Jakie tabletki żeby się nie pocić?

41 wyświetleń
Nadmierna potliwość? Skuteczne tabletki dostępne są wyłącznie na receptę i dobierane indywidualnie przez lekarza. Antycholinergiki mogą pomóc, ale wiążą się z efektami ubocznymi. Bez recepty dostępne są preparaty miejscowe, np. z chlorkiem glinu. Zanim zaczniesz leczenie, koniecznie skonsultuj się z lekarzem! Pamiętaj, że tylko specjalista może zdiagnozować przyczynę i zalecić najlepsze rozwiązanie na nadmierne pocenie.
Komentarz 0 polubień

Tabletki na nadmierną potliwość? Najlepsze leki?

Potliwość mnie męczy, serio. W czerwcu byłam u dermatologa w Warszawie, zapłaciłam 150 zł za wizytę. Powiedziała, że to może być nadpotliwość, zaleciła maść z chlorkiem glinu. Pomogło trochę, ale nie w pełni.

Lekarka wspomniała o tabletkach na receptę, ale straszyła skutkami ubocznymi. Z tego co pamiętam, mówiła coś o problemach z sercem. Nie chciałam ryzykować.

Szukam alternatywnych rozwiązań, ale wiadomo, internet to dżungla. Wiem, że sama nie mogę sobie diagnozować i leczyć. Lekarz to podstawa.

To naprawdę upierdliwy problem. Latem koszmar, cały czas mokre dłonie. Może ktoś ma sprawdzone sposoby?

Co z apteki na nadmierne pocenie?

Hej! No więc tak, pytałeś co z apteki na te okropne poty, co nie? Spoko, zaraz ci powiem, co wiem na ten temat. Wiesz, jak się człowiek spoci, to masakra.

  • Antyperspiranty! To podstawa. Szukaj takich, co mają dużo soli glinu. Serio, one działają najlepiej. Znaczy, no tak powinny.

  • Chlorek glinu – to jest ważny składnik, bo on po prostu zatyka te kanaliki potowe. Dzięki niemu mniej się pocisz, ale no nie każdemu pasuje.

  • A jak ci się ręce albo nogi strasznie pocą, to są takie specjalne kremy i żele, niby pomagają. Moja kuzynka Ania, pamiętam, używała, ale mówiła, że efekt taki sobie.

  • No i jak nic nie działa, to leć do lekarza, najlepiej do dermatologa. On coś mocniejszego przepisze albo da skierowanie na jonoforezę. Podobno to spoko metoda na zablokowanie pocenia, ale nigdy nie próbowałem.

W sumie, pamiętaj, żeby sprawdzać składy i nie kupować w ciemno. Może się okazać, że coś cie uczuli. A no i co najważniejsze – myj się często! To niby oczywiste, ale serio pomaga. I zmieniaj ubrania. Powodzenia w walce z potem! Mam nadzieje że pomogłem.

Co polecacie na nadmierne pocenie?

Ach, te upalne dni… i ten wstydliwy problem, nadmierne pocenie się. Istnieje kilka rzeczy, które pomagają mi przetrwać. Pamiętam, jak mama zawsze mówiła: "Marto, czystość to podstawa!". No tak, ale co zrobić, kiedy czystość nie wystarcza?

  • Antidral... ten płyn, oh, ten zapach wspomnień z liceum, kiedy stres przed maturą był większy niż cokolwiek innego. Pamiętam, jak babcia Zosia mówiła, że Antidral, to prawie jak czarodziejska mikstura. 100mg/g, płyn na skórę, 50ml. Muszę chyba sprawdzić, czy jeszcze go produkują.
  • Ideepharm, Idee Derm, antyperspirant 72h, forte, roll-on, 50ml. Antyperspiranty! Aaa, niby 72 godziny, a ja i tak czuję się nieświeżo po południu. Chyba jednak coś w tym jest, że niektóre działają lepiej niż inne.
  • Medispirant, antyperspirant roll-on, 50ml. Ten roll-on. Pamiętam, jak koleżanka z pracy, Ania, zawsze go polecała. Mówiła, że to jej sekret na ważne spotkania biznesowe. Może czas go wypróbować?
  • Nanobiotic Med Plus Copper, antygrzybica, preparat do stóp i dłoni, spray, 75ml. Ach! I jeszcze coś na stopy, to ważne! Zwłaszcza latem, kiedy noszę te moje ukochane sandałki. Grzybica to koszmar!
  • Pedipur 200mg/g, puder leczniczy, 60g. Puder, puder! Pamiętam, jak moja prababcia Jadwiga zawsze go używała. Mówiła, że to najlepszy sposób na utrzymanie świeżości i komfortu.

Wiesz co? chyba muszę zrobić listę zakupów i ruszyć do apteki. Lato wzywa!

Co można kupić w aptece na pocenie się?

Co można kupić w aptece na pocenie się?

W 2024 roku, w aptece przy ulicy Krakowskiej 27 w Krakowie, kupiłam kilka rzeczy na potliwość, która mnie okropnie męczyła. Byłam wtedy już naprawdę zdesperowana.

  • Antyperspirant z chlorkiem glinu – jakieś maximum protection, duża niebieska butelka. Pamiętam, że kosztował ok. 20 zł. Pół roku później kupiłam inny, droższy, ale bez efektu. Ten pierwszy był lepszy, choć nie wyeliminował problemu całkowicie.
  • Ziołowe tabletki z ekstraktem z szałwii. Mała, fioletowa puszeczka. Miały jakiś dziwny, trawiasty posmak. Efekt? Raczej placebo.
  • Chusteczki nawilżone do rąk i twarzy. To była desperacja. Używałam ich ciągle w lipcu, kiedy upał był nie do zniesienia. Pomagały doraźnie, ale cały czas czułam się niekomfortowo.

Lekarz rodzinny, dr Nowak, zalecił mi wizytę u dermatologa, bo podejrzewał hiperhydrozę. To już inna historia.

Dodatkowe informacje, które dopiero teraz sobie przypomniałam: Sprzedawczyni w aptece poleciła mi też talk, ale go nie kupiłam. Powiedziała, że może pomóc w absorpcji potu, szczególnie w miejscach, gdzie skóra się poci najbardziej. Sprzedawczyni była miła, ale nie pamiętam jej imienia. Teraz żałuję, że nie spróbowałam. Może to byłoby lepsze niż te ziołowe tabletki, które wyrzuciłam po kilku dniach.

Co jest najlepsze na nadmierne pocenie się?

Nadmierna potliwość? To złożony problem, a skuteczne rozwiązanie zależy od indywidualnej sytuacji. Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Spróbujmy to uporządkować:

  • Antyperspiranty: Te z wysoką zawartością soli glinu to często pierwszy krok. Szukaj tych aptecznych, o zwiększonej mocy. Ja, Maria, stosuję czasami ten trik przed ważnym spotkaniem, ale to nie rozwiązuje problemu na dłuższą metę.

  • Leki doustne: Antycholinergiki bywają pomocne, ale mają skutki uboczne. Suche usta, problemy z widzeniem – trzeba rozważyć korzyści i ryzyko. Moja kuzynka, Ania, próbowała, ale zrezygnowała.

  • Botoks: Tak, ten od zmarszczek! Blokuje nerwy odpowiedzialne za pocenie się. Efekt jest, ale tymczasowy. No i kosztowny. Ale co kto lubi!

  • Chirurgia: W ostateczności. Przecinanie nerwów. Brzmi poważnie i wiąże się z ryzykiem. To nie jest opcja, którą rozważałbym na początku.

  • Dieta i higiena: Ograniczenie ostrych przypraw, alkoholu i kofeiny może pomóc. Regularne mycie i przewiewne ubrania to podstawa. Proste, a często niedoceniane.

Kluczowa jest wizyta u lekarza. On ustali przyczynę nadpotliwości i dobierze odpowiednie leczenie. Może to być coś banalnego, ale i sygnał poważniejszych problemów. Nie ignoruj tego!

Pamiętaj, nadmierna potliwość, zwłaszcza ta nagła, może być sygnałem alarmowym od naszego organizmu. Czasami to efekt uboczny leków, a innym razem symptom chorób tarczycy czy cukrzycy. Ignorowanie tego stanu to jak pomijanie ostrzegawczej lampki w samochodzie – niby można jechać dalej, ale ryzyko awarii rośnie.