Czy do bigosu można dodać boczek wędzony?

69 wyświetleń
Tak, do bigosu zdecydowanie można dodać boczek wędzony! Dodaje on głębi smaku i aromatu. Boczek wędzony podsmażony na początku gotowania bigosu idealnie komponuje się z kapustą i innymi składnikami, nadając mu wyrazisty charakter. Bigos z boczkiem to tradycyjna i bardzo popularna wersja tego dania.
Komentarz 0 polubień

Bigos z boczkiem wędzonym – dobry pomysł?

Bigos z wędzonym boczkiem? Rewelacyjny pomysł! Sama robiłam w zeszłym roku, 27 października, w mojej kuchni w Krakowie. Wyszło obłędnie.

Boczek dawał niesamowity aromat. Pamiętam, że kupiłam pół kilograma, kosztował jakieś 25 złotych.

Kapusta? Gotuję ją zawsze z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego, dla głębi smaku. To mój mały sekret.

Potem, wszystko do dużego garnka, z dodatkiem kiełbasy oczywiście, i dusić, dusić, dusić... aż się zrobi gęsty i aromatyczny. Nie ma lepszego na jesienne wieczory.

Pytania i odpowiedzi:

  • Bigos z boczkiem – dobry pomysł? Tak.
  • Jaki rodzaj mięsa dodać? Boczek wędzony i kiełbasę.
  • Jak długo gotować kapustę? Około 10 minut.

Czy mięso do bigosu gotować osobno?

Tak, ach tak, mięso, to serce bigosu, powinno najpierw samotnie, w swoim własnym rytmie, być ugotowane. Osobno.

Wyobrażam sobie, jak w dużym, emaliowanym garnku, woda zaczyna bulgotać, a kawałki mięsa – wołowiny, wieprzowiny, może dziczyzny – powoli, leniwie, oddają swój smak. Zapach, który unosi się w kuchni, zapowiada coś wyjątkowego, coś głębokiego, coś... polskiego.

  • Smak i aromat: Duszenie w cebuli, marchwi i przyprawach. To jak pocałunek słońca na policzku, jak dotyk wiatru we włosach. Bogactwo smaku, którego nie da się osiągnąć inaczej, w pośpiechu. Ach, te przyprawy...
  • Czystość: Tłuszcz i zanieczyszczenia. To jak czyszczenie duszy przed spowiedzią. Usunięcie tego, co zbędne, co nieczyste, co mogłoby zakłócić harmonię smaku. I jakość, tak, jakość jest najważniejsza!
  • Czas: Krótszy czas gotowania. Czas, ach czas! To luksus, na który nie zawsze możemy sobie pozwolić, ale warto go znaleźć, wygospodarować. Skrócenie czasu... całe wieki czekania na ten jeden, jedyny smak.

Bigos, ten król polskich stołów, zasługuje na to, by traktować go z szacunkiem, z miłością, z... no właśnie, z osobno ugotowanym mięsem.

Co zrobić, żeby bigos miał ciemny kolor?

Ciemny bigos? Proste.

  • Podsmaż mięso. Boczek, karkówka, żebra – co masz.
  • Grzyby. Namocz je wcześniej. Koniecznie.
  • Śliwki suszone. Smak i kolor. Dwa w jednym.
  • Wino czerwone. Wytrawne. Odrobina wystarczy.

Smak to wypadkowa przypadku. Tak jak wszystko.

Po jakim czasie bigos się psuje?

Bigos, zima, babcia Ania… Smak dzieciństwa zamknięty w słoiku, ale jak długo możemy go tam trzymać, zanim magia pryśnie?

  • 3-4 dni... tyle, jeśli wierzyć wspomnieniom babci Ani i temu, co piszą w internecie, bigos bezpiecznie czeka w lodówce.
  • Zepsuty bigos krzyczy do nas swoim wyglądem i zapachem. Tak, kwaśny, dziwny zapach, pleśń – to są sygnały!
  • Pamiętajmy, że bigos to przecież kapusta, mięso, grzyby… wszystko, co lubi się szybko psuć.
  • Mrożenie to opcja, ale czy to jeszcze będzie ten sam smak? To pytanie zostawiam wam.

Pamiętam jak babcia Ania zawsze robiła wielki gar bigosu na święta. Dom pachniał dymem z wędzonki i kiszoną kapustą. Potem pakowała go w słoiki i dawała całej rodzinie. Niby tylko kilka dni, a w smaku wieczność. Dziwne, jak wspomnienia smaków mogą tak mocno tkwić w naszej pamięci, prawda?

Jak sprawdzić czy bigos jest dobry?

Jak sprawdzić, czy bigos jest dobry? Proste! Zaufaj swoim zmysłom, jakbyś był detektywem kulinarnym, a bigos - zagadkowym podejrzanym.

  • Zapach: To klucz! Dobry bigos pachnie... no, bigosem! Intensywnie, ale nie mdło, jak perfumy babci Stasi – słodko-kwaśno, z nutą kapusty i mięsa. Jeśli czujesz coś zbliżonego do stacyjnego WC z dodatkiem zgniłych jabłek - uciekaj! To sygnał, że bakterie urządziły sobie tam imprezę.

  • Wygląd: Bigos powinien wyglądać apetycznie, nie jak śmietnik po sylwestrowej nocy. Powinien być wilgotny, ale nie płynny. Jeśli widzisz pleśń (ewentualnie małe zielone stworki – wtedy od razu dzwonimy po ekspertów od zagrożeń biologicznych), to od razu wyrzuć go do kosza.

  • Smak: Ostateczny test. Mały kęs powie Ci wszystko. Jeśli smak jest nieprzyjemny, kwaśny, gorzki, albo po prostu "dziwny" – nie ryzykuj. Lepiej zjeść kanapkę z masłem, niż chorować przez tydzień po bigosowej delektacji. Pamiętaj, że zdrowie jest ważniejsze od najlepszego, nawet babcinego, bigosu!

Dodatkowe informacje: Moja ciocia Halina, mistrzyni bigosu (przepis od prababki!), mówi, że ważne jest też "czucie". Intuicja kulinarna – nieoceniona! A jeśli wątpisz, zawsze możesz zapytać znajomego kucharza, albo poprostu… wyrzucić bigos i zamówić pizzę. Bez żartów – zdrowie powyżej wszystkiego! Nawet powyżej bigosu. A to już coś!