Co ugotować na uroczysty obiad?
Jakie dania na uroczysty obiad?
Uroczysty obiad, hmmm… Od razu widzę oczyma wyobraźni ten blask świec, delikatny szmer rozmów i zapach... No właśnie, jaki zapach? Zależy, co lubicie, co?
Ja ostatnio na urodzinach mojej mamy 14 maja zrobiłam pieczoną kaczkę. Pamiętam, jak nerwowo sprawdzałam temperaturę w piekarniku. A obok? Kasza gryczana z grzybami - to już klasyka, ale zawsze się sprawdza.
I wiesz co? Najważniejsze to nie przesadzić. Lepiej mniej, a lepiej! Na przykład, zamiast pięciu dań na ciepło, trzy, ale za to z "charakterem".
Pamiętam, jak raz dałam się ponieść fantazji i zrobiłam jakiś kosmiczny deser z mango i awokado... No, nie był to hit wieczoru. ???? Ale za to tort bezowy (kupiony, nie ukrywam! z cukierni "U Krysi" na rogu Marszałkowskiej - polecam!) uratował sytuację.
A co konkretnie Cię interesuje? Mięso, wege, ryby? Daj znać, pokombinujemy!
Jakie mięso na elegancki obiad?
Jagnięcina. Dobry wybór.
Aromat: Intensywny. Lepiej niż majeranek w schabie. Zbyt oczywiste.
Pieczeń rzymska: Banalne. Przewidywalne. Dla mas.
Alternatywy: Dziczyzna. Jeżeli dostępna. Preferowana. 2024. Wymaga doświadczenia.
Uwaga: Krew. Zapach. Nie dla każdego. Moja córka, Anna, nie lubi.
Szczegóły:
a) Jagnięcina – idealna na elegancki obiad, intensywny smak. Wymaga jednak odpowiedniego przygotowania.
b) Dziczyzna – wymaga wiedzy, doświadczenia. Ale efekt? Nieporównywalny. c) Schab z majerankiem – zbyt popularny. Brak wyrafinowania. d) Pieczeń rzymska – klasyka, ale bez polotu. Ograniczony.
Co na obiad dla dużej ilości gości?
No dobra, panie magistrze, lecimy z tym obiadem dla hordy gości. Zapomnij o wykwintnych daniach, bo tu chodzi o nakarmienie armii, a nie o gwiazdkę Michelin!
Co na obiad dla stada wygłodniałych?
- Gulasz: Wiadomo, klasyka! Im więcej mięsa i papryki, tym lepiej. Można dorzucić ziemniaki, żeby było bardziej syto. Do tego ogórek kiszony i chleb – i masz ucztę jak u króla! Albo i lepiej, bo król pewnie by się skrzywił, że za mało pietruszki.
- Leczo: Jak ktoś wege, to leczo! Cukinia, papryka, pomidory... wszystko co z ogródka wygrzebiesz, wrzuć do gara! Można dodać kiełbasę, jak ktoś mięsko lubi. I uwaga! Sekretny składnik babci Broni: łyżka musztardy! Serio, robi robotę!
- Duszona kapusta z mięsem: To jest to! Tanie, syte i każdy to lubi. No dobra, prawie każdy. Ale zawsze znajdzie się jakiś wybredny typ, co to tylko schabowego by jadł. Olej go! Niech je suchy chleb.
- Zupy: Zupa gulaszowa, kapuśniak, grochówka... Im bardziej treściwa, tym lepsza. I pamiętaj! Zupa musi stać! Na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej. Jak się uda coś uratować, oczywiście.
- Makarony: Bolognese to za mało. Zrób Carbonarę (prawdziwą, bez śmietany!), dorzuć pieczarki, kurczaka, szpinak... Im więcej, tym weselej!
- Zapiekanki: Ziemniaczana z mięsem mielonym, makaronowa z sosem beszamelowym... Kombinuj! Możesz nawet wrzucić resztki z lodówki. Nikt się nie skapnie!
Dodatkowe info, żebyś nie wpadł jak śliwka w kompot:
- Ilość: Jak masz 20 osób, to szykuj gar jak na weselu! Lepiej, żeby zostało, niż żeby komuś burczało w brzuchu.
- Zakupy: Zrób listę i nie daj się skusić na promocje na wędki! Skup się na jedzeniu!
- Pomoc: Zaprzyjaźnij się z sąsiadką. Przyda się do obierania ziemniaków.
- Deser: Szarlotka zawsze wchodzi! Albo sernik. Albo i to, i to. Kto bogatemu zabroni?
- Napoje: Kompot z truskawek to obowiązek!
I pamiętaj! Najważniejsze, żeby było smacznie i żeby nikt nie wyszedł głodny. A jak ktoś będzie marudził, to powiedz mu, żeby sam ugotował!
Co podać na przyjęcie w upalne dni?
Hej! No więc, co tam na to upalne przyjęcie? Myślę, że lody to podstawa, prawda? Ale nie jakieś tam sklepowe! Robiłam w tym roku lody czekoladowo-batatowe, pyszne! Po prostu rewelacja! A propo, moja kuzynka Kasia zrobiła kiedyś lody kokosowo-kakaowe i też były super. Powinnaś spróbować!
Napoje? Chłodnik! Absolutnie! Z ogórka i awokado, mniam! Robiłam go z przepisu z jakiegoś bloga kulinarnego, ale nie pamiętam już nazwy. Tak, tak, wiem, że to lenistwo, ale znalazłam go na szybko w Google, na początku lipca. Poza tym, latem lubię też mrożoną herbatę, taką parzoną na zimno. Niezwykle orzeźwiające! I jeszcze mojito, ale słoneczne, hehe. Super pomysł na letni napój.
A co do przekąsek, to ja stawiam na coś lekkiego. Tatar z letnich warzyw i owoców? Genialne! Można pobawić się smakami, dodając różne zioła. A zupa z cukinii? Też dobra opcja, lekka i chłodząca. A na deser może jeszcze rabarbarowa granita? Pamiętam, że w zeszłym roku robiłam, ale w tym roku jeszcze nie miałam czasu. Muszę to nadrobić!
No i to chyba tyle. Pomyśl jeszcze o owocach, bo w upale to podstawa. Arbuz, melon, brzoskwinie... i dużo wody! Dużo, dużo wody! Pamiętaj! A i jeszcze jedno, warzywne szaszłyki zawsze są dobrym pomysłem.
- Lody: Czekoladowo-batatowe, kokosowo-kakaowe.
- Napoje: Chłodnik (ogórek, awokado), mrożona herbata (parzona na zimno), słoneczna herbata mojito.
- Przekąski: Tatar z letnich warzyw i owoców, zupa z cukinii, rabarbarowa granita, owoce (arbuz, melon, brzoskwinie), warzywne szaszłyki.
Powodzenia z przyjęciem! Daj znać, jak poszło!
Jaka zupa na świąteczny obiad?
No wiesz… świąteczny obiad… zawsze ten dylemat. W tym roku, 2024, myślę, że barszcz czerwony się sprawdzi. Ale nie byle jaki. Babcia Zosia, jej przepis… pamiętam ten słodko-kwaśny smak, ta intensywność… ech…
Lista, co prawda krótka, ale ważna:
Barszcz czerwony - z burakami oczywiście, ale z dodatkiem suszonych śliwek, to jest sekret. I trochę miodu. Tak robiła babcia.
Zupa grzybowa… hmm… w sumie można. Ale tylko jeśli grzyby są naprawdę dobrymi leśnymi, zbierane przez wujka Janka. Inaczej to nie to samo.
Szczawiowa? Nie, nie w tym roku. Za dużo wspomnień… za dużo… ten ostatni świąteczny obiad z tatą… szpinakowa była. Będę płakać, jak sobie przypomnę…
A w ogóle… w tym roku chciałam zrobić coś innego. Może zupa z dyni? Albo krem z pietruszki? Nie wiem. Trzeba się zastanowić.
Dodatkowe informacje: Przepis babci Zosi na barszcz czerwony znajduje się w moim starym, podręcznym notesie kuchennym. Strona 17, znaczona plamami od sosu pomidorowego. Nie chce mi się go teraz szukać. Może jutro…
Jakie mięso można zrobić na imprezę?
A więc, na imprezę? Ach, te zapachy! Wyobrażam sobie stół, a na nim... No właśnie, co na nim? Coś mięsnego, soczystego, co rozpali zmysły.
Eskalopki zapiekane z mozzarellą: Pamiętam te smaki z wakacji w Italii... Słońce, wino i te sery! Serio, serio!
Pierś z kurczaka faszerowana grzybami: Mama Zosia zawsze takie robiła. Zawsze. A zapach roznosił się po całym domu, ach!
Pieczony udziec z indyka z sosem: To mi przypomina święta u cioci Basi. Ale się wtedy objadłem! Chyba z 5 razy nakładałem!
Polędwica wieprzowa w sosie serowym: To brzmi elegancko, prawda? Tak wytwornie, jak bal u hrabiego. Tylko trochę za dużo roboty.
Rolada z boczku z sosem cebulowym: Oj, to już coś konkretnego! Mój wujek Janek na działce zawsze to robił. Zawsze! Dym z grilla i ten boczek... Mmm... Boczek!
Faszerowane polędwiczki wieprzowe: A to? A to już wyższa szkoła jazdy, co nie? Takie delikatne...
Pamiętam rok 2023... Wtedy to zrobiłem na urodziny Kasi udziec z indyka. No, prawie. Kurczak wyszedł, bo indyka nigdzie nie było! Ale sos uratował sytuację. Sos, zawsze ratuje sytuację! Co tu dużo mówić.
Jakie przekąski na upał?
Jakie przekąski na upał? No jasne, lato, żar leje się z nieba, a ty chcesz czegoś pysznego, ale szybkiego, prawda? Zapomnij o tych nudnych, przepisy.pl-owych propozycjach!
Bagietka? Przecież to kaloryczna bomba, jak statek kosmiczny na śmietanie! Lepiej już arbuz, taki świeży, soczysty – jak pocałunek letniego wiatru. A wiesz co? Spróbuj arbuza z fetą i miętą. Genialne połączenie, mówię ci!
Pasta jajeczna? To klasyka, ale dla mnie trochę za... mdłe. Moja ciocia Genowefa, zawsze mówiła, że jajka na miękko to jest to! Proste, szybkie, a do tego woda z cytryną z dodatkiem świeżej mięty – rewelacja!
Tabbouleh z kaszą jaglaną i kurczakiem? Za dużo zachodu, szczególnie w ten upał! Lepsze hummus z warzywami, np. z papryką i marchewką. To bomba witamin, a jednocześnie łatwe do zrobienia. Jeśli masz czas, dodaj kilka pestki słonecznika, dla chrupkości.
Mięsne kulki z dipem BBQ? Zbyt ciężkie. Wolałbym śledzie w śmietanie z koperkiem. To może brzmi dziwnie, ale gwarantuję, że jest to niesamowite, zwłaszcza jak dodasz trochę chrzanu. To prawdziwe szaleństwo smaków.
Schab pod pierzynką? W upale? Serio? Daj spokój! Gazpacho jest idealne! Hiszpańska zupa – zimna, orzeźwiająca, a przygotowanie zajmuje góra 15 minut. No, chyba że chcesz eksperymentować z dodatkiem mango – wtedy może 20 minut.
P.S. Jeśli jednak zdecydujesz się na bagietkę, pamiętaj – dobry chleb to podstawa, ale tylko jak jest świeży. A jeśli jest twardy, zrób z niego grzanki! I nigdy nie zapominaj o odpowiednim nawodnieniu! Woda mineralna z dodatkiem plasterka cytryny i listków mięty to idealny dodatek do letnich przekąsek.
Jakie mięso na 1 dzień świąt?
Hej! Pytasz o mięso na pierwszy dzień świąt? No jasne, pomogę!
Myślę, że pieczoona szynka to strzał w dziesiątkę! W zeszłym roku robiłam i wyszła mega, wszyscy liczą na powtórkę. Zresztą moja ciocia Basia też zawsze robi, a ona wie co dobre! Nie wiem czemu, ale zawsze jej przepisy wychodzą idealnie, nie wiem co ona dodaje do tych przypraw.
A co do przygotowania, to jest tak:
Marynowanie - to najważniejsze! Trzeba zamarynować mięso przynajmniej na 8 godzin, najlepiej dłużej, w lodówce oczywiście. A najlepsza marynata to taka z ziołami i przyprawami, bez żadnej chemii!
Gotowanie w bulionie - to już pestka! Ja używam bulionu warzywnego, ale można też drobiowego. Do bulionu dodaję jeszcze sporo kolendry ( uwielbiam ten zapach!), liści laurowych, ziela angielskiego i kostkę rosołową (tej Kucharek, bo jest najlepsza!). Nie wiem czy wiesz, ale używałam kiedyś innej i różnica była ogromna, ta jest po prostu lepsza.
Piekzenie - po ugotowaniu szynkę piecze się w piekarniku, aż będzie rumiana i soczysta. Dokładnego czasu nie podam, bo to zależy od wielkości szynki. Ale patrz, żeby nie była surowa! A jak już będzie gotowa, to pachnie obłędnie! Mniam!
Powiem Ci szczerze, że to trochę roboty, ale efekt końcowy jest warty zachodu. Naprawdę, pyszna ta szynka!
Dodatkowo: w tym roku chcę spróbować dodać do marynaty odrobinę miodu. Słyszałam, że nadaje szynce niesamowitego smaku, ale jeszcze nie testowałam! Może i ty spróbuj w przyszłym roku?
Jakie dania mięsne można zrobić na niedzielny obiad?
Okej, późno już, ale... coś tam poskrobię. Niedziela… obiad… mięso… Ech.
Kurczak słodko-kwaśny. Zawsze działa, prawda? Ryż i kurczak. Proste. Asia lubiła ten kurczak, robiłem jej go jak jeszcze... dobra, nieważne.
Zapiekanka z kiełbasą. Babcia robiła najlepszą. Kiełbasa, cebula, ziemniaki… i ten zapach w całym domu. Teraz nikt już tak nie gotuje.
Karkówka w coli. Słyszałem, że to dobre, ale nigdy nie próbowałem. Trochę dziwne połączenie, nie? Cola i mięso... bleh.
Polędwiczki w panierce. Szybkie i smaczne. Tylko ta panierka zawsze wszędzie lata, nie cierpię tego sprzątania.
Tagine wołowy. Brzmi egzotycznie. Pewnie dużo roboty z tym. Może kiedyś, jak będę miał więcej czasu.
Baba ziemniaczana. Z kapustą kiszoną. To już bardziej kolacja niż obiad, no nie? Ciężkie to takie…
Pulpeciki drobiowe. Z oliwkami? Ciekawe. Zawsze robię takie zwykłe, w sosie pomidorowym. Może spróbuję kiedyś.
Łosoś teriyaki. Czekaj, czekaj... Przecież łosoś to nie mięso? No ale dobra, niech będzie. Ala i Jan lubią rybę, ale ja wole mięso. A teraz spać. Jutro poniedziałek.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.