Co to znaczy espanol?
Co to znaczy „español”? A, hiszpański… No jasne, teraz to oczywiste, ale pamiętacie, jak to kiedyś wyglądało? Ja pierwszy raz zobaczyłam to słowo – „español” – w jakimś podręczniku, chyba w MultiKursie, o matko, ile to lat temu było… Była tam lekcja o pochodzeniu języków, nudna jak flaki z olejem, ale akurat ten fragment utkwił mi w pamięci. Pamiętam, że się zdziwiłam! „Español”? Brzmiało tak… egzotycznie, prawie jak zaklęcie z jakiejś starej książki. Takie tajemnicze. A to tylko… hiszpański. No, trochę mnie to wtedy zaskoczyło.
Hiszpański… Teraz już wiem, że to język pełen radosnego gwaru, a nie tylko jakieś tam tajemnicze słowo. Ale na początku? Oj, było ciężko. Pamiętam, jak męczyłam się z odmianą czasowników – chyba z tysiąc form każdego! A te rzeczowniki, które zmieniają się zależnie od… wszystkiego? Koszmar! Mój wujek, ten co mieszkał w Barcelonie, śmiał się ze mnie, że walczę z nim jak z wilkiem. Powiedział, że „Hiszpański to jak tańczyć flamenco – na początku masz wrażenie, że to beznadzieja, ale potem wpada się w rytm i już nie można się zatrzymać”. No i miał rację, chociaż w cale nie było tak łatwo. Ileż ja złamanych ołówków poświęciłam na uczenie się odmian?! A ileż nerwów…
Ale koniec końców, się udało. I wiecie co? Naprawdę warto było. Hiszpański to piękny język, ciepły, żywy. Teraz już rozumiem, dlaczego mój wujek był tak z nim związany. Może kiedyś nawet pojadę do Hiszpanii. Kto wie? Może nawet będę mówić płynnie? ;)
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.