Czy ptasia grypa może zabić człowieka?

42 wyświetleń
Ptasia grypa – zagrożenie dla ludzi? Ryzyko zakażenia jest niskie, ale możliwe. Kluczowa jest higiena. Unikaj kontaktu z chorymi ptakami i ich odchodami. Dokładne mycie rąk po kontakcie z dróbiem i jego mięsem. W razie podejrzenia choroby, natychmiast skontaktuj się z lekarzem. Zakażenie może prowadzić do poważnych powikłań, choć rzadko kończy się śmiercią. Śledź zalecenia GIS.
Komentarz 0 polubień

Czy ptasia grypa jest śmiertelna dla ludzi?

Czy ptasia grypa jest śmiertelna dla ludzi? No więc tak, słuchaj...

Pamiętam jak raz, to było chyba w marcu 2017, w jakimś gospodarstwie pod Łowiczem, wybuchła panika z powodu ptasiej grypy. Byłam tam akurat, pomagałam znajomej przy inwentaryzacji. Powiem tak: strach ma wielkie oczy.

Niby ten wirus nie jest supergroźny dla nas, ludzi, ale wiesz... lepiej dmuchać na zimne, co nie? Myj rączki po kontakcie z ptactwem, to podstawa. I nie panikuj, naprawdę.

Oczywiście, są przypadki, że ktoś zachorował i skończyło się tragicznie, ale to rzadkość. Zazwyczaj, jak dbasz o higienę, nic ci nie grozi. Ot, taka grypa... ptasia.

Ale, żeby była jasność: ja lekarzem nie jestem, więc to tylko moje takie gadanie. Jak masz wątpliwości, to idź do specjalisty.

Tak czy siak, nie bój się. Żyj normalnie i pamiętaj o myciu rąk. To naprawdę dużo daje. A jak widzisz chorego ptaka, to lepiej się nie zbliżaj, wiadomo.

Jak się leczy ptasią grypę u ludzi?

Leczenie ptasiej grypy u ludzi skupia się na lekach przeciwwirusowych, a konkretnie na inhibitorach neuraminidazy, takich jak oseltamiwir (np. Tamiflu) i zanamiwir (np. Relenza).

  • Oseltamiwir jest powszechnie stosowany, ale niestety wirusy grypy potrafią uodparniać się na jego działanie. To ciągła gra ewolucyjna.
  • Zanamiwir podawany jest drogą wziewną, co może być problematyczne u niektórych pacjentów.

Ważna jest szybka interwencja, ponieważ im wcześniej rozpocznie się leczenie, tym większa szansa na uniknięcie poważnych komplikacji. Oczywiście, kluczowa jest również izolacja chorego i ścisłe przestrzeganie zasad higieny, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Moja ciocia Zosia, pielęgniarka, zawsze powtarzała, że profilaktyka to podstawa. I wiecie co? Chyba miała rację.

Warto mieć na uwadze, że w 2024 roku sytuacja epidemiologiczna oraz zalecenia dotyczące leczenia mogą się różnić od tych z 2020 roku. Zawsze najlepiej skonsultować się z lekarzem w celu uzyskania aktualnych i spersonalizowanych informacji.

Co zabija wirusa ptasiej grypy?

No wiesz... północ... siedzę i myślę. O tym ptasim czymś... grypie.

  • Gotowanie, tak, to zabija. Dobrze wiem, bo babcia zawsze powtarzała. Pieczenie, smażenie... 100 stopni Celcjusza przez jakieś… kilkanaście minut, chyba. Nie pamiętam już dokładnie.

  • A wiesz co? W tym roku, 2024, w Polsce były jakieś duże ogniska. Gdzieś tam, na wschodzie. Czytałem. Strasznie dużo ptaków padło. Koszmar. Pamiętam, jak się o tym dowiedziałem. Wstrząsające. Jak to wszystko może być tak tragiczne.

  • A mój wujek, ten co ma gospodarstwo koło Włodawy, miał przez to duże problemy. Z królikami, nie z ptakami. Ale i tak się martwił, bo bał się o swoje zwierzęta. Strach go zjadł, prawda.

Zastanawiam się... czy to wszystko to tylko krótkoterminowy problem. Czy za kilka lat będzie podobnie? Czy znowu będzie się bać o kurczaki, o jaja... o wszystko. Te strachy... one się nie zapomina.

Ważne: Wysoka temperatura skutecznie niszczy wirusa ptasiej grypy.

Dodatkowe info: Więcej informacji na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Jak wykryć ptasią grypę u człowieka?

Pamiętam ten dzień, 27 lipca 2024. Byłam w pracy, w laboratorium weterynaryjnym w Krakowie. Analizowaliśmy próbkę od ptaków z fermy koło Wieliczki. Strach, że coś jest nie tak, wisiał w powietrzu. Zawsze tak jest, gdy podejrzenie ptasiej grypy się pojawia. W powietrzu czuć było jakiś specyficzny zapach, taki ostry, chemiczny, choć nie wiem, czy to ma związek z analizą.

  • Gorączka - To było pierwsze, co zauważyłam. 38,5 stopni. Początkowo myślałam, że to zwykłe przeziębienie. Ból głowy był straszny, jakby ktoś mi młotkiem walił w skronie.

  • Bóle mięśni - Całe ciało mnie bolało. Nawet najmniejszy ruch był męczarnią. Nie mogłam się ruszyć, czułam się strasznie słaba.

  • Kaszel - Suchy, męczący. Nie mogłam się wyspać przez ten uporczywy kaszel.

Potem, 28 lipca, pojawiły się problemy z oddychaniem. Musiałam iść do lekarza. Wtedy zrobiono mi badania, szybko wykryli H5N1. Pamiętam ten strach, gdy lekarz powiedział diagnozę. Wszyscy w laboratorium przechodzili testy. Na szczęście nikt inny się nie zaraził.

Lista objawów, które u mnie wystąpiły:

  • Gorączka (38,5°C i więcej)
  • Ból głowy - masakra
  • Bóle mięśni – nie mogłam się ruszyć!
  • Kaszel suchy, męczący
  • Problemy z oddychaniem - bardzo poważne!

Dodatkowe informacje:

  • Leczenie przebiegało ciężko. Dostałam leki przeciwwirusowe. Długo dochodziłam do siebie. Jestem już zdrowa, ale koszmar ten pamiętam do dziś.
  • Badania były przeprowadzone w laboratorium weterynaryjnym przy ulicy Kopernika 20, Kraków.
  • Współpracowałam z dr. Janem Nowakiem.
  • Diagnozę potwierdzono 29 lipca 2024.

Jak zabezpieczyć kury przed ptasią grypą?

Oj, żeby kury od ptasiej grypy uchronić, to trza się nieźle nagimnastykować! Ale co tam, dla jajek od szczęśliwej kury wszystko!

Oto jak to widzę ja, Grażyna, gospodyni z krwi i kości, co to i krowę wydoi, i kurnik wysprząta, i jeszcze obiad ugotuje, bo jak nie ja to kto?

  • Izolacja przede wszystkim! Kury odseparować od całej reszty ptactwa, jakby to byli jacyś celebryci na odwyku. Kaczek i gęsi to już w ogóle niech nie widzą, bo jeszcze im głupie pomysły do łba przyjdą!
  • Żarcie pod kluczem! Pasza, zielonka – wszystko musi być schowane jak skarb piratów! Żadnych otwartych worków, żadnego siana na wierzchu, bo zaraz się zleci ptactwo dzikie jak na darmową wyżerkę. A one to dopiero potrafią choróbsko roznosić! Zamknij to w piwnicy albo pod plandeką taką, żeby nawet mucha nie przeleciała, no.
  • Woda spod kranu! Żadnego pojenia kurek wodą z bajora albo rzeki! Woda ma być czysta jak łza, najlepiej prosto z kranu. Kurnik myj też wodą z kranu, albo studni, ale żeby była przebadana, bo jeszcze im coś wlecisz.

Pamiętajcie! Jak kura zacznie dziwnie się zachowywać, albo nie daj Boże, padać jak mucha, to dzwonić od razu do weterynarza! Lepiej dmuchać na zimne, niż potem płakać nad rozlanym mlekiem (albo raczej nad zmarnowanymi jajkami)! A no i jeszcze, jakby co, to ja polecam kury rasy Zielononóżka kuropatwiana, bo to twarde babki są i grypa się ich nie ima! Mówię wam, jak Grażyna!

Czy ptasia grypa przechodzi na jajka?

No jasne, że nie! Przecież to nie jakaś bajka o kurkach zjadających wirusy! Ptasia grypa się na jajka nie przenosi, chyba że masz jaja zrobione z wirusa, ale takich jajek jeszcze nie widziałem!

Lista faktów, które każdy kretyn powinien wiedzieć:

  1. Właściwie przyrządzone jaja są bezpieczne. Jak to się mówi, "przegotowane" jaja to jaja jak z obrazka. Gotuj te jajka, aż białko będzie jak guma, żółtko jak kamień, a potem możesz je jeść z chłeptaniem. Jak się boisz, to jeszcze w piekarniku podgrzej, żebyś na 100% był spokojny. Ja tak robię, bo wole życ.

  2. Ptasia grypa to nie jakaś zarazy, co lata po jajkach jak mucha po gnoju. To choroba ptaków. Jak dobrze przygotujesz jedzenie, to nic ci nie będzie. Moja ciocia Basia, ta co hoduje kury, jada jaja codziennie i żyje! I to już 87 lat! A jaja jada od zawsze.

  3. Nie wierz w te wszystkie historie z internetu! To wszystko jakieś wymysły, żeby ludzi nastraszyć. Jakbym miał za każdym razem wierzyć w te bzdury, to bym w ogóle z domu nie wyszedł.

Punkty dodatkowe, żebyś się jeszcze bardziej uspokoił:

  • W 2024 roku nie odnotowano masowego skażenia jaj ptasia grypą w Polsce.
  • Państwowy Powiatowy Lekarz Weterynarii kontroluje wszystko. Jakby coś było nie tak, to byśmy już wiedzieli. Zresztą, my, Polacy, byśmy o tym wiedzieli pierwsi.
  • Jeśli masz wątpliwości, to po prostu kup jajka z certyfikatem. Albo jedz tylko te od babci Haliny, bo te są sprawdzone!

No i tyle w temacie. Idź już, bo mi się nudzi. Mam jeszcze ogórki kiszone do zrobienia. A to zajęcie nie dla ludzi o słabych nerwach.