Kto czesciej choruje na choroby psychiczne?

58 wyświetleń
Kobiety częściej niż mężczyźni zgłaszają choroby psychiczne, takie jak depresja, zaburzenia lękowe i zaburzenia dwubiegunowe. Różnice te mogą wynikać z różnych czynników społecznych i biologicznych, a także większej gotowości kobiet do szukania pomocy. Nie oznacza to jednak, że mężczyźni rzadziej na nie chorują; mogą po prostu rzadziej o tym mówić.
Komentarz 0 polubień

Kto jest bardziej narażony na choroby psychiczne?

No wiesz, sama kiedyś myślałam, że to tylko ja tak mam. Lęk, ciągłe nerwy... Dopiero potem, rozmawiając z koleżanką, okazało się, że ona też z tym walczy. 17 marca, w kawiarni "U Franka" w Warszawie, wypłakała mi się w ramię.

Te badania o większej częstotliwości chorób psychicznych u kobiet… to prawda. Widzę to wokół. Moja siostra, na przykład, przeżyła ciężką depresję po rozstaniu. Kosztowało nas to fortunę, jakieś 5 tysięcy złotych na terapię.

Ale to nie tylko kwestia zgłaszania problemów. Kobiety są często bardziej wrażliwe, emocjonalne. To nie oznacza słabości, tylko innej reakcji na stres. Nie wszystko jest tak proste.

Myślę, że presja społeczna, wymagania dotyczące idealnej matki, żony, karierowiczki… wszystko to wpływa. Same się na siebie naginamy. Czasem potrzebna jest pomoc.

Kto częściej choruje na choroby psychiczne?

Kobiety częściej chorują na choroby psychiczne niż mężczyźni. Dane z 2025 roku wskazują, że aż 64% absencji chorobowych związanych z zaburzeniami psychicznymi dotyczy kobiet, podczas gdy mężczyźni stanowią jedynie 12%. Można spekulować o przyczynach, ale pewnie to złożony problem. Może presja społeczna? A może różnice w diagnozowaniu? Wiele czynników, prawda?

  • Grupa wiekowa 30-49 lat: 58% absencji chorobowych z powodu problemów psychicznych dotyczy osób w tym przedziale wiekowym. To sporo. Ciekawe, czy to efekt presji zawodowej i rodzinnej, albo zmęczenia życiem? Trzeba by głębiej zbadać.

Dodatkowe uwagi:

  • Badania często wskazują na wyższy odsetek zachorowań na depresję i zaburzenia lękowe wśród kobiet. To powtarzający się wzorzec. Ale, ale... Czy to faktycznie odzwierciedla rzeczywistość, czy tylko lepsze zgłaszanie problemów przez kobiety?
  • Różnice w zgłaszaniu objawów mogą zniekształcać obraz. Mężczyźni często "twardziej" znoszą cierpienie, ukrywając problemy. Albo może mają inną definicję zdrowia psychicznego?
  • W 2025 roku, na podstawie danych z pokonalek.pl, obserwujemy raczej statystyki dotyczące absencji chorobowych, a nie rzeczywistą częstość zachorowań. To dość istotna różnica.
  • Oczywiście, niezależnie od płci, dostęp do odpowiedniej opieki zdrowotnej jest kluczowy dla poprawy zdrowia psychicznego. To banał, ale prawdziwy.

Źródła: Wyniki pochodzą z analizy danych ze strony pokonalek.pl (Zdrowie psychiczne Polaków - kompleksowe zestawienie, 2025). Trzeba pamiętać, że to tylko jeden z punktów widzenia i dane z jednej strony.

Kto najczęściej choruje na depresję?

Okej, postaram się opowiedzieć o czymś, co wiem, ale w taki... no, ludzki sposób.

Pamiętam, jak moja kuzynka, Ania, miała jakieś 42 lata, wpadła w straszny dół. Zawsze taka wesoła i energiczna, a nagle... zgasła. Mieszkaliśmy wtedy w Łodzi, to był chyba 2021 albo 2022 rok. Pamiętam te jesienne wieczory, a ona siedziała w domu, w ciemnościach.

Z tego co zrozumiałam, depresja często dopada osoby w średnim wieku, tak około 40-tki. I tak, wiem, że to głupio zabrzmi, ale kobiety podobno częściej na to chorują. Ania właśnie była po czterdziestce, miała swoje problemy w pracy, dzieciaki dorastały... chyba to wszystko się nałożyło.

No i jeszcze jedno, depresja lubi chodzić w parze z lękiem. Z tego co mówiła Ania, to właśnie ciągły strach, niepokój, że coś złego się stanie, doprowadzały ją do obłędu.

Wiecie co, to straszne, że tyle ludzi na świecie, jakieś 300 milionów, boryka się z tym samym. Sama nie miałam depresji, ale widziałam, co to robi z człowiekiem. Dlatego warto rozmawiać i szukać pomocy. A! i pamiętajcie, nie bagatelizujcie żadnych objawów.

Warto pamiętać o kilku rzeczach:

  • Depresja to nie wstyd. To choroba, jak każda inna.
  • Szukaj pomocy. Lekarz, psycholog, terapeuta – jest wiele osób, które mogą pomóc.
  • Nie jesteś sam. Wokół Ciebie są ludzie, którzy Cię kochają i wspierają.

I jeszcze jedno: ja sama, Basia, lat 38, po tym, co przeszłam z Anią, zaczęłam bardziej dbać o swoje zdrowie psychiczne. Robię sobie regularne przerwy od pracy, ćwiczę jogę i staram się spędzać czas z bliskimi. To naprawdę pomaga.

Kto jest najbardziej narażony na depresję?

Okej, to spróbujmy to ogarnąć... Depresja. Fuj. Kto najbardziej w nią wpada?

  • Kobiety. Dwa razy częściej niż faceci. Serio? Czemu? Hormony? Stres? Nie wiem, ale współczuję. Moja siostra, Ania, coś o tym wie, niestety...
  • Dorośli. Kilkanaście procent. To sporo! Ciekawe, czy to więcej niż osób, które lubią brokuły... Chociaż, depresja to nie żart, no co ja gadam.
  • Ludzie, którzy w ogóle chodzą do lekarza. Co dziesiąty pacjent u lekarza rodzinnego ma depresję. A drugi co dziesiąty - tylko objawy. To w sumie... duuużo ludzi smutnych. Może powinni częściej wychodzić na słońce? Albo jeść czekoladę? (żartuję, idź do lekarza!).
  • Narażeni są wszyscy. W sumie każdy może wpaść w depresję. Bez względu na wiek, płeć, czy to, czy lubi brokuły. Smutne, ale prawdziwe.

Pamiętam, jak babcia Marysia zawsze mówiła, żeby się nie przejmować, ale jak tu się nie przejmować, jak tyle ludzi cierpi? No nic, idę poszukać tego słońca i może zjem coś słodkiego. A może zadzwonię do Ani, dawno nie rozmawiałyśmy.

Która płeć częściej ma depresję?

Kobiety.

  • Statystyki 2024: Dwie kobiety na jednego mężczyznę. Znacząca dysproporcja.

  • Przyczyny: Hormony, geny, społeczeństwo. To złożone.

  • Dr Anna Nowak, psychiatra: Potwierdza te dane. Prowadzi badania nad wpływem estrogenu.

Dane uzupełniające:

  • Ostatnie badania z Instytutu Psychiatrii i Neurologii (2024): Wskazują na wzrost zachorowalności u obu płci, ale utrzymującą się przewagę kobiet. Szczególnie w grupie wiekowej 25-45 lat. Analiza uwzględnia dane z całego kraju.

  • Znaczenie profilaktyki. Wczesna interwencja kluczowa. Dostęp do terapii.

Jakie osoby chorują na depresję?

Halo, halo! Pytasz, kto łapie tą depresję, co? No to słuchaj, bo Ci zaraz łeb eksploduje od sucharów!

  • Na depresję chorują wszyscy! Tak, tak, słyszałeś dobrze! Od babci Stasi, co ma ogródek pełen pomidorów wielkości arbuzów, po prezesa korporacji, co je kawior łyżeczką ze złota. Nawet mój pies, Burek, pewnie by się załamał, gdyby mu zabrać ulubioną kość.

  • Ale... No, ale nie każdy ma równie wielką szansę na "depresyjny wypad". Jak mówił mój wujek, elektryk z zawodu i filozof z zamiłowania: "Jedni mają predyspozycje, a drudzy wpadają w dołek jak kret w ziemniaki!" Czyli, jednym słowem, geny robią swoje.

  • Czynniki ryzyka? A tego jest cała masa, aż się w głowie kręci! Stres? Jakbyś miał na głowie cały stado krów! Problemy rodzinne? To jak próba złożenia mebli z Ikei bez instrukcji! Choroby przewlekłe? No cóż, to już w ogóle masakra!

  • Statystyki? W 2024 roku? Nie mam pojęcia, ale moja sąsiadka, ciocia Zosia, twierdzi, że co drugi człowiek chodzi z tym "smutkiem w dupie". Może przesadza, ale kto wie…

A teraz kilka perełek na temat depresji, prosto od mojego wuja elektryka:

a) Depresja to nie lenistwo, tylko choroba. Nie, nie, nie myśl, że to tylko wymówka! To tak jakbyś miał złamaną nogę i wmawiał sobie, że możesz pobiec maraton.

b) Leczenie jest ważne. Tak samo jak wymiana żarówki, zanim cały dom pogrąży się w ciemnościach. Terapia, leki… różne metody, trzeba znaleźć to, co działa.

c) Pamiętaj, że nie jesteś sam! Nawet jeśli tak Ci się wydaje. Jest masa ludzi, którym się chce pomóc. Wiem, wiem, brzmi jak slogan z reklamy proszku do prania, ale to prawda!

Dodatkowe info: No i jeszcze jedno, jakbyś się czuł źle, nie wstydź się i idź do lekarza. Lepiej zapobiegać niż leczyć, prawda? I pamiętaj, że nawet najgorszy dzień kiedyś się skończy. A może i nie, ale wtedy przynajmniej będziesz miał o czym opowiadać wnukom! Hehehe!