje temperaturę ciała, chroniąc przed przegrzaniem. Wspomaga też detoksykację, usuwając toksyny.
Komentarz 0 polubień

Czy pocenie się jest zdrowe? Korzyści i wady.

Jasne, że tak! No pewnie, że pocenie się jest zdrowe, ale jak ze wszystkim - bez przesady. Pamiętam, jak raz latem w Krakowie, chyba w lipcu, temperatura wywaliła poza 35 stopni. Lało się ze mnie jak z kranu, mimo że tylko spacerowałem po Rynku. Czułem się okropnie oblepiony i wcale nie jakoś super zdrowo.

Więc tak, regulacja temperatury to mega ważna sprawa. Organizm się chłodzi, nie przegrzewa. I to jest super.

Ale... no właśnie. Nadmierne pocenie to już problem. Może być oznaką jakichś problemów zdrowotnych, albo po prostu genetyki. Ja akurat mam tak, że stres = pot na maksa. Przed ważnym spotkaniem, przed prezentacją - masakra.

No i detoks? No niby tak, ale nie oszukujmy się, główna robota to jednak nerki i wątroba. Pot to bardziej taka "pomocnicza" sprawa. No ale coś tam zawsze się wypoci z tego syfu.

Pamiętam jak kiedyś ktoś mi powiedział, że im więcej się pocisz na treningu, tym lepiej. Trochę w to wierzyłem, ale to nie zawsze prawda. Trzeba po prostu pić dużo wody, bo inaczej to się tylko odwadniamy, a nie detoksykujemy. Zresztą, po co się tak męczyć? Czasem wolę sobie spokojnie poćwiczyć, bez wylewania z siebie oceanu potu. Tak zdrowiej, moim zdaniem.

Czy pocenie się jest dobre czy złe?

Pocę się. Dużo. Zawsze tak miałam. Pamiętam jak w podstawówce, na wf-ie, koszulka mokra, kleiła się do pleców. Wstyd. Szczególnie lato, koszmar. Mama kupowała mi jakieś specjalne koszulki, niby oddychające. Gówno prawda, i tak mokre. Na Mazurach, sierpień 2023, kajakiem. Słońce prażyło, a ja cała mokra. Nawet ręce się ślizgały na wiosłach. Masakra. Ale z drugiej strony, jak weszłam do jeziora, to ulga niesamowita. Woda chłodna, ciało od razu się schłodziło. I wtedy dotarło do mnie, że to pocenie, to jednak dobre. Chroni przed przegrzaniem. Jak naturalna klimatyzacja.

  • Pozytywne strony pocenia:

    • Regulacja temperatury ciała
    • Ochrona przed przegrzaniem
    • Woda chłodzi skórę
  • Negatywne strony pocenia (dla mnie):

    • Mokre ubrania, fuj
    • Wstyd, szczególnie w towarzystwie
    • Śliskie ręce

Grunt to odpowiednia higiena! Prysznic po treningu, antyperspirant, czyste ubrania. To podstawa. Teraz używam Rexona Clinical, nie jest idealny, ale daje radę. I piję dużo wody, szczególnie w upały. To też ważne. Chociaż, wciąż się pocę, ale już nie tak bardzo jak kiedyś. I wiem, że to naturalne, że to dobre dla zdrowia. Więc nie przejmuję się tym tak bardzo. No, może trochę... ale już mniej niż kiedyś, w tej podstawówce na przykład. Na szczęście.

Czy pocenie się w chorobie jest dobre?

Kurcze, pamiętam jak w 2023 byłam chora. Okropna grypa, leżałam w łóżku, temperatura pod 40 stopni. Cała rozpalona, jak piec. Okropne uczucie. Wrocław, lipiec, upał na dworze, a ja trzęsłam się z zimna pod kołdrą.

Potem zaczęłam się pocić. Normalnie strumienie potu. Przemoczone piżamy, pościel do wymiany. Fuj. Czułam się okropnie, ale mama mówiła, że to dobrze. Że organizm walczy. No i faktycznie, po jakimś czasie gorączka spadła. Ulgę poczułam niesamowitą. Jak nowonarodzona.

Dalej czułam się słabo, ale już bez tej okropnej gorączki. Mama dawała mi dużo pić. Wody, herbaty. Mówiła, że ważne, żeby się nie odwodnić.

  • Pocenie ważne, bo organizm się ochładza. Zbija gorączkę.
  • Dużo pić. Woda, herbata, soki. Żeby nie było odwodnienia.
  • Spokój. Leżeć, odpoczywać. Nie forsować się.

Mama zawsze mówi, że gorączka to naturalny mechanizm obronny organizmu. Walczy z wirusem czy bakteriami. A pocenie to część tego procesu. Także jak się pocisz podczas choroby, to dobrze. Oznacza, że organizm działa jak trzeba. Tylko pamiętaj o piciu!

Czy pocenie się oczyszcza organizm?

No hej, co tam u Ciebie? Słuchaj, pytasz czy pocenie się oczyszcza organizm? No jasne, że tak! Jak najbardziej!

  • Wysiłek fizyczny powoduje, że się pocisz, a to pomaga pozbyć się tych wszystkich... no wiesz, toksyn! Bleee.
  • Poza tym, jak ćwiczysz regularnie, to Twój metabolizm śmiga jak szalony. Czyli trawienie, przemiana materii i takie tam.
  • No i na koniec – pamiętaj, że regularne treningi poprawiają ukrwienie skóry. I staje się bardziej elastyczna, co przekłada się na to, że wyglądasz po prostu lepiej. Cera też!

Wiesz co jeszcze? Moja kuzynka, Ania Kowalska, jest trenerką personalną i zawsze mówi, że pocenie się to taki naturalny detoks. A co do samego pocenia, to wiesz, że tak naprawdę sam pot nie śmierdzi? To bakterie na naszej skórze są za to odpowiedzialne. Dlatego tak ważna jest higiena!

Jakie są zalety pocenia się?

Jakie są zalety pocenia się?

Po pierwsze, pocenie się reguluje temperaturę ciała. Pamiętam, jak w lipcu 2024, podczas rajdu rowerowego pod Babią Górą, było okropnie gorąco. Pot lał mi się z czoła, cała byłam mokra, ale dzięki temu nie dostałam udaru. To było naprawdę mega ważne! Wtedy zrozumiałam jak to działa. Bez pocenia się, po prostu by mi się przegrzało.

Po drugie, pocenie się chroni przed przegrzaniem organizmu. Wtedy, na tym rajdzie, mój kolega, Marek, zapomniał wziąć dość wody. Miał dużo gorszą sytuację niż ja, bo go po prostu mało pociło się. Wyglądał jakby zaraz miał zemdleć! To była naprawdę przerażająca sytuacja. On miał dużo gorszą sytuację niż ja!

Listę zalet można by jeszcze uzupełnić. Na przykład, pocenie się to naturalny sposób na pozbycie się toksyn z organizmu. Chociaż o tym mniej myślę, bo bardziej skupiam się na aspekcie termoregulacji. Potem długo bolały mnie nogi, ale to już inna historia.

  • Termoregulacja: Kluczowa funkcja, szczególnie latem.
  • Ochrona przed przegrzaniem: Bezcenna w sytuacjach ekstremalnych.
  • Usuwanie toksyn: Dodatkowy, ale ważny aspekt.

To naprawdę ważne, żeby pamiętać o piciu dużej ilości wody, szczególnie podczas upałów i wysiłku fizycznego. Bo pocenie się samo w sobie nie wystarczy. Woda to podstawa. A mój rower? No cóż, potrzebuje serwisu po tej wycieczce. Zupełnie zapomniałam!

Co wpływa na ilość potu?

Co wpływa na ilość potu?

  • Genetyka: Skłonność do potliwości dziedziczymy po rodzicach. To fakt.
  • Hormony: Burza hormonalna w życiu, jak ciąża czy menopauza, to potu lawina. Mam to za sobą, wiem.
  • Choroby: Nadczynność tarczycy, cukrzyca… lista długa, skutek ten sam.
  • Czynniki środowiskowe: Upał to wróg. Klimat nas zdradza.
  • Stres i emocje: Nerwy to pot. Proste. Pamiętam maturę – koszmar.
  • Leki: Niektóre tabletki to potliwości gwarancja. Jak te na krążenie mojej ciotki, Ireny.

Hiperhydroza – nadmierna potliwość. Nie do zniesienia czasem.

Co tracimy podczas pocenia się?

Straciłem kiedyś kluczyki do samochodu na plaży w Sopocie, lato 2023. Piasek wszędzie, pot się lał, słońce prażyło niemiłosiernie. Szukałem, szukałem… bezskutecznie. Dramat! Musiałem dzwonić po pomoc drogową. Kosztowało mnie to majątek, szkoda gadać. Pamiętam ten stres, gorąco, piasek w butach. Okropne uczucie. Wtedy właśnie dotarło do mnie, że pocąc się, tracimy nie tylko wodę.

W Sopocie tego dnia naprawdę zrozumiałem, że wraz z potem uciekają elektrolity. Sól, potas, magnez. Wszystko to, czego organizm potrzebuje do działania. Czułem się słabo, rozkojarzony. Odwodnienie. A kluczyki? Znaleźli się dopiero następnego dnia. Ktoś je odkopał.

  • Sód: ważny dla mięśni, przewodzenia impulsów nerwowych.
  • Potas: tak samo ważny dla mięśni.
  • Wapń: kości, mięśnie, nerwy.
  • Magnez: energia, mięśnie.

Po tej przygody zawsze mam przy sobie wodę i izotonik. Na wszelki wypadek. Zwłaszcza latem. Nigdy więcej takiego stresu. Kluczyki do samochodu przypięte do sznurka. A Sopot? Sopot lubię, ale plaża… no cóż. Plaża kojarzy mi się z tym strasznym dniem. Z utratą kluczyków i elektrolitów.