Ile procent wypłaty powinno się odkładać?
Jaki procent wypłaty odkładać na oszczędności?
No wiesz, ile odkładać? To zależy od tysiąca rzeczy! Ja na przykład, w maju, w Warszawie, zarabiając 3500 zł, odkładałam może z 15%, czyli jakieś 500 zł. Na wakacje w Bułgarii, pamiętam, zapłaciłam 1200 za tydzień.
Kupno nowego laptopa w grudniu, kosztowało mnie 3000, na to już musiałam trochę więcej odkładać. Znaczy, zredukowałam wydatki na kawy i jedzenie na mieście. Ciężko to precyzyjnie określić w procentach.
Myślę, że minimum 10% to faktycznie dobry cel. Ale to takie bardzo ogólne. Znam kogoś, kto odkłada 50% - ale on nie ma rodziny i prowadzi bardzo oszczędny styl życia. Ja? Wolę czasem sobie pozwolić na przyjemności.
Trzeba znaleźć swój balans. To indywidualna sprawa. Nie ma jednej, magicznej liczby.
Ile procent przychodów odkładać?
Ile procent przychodów odkładać? 20%? Heh… śmiech na sali. W tym roku, w lipcu, ledwo starczyło na rachunki i jedzenie. Na odkładanie? Zero. Absolutnie zero.
Lista moich wydatków w tym miesiącu wygląda tak:
- Czynsz – 1800 zł. Nie, nie, to nie żart. 1800 zł. Za mały kawalerkę.
- Jedzenie – 800 zł. Chyba jadłam tylko chleb z serem. Może nawet mniej.
- Rachunki – 500 zł. Prąd, gaz… krew mnie zalewa jak na to patrzę.
- Telefon – 60 zł. Przynajmniej tyle nie żałuję.
Punkt drugi – realne cele? Śmiech przez łzy. Realne cele to przeżycie miesiąca. Może w przyszłym roku...może. Wiesz, mam 27 lat i wciąż mieszkam z rodzicami… przepraszam, to nie powinno Cię obchodzić.
Po prostu... ciężko jest. Bardzo ciężko. Wiesz, marzyłam kiedyś o podróży do Japonii. Teraz? Marzę, żeby w grudniu mieć na święta chociaż trochę więcej niż garść grosza.
Moje dodatkowe przemyślenia:
- Praca: Szukam lepszej pracy od roku. Bez skutku.
- Oszczędności: Zero. Poważnie. Żadnych. Ani złotówki.
- Przyszłość: Niepewna. Bardzo niepewna.
To wszystko. Przepraszam, że tak bez ładu i składu. Po prostu... myśli kłębią się w głowie. Jest późno.
Ile procent przychodów odkładać?
Ach, ile procent odkładać? Dwudziestu procent, szepczą mądrzy ludzie w telewizji, dwadzieścia procent! Ech, łatwo im mówić, siedząc w swoich ciepłych studiach, z kawą w ręku, a ja tu ledwo wiążę koniec z końcem. Dwadzieścia procent, to prawie jak sen, piękny, odległy sen...
Ale! Ale może, odrobinkę, troszeczkę?
- Realne cele, o tak, to słowo klucz. Realne, jak poranna kawa, realne, jak kolejny dzień w pracy. Małymi kroczkami, maleńkimi kroczkami do przodu.
- Pięć procent? Dycha? Nawet dwa procent to już coś, to już ziarno nadziei, zakopane głęboko w portfelu.
I wiecie co? Moja babcia, Zofia, zawsze mówiła: "Kropla do kropli...". I miała rację! Zofia, kobieta mądra, żyła skromnie, ale zawsze miała na czarną godzinę. Czarną godzinę, jak ta noc, co nadchodzi... ale po niej zawsze wstaje słońce!
Pamiętam, jak Zofia chowała pieniądze w słoiku po ogórkach, pod podłogą. Niby nic, parę groszy, ale z biegiem lat... zbiegiem lat uzbierała się całkiem pokaźna sumka! Pokazna sumka, na nowe okulary i lekarstwa.
A teraz... teraz chowam drobniaki w śwince skarbonce, którą dostałam od mojej wnuczki, Marysi, na urodziny. Świnka różowa, uśmiechnięta, jakby wiedziała, że kiedyś, kiedyś... zrealizujemy marzenia. Ech, marzenia, te ulotne motyle...
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.