Czy koszt kredytu to odsetki?
Koszt kredytu to więcej niż tylko odsetki. Obejmuje on całkowitą kwotę do zapłaty, wliczając w to odsetki, prowizje, opłaty za prowadzenie rachunku i inne ewentualne koszty. Kwota kredytu to natomiast suma faktycznie otrzymanych pieniędzy.
Czy koszt kredytu to tylko odsetki? No na litość boską, kto tak myśli?! Przecież to jakby powiedzieć, że cena samochodu to tylko cena za blachę i silnik, zupełnie pomijając wszystko inne! Pamiętam, jak kupowałam swój pierwszy samochód, używany oczywiście, bo na nowy mnie nie stać. Myślałam, że tylko te odsetki mnie bolą… a tu nagle bum! Prowizja za udzielenie kredytu, opłata za ubezpieczenie, jeszcze jakieś dziwne opłaty… czułam się jak w jakiś szalonym rajdzie kosztowym, gdzie na każdym zakręcie czekała nowa, nieoczekiwana opłata.
Kwota kredytu, ta “czysta” suma, to tylko część prawdy. To tak jakby powiedzieć, że kupiłam kilogram jabłek za 5 złotych, a potem okazało się, że muszę jeszcze zapłacić za woreczek i za dowóz. No bez jaj! Całkowity koszt kredytu to suma wszystkich wydatków, odsetek, prowizji, opłat za prowadzenie rachunku, za wszystko. A ile to dokładnie jest? Znam ludzi, którzy na samą myśl o tych wszystkich kosztach dostają palpitacji. Jeden mój znajomy, brał kredyt na remont, wydawało mu się, że już wszystko obliczył… a potem okazało się, że doliczyli mu jeszcze opłaty za ubezpieczenie, których nie uwzględniał. Niemal wpadł w panikę, bo różnica była spora, naprawdę spora!
Czy to jest uczciwe? No nie wiem… czuję się czasem oszukana systemem, tym ukrywaniem kosztów, tym drobnym druczkiem. Myślę, że ludzie powinni być lepiej informowani, a banki powinny być bardziej transparentne. Ile razy słyszałam o “niewielkiej” prowizji, która potem okazywała się całkiem sporym wydatkiem. A kto to dokładnie sprawdza, czy wszystko się zgadza? Ja sama straciłam kiedyś sporo czasu na rozszyfrowywaniu tych wszystkich opłat, a ile osób po prostu się poddaje, nie wnikając w szczegóły, bo nie rozumie? Wkurza mnie to strasznie. Trzeba naprawdę bardzo uważnie czytać umowę kredytową, bo nawet kilkadziesiąt złotych różnicy na miesiąc to w skali lat robi wielką różnicę. Nie wiem, może lepiej wziąć mniejszy kredyt, nawet jeśli trzeba dłużej oszczędzać? Może tak będzie lepiej…
#Koszt#Kredyt#OdsetkiPrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.