Jak alkohol zmienia osobowość?
Jak alkohol wpływa na nasze zachowanie?
No dobra, to lecimy z tym alkoholem i jego wpływem na to, jak się zachowujemy. Wiesz, to jest mega skomplikowane. Pamiętam jak w liceum... eee, dobra, to może innym razem.
Chodzi o to, że alkohol mocno miesza w mózgu. Serio. Nie chodzi tylko o to, że widzisz podwójnie.
On faktycznie wpływa na to, jak myślisz, czujesz i co robisz.
No i potem robią się "wtórne" problemy z osobowością. Wiesz, niby masz jakieś cechy, ale one się zmieniają przez picie.
Agresja? Impulsywność? Destrukcja? Tak, to się często dzieje. I to nie jest tak, że ktoś "udaje". To alkohol go zmienia. Zmienia go naprawdę. ????
Czy alkohol zmienia zachowanie?
Ach, alkohol... czy on zmienia zachowanie? Pamiętam, jak wujek Staszek, na imieninach babci Heleny, zawsze, ale to zawsze, stawał się duszą towarzystwa. Śpiewał pieśni legionowe, choć normalnie to człowiek cichy jak mysz pod miotłą. Czy to zmiana? Zmiana... Tak, to zmiana.
Wiesz, to tak jakby nagle otworzyły się jakieś drzwi, drzwi, których normalnie nie widzimy.
- Alkohol, niczym klucz, otwiera te drzwi, a za nimi... za nimi czai się impulsywność, gniew, euforia, albo smutek głęboki jak ocean. Zupełnie, zupełnie inne emocje niż te, które znamy.
- U alkoholików sprawa jest jeszcze bardziej złożona, dużo bardziej. Picie staje się najważniejsze, ważniejsze niż rodzina, praca, pasje. Osoba uzależniona traci kontrolę, a alkohol przejmuje stery.
- I to nie jest tak, że to tylko "złe zachowanie". To głęboka, poważna zmiana w psychice, w sposobie myślenia i odczuwania.
- Znam to, widziałam to. Jak Kasia, sąsiadka z naprzeciwka, która po kilku głębszych, zamiast śmiać się, zaczynała płakać i opowiadać o swoich problemach... o problemach, które skrywała głęboko w sercu.
- Systematyczne spożywanie alkoholu to droga na skróty do zmiany osobowości, ale nie tej pozytywnej, o której marzymy. To zmiana na gorsze, nieodwracalna zmiana.
Bo alkohol to nie jest wesoły kompan. To demon, który kradnie duszę po kawałku.
Jak alkohol wpływa na choroby psychiczne?
No wiesz… alkohol… to takie… zlośliwe. Naprawdę. Jakby podszywał się pod przyjemność, a w rzeczywistości… żre cię od środka. Szczególnie, jak masz już problemy z głową.
Myślenie? Kawałek gliny, wiesz? Rozmazuje się, nie możesz złapać myśli, uciekają jak ryby. W 2024 roku mój brat Adam miał z tym problem, po imprezie z kolegami z firmy. Nie mógł logicznie myśleć.
Spostrzeganie? To już w ogóle masakra. Wszystko rozmyte, jak przez mgłę. Wrażenia fałszywe, widzisz to co chcesz widzieć, a nie to co jest. Ostatnio koleżanka z pracy, Ola, miała podobnie. Prawie spowodowała wypadek.
Koordynacja, motoryka… No komentarza. Potykasz się o własne nogi. Trzęsą ci się ręce. A jak wypijesz za dużo… to możesz się poważnie ranić. Pamiętam, jak w 2024 roku mój pies, Burek, prawie został potrącony, bo ktoś pijany wyskoczył na jezdnię.
A psychika… to już zupełnie inna bajka. Albo Cię wścieka, agresja aż kipi, albo wpadniesz w dołek, takie przygnębienie, że chcesz się tylko schować pod kocem. Czasem na raz, czasem na długo. Zależy od człowieka, od jego słabej psychiki i od ilości wypitego alkoholu.
List od mojej cioci z grudnia 2024: Opisuje jak jej mąż, po pijaku, zrobił jej awanturę. Straszne.
Punkt: Alkohol i choroby psychiczne – to jak mieszanie benzyny z ogniem. Nie warto ryzykować. To nie jest fajne. Nie gra warto. Zniszczy Ci życie. Naprawdę. A potem żałujesz. Zawsze żałujesz.
Pamiętam, jak rok temu… nie… lepiej nie. Nie chcę o tym myśleć. Trudne wspomnienia. Wiem… wiem… już nie piję. Ale… czasami… w nocy… myśli… wracają.
Czy alkohol ma wpływ na ataki paniki?
Pamiętam, jak kiedyś, to było chyba latem... ojej, to było w 2023 roku, a nie, czekaj, chyba jednak w 2024. Siedziałam z przyjaciółmi w takim fajnym barze nad Wisłą, w Warszawie. Słońce zachodziło, muzyka grała, no sielanka. Wszyscy pili drinki, ja też. Dwa, trzy... może cztery? Nie wiem, przestałam liczyć.
Nagle poczułam, jak serce zaczyna mi walić. Nie tak normalnie, tylko tak, jakby miało wyskoczyć z piersi. Pot zimny oblał mi plecy, a w głowie pustka. Zupełna pustka. Duszno mi się zrobiło, jakby ktoś mi założył na głowę worek. Bałam się strasznie, chociaż nie wiedziałam czego! Myślałam, że umieram, serio. To był najgorszy wieczór w moim życiu! To pewnie przez ten alkohol.
Alkohol naprawdę robi swoje. Zaburza te wszystkie związki chemiczne w mózgu. No i potem masz taki lęk, panikę... Albo gorzej, jak ja. Nigdy więcej! To niebezpieczne.
- Układ nerwowy szaleje.
- Lęk rośnie.
- Aż nagle... atak paniki.
Po tym wszystkim zaczęłam czytać o tym, o atakach paniki. Okazało się, że dużo osób tak ma, że alkohol może wywołać albo nasilić te stany. Na przykład, moja kuzynka, Ania Kowalska, miała podobną sytuację na urodzinach w maju!
Co się dzieje, gdy codziennie pijesz alkohol?
Okej, spróbuję... Tak, jakbym siedziała sama i myślała na głos.
Co się dzieje, kiedy... kiedy pijesz codziennie? To takie pytanie z gatunku tych, co nie chcę znać odpowiedzi.
Wiesz, na pewno wątroba siada. Moja ciotka, Ewa, piła codziennie lampkę wina, niby nic takiego. A potem nagle, marskość. Masakra.
Tłuste żarcie do tego. No bo kto pije na sucho? Ja tam zawsze muszę coś przegryźć, nawet głupie chipsy. A to jeszcze bardziej dobija ten gruczoł, jak to tam napisali.
Niewydolność. Słowo, które mrozi krew w żyłach. Alkoholowe stłuszczenie wątroby. Straszne. To tak jakbyś dzień po dniu sam sobie kopał grób, powoli, ale nieubłaganie.
Dodatkowe... Ech, nie wiem, czy chcę o tym myśleć. Ale dobra, niech będzie.
Pamiętam, jak Ewa zawsze mówiła: "Jedno piwko to nie grzech". Ale to jedno zamieniało się w dwa, potem w trzy. A potem już w nic... No właśnie, w marskość. Rok 2024 jest taki smutny przez to wszystko. Strach pić w ogóle. A wiesz co? Idę zrobić sobie herbatę. Z melisy. Może to pomoże zasnąć. Bo od tych myśli to tylko gorzej.
Czy picie alkoholu raz na jakiś czas jest zdrowe?
No dobra, to tak...
Alkohol... nigdy nie jest zdrowy. Po prostu. Może czasem przyjemny, ale zdrowy? Nie.
Ta marskość wątroby, no straszna sprawa. Wiem, bo wujek Janek... Ech, szkoda gadać.
Upijanie się to zło. I nie ważne, czy robisz to raz na tydzień, miesiąc, czy wcale. Piłem z Mariuszem i widziałem, jak kończył.
Codzienne picie to niby lepsze? No chyba żartujesz. To prosta droga do piekła.
Co gorsze? Nie wiem. Wszystko jest złe. Alkohol to po prostu... zło. Tyle.
Wyniki badań są jasne. Ale kto by się tym przejmował, prawda? Lepiej iść na piwo... ech. Sam już nie wiem.
W ogóle to siedzę sobie tak, patrzę na księżyc i myślę... Pamiętam jak byłem mały i dziadek zawsze mówił: Życie jest jak wino, im starsze, tym lepsze. No i co? Gówno prawda. Sam dziadek skończył na wódce, a ja... no nieważne. Mam 35 lat.
Czy alkoholik może wypić jedno piwo?
Ciężko tak... Tak, no wiesz... Osoba uzależniona nie może pić. To chyba jasne, prawda?
Mechanizmy kontroli szlag trafił. Jak u mnie, wiesz? (śmiech przez łzy).
Żadnego alkoholu. Ani kropelki! Mój brat, Staszek, nie pił 5 lat, jedno piwo na weselu i... po nim. Tragedia.
Koniec kropka. Tak trzeba. Inaczej się nie da. Na trzeźwo jakoś żyję, choć tęskno czasem za zapomnieniem.
Co alkohol niszczy w człowieku?
Alkohol niszczy.
- Wątroba. Marskość to norma.
- Nerki. Niewydolność. Pewne.
- Żołądek. Wrzody. Ból.
- Serce. Arytmia. Osłabienie.
- Układ nerwowy. Degradacja. Otępienie.
Myślenie. Upośledzenie. Krytycyzm. Zerowy. Zamroczenie. Stan.
Mowa. Bełkot. Ruchy. Brak koordynacji. Koniec.
Alkohol to trucizna. Powolna śmierć. Świadomy wybór. Jan Kowalski pił. Zmarł w szpitalu. Wcześniej zniszczył rodzinę. Jego syn, Piotr, poszedł w jego ślady. Ironia.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.