Co to jest rak 4 stopnia?
Rak 4 stopnia... Boże, jak to w ogóle brzmi? Sama myśl o tym sprawia, że ciarki przechodzą mi po plecach. Przecież to znaczy, że… że rozlał się wszędzie. Jak okropny, bezlitosny pożar. Pamiętam ciocię Helenę… Zdiagnozowano u niej raka piersi 4 stopnia. Była taka przerażona. Wszyscy byliśmy. Jak sobie z czymś takim poradzić? Gdzie szukać nadziei? Wiem, wiem, że medycyna idzie do przodu, że są nowe terapie, ale… Ile osób tak naprawdę wygrywa z tym potworem? Czytałam gdzieś, że – nie wiem, czy to prawda, ale chyba coś koło 20-30% przeżywa 5 lat… A co potem? Zawsze ta niepewność. Ciocia Helena… ona walczyła jak lwica. Przeszła chemię, radioterapię… Boże, ile ona się wycierpiała. A potem… potem przerzuty do kości. Niesamowity ból. Jak na to patrzeć? Jak to znieść? Mówią, że trzeba być silnym, wspierać, ale czasem… czasem po prostu brakuje słów. I co wtedy? Przytulić, potrzymać za rękę… I modlić się. Tak, chyba tylko tyle zostaje. A ileż w tym bezsilności… I strachu. Wiem, że to brzmi pesymistycznie. Ale takie są moje myśli, kiedy słyszę "rak 4 stopnia". Mam nadzieję, że… że kiedyś znajdą lekarstwo na to wszystko. Że nikt nie będzie musiał przechodzić przez to piekło. Że… Sama nie wiem, co jeszcze powiedzieć.
- Co potrzeba do uruchomienia kredytu hipotecznego?
- Na jakich walutach można zarobić?
- Czy kartą Visa PKO BP można płacić za granicą?
- Czy wejdzie kredyt na start 2025?
- Jak długo chory na COVID zaraża?
- Gdzie ulokować pieniądze w czasie wojny?
- Która forma reklamy jest obecnie najlepsza i dlaczego?
- Gdzie jest najskuteczniejsza reklama?
- Czy pracodawca ma prawo dzwonić w czasie urlopu?
- Od jakiej kwoty płaci się cło w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.