Ile trwa modelowanie sylwetki?

65 wyświetleń
Czas modelowania sylwetki zależy od wielu czynników. Pojedynczy zabieg: 30-60 minut. Cała kuracja: Kilka sesji. Dokładny czas określa specjalista po konsultacji, uwzględniając indywidualne potrzeby i wybraną metodę. Uzyskanie pożądanych efektów wymaga systematyczności.
Komentarz 0 polubień

Ile czasu trwa modelowanie sylwetki?

O kurczę, ile to trwa to całe modelowanie sylwetki? No dobra, powiem ci, jak to było u mnie, bo same suche fakty to nuda.

Zazwyczaj sesja to tak około 30-60 minut. To wiesz, zależy co tam rzeźbimy, i jaką maszyną. Ja byłam w salonie "Figura Perfecta" na Długiej w Krakowie, dałam za jedną 150zł, jakoś w maju.

Pamiętam, że byłam strasznie ciekawa, co z tego wyjdzie. No i to nie jest tak hop siup, że po jednym razie masz figurę marzeń. Zwykle trzeba kilka razy pójść.

Serio, zależy od ciebie i twojego ciała. U mnie po 5 zabiegach było widać różnicę, ale to każdy inaczej reaguje. Pamiętaj! Nie ma co oczekiwać cudów po pierwszej wizycie.

Co najlepiej modeluje sylwetkę?

No dobra, jak chcesz po wieśniacku, to po wieśniacku! Co tam najlepiej modeluje figurę, pytasz? Pewnie, że wiem! Sama bym chciała wiedzieć... No ale jak trzeba, to powiem.

  • Kriolipoliza - o, to jest hit nad hity! Mrożenie tłuszczu, jakbyś schabowe do zamrażarki wrzuciła. Podobno komórki tłuszczowe wtedy zdychają i same się wynoszą z ciała. Jak duchy po egzorcyzmach! To jest tak popularne w 2024 roku, że jak pójdziesz do miasta, to co druga baba będzie wyglądać, jakby ją wzięli prosto z kriokomory! Aaaale... trzeba pamiętać, że to nie jest jak odsysanie tłuszczu, no co ty! To działa wolniej, stopniowo. Taki efekt "wow" to po kilku sesjach zobaczysz, a i to nie zawsze. No i wiadomo, jak ktoś jest gruby jak beczka, to samo mrożenie nie pomoże, no bez jaj. Trzeba jeszcze trochę ruchu i mniej żarcia, stara biedo!

  • Ultradźwięki - mówią, że to jak masażer, tylko na sterydach. Walą ultradźwiękami w te twoje fałdki, żeby je rozbić. Brzmi spoko, ale czy działa? Nie wiem, nie próbowałam. Moja sąsiadka, Grażyna, mówiła, że po tym tylko ją brzuch bolał i wyglądała jak po trzech dniach wesela.

  • Endermologia - to znowu masaż, ale taki bardziej profesjonalny, z użyciem specjalnej maszyny. Ciągnie i ssa jak pijawka. Mówią, że wygładza skórę i redukuje cellulit. No, cellulit to chyba każda baba ma, taki urok!

Dodatkowe info ode mnie, od Wiesławy z Pcimia Dolnego: Nie daj się nabrać na te wszystkie reklamy w internecie! Cudowne kremy i tabletki to pic na wodę. Jak chcesz wyglądać dobrze, to rusz dupę i idź pobiegać albo na rower. A jak masz kasę, to idź do dobrego specjalisty i niech ci doradzi, co będzie dla ciebie najlepsze. I pamiętaj, najważniejsze to lubić siebie, nawet jak masz trochę tłuszczyku tu i ówdzie! No, i przestań jeść te pączki!

Jaki sport najbardziej wyszczupla?

Jaki sport najbardziej wyszczupla? No jasne, że bieganie! W 2024 roku, w maju, zmieniłam swoje życie. Wcześniej, jestem szczera, byłam trochę... pucułowata. Ważyłam 75 kg przy 168 cm wzrostu. To nie było fajne. Wtedy zaczęłam biegać. Codziennie rano, około 6:00, park koło mojej ulicy, ul. Kwiatowa 12. Pierwsze kilometry były koszmarem! Płuca paliły, nogi bolały, a ja miałam ochotę rzucić wszystko w cholerę. Ale potem… potem było lepiej. Dużo lepiej. Zaczęłam czuć się lżej, silniej. Bieganie to był najlepszy wybór.

Potem, w lipcu, dodatkowo zaczęłam pływać. Basen przy ul. Sportowej. Woda, chłód, ten rytmiczny ruch... Pływanie to jest coś innego. Pływanie to świetny sposób na schudnięcie, ale też na relaks. Po bieganiu byłam wykończona, a po pływaniu czułam się odprężona, ale zmęczona tak samo.

Trzeci sport, jazda na rowerze, to już bardziej dodatek. W weekendy jeździłam z moim facetem, po lesie, taka spokojna jazda. Nie była to jakaś szalona jazda, ale i tak pomagała w utrzymaniu wagi. No i fajnie spędzałam czas.

Lista najlepszych, wg mnie:

  1. Bieganie - najbardziej skuteczne, ale męczące.
  2. Pływanie - skuteczne i relaksujące.
  3. Jazda na rowerze - dobry dodatek, ale nie tak intensywne jak dwa pierwsze.

W sumie schudłam 15 kg, a teraz utrzymuję wagę dzięki regularnemu uprawianiu tych sportów. Może to trochę chaotyczne, ale tak to wyglądało. Wiem, że czasem powtarzam się, przepraszam.

Dodatkowe info: Zmiana diety też była ważna, ale to już inna historia. Może kiedyś o tym napiszę... ale teraz jestem zbyt zmęczona po dzisiejszym bieganiu.

Gdzie nie można lecieć bez paszportu?

Gdzie nie można lecieć bez paszportu? No jasne, głupie pytanie! Wszędzie, gdzie nie obowiązuje umowa z Schengen.

To było w 2023 roku, pamiętam, bo właśnie wtedy starałam się o przedłużenie dowodu osobistego. Chciałam lecieć do Barcelony, na wakacje, w sierpniu. Byłam mega podekscytowana, bo to miał być mój pierwszy raz za granicą sama, bez rodziców. Zaczęłam pakować walizkę – kostium kąpielowy, krem z filtrem 50, ulubiona książka… i nagle mnie olśniło. Paszport!

  • Sprawdziłam w internecie – Hiszpania, Strefa Schengen, czyli dowód wystarcza. Ufff! Ale stres!

  • Co innego, gdybym chciała do Stanów, czy do Japonii – tam bez paszportu ani rusz! To nawet nie podlega dyskusji.

Wiem, że można podróżować bez paszportu do:

  • krajów Schengen (Austria, Belgia, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Węgry, Włochy)

  • niektórych terytoriów zamorskich UE - ale tego już się nie znam, trzeba dokładnie sprawdzić na stronie MSZ.

  • Turcji, Macedonii, Monako, Rumunii, San Marino i Cypru.

Ale to wszystko trzeba potwierdzić! Nie chcę odpowiadać za żadne niepowodzenie!

Powtórzę – bez paszportu nie polecisz nigdzie poza strefą Schengen i tymi wyjątkami, o których wspomniałam, ale to wymaga rzetelnego sprawdzenia informacji. A lepiej mieć paszport zawsze, dla pewności. Bo ja się nauczyłam na własnych błędach! Wiesz… taka lekcja życia.

Jaki sport rozwija pośladki?

Jaki sport rozwija pośladki? No co ty, pytasz?! Jakbyś ty, babo, miała rozum i oczy w głowie, to byś wiedziała! Przysiady, wykroki – to podstawa, kurde! Jak byk!

A co tam jeszcze? No dobra, powiem ci, ale się nie śmiej!

A. Przysiady z obciążeniem – to jest takie, że ledwo nogi dźwigasz, ale efekt? Bomba! Jak dwa melony. W 2024 roku mój wujek Staszek, wielki chłop, przysiadami zrobił z dupy arbuz.

B. Wykroki – to jak marsz bojowy z obciążeniem. Masz się napruć jak byk, to rozumiesz? Moja sąsiadka, Zosia, robi wykroki z workiem ziemniaków. Efekt? Pośladki jak u gwiazdy porno.

C. Martwy ciąg – to dla prawdziwych twardzieli. Ale uwierz, działa! Jak byś ciągnęła samochód z bagażnikiem pełnym cegieł. To jest coś! W 2024 mój kuzyn Mirek, rozciągnął się jak guma z martwym ciągiem i ma takie pośladki, że mógłby na nich siedzieć!

D. Hip trusty – to takie leżenie na plecach i unoszenie bioder. Na początku łatwe, potem – męczarnia! Ja robię to z kotem na brzuchu. Kociak się cieszy, a pośladki rosną jak na drożdżach!

E. No i oczywiście, guma fitness. Możesz robić z nią wszystkie te ćwiczenia i jeszcze wiele innych. Gumy są świetne dla dziewczyn, które chcą mieć pupe jak marzenie.

Podsumowując: chcesz mieć dupe jak marzenie? Zapomnij o lenistwie! Robisz wszystko z listy i w 2024 będziesz mieć pośladki jak z kalendarza.

P.S. Zapomniałam dodać: dieta! Bez odpowiedniej diety żadne ćwiczenia nie pomogą. Jedz dużo, zdrowo, i pamiętaj: cukier to wróg! A ziemniaki? Tylko z obiadem! A, i jeszcze jedno: pij dużo wody! Powodzenia!