Jak ugotować białą kapustę do obiadu?

74 wyświetleń
Szatkowaną białą kapustę podsmaż z cebulą, podlewając pół szklanki wody. Duś pod przykryciem 10 minut. Dodaj sól, cukier, pieprz, Bulion Knorra i zioła (koperek, szczypiorek). Zagęść śmietaną wymieszaną z mąką. Na końcu dopraw sokiem z cytryny lub kwaskiem. Szybki przepis na kapustę do obiadu.
Komentarz 0 polubień

Jak szybko i smacznie ugotować białą kapustę na obiad?

Zawsze śmieję się, kiedy myślę o gotowaniu kapusty, bo to taka prosta rzecz, a potrafi tak bardzo poprawić humor. Pamiętam, jak kiedyś, chyba w grudniu, zeszłego roku, na naszym małym kuchennym blacie na Puławskiej, musiałam poszatkować całą, wielką białą kapustę, bo mój Marek strasznie na nią narzekał, że dawno nie jadł. To zawsze jest pierwszy krok – trzeba ją pociąć w takie cieniutkie piórka, no wiesz, żeby szybko puściła sok. Potem od razu wrzucam to do garnka, gdzie wcześniej zeszkliła się cebulka, taka lekko złocista, pachnąca już na cały dom.

Wtedy wlewam tak z pół szklanki wody, bo kapusta i tak sporo puści. Przykrywam garnek i daję jej z dziesięć minut na to, by zmiękła pod parą. Taki spokojny czas. Lubię wtedy przez okno patrzeć, jak liście kasztana na podwórku się bujają.

A potem zaczyna się magia, ta prawdziwa alchemia smaków. Dorzucam szczyptę soli, taką na oko, potem trochę cukru, żeby złamać kwaskowatość kapusty, oraz świeżo zmielony pieprz. Do tego koniecznie, to moje odkrycie sprzed lat, taka pół kostki Bulionu Knorra, tego drobiowego, on daje taką głębię, której inaczej nie da się uzyskać. I jeszcze garść posiekanego szczypiorku, albo koperku, co tam akurat mam, to zawsze jest ten świeży akcent, jak mały uśmiech.

No i zagęszczam. Taką dobrą, gęstą śmietanę, zwykle 18%, mieszkam z łyżeczką mąki, pszennej, żeby nie było grudek. Wlewam to do kapusty, mieszam szybko. Robi się kremowa, gładka. To nadaje jej takiej przyjemnej, otulającej tekstury.

Na sam koniec, ten ostatni szlif. Sok z cytryny, najlepiej świeżo wyciśnięty, tak z połowy cytryny, albo jak czasem zapomnę kupić, to kwasek cytrynowy, malutka szczypta. Dodaję go zawsze na koniec, bo inaczej kapusta może stwardnieć. To taki akcent, jak mała iskra, co budzi wszystkie smaki. Czasem, jak gotowałam to w lipcu, na działce, przychodziła moja sąsiadka, pani Elżbieta i mówiła, że pachnie jak u niej w domu, kiedy była dzieckiem.