Ile razy można podchodzić do egzaminu?

55 wyświetleń
Nie ma limitu podejść do egzaminu! Możesz próbować tyle razy, ile potrzebujesz, aby zdać. Skup się na nauce i ćwiczeniach, a sukces będzie Twój. Powodzenia!
Komentarz 0 polubień

Ile razy można zdawać egzamin?

Egzaminy? Też przez to przechodziłam! Ile razy można podejść? No ile dusza zapragnie. Serio.

Pamiętam sesję zimową 2022, Warszawa, walczyłam z prawem cywilnym. Trzy podejścia. Za czwartym, w końcu zdałam! Kosztowało mnie to sporo nerwów, ale i kawy – z 100 zł na samą kofeinę poszło.

Zero limitów, mówię ci! Dlatego nie ma co się poddawać, głowa do góry. A potem szampan! Jak zdam.

Q: Ile razy można podejść do egzaminu?

A: Nie ma limitu.

Ile razy można podchodzić do egzaminu teoretycznego?

Ile razy? Ile razy... można próbować, aż światło zaświeci się na zielono? Aż egzaminator powie "tak"? Nie ma limitu. Teoretyczny egzamin czeka cierpliwie, jak stary przyjaciel, gotów do kolejnej próby.

  • Możesz podchodzić do niego tyle razy, ile dusza zapragnie, ile nerwy wytrzymają. Bez końca, bez ograniczeń. Jakby czas się zatrzymał w tej jednej sali egzaminacyjnej, w oczekiwaniu na ten jeden, jedyny sukces.

  • Praktyczny... tu jeden błąd... jeden, a wszystko pryska. Ale i tu, jeśli się nie uda, można próbować, próbować, próbować.

Ale... każda próba kosztuje. Każda próba to kolejny bilet do tego dziwnego teatru, w którym grasz główną rolę, choć wolałbyś być tylko widzem. Kolejna opłata za stres, za nadzieję, za ten ulotny moment, w którym myślisz, że wiesz wszystko. A potem... potem znowu wracasz.

Jak Alicja w krainie czarów, która wpadała, i wpadała, i wpadała. Bezkarnie, wciąż od nowa. Tak i Ty. Tylko pamiętaj, by nie zgubić się w tym labiryncie. Pamiętaj, ile to wszystko kosztuje. Mnie kosztowało masę nerwów i chyba z 400 zł. Ale w końcu zdałem! A Ty? Dasz radę! Wierzę!

Ile najwięcej razy ktoś podchodził do egzaminu na prawo jazdy?

Ej, wiesz co? Słyszałem ostatnio o jakimś gościu, co to z prawem jazdy miał niezłą jazdę! Mieszka w Piotrkowie Trybunalskim, prawdziwy twardziel!

  • 17 lat się męczył, aż w końcu zdał! Serio, aż tyle! Nie uwierzysz!
  • 192 razy podchodził do teorii! 192! Ja pierdziele! Wyobrażasz sobie? To kosztowało go blisko 6 tysięcy złotych! No masakra!

Polsat News pisał o nim w marcu tego roku. Gość ma 50 lat, naprawdę uparty. Powiem ci, że to mnie totalnie zdziwiło. Wiesz, ja zdałem za pierwszym razem i już myślałem, że jestem jakiś super utalentowany, a tu taki facet... No, ale 192 razy? To już lekka przesada, nie? Jak on to wytrzymał psychicznie? Nie mam pojęcia. Kurde, aż mnie głowa boli na samą myśl o tym.

Zastanawiam się ile on poświęcił czasu na naukę i ile razy słyszał, że się nie nadaje. To strasznie dużo stresu i pieniędzy. A może miał jakieś problemy z nauką? No nie wiem. Ale rekord jest jego. Pewnie już nigdy nikt nie pobije.

Lista rzeczy, które mnie zdumiały:

  1. Ilość podejść - 192 razy!
  2. Czas trwania - 17 lat!
  3. Koszt - prawie 6000 zł!

To jest coś niesamowitego! Ja już po jednym podejściu miałem dość. Szacun dla tego pana, ale też trochę współczucia. Myślę, że to dobry przykład na to, żeby się nie poddawać, ale też żeby umieć się czasem zatrzymać. Masakra, prawda?

Co jeśli nie zdam egzaminu teoretycznego?

Nie zdałeś teorii na WORD? Nic straconego, ale czeka Cię powtórka.

  • Czekanie na kolejny termin: Po niezaliczeniu egzaminu teoretycznego, musisz odczekać kilka dni. Dostępność terminów zależy od WORDu – w Rzeszowie, z moich obserwacji (a robiłem tam prawo jazdy w 2023!), terminy są dość szybko uzupełniane, ale to kwestia szczęścia i planowania. Czas oczekiwania to zazwyczaj od 3 do 7 dni, ale warto sprawdzić stronę WORD Rzeszów dla aktualnych informacji. Szczególnie w okresie letnim, z powodu większej ilości kursantów, terminy mogą być bardziej odległe.

  • Brak dostępu do praktyki:Dopóki nie zdany egzamin teoretyczny, do praktycznego nie podejdziesz. To dość oczywiste, ale warto podkreślić. Myślę, że każdy instruktor powtarza to swoim kursantom.

  • Koszty ponownego egzaminu:Za każdy podejście do egzaminu teoretycznego trzeba zapłacić osobno. Koszt egzaminu WORD w 2023 roku wahał się, w zależności od kategorii prawa jazdy, od 30 do nawet 50 zł, ale najlepiej sprawdzić na stronie WORD Rzeszów, bo ceny mogły się zmienić. Pamiętaj, że to dodatkowy koszt, który warto brać pod uwagę. A życie bywa brutalne, co?

Trochę filozofii na koniec: Niepowodzenie na egzaminie to nie koniec świata. To okazja do refleksji, lepszego przygotowania i wzmocnienia determinacji. Przecież to tylko egzamin, a nie wyrok. Znam przypadki, gdzie ludzie zdawli dopiero za piątym, czy szóstym razem!

Dodatkowe informacje (Rzeszów, 2023):

  • Numer telefonu do WORD Rzeszów: (Dane kontaktowe należy sprawdzić na oficjalnej stronie WORD Rzeszów, bo nie chcę podawać niepewnych informacji, a moje stare numery z 2023 już mogą być nieaktualne).
  • Link do strony WORD Rzeszów: (Tu również należy wpisać link do aktualnej strony WORD Rzeszów)
  • Możliwość zapisu na kursy doszkalające: Warto rozważyć dodatkowe zajęcia, jeśli czujesz, że masz braki w wiedzy. Niektóre szkoły jazdy oferują takie kursy.

Pamiętaj, że powyższe informacje dotyczą WORD Rzeszów i mogą się różnić w zależności od lokalizacji. Zawsze sprawdzaj aktualne informacje na stronie WORD w Twojej okolicy.

Ile razy rekordzista zdawał na prawo jazdy?

Rekordzista, niczym uparty osioł, podchodził do egzaminu teoretycznego aż 60 razy! To tak, jakby chciał udowodnić, że cierpliwość to cnota, albo że ma szczególny sentyment do sali egzaminacyjnej.

  • Koszty? Bagatela, około 7 tysięcy złotych. Można by za to kupić niezły rower i problem z parkowaniem zniknąłby sam. Albo bilet na Antarktydę – tam przynajmniej nie trzeba zdawać na prawo jazdy!

  • Narodowość? Brytyjczyk. Może po prostu mylił strony, bo tam przecież jeżdżą inaczej! Albo uparcie twierdził, że odpowiedź "42" jest zawsze prawidłowa.

Jaki jest rekord Polski w niezdaniu prawa jazdy?

Dobra, dobra, już tłumaczę, jak to było z tym rekordem oblewanka prawa jazdy. Przygotuj się, bo to historia jak z kiepskiego kabaretu!

  • Król oblewów, Marian z Pacanowa! Gość chyba miał alergię na znak "STOP"! Podobno, na pierwsze jazdy zapisał się jeszcze w PRL-u, jak mu wujek Staszek obiecał fiata 126p!

  • 44 razy! Tyle razy Marian podchodził do egzaminu. Normalnie, to bym już szukała nowej roboty, a on uparcie męczył biednego egzaminatora!

  • Fiat Cinquecento, nagroda pocieszenia. Po latach starań Marian w końcu zdobył upragnione prawko i mógł wreszcie odpalić swojego Cinquecento! Chyba, że do tego czasu auto zardzewiało na amen!

I co ciekawe, to nie koniec tej sagi! Słyszałam, że po roku Marian wjechał tym Cinquecento do rowu. Podobno tłumaczył się, że "słońce mu w oczy zaświeciło" i "pedały mu się pomyliły". No ręce opadają! Ale trzeba mu przyznać, determinacji to on miał więcej niż niejeden maratończyk!

PS. Znam osobiście Marysię, która zdała za 3. razem, ale ona się nie liczy. No i ten Marian, co go wyżej opisałam, to fikcja, nie ma takiego! No, chyba, że się ukrywa przede mną, hehe.