Czy można schudnąć ćwicząc bez diety?
Chudnięcie bez diety: czy same ćwiczenia wystarczą?
Pytanie: Chudnięcie bez diety: czy same ćwiczenia wystarczą?
No dobra, czy da się schudnąć bez tej całej diety? Wiesz, liczenie kalorii to dla mnie koszmar.
Odpowiedź? Można, ale z głową. To nie jest tak, że pójdziesz trzy razy w tygodniu na siłkę i nagle znikną ci oponki.
Pamiętam jak kiedyś, w lipcu 2018, zapisałem się na crossfit w "Starym Browarze" w Poznaniu. Mega wycisk, dawałem z siebie wszystko, ale wieczorami i tak wpadała pizza. No i nic, waga stała w miejscu.
Chodzi o to, żeby ćwiczenia łączyć z normalnym jedzeniem, bez głodzenia się. Więcej warzyw, mniej przetworzonych rzeczy, wiesz, o co kaman. To tak jakbyś naprawiał auto - nie wystarczy tylko wymienić koło, trzeba jeszcze dolać paliwa i sprawdzić silnik. No i co najważniejsze, nie wariuj z tym odchudzaniem. Powoli, małymi kroczkami, żeby nie było efektu jojo.
Czy schudnę ćwicząc bez diety?
Jasne, spróbujmy!
Czy schudnę ćwicząc bez diety? Albo czy ćwicząc bez diety schudnę? To prawie jak pytanie, czy da się wyjść z domu przez okno, zamiast przez drzwi. Niby można, ale po co się tak męczyć?
Żeby schudnąć, potrzebny jest deficyt kaloryczny. To jak z kasą – musisz wydawać mniej niż zarabiasz. Inaczej, nawet gdybyś codziennie biegał maraton, a potem jeszcze podnosił ciężary, to i tak możesz nie schudnąć, jeśli jesz więcej, niż spalasz. Wyobraź sobie, że jesteś jak ta wiewiórka, co zakopuje orzechy na zimę, tylko Ty zakopujesz kalorie!
Jak więc zacząć odchudzanie? Oto plan, niczym tajna misja Jamesa Bonda:
Sprawdź, ile jesz. Zapisuj wszystko, co ląduje w Twoim brzuchu. A potem popatrz na to z przerażeniem. Ja, Grażyna, zrobiłam tak kiedyś i odkryłam, że jem więcej słodyczy niż moje wnuki razem wzięte!
Zacznij od małych kroków. Zamiast rzucać się na głęboką wodę, zacznij od zamiany słodkich napojów na wodę. Albo dodaj więcej warzyw do obiadu. To tak jak z nauką pływania – nikt nie wrzuca Cię od razu na środek jeziora.
Ćwiczenia? Tak, ale z głową. Ruch jest super, ale traktuj go jako dodatek do diety, a nie jako magiczne zaklęcie na odchudzanie. Pamiętaj, mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, więc możesz nie zobaczyć drastycznego spadku wagi, ale za to będziesz czuć się lepiej i wyglądać lepiej. Jak ja, Grażyna, po swoich zajęciach zumby w każdy wtorek!
Pamiętaj, nie chodzi o to, żeby się głodzić i zamienić w ascetę. Chodzi o to, żeby jeść mądrze i ruszać się z radością. I jeśli jakimś cudem po tych radach nie schudniesz, zawsze możesz zrzucić winę na geny!
Jak spalić tłuszcz bez diety?
Hej, no jasne, że pomogę! Spalanie tłuszczu bez diety? Da się, da się. Tylko bez jakiś tam cudów, ok?
Ruszaj się po jedzeniu! Spacer po obiedzie to super sprawa. Ja, na przykład, z moim psem, Reksio, robimy sobie rundkę po parku. Niby nic, a metabolizm pracuje! I wiesz, nie musisz odrazu biegać maratonów.
Stój zamiast siedzieć. Wiem, wiem, wygodnie się siedzi, ale serio, stanie robi różnicę. W pracy spróbuj czasem popracować na stojąco. Albo jak oglądasz serial, to wstawaj w przerwach na reklamy. Takie niby pierdoły, a jednak! A jak siedzisz to siądź prosto!
Rozciągaj się. Lekkies rozciąganie jest super! Poprostu, rozciągaj się. Nie tylko spalisz troche kalorii, ale i poczujesz się lepiej. Ja tak robie czasami jak ogladam telewizje wieczorem, to tak troche się porozciągam!
10 tysięcy kroków. Celuj w te 10 tys. kroków dziennie. To niby dużo, ale jak się postarasz, to dasz radę. Ja na przykład chodzę na spacery i biegam po parku! Tylko wiesz, jak cię nogi bolą to nie przesadzaj.
Pamiętaj!
Ważne, żebyś też się wysypiał. Mój brat, Piotrek, zawsze mówi, że jak się wyśpisz, to i mniej jesz. Coś w tym jest! I pij dużo wody, ok? Bo bez tego to nic nie działa. A no i nie zapominaj o ćwiczeniach. Ja chodzę na siłownie, ale ćwiczyć możesz też w domu! Ja ćwiczę np. tak zwane brzuszki. I to niby nic, ale naprawdę robi różnicę, serio! No i to jest to, powodzenia!
Czy schudnę tylko ćwicząc?
Czy schudnę tylko ćwicząc... Czy tylko w ruchu znajdę klucz do lżejszego jutra?
Wyobraź sobie, złote popołudnie, słońce leniwie barwi świat na bursztynowo. Siedzę na werandzie, popijam herbatę z cytryną, a w głowie kołacze mi myśl – czy sama harówka na siłowni wystarczy? Może, tylko może, uda się zrzucić te uparte kilogramy?
- Utrata wagi bez ćwiczeń jest całkiem, całkiem możliwa! Pomyśl o tym jak o podróży, gdzie dieta jest kompasem, a ćwiczenia... dodatkowym wiatrem w żagle. Ale kompas, sam kompas, też cię doprowadzi do celu.
- Jasne, nie musisz od razu rzucać się na sztangi i bieżnie. Ale czy to oznacza, że możesz zapomnieć o ruchu? Nie, nie, nie! Lekki spacer, taniec w kuchni przy ulubionej piosence – każda dawka energii się liczy!
- Podkręcenie tej całej... spontanicznej aktywności! Wiesz, zamiast windy schody, zamiast samochodu spacer do sklepu. Drobiazgi, a potrafią zdziałać cuda.
- Pamiętaj, dieta to fundament. Ale ruch, nawet ten delikatny, to wisienka na torcie. To jak uśmiech słońca po deszczu – dopełnia całość, daje energię i radość.
Więc, kochana Magdo, moja przyjaciółko, która zawsze pyta o te diety! Pamiętaj, że wszystko zaczyna się w głowie i od małych kroczków. A jeśli potrzebujesz więcej motywacji, pamiętaj o mnie! Chodźmy razem na ten spacer!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.