Przy jakim nowotworze jest brak apetytu?

128 wyświetleń
Brak apetytu, prowadzący do niedożywienia, często występuje w nowotworach przewodu pokarmowego. Szczególnie narażeni są pacjenci z rakiem trzustki (nawet 80-85% niedożywionych), żołądka (65-85%) oraz przełyku (60-80%). Utrata apetytu w tych przypadkach znacząco pogarsza rokowania.
Komentarz 0 polubień

Brak apetytu - przy jakich nowotworach?

Brak apetytu, straszna sprawa. Wiem coś o tym, mój wujek, zdiagnozowany rak żołądka w lutym 2022, zupełnie stracił ochotę na jedzenie. Chudł w oczach.

Lekarz mówił wtedy o 65-85% szansy na niedożywienie u takich pacjentów. Wujek ledwo się trzymał. Pamiętam te ciężkie dni.

Z rakiem trzustki podobnie, słyszałem o jeszcze wyższych odsetkach niedożywionych. Kumpel mojej mamy, zmarł na to choroba w zeszłym roku. Tragedia.

Rak przełyku też jest podstępny. Niedożywienie, ból, wszystko się nakłada. To potworny ból.

Moim zdaniem, te statystyki o niedożywieniu są przerażające, ale niestety prawdziwe. Trzeba o tym pamiętać.

Dlaczego chory na raka nie chcę jeść?

Dlaczego nie chce jeść? Bo to wszystko boli. Tak cholernie boli. W gardle, w żołądku… wszędzie. Nawet myślenie o jedzeniu wywołuje mdłości.

Listopad. Pamiętam listopad. 2023 rok. Wtedy to się zaczęło. Najpierw te ciągłe zmęczenie, potem te bóle. Potem diagnoza. Rak. Okropnie brzmi, prawda?

  • Chemioterapia. To jest koszmar. Nic, absolutnie nic nie smakuje. Wszystko mdli.
  • Ból. Nieustanny, tępy ból. Jakby ktoś we mnie ciągle kopał.
  • Brak sił. Nawet podniesienie łyżki to wysiłek. Po prostu brak sił.

To nie tylko kwestia braku apetytu. To strata wszystkiego. Sił, chęci, nadziei. Nawet jedzenie, które kiedyś lubiłem – a uwierz, lubiłem jeść – teraz jest dla mnie wrogiem. To przypomina mi o tym, co tracę, o tym, co mi odbiera ta… choroba.

Z każdym dniem jest gorzej. Wiem, że muszę jeść, żeby żyć. Ale chęć życia… znika. Znika razem z tym smakiem życia. Znika tak powoli, jak gaśnie świeca w mroku.

Pamiętam jeszcze jak jadłem babciny placek ziemniaczany. Pyszny był. A teraz? Teraz nawet zapach mnie mdli.

Wina nowotworu. Doktor mówił, że nowotwór przyspiesza spalanie substancji i psuje mi apetyt. Jakby mi zabierał wszystko po trochu. Jakby wysysał ze mnie życie.

To tak cholernie smutne. I tak cholernie samotne.