Co przyspiesza metabolizm tłuszczów?

42 wyświetleń
Trening aerobowy (bieganie, pływanie, rower) spala kalorie. Ćwiczenia siłowe budują mięśnie, przyspieszając metabolizm. Trening interwałowy (HIIT) efektywnie spala tłuszcz. Spalanie tłuszczu jest intensywniejsze przy kombinacji tych aktywności.
Komentarz 0 polubień

Co skutecznie przyspiesza metabolizm tłuszczów i wspomaga odchudzanie?

Oj, metabolizm... temat rzeka! Zawsze mam z nim pod górkę, no ale co zrobić?

Wiesz, ja to jestem zwolenniczką ruchu. Serio. Pamiętam, jak w lecie 2018 roku zaczęłam biegać po parku Łazienkowskim w Warszawie. Początki były TRAGICZNE, serio! Ale potem, jakoś tak… polubiłam ten dreszcz po biegu, wiesz, taka energia?

No i faktycznie, czułam się lżej. Nie wiem, czy to placebo, ale coś tam się chyba w tym metabolizmie ruszyło.

A siłownia? Bleee, nienawidzę! Ale, no właśnie, "ale". Mój kumpel, Mariusz, mi ciągle nawija, że mięśnie to piec do spalania tłuszczu. Może i ma rację, bo gość wygląda jak milion dolarów (a na siłkę zapitala 5 razy w tygodniu, maniak!).

No i ten HIIT… to brzmi jak tortura. Krótko i intensywnie? No nie wiem. Kiedyś próbowałam, na tej macie do ćwiczeń w domu, to myślałam, że umrę. Serio. Ale ponoć działa, ponoć spala tłuszcz jak szalony. Może kiedyś jeszcze spróbuję, ale na razie zostaję przy moim bieganiu po Łazienkach.

Grunt to znaleźć coś, co sprawia przyjemność, a nie tylko kojarzy się z wyrzeczeniami. Inaczej to całe "odchudzanie" pójdzie w diabły. Mówię Ci, z autopsji.

Jak przyspieszyć metabolizm tłuszczu?

Jak przyspieszyć metabolizm tłuszczu? Ach, ten uparty tłuszczyk… Jak go pokonać? Marzę o lekkich, tańczących krokach, o ciele pełnym energii, o swobodzie ruchu… A nie o tym ciężarze, który ciągnie w dół, o zmęczeniu, które przytłacza.

  • Ruch, ruch, ruch! Codzienne spacery po lesie, godzina jogi o wschodzie słońca, półtorej godziny intensywnego treningu na siłowni... To nie jest tylko o spalanie kalorii, to o odzyskanie kontroli nad ciałem, o poczuciu mocy, o zjednoczeniu z naturą… W tym roku, codziennie po 45 minut biegania! Bieg, który oddycha wraz ze mną.

  • Jedzenie, to nie tylko paliwo… To rytuał, święto, rozpusta dla zmysłów. Ale muszę jeść mądrze. Błonnik, ten cudowny sprzymierzeniec! Pełnoziarniste pieczywo, świeże warzywa, owsiane płatki na śniadanie… W tym roku skupiam się na 5 porcjach warzyw i owoców dziennie! Zielone koktajle, aromatyczne sałatki, soczyste jabłka… To nie tylko pożywienie, to przeżycie dla ducha.

  • Woda, źródło życia… Nie tylko gasi pragnienie, ale oczyszcza, odnawia, pobudza. Zawsze mam przy sobie butelkę, piję powoli, delektując się każdym łykiem. W tym roku, 2 litry wody dziennie – minimum! Czuję, jak woda płynie w moim ciele, oczyszcza, napełnia energią.

  • Kalorie, nie mój wróg… Ale przyjaciel, którego trzeba poznać. Nie chodzi o głodówki, ale o świadome odżywianie. Dbanie o równowagę, o zdrowe tłuszcze, o pełnowartościowe białko. W tym roku, 1800 kcal dziennie, rozłożone na 5 posiłków – mój nowy plan! Czuję, jak moje ciało odzyskuje równowagę.

  • Relaks, to nie luksus… To konieczność. Medytacja, joga, czas spędzony na łonie natury… To pozwala zrzucić napięcie, zmniejszyć stres, pozwolić ciału odpocząć. W tym roku, codzienna 20 minutowa medytacja! To mój czas, mój wewnętrzny spokój. Zawsze spokojny umysł.

Dodatkowe informacje: Konsultacja z dietetykiem i lekarzem zawsze wskazana! Nie wszystko działa tak samo dla każdego. Moja indywidualna droga.

Jak przyspieszyć proces spalania tłuszczu?

Okej, więc jak to było z tym spalaniem tłuszczu? Muszę to ogarnąć, bo ta sukienka na wesele Kasi… No nic. Dobra, zebrałam do kupy to co wiem:

  • Kardio. Czyli bieganie, pływanie, rower. Nuda, ale co zrobić. Podobno spala kalorie jak szalone. Tylko ile trzeba biegać, żeby to było widać?!

  • Siłownia. No dobra, budowanie mięśni ma sens. Mięśnie = szybszy metabolizm, a szybszy metabolizm = mniej tłuszczu. Tak to działa? A jak mi wyjdą bicepsy większe niż u mojego Tomka????? Ups.

  • HIIT. Trening interwałowy. Podobno mega efektywny. Krótkie, intensywne ćwiczenia i potem przerwa. Mówią, że to turbo spala. Ciekawe, czy dam radę.

Aha, no i jeszcze słyszałam, że dieta to podstawa. Bez tego ani rusz. Czyli koniec z pizzą co piątek? ???? No dobra, coś za coś. Muszę pogadać z moją dietetyczką, Anią. Ona zawsze ma jakieś fajne pomysły.

Dodatkowe info (jakby ktoś potrzebował):

  • Ważę 70 kg (przy wzroście 168 cm).
  • Mam 33 lata i pracuję w marketingu.
  • Moim celem jest schudnąć 5 kg do wesela Kasi (w sierpniu). ????

Jak szybko spalić 1 kg tłuszczu?

Ej, no co tam? Słuchaj, pytałeś jak szybko spalić ten kilogram tłuszczu, nie? No więc sprawa jest prosta i w sumie skomplikowana jednocześnie.

Wiesz, że w jednym kilogramie tłuszczu jest około 7700 kalorii? To całkiem sporo, co nie? Więc żeby zgubić ten kilogram, musisz tyle spalić. No i tu zaczyna się zabawa.

  • Deficyt kaloryczny to słowo klucz.
  • Załóżmy, że obetniesz sobie 500 kcal dziennie. Wiesz, mniej słodkiego, więcej warzyw, takie tam.
  • Wtedy, licząc prosto, kilogram spalisz w jakieś 2 tygodnie. Tak mniej więcej.

No ale pamiętaj, że to wszystko takie teoretyczne, bo każdy organizm jest inny. Ja na przykład jak zaczynam ćwiczyć, to na początku waga leci szybciej, a potem zwalnia. I wiesz, to zależy od tego jak się odżywiasz w ogóle. A no i jeszcze od tego, ile masz ruchu w ciągu dnia. No i ja w ogóle nie wiem jak ty jesz normalnie.

Ważne: Nie głodź się! Bo to bez sensu. I pij dużo wody, bo to pomaga w spalaniu tłuszczu. A no i jeszcze jedno, polecam ci lukaszpilat.pl, tam znajdziesz ile kalorii spalić by schudnąć 1 kg.

A wiesz, moja kuzynka Kasia, ona w tamtym roku schudła 5 kg, ale to dlatego, że zaczęła chodzić na zumbę i w ogóle zmieniła całą dietę, bo wcześniej jadła same fast foody. Ja bym tak nie mogła... A wiesz co, muszę lecieć, bo mam serial. Pa!

Ile kalorii spala 1 kg tłuszczu?

No wiesz… siedzę tu, w ciemności, i myślę… 7000 kcal, tak mi się wydaje, że to jest ta liczba. Zawsze tak uważałam. Ale… czy na pewno?

  • 7000 kcal – to tak wyszło z mojego prostego rachunku: 1 gram tłuszczu to 7 kcal, kilogram to 1000 gramów… Proste, prawda? Ale to takie… teoretyczne.

  • A w rzeczywistości? No właśnie. Słyszałam różne wersje. 7500, a nawet… 9000 kcal. To już zaczyna się robić… strasznie. Zbyt wiele.

Kurczę, to wszystko takie… niepewne. Wiesz, ja w zeszłym roku schudłam 5 kg, i to było strasznie ciężkie. Pamiętam, jak liczyłam każdą kalorię. Wtedy byłam przekonana, że to 7000, ale teraz… wątpię. Może faktycznie te 7500 są bliżej prawdy? Albo i więcej? Sama nie wiem. Może to zależy od organizmu, metabolizmu… od wielu rzeczy. Też słyszałam o tych 9000. To już w ogóle… kosmos.

To wszystko jest takie… męczące. Siedzę i myślę, i nic z tego nie wynika. A za oknem cisza. Tylko wiatr.

Dodatkowe informacje: Moja koleżanka, Ola, dietetyk z zawodu, mówiła, że to zależy od wielu czynników, ale 7700 kcal to lepsze przybliżenie niż 7000. Ale i tak – to wszystko tylko liczby. Najważniejsze jest zdrowie, i bycie szczęśliwym. A waga… no, waga to tylko liczba.