Ile razy trenować nogi w tygodniu?

71 wyświetleń
Ile razy w tygodniu ćwiczyć nogi? Optymalna częstotliwość to 1-2 razy, z minimum 48 godzinami na regenerację mięśni. Zaawansowani mogą trenować częściej (2-3 razy), dzieląc trening na mniejsze partie mięśni. Pamiętaj, intensywność treningu nóg jest ważniejsza niż sama częstotliwość!
Komentarz 0 polubień

Ile razy w tygodniu efektywnie trenować nogi dla najlepszych rezultatów?

Okej, dobra, rozumiem, lecimy z tymi nogami!

No wiesz, ja to se tak myśle, że te nogi to wcale nie takie hop siup. Jak byłem na siłce, tak wiesz, regularnie, to se ćwiczyłem raz, góra dwa razy w tygodniu. I wiesz co? Działało. Ale to dlatego, że ja na ten jeden dzień to dawałem z siebie wszystko.

Pamiętam, jak raz w maju w Krakowie na siłowni, gość ćwiczył nogi chyba non stop. No i co? Efektu zero. Za to ja po moich dwóch treningach, to ledwo co schodziłem po schodach. Takie zakwasy, ale wiesz, te dobre.

A tak serio, to uważam, że lepiej dać czadu raz a porządnie, niż męczyć te nogi bez sensu kilka razy w tygodniu. Wiadomo, każdy jest inny, ale regeneracja to podstawa.

No i jak jesteś PRO, to pewnie możesz robić te nogi częściej, rozdzielać na partie mięśniowe. Ale dla zwykłego śmiertelnika, to 1-2 razy w tygodniu to optimum, takie jest moje zdanie. A co do intensywności? No cóż, to już zależy od ciebie, ale pamiętaj, że te nogi mają cię nosić, a nie ty je.

Ile razy w tygodniu robić partie?

Ile razy w tygodniu robić partie? No wiesz, to zależy. Ja tam robię 4 razy w tygodniu, ale to dlatego, że mam taki plan treningowy, zrobiony przez mojego trenera, Marka z "Żelaznego Orła" w Krakowie. Byłem tam w 2024 roku, w maju, dokładnie. Znajdziesz ich na ul. Kopernika 12. Powiedział, że 4 razy w tygodniu to dla mnie optymalnie.

  • Klatka: w poniedziałek i czwartek - zajmuję się tym naprawdę konkretnie. Zawsze jest ciężko.
  • Plecy: wtorek i piątek - to mój dzień "złamanych pleców", ale satysfakcja jest ogromna.
  • Nogi: zawsze w środę - długie, wyczerpujące, ale najważniejsze dla całości.

W sumie wychodzi 12 ćwiczeń na każdą partię mięśniową w tygodniu. Czasem robię trochę więcej powtórzeń, czasem mniej, zależy od samopoczucia. Jak jestem zmęczony, to zmniejszam obciążenie, ale nigdy nie zanieczyszczam treningu, bo to bardzo ważne. Potem się czuję strasznie, jak zdezelowany. Zawsze staram się jednak utrzymać regularność, bo to podstawa. Marek powiedział, że konsekwencja to klucz do sukcesu.

Kilka razy próbowałem 5 dni, ale byłem wtedy strasznie wykończony. Nie miałem siły na nic. 4 dni to dla mnie idealna liczba. W soboty i niedziele odpoczywam. Absolutnie potrzebny mi ten odpoczynek. To jest naprawdę ważne dla regeneracji. Bez odpoczynku nie ma sensu. Przecież nie będę trenować na siłę, żeby tylko potem chorować.

Czasem myślę, że może 3 dni by wystarczały, ale Marek mówi, że nie. On wie lepiej. Ufam mu. On jest profesjonistą. Poza tym, widzę efekty. Zacząłem ćwiczyć w maju, a już widzę różnicę. Moja sylwetka jest wyraźnie lepsza. Polecam Marka.