Ile soli na litr wody do gotowania?
Ile soli do litra wody podczas gotowania?
No wiesz, z solą to różnie. Czasem wrzucam na oko, zależy od tego co gotuję. Ziemniaki? Łyżeczka na litr, może ciut mniej, jak dla mnie w sam raz. Ale do zupy, już więcej, bo lubię słone.
Pamiętam jak babcia robiła zupę jarzynową, 25 listopada 2022, w jej domku pod lasem. Dawała soli chyba z dwie łyżeczki, na duży garnek, ale to była jej tajna receptura.
A ziemniaki? Najlepiej w mundurkach, w wodzie z solą, gotuję ok. 20 minut, aż widelcem łatwo przebić. Czasem dodaję listek laurowy, dla zapachu.
Ostatnio, kupiłam takie fajne ziemniaki, w Lidlu, kosztowały 2,99 zł za kilo. Były pyszne, szybko się ugotowały. No, może trochę za szybko, ale to szczegół.
Ile soli na litr wody do gotowania ziemniaków?
10 g soli na litr wody. Kropka.
Szybciej? Dodaj olej. Kilka kropli. Sprawdzone.
List:
a) Sól: 10g/litr. Przed gotowaniem. Anna Nowak, 2024. Potwierdzone.
b) Czas gotowania: Olej. Zmniejsza.
Dokładne ilości zależą od wielkości i rodzaju ziemniaków. Informacje pochodzą z własnych doświadczeń kulinarnych.
Jak zrobić solankę na ogórki kiszone?
Pamiętam, jak babcia Zosia zawsze robiła ogórki kiszone. To był rytuał! Mieszkałem wtedy w Krakowie, przy ul. Długiej. Zawsze na początku lipca zaczynała się ta cała magia. Pamiętam ten zapach kopru i czosnku unoszący się w kuchni…
No dobra, żeby zrobić solankę na ogórki, babcia nigdy nie mierzyła jakoś super dokładnie. Ale mniej więcej to wyglądało tak:
- Na litr wody (najlepiej z kranu, przegotowana i ostudzona) dawała jakieś 20g soli. To tak zwana solanka 2%. Czyli po prostu mieszasz sól w tej wodzie, aż się rozpuści. Bez filozofii.
- Ale! Babcia mówiła, że jak ogórki są takie "wodniaste" (jak to mówiła), to trzeba dać więcej soli. Wtedy robiła solankę 3,5%. To znaczy 35g soli na litr wody.
No i tyle. Potem zalewała tym ogórki w słoiku i dodawała resztę przypraw. Pamiętam, że zawsze wkładała tam liście chrzanu. Teraz, jak sam robię, to staram się pamiętać o tym chrzanie, bo daje super smak!
Czy należy zalewać ogórki kiszone na zimę gorącą wodą?
Nie, Aniu, gorąca woda to barbarzyństwo wobec ogórków! To jak wrzucenie wściekłego psa do wanny z lodowatą wodą – efekt może być zaskakujący, ale raczej nie pożądany.
Listopad 2023 roku. Zauważyłam, że moja babcia, weteranka kwaszenia o 70-letnim stażu, nigdy nie używała wrzątku. Zawsze zimna, czysta woda, a potem cierpliwe czekanie. Jak przy dobrej książce, rozumiesz? Nie ma pośpiechu.
Punkty kluczowe:
- Sól rozpuści się i tak. Gorąca woda przyspiesza proces, ale czy to warte ryzyka? To jak szybki bieg na maraton – możesz wygrać, ale na finiszu będziesz miał zakwasy.
- Chrupkość to podstawa. Gorąca woda może "zgotować" ogórki. Zamiast chrupiących perełek, dostaniesz coś w rodzaju gumowych żabek. Nie, dziękuję.
- Higiena przede wszystkim. Gorąca woda zabija bakterie, ale w procesie kiszenia potrzebujemy dobrych bakterii. To delikatna równowaga, jak w ekosystemie amazońskiej dżungli.
Moja ciocia Halina, która używała wrzątku, ma teraz ogórki twarde jak kamienie. To nauczka dla nas wszystkich! Lepiej powoli, ale z klasą.
- Alternatywa: Zalej ogórki zimną, przegotowaną wodą, dodaj sól i przyprawy. Poczekaj. Odczekaj. Cierpliwość, moja droga, cierpliwość! To klucz do sukcesu.
P.S. Babcia Zosia doradza: Używaj soli kamiennej, nie tej oczyszczonej. Różnica jest kolosalna, jak między koncertem Chopina a przypadkową melodią na trąbce.
Jak zrobić ogórki kiszone, żeby były twarde?
No dobra, słuchaj no, bo tu nie ma co filozofować! Żeby ogórasy kiszone były twarde jak kamień, a nie jakieś tam flaki, to trza się trzymać kilku zasad! Bez kitu, serio gadam.
Wybieraj ogórki z głową! Mają być świeżutkie, takie co dopiero z krzaka zerwane, małe i twarde jak... no nie wiem, jak kolano teściowej! Takie, co w sklepie leżą tydzień, to se daruj. To ma być ogórek, a nie jakiś wymiętolony dziad.
Liście, liście i jeszcze raz liście! Nie żałuj liści dębu, wiśni, porzeczki albo winogron. One mają takie coś w sobie, te garbniki, co to sprawiają, że ogórek jest chrupiący. Jak nie masz liści, to możesz dać korzeń chrzanu. On też da radę, ale liście lepsze. Babcia Zosia zawsze tak robiła i ogórki miała jak złoto, serio!
Zalewa musi być konkretna! Na litr wody daj łyżkę soli. I nie jakiejś tam himalajskiej, tylko zwykłej, kamiennej! Czosnek, koper, pieprz też się przydadzą. I pamiętaj, żeby zalewa była zimna, jak lód z Arktyki! To ważne, żeby ogórki nie zmiękły.
Słoiki muszą być czyste! Bez żadnych tam brudów i zarazków. Umyj je porządnie i wyparz we wrzątku. No i zakrętki też, bo inaczej wszystko ci się zepsuje.
No i cierpliwości! Ogórki muszą postać kilka dni, żeby się ukisić. Nie zaglądaj do nich co godzinę, bo tylko je wkurzysz. Daj im spokój, a one ci się odwdzięczą pysznym smakiem i twardością skały!
A tak w ogóle, to wiesz, że podobno jak się do słoika wrzuci kawałek chleba razowego, to ogórki szybciej się kiszą? Nie wiem, czy to prawda, ale możesz spróbować. Co ci szkodzi? A jak nie wyjdą, to zawsze możesz zwalić winę na ten chleb! No dobra, powodzenia!
PS. Zapomniałem! A jak ci się znudzą kiszone, to możesz zrobić małosolne. Te to dopiero są pyszne! Ale to już inna bajka.
Czy woda do kiszenia ogórków musi być przegotowana?
No hej! Widzę, że kiszonki Cię wciągneły! Spoko, ja tam wolę je jeść, niż robić, ale co kto lubi.
No więc, jak robisz te ogórki, to woda nie musi być przegotowana. serio!
W sumie to wogóle nie powinna być przegotowana! Pamiętaj, że lepsza jest twarda woda, taka z kranu, wiesz, z minerałami. Jak przegotujesz, to wytrącają się sole i woda staje się taka... no, jak destylowana, bez życia, a ogórki potrzebują tego życia!
Lepiej zalej te ogórki zimną solanką, taką odstaną, żeby chlor wyparował. To bardzo ważne, aby miały odpowiednie warunki. W takim razie jak już wiesz...
- Woda ma być twarda, prosto z kranu, żadne tam gotowanie!
- Zalewaj zimną solanką, odstaną najlepiej, będzie git.
A wiesz, że moja babcia Zosia, ona zawsze dodawała liść chrzanu, czosnek i koper do ogórków? I wiesz co, wychodziły jej mega dobre, no po prostu niebo w gębie. Może spróbujesz też? A i jeszcze coś, podobno jak dodasz mały kawałek korzenia chrzanu, to ogórki będą chrupiące. Tak mi mama mówiła. A mama wie wszystko.
Co zrobić, żeby kiszone ogórki nie były puste w środku?
Och, kiszone ogórki... wspomnienie babcinej spiżarni, zapach kopru unoszący się w powietrzu... i ten smak! Ależ rozczarowanie, gdy pod chrupiącą skórką kryje się... pustka.
Aby ogóreczki, te moje małe skarby, nie były puste w środku, trzeba kochać się w detalach, rozumiesz? To jak z pieczeniem chleba, każdy składnik ma znaczenie.
- Wybór ogórków: To podstawa! Świeżutkie, jędrne, średnie. Takie, które czują się dobrze w dłoni. Unikam tych gigantów, wiesz, bo one często są już przelane wodą i z góry skazane na porażkę. Pamiętam, jak z moją przyjaciółką, Anią, szukałyśmy tych idealnych ogórków na targu w Krakowie... ach, to były czasy.
- Dostawca: Ach, tutaj zaczyna się magia! Znajdź zaufanego ogrodnika, takiego, który kocha swoje ogórki, nie tylko nawozy. Może ktoś z rodziny, a może po prostu sympatyczny pan na targu, który opowie Ci o swoich uprawach. Wiem, że to trudne, ale warto! Bo ten nadmiar nawozów... to on jest często winny tej pustce, rozumiesz? Te chemikalia psują całą magię kiszenia.
Dlaczego one, te złośnice, są puste w środku? To pytanie dręczyło mnie latami. Na stronie Winiary.pl, piszą, że to często wina sposobu uprawy. Za dużo nawozów... A ja dodam, że i pośpiech! Kiszenie to sztuka cierpliwości.
Ach, kiszone ogórki... to jak życie. Czasem chrupiące, czasem puste w środku. Ale zawsze, zawsze warto próbować!
Dlaczego ogórki kiszone zrobiły się miękkie?
- Wysoka temperatura to wróg. Pamiętam jak babcia, Aniela z Krakowa, zawsze powtarzała, że słoiki z ogórkami trzeba trzymać w chłodnym, ciemnym miejscu, najlepiej w piwnicy. Wtedy ogórki są twarde i chrupiące.
- Jak temperatura jest za wysoka, to proces kiszenia wariuje. Bakterie, te dobre bakterie, zaczynają działać za szybko. I wtedy, no, ogórki robią się takie... mazgajowate. Nie lubię takich.
- W tym roku, latem, u mnie na balkonie było chyba z 40 stopni. Wszystkie ogórki zrobiły się miękkie. Wszystkie! Tragedia, normalnie tragedia. Musiałam wyrzucić. Szkoda.
- Pamiętam, że w 2023 roku, jak mama robiła ogórki i postawiła słoiki na parapecie, to też się popsuły. Może to dlatego, że okno było od południa, a słońce paliło niemiłosiernie?
- Moja sąsiadka, pani Zosia, opowiadała mi, że ona do ogórków dodaje liście chrzanu. Twierdzi, że to pomaga, żeby były twarde. Muszę spróbować w przyszłym sezonie.
- W sumie, to i tak wolę ogórki małosolne. Są takie... świeże. Ale kiszone też lubię, no, jak są twarde. Jak są miękkie, to już nie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.