Jak zrobić pancakes?

0 wyświetlenia

Szybki przepis na naleśniki:

  • Przesiej mąkę z cukrem, solą, kakao i proszkiem do pieczenia. Zmiksuj.
  • Dodaj jajka i miksuj na średnich obrotach.
  • Na koniec dodaj posiekaną/startą czekoladę.
  • Smaż na rozgrzanej patelni.
Sugestie 0 polubienia

Jak zrobić pancakes? Boże, jak ja kocham pancakes! Pamiętacie te niedzielne poranki u babci? Zapach tych puszystych, ciepłych placków… ech, aż ślinka cieknie. Ten przepis, co tu widzicie? To nie jest jakiś tam przepis z książki kucharskiej, to moja, wypracowana latami receptura, trochę zmodyfikowana. No dobra, bardzo zmodyfikowana, bo babcia używała tylko mąki, jajek i mleka – takie proste, klasyczne. Ale ja? Ja lubię trochę poszaleć.

Mój, szybki (i trochę chaotyczny) przepis na naleśniki:

  • Najpierw, przesiewam mąkę. Zawsze przesiewam, bo tak mi się wydaje, że wtedy są bardziej puszyste. Nie wiem czy to prawda, ale wierzę w to! Dodaję cukru – ile? No, na oko. Zależy od humoru, czasami słodkie, czasami mniej. Sól też, trochę. Kakao? O tak! Dlatego te moje pancakes są takie wyjątkowe. I proszek do pieczenia – to jest ważne, żeby nie były takie płaskie, jak naleśniki mojej sąsiadki, które przypominają mi raczej placki ziemniaczane. Potem wszystko zmiksujcie. Nie za mocno, bo potem będą twarde. A ja nie lubię twardych pancakesów.

  • Do tego dodaję jajka. Zawsze dwa. Czasem trzy, jak mam ochotę na większą porcję. I znowu miksuję, na średnich obrotach – nie za szybko, żeby nie było piany, ale też nie za wolno, żeby wszystko się dobrze połączyło. Wiem, brzmi to jak magia, ale to tylko pancakes!

  • No i wisienka na torcie – czekolada! Starta, posiekana, jak kto woli. Ja lubię grubo posiekaną, żeby były kawałki do chrupania. Raz kupiłam taką gorzką, co prawie mi zęby powybijała… Nigdy więcej!

  • A potem? Smażenie! Na patelni, rozgrzanej, oczywiście. Ile czasu? Też na oko. Zależy od grubości naleśników. Ale wiecie co? Nawet jak się trochę przypalą? To i tak pyszne! Przynajmniej ja tak uważam.

No i gotowe! Proste, prawda? A ile radości! Spróbujcie, a potem powiedzcie mi, jak wyszło. Może macie swoje tajne składniki? Chętnie poznam nowe pomysły! Bo ja, szczerze mówiąc, jestem zawsze otwarta na nowe kulinarne przygody.