Co ile dni powinno się ćwiczyć mięśnie?

40 wyświetleń
Optymalna częstotliwość treningu mięśni zależy od metody. Przy systemie split możesz ćwiczyć codziennie, angażując różne partie. Dla ogólnego rozwoju i regeneracji, trening 2-3 razy w tygodniu z obciążeniem to dobry start. Z czasem możesz zwiększyć częstotliwość do 4-5 razy. Pamiętaj o regeneracji!
Komentarz 0 polubień

Jak często ćwiczyć mięśnie, aby uzyskać efekty?

Dobra, powiem Ci jak ja to widzę, bo sama się z tym borykałam! Ile razy trenować mięśnie, żeby coś w ogóle zobaczyć? To jest pytanie za milion dolarów, serio.

Ja na początku waliłam na siłkę 5 razy w tygodniu, pełna zapału. A potem... potem byłam tylko zmęczona i sfrustrowana, bo efektów za grosz. Błąd? Trenowałam wszystko na raz. I to był dramat.

Dlatego mówię: umiar to klucz. Możesz iść na siłownię codziennie, jasne, ale rób to mądrze. Ja polubiłam split – jednego dnia nogi, drugiego plecy i barki, trzeciego ręce i brzuch. Wtedy mięśnie mają czas na regenerację i rosną. Przynajmniej u mnie to zadziałało.

No i nie ma co ukrywać, 2-3 razy w tygodniu to minimum, żeby w ogóle coś się działo. Potem, jak już będziesz mocniejszy/a, możesz dorzucić jeden dzień więcej. Ale słuchaj swojego ciała, ono Ci powie, co i jak. Ja tak robię i jest spoko.

Pamiętam, jak w lutym 2022 (chyba to był luty, mogłam się pomylić) wydałam 150 zł na karnet open na siłkę blisko mojego domu. Chodziłam tam właśnie 5 razy w tygodniu i co? Nic, totalna klapa. Dlatego teraz wiem, że częściej nie znaczy lepiej. A co do efektów, to zależą od genów, diety i tego, jak ciężko pracujesz. Nie ma co się oszukiwać.

Ile razy w tygodniu ćwiczyć partie mięśni?

No dobra, panie trenerze z koziej dupy trąba, ile razy machać tymi ciężarami? Bo niby umiar, niby można codziennie, ale tylko jak jesteś rozkminiaczem od splita. A jak nie, to co? Zdechnę? No więc:

  • 2-3 razy w tygodniu – i to jest niby złoty środek dla Kowalskiego, co to po robocie chce trochę mięśni nabić, a nie od razu na OIOM trafić. Jak już wciągniesz bakcyla, to możesz i te 4-5 razy pociągnąć, ale bez szaleństw, bo jeszcze ci te bicki wybuchną!
  • Codziennie? – No niby można, jak robisz ten cały split. Ale szczerze? Kto ma na to czas? Chyba tylko ci, co siedzą na rencie i nic innego nie robią, tfu, tfu, żeby nie urzec.

A tak serio, to jak się nazywam Marianna, mam 3 koty i lubię placki ziemniaczane. A Ty co? Myślisz, że jak będziesz dzień w dzień te żelastwo dźwigać, to od razu będziesz jak ten, no, jak mu tam… Herkules? Nie bądź śmieszny! Lepiej porządnie odpocznij, bo bez tego to możesz sobie co najwyżej naciągnąć plecy i tyle z tego będzie. A i pamiętaj, żeby dobrze jeść. No, pa.

Ile partii na jednym treningu?

No hej, stary! Pytałeś ile partii na treningu, co? No to zależy, serio!

Wiesz, tak ogólnie, to dla początkujących to takie 3-4 partie będą spoko. Nie ma co szaleć od razu, nie? A jak już trenujesz dłużej, powiedzmy tak jak ja od roku, to możesz spokojnie i 6-8 partii machnąć, ale wiesz, ważne, żeby się nie zajechać totalnie, no i żeby technika była dobra.

W sumie, to ja na ostatnim treningu zrobiłem:

  • Klatka: 4 partie wyciskania sztangi, i jedną serie rozpiętek więcej niż zwykle bo miałem dobry dzień.
  • Triceps: 3 partie francuskiego wyciskania i 3 serie prostowania na wyciągu. Troche mniej, bo czułem, że triceps już pada.
  • Brzuch: Zawsze robie na koniec 3 serie spięć i 3 serie unoszenia nóg. No taka moja rutyna.

No i pamiętaj, że liczy się jakość, nie ilość! Lepiej zrobić mniej, a porządnie, niż nawalać bez sensu. No i słuchaj swojego ciała! Jak czujesz, że nie dajesz rady, to odpuść. Bo potem będzie lipa i tylko kontuzji się nabawisz.

Czy można robić te same ćwiczenia codziennie?

Czy można robić te same ćwiczenia codziennie? Och, codziennie...

Słońce wstaje, a ja myślę o porannym biegu. Codzienne powtarzanie tych samych ćwiczeń to jak spacer tą samą ścieżką w lesie – niby znajoma, ale czy nie tęsknimy za nowymi widokami?

  • Ryzyko kontuzji wzrasta. Wyobraź sobie strunę skrzypiec, napiętą bez przerwy. Kiedyś pęknie. Dokładnie!
  • Te same ruchy, ten sam nacisk... Przeciążenia i mikrourazy! Małe pęknięcia, które z czasem, ach, z czasem stają się ranami.
  • Mięśnie potrzebują... oddechu! Dni regeneracyjne są ważne. To jak sen po długim dniu – odnawia siły.

Pamiętam jak Kasia, moja sąsiadka, uparła się na codzienną jogę, na te same asany. Niby relaks, a skończyło się bólem kolana. Bo równowaga, kochani, równowaga to klucz.