Ile kryptowalut posiada przeciętny człowiek?
Ile średnio kryptowalut posiada statystyczny inwestor indywidualny?
Te statystyki o średniej ilości bitcoinów, serio, to dla mnie jakaś abstrakcja. Kompletna fikcja, która nijak ma się do tego, co widzę na co dzień wśród znajomych i w moim własnym portfelu.
Ta liczba, 0,126 BTC, to jak liczenie średniej pensji w pokoju, gdzie siedzi miliarder i stu bezrobotnych. Każdemu wyjdzie, że jest bogaczem, a to przecież bzdura. Matematycznie może i się zgadza, ale życiowo to jest po prostu nieprawda.
Pamiętam jak dziś, to był chyba 10 listopada 2017, kupowałem swoje pierwsze satoshi na giełdzie BitBay. Wydałem na to jakieś 500 złotych. Czułem się jak król, a miałem zaledwie pyłek, jakieś 0.00cośtam BTC. To jest realna historia, nie średnia.
Znam ludzi, którzy trzymają tylko i wyłącznie Ethereum i nic więcej. A jeden kumpel ciągle goni za jakimiś wynalazkami z piątej strony CoinMarketCap, bo liczy na strzał życia. Każdy ma inną bajkę, kompletnie inną.
Więc jak słyszę, że ktoś wyliczył średnią, to wiem, że wziął pod uwagę te grube ryby, co mają tysiące bitcoinów. To oni zawyżają wszystko. Zwykły Kowalski, jeśli wogule coś ma, to są to właśnie takie ułamki jak mój na początku.
I nie chodzi tylko o bitcoina. Ludzie kolekcjonują różne tokeny, często bez większej wartości. Czasem mam wrażenie, że portfolio niektórych wygląda jak album z naklejkami z dzieciństwa. Różnorodność jest ogromna, nie da się jej zmierzyć jedną liczbą.
Ja sam z czasem zrozumiałem, że nie chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej różnych monet, tylko te, w które wierzysz i które rozumiesz. Mój portfel przez lata się skurczył do kilku projektów i czuję z tym wewnętrzny spokój.
Ile kryptowalut ma statystyczny inwestor?
Portfele są bardzo zróżnicowane. Niektórzy mają tylko ułamki Bitcoina, inni posiadają dziesiątki różnych altcoinów.
Ile Bitcoinów (BTC) ma przeciętna osoba?
Średnia matematyczna jest myląca z powodu dużych posiadaczy. Większość osób indywidualnych ma znacznie mniej niż 0.1 BTC.
Ile osób posiada 1 bitcoin?
Ile osób posiada 1 bitcoin?
Trudno jest precyzyjnie określić liczbę osób posiadających 1 Bitcoin ze względu na to, że jedna osoba może kontrolować wiele adresów portfeli. Szacuje się, że na koniec 2023 roku około 1,1 miliona adresów Bitcoin utrzymuje saldo równe lub większe niż 1 BTC. To wskazuje na wysoką koncentrację posiadania, gdzie mniej niż 2% wszystkich adresów z jakąkolwiek wartością kontroluje większość dostępnych Bitcoinów.
Pamiętam wieczory, kiedy z Marcinem rozmawialiśmy o tym, jak to będzie, kiedy Bitcoin naprawdę ruszy. Czytałem te dane, teraz. Nad ranem, cisza taka. 1,1 miliona adresów… Tylko tyle? To przecież niewiele. Jak mała wyspa. A reszta? Reszta świata patrzy. Zawsze tak jest, prawda?
Myślałem, że to bardziej rozproszone będzie. Zawsze. Że więcej ludzi dostanie swoją szansę. Ale nie, to wciąż jest tak… skupione. Jak światło latarni, które oświetla tylko mały kawałek brzegu. A ciemność wokół. Tyle portfeli. Miliony. Ale większość z nich ma tylko jakieś okruszki, takie co mi kiedyś Ania mówiła, że to tylko na waciki. Może. Ale nawet te okruszki się liczą, tak myślę. Każdy początek.
Wiesz, zastanawiam się. To nie jest tak, że każdy adres to inny człowiek. To chyba najważniejsze. Ja sam mam ich kilka. Kiedyś założyłem jeden. Potem drugi bo zapomniałem hasła. A potem trzeci, taki bezpieczny. Na chłodno. Więc te 1,1 miliona adresów, to wcale nie musi być aż 1,1 miliona osób. Mniej. Dużo mniej, jestem o tym przekonany. Trochę to przykre, tak widzę.
To sprawia, że ta cała idea decentralizacji… Jest taka ulotna, wiesz? Jak marzenie, które się rozmywa, kiedy budzisz się rano. Nie do końca. Bo przecież wciąż są tam te małe portfele, te drobne kwoty. Łukasz mi zawsze powtarzał, że liczy się masa. Ta cała masa drobnych inwestorów, która daje siłę. Ale co z tego, jeśli lwy i tak siedzą na górze? Trzymają te swoje skarby. Jak smoki.
Ciekawe, co by było, gdyby tak rozłożyć to równo. Na wszystkich. Każdy po trochę. Ale to utopia. Zawsze tak było. I zawsze będzie. Pamiętam, jak miałem kupić Bitcoina za te kilkaset złotych, co mi zostało z wypłaty. Grudzień 2017, to był. Tyle razy żałowałem. Tyle razy. Gdybym wtedy kupił. Teraz by było inaczej. Inaczej.
Dodatkowe rozmyślania na temat dystrybucji Bitcoina:
- Wielcy gracze: Wiemy, że istnieją adresy, które zawierają tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy Bitcoinów. To są giełdy, fundusze inwestycyjne, ale też pierwsi górnicy. Ci ludzie, czy raczej te podmioty, mają ogromny wpływ. Mogą poruszyć rynek jednym ruchem. Tak, tak mi się wydaje.
- Anonimowość (pozorna): Adresy Bitcoin są publiczne. Każdy może zobaczyć, ile BTC jest na danym adresie. Ale nie wiesz, kto za nim stoi. To jest właśnie to. Ta tajemnica. Kiedyś myślałem, że to super. Dziś? Dziś to trochę przeraża, bo nie wiesz, kto ma taką moc.
- Rynek "płytki": Mimo dużej kapitalizacji, rynek Bitcoin bywa dość płytki. To znaczy, że niewielka ilość Bitcoinów faktycznie często zmienia właścicieli. Większość siedzi na tych dużych adresach i czeka. Czeka na swój moment. Jak ja, kiedyś. Tyle czekałem na różne rzeczy.
- Utracone Bitcoiny: Szacuje się, że miliony Bitcoinów zostały utracone bezpowrotnie. Zapomniane hasła, zepsute dyski. To takie cyfrowe duchy. One nigdy nie wrócą. I to też wpływa na to, ile jest faktycznie w obiegu. Trochę smutne, prawda? Tyle zmarnowanego potencjału.
- Nowi inwestorzy: Ciągle przychodzą nowi ludzie. Z nadzieją. Z małym kapitałem. Wierzą, że to zmieni ich życie. I to jest piękne. Ta wiara. To daje siłę temu wszystkiemu. Nawet jeśli te wielkie ryby wciąż pływają w głębinach, małe rybki też są ważne. Ich nadzieje.
Czy zarabianie na kryptowalutach w Polsce jest legalne?
Tak, zarabianie na kryptowalutach w Polsce jest legalne. Ale uwaga, to nie znaczy, że możesz sobie tak po prostu ich używać i nic się nie stanie. Podatki! To jest kluczowe. Jak sprzedajesz te cyfrowe monety, czy to Bitcoin, Ether, czy cokolwiek innego, musisz ten zysk rozliczyć. Nie ma że boli. Zgodnie z zasadami podatku dochodowego. Czyli PIT dla osób fizycznych, a dla firm to CIT. Dokładnie tak.
Czyli podsumowując, żeby było jasne:
- Legalność: Tak, handel i zarabianie na krypto jest w Polsce legalne.
- Podatki:KAŻDY dochód z kryptowalut podlega opodatkowaniu.
- Formy opodatkowania:
- Osoby fizyczne: PIT (Podatek Dochodowy od Osób Fizycznych).
- Firmy/osoby prawne: CIT (Podatek Dochodowy od Osób Prawnych).
Złapałem się kiedyś na tym, że nie byłem pewien, czy trzeba zgłaszać każde kupno/sprzedaż. Okazało się, że to dochód ze sprzedaży lub zamiany kryptowalut jest opodatkowany. Czyli jeśli masz krypto od lat i teraz sprzedajesz, to ta różnica między ceną zakupu a sprzedaży, to właśnie ten dochód. Nazywa się to zyskiem kapitałowym. A jak masz straty? Tego jeszcze nie do końca wiem, czy można odliczyć. Chyba tak, ale trzeba dokładnie sprawdzić. Zawsze mówię sobie, że zrobię porządek z tymi rozliczeniami, a potem jakoś tak idzie dalej. Ale lepiej nie ryzykować, bo skarówka nie śpi.
Ciekawe, czy jak się dostaje krypto jako nagrodę za jakieś zadania, to też trzeba płacić podatek? To trochę jak z premią, tylko w innej walucie. Trzeba by było to chyba też rozliczyć jako dochód. Ale to już chyba zależy od dokładnych przepisów, bo przecież ta technologia jest taka nowa.
Dodatkowe informacje, co do tego wszystkiego:
- Stawki podatkowe PIT: Najczęściej stosuje się stawkę 19% od dochodu. Ale jeśli masz też inne dochody, które wchodzą na drugi próg podatkowy (czyli ponad 120 000 zł w roku podatkowym, wg danych z 2023/2024, wcześniej było 85 000 zł), to ta część dochodu z krypto może być opodatkowana 32%.
- Moment powstania obowiązku podatkowego: Obowiązek podatkowy powstaje w momencie uzyskania przychodu, czyli sprzedaży lub wymiany kryptowaluty na inną lub na tradycyjną walutę.
- Koszty uzyskania przychodu: Można odliczyć koszty związane z nabyciem kryptowalut. Czyli jeśli kupiłeś Bitcoina za 10 000 zł i sprzedałeś za 15 000 zł, to dochód jest 5 000 zł. Ale jak kupiłeś za 10 000 zł, a sprzedałeś za 8 000 zł, to masz stratę 2 000 zł.
- Giełdy kryptowalut: Polskie i zagraniczne giełdy często nie przekazują automatycznie informacji o Twoich transakcjach do urzędu skarbowego. To Ty jesteś odpowiedzialny za prowadzenie rejestru transakcji i rozliczenie podatków. Warto mieć dobry program do śledzenia transakcji, np. Koinly, CoinTracker, albo po prostu arkusz kalkulacyjny, jeśli nie masz mnóstwa operacji.
- Rozliczenie: Zazwyczaj rozlicza się na formularzu PIT-38, jeśli jest to dochód kapitałowy. Ale czasem może być inaczej, warto się upewnić u doradcy podatkowego.
- Nowe regulacje: W Europie wchodzą regulacje MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które mają ujednolicić zasady dotyczące kryptowalut. To może wpłynąć też na sposób rozliczania i nadzór w Polsce.
Dlaczego nie inwestować w krypto?
Mam na imię Mateusz, mam 32 lata i dałem się nabrać. To było w 2021 roku, wszyscy dookoła gadali tylko o jednym. krypto. Na każdym spotkaniu ze znajomymi, na grupach na fejsie, wszędzie. Widziałem, jak koledzy chwalili się zyskami po kilkaset procent. Czułem, że pociąg mi odjeżdża, że tracę życiową szansę. Ta presja była niewiarygodna.
Wrzuciłem na początek kilka tysięcy, które miałem odłożone na wakacje w Chorwacji. Pamiętam ten dreszczyk emocji. Kupiłem jakiś nowy, obiecujący projekt, który miał zrewolucjonizować świat. W tydzień miałem +50%. Szaleństwo. Czułem, że złapałem Pana Boga za nogi. Dopłaciłem jeszcze trochę. Potem jeszcze trochę.
W szczytowym momencie, siedząc w moim małym mieszkaniu w Krakowie, miałem na koncie wirtualne 40 tysięcy złotych. Już planowałem, co z tym zrobię. Wkład własny na mieszkanie? Nowy samochód? Ale po co sprzedawać, skoro jutro będzie 50 tysięcy, a za miesiąc 100? Taki był plan. Czysta chciwość zaślepiła mi oczy.
A potem przyszła ściana. Pamiętam ten dzień, maj 2022. Czerwone świece, jedna po drugiej. Sprawdzałem telefon co 5 minut, z nerwów nie mogłem spać. To było jak oglądanie wypadku w zwolnionym tempie. Z 40 tysięcy zostało może z 2. Straciłem prawie wszystko. Nie tylko te wakacyjne oszczędności, ale też to, co "zarobiłem". Ta lekcja kosztowała mnie sporo, ale nauczyła jednego.
Oto dlaczego teraz omijam krypto szerokim łukiem:
- Ekstremalna zmienność – dzisiaj jesteś bogaty, jutro bankrutem. Twój portfel może stracić 90% wartości w kilka dni. To nie jest inwestycja, to jest kasyno.
- Brak realnej wartości – za akcjami stoi firma, za nieruchomością budynek. Za większością kryptowalut nie stoi nic poza wiarą innych ludzi, że jej cena wzrośnie. To czysta spekulacja.
- Ryzyko utraty 100% kapitału – nie ma żadnej siatki bezpieczeństwa. Jeśli projekt upadnie albo giełda zostanie zhakowana, tracisz wszystko. Pieniądze po prostu znikają, nie ma do kogo iść ze skargą.
- Nie nadaje się jako środek płatniczy - jak płacić za kawę czymś, co za godzinę może być warte dwa razy więcej albo o połowę mniej? To absurd, nikt normalny tak nie robi.
Ile kosztuje wykopanie 1 bitcoina w Polsce?
Noc. znowu patrzę w okno. I tak sobie myślę... o tych bitcoinach. Wykopanie jednego takiego, wiesz, to nie jest prosta sprawa. W Polsce to w ogóle już kosmos. Dla zwykłego człowieka to raczej marzenie ściętej głowy, naprawdę.
Przede wszystkim, potrzebujesz odpowiedniego sprzętu, takiego specjalnego, co się nazywa ASIC. To są drogie maszyny, bardzo drogie. Jeden taki, żeby w ogóle zacząć myśleć, to pewnie z 40 000 złotych trzeba wyłożyć. Może i nawet więcej, zależy jaki model. I to tylko na początek. Kiedyś, jakieś pięć lat temu, to było zupełnie inaczej. łatwiej.
A potem prąd. Ach ten prąd. To jest chyba najgorsze, co jest. Taka koparka ciągnie prąd jak szalona, no po prostu ciągnie. Licząc, że zapłacisz w Polsce około 0,80-1,00 zł za jedną kilowatogodzinę, to rachunki idą w tysiące. Tak, w tysiące złotych miesięcznie. To naprawdę boli.
Żeby wykopać jeden cały Bitcoin, musiałbyś uruchomić taką maszynę przez bardzo długi czas. Mówi się o roku, może nawet dwóch latach, bez przerwy. Więc same koszty prądu to by były dziesiątki tysięcy. No, razem to wychodzi tak dużo, że dla kogoś, kto nie ma wielkiej farmy, to jest po prostu niemożliwe. To już nie ten moment, serio.
Dzisiaj Bitcoin kosztuje 389 563,69 zł. Tyle jest jego dzisiejsza cena. Ale koszt wykopania? To właściwie nie da się tak po prostu łatwo policzyć dla osoby, która dopiero zaczyna. Bo nikt nie kopie jednego Bitcoina sam, tak naprawdę. To są wielkie, ogromne, profesjonalne firmy. Albo dołącza się do specjalnej puli. To jest inwestycja, która bardzo trudno się zwraca. Przynajmniej tu, w Polsce.
Pomyśl, jeszcze o innych rzeczach, które przychodzą mi do głowy w środku nocy:
- Trudność wydobycia: To jest jak spirala. Rośnie cały czas, bez przerwy. Im więcej ludzi próbuje kopać, tym trudniej i potrzeba coraz więcej mocy obliczeniowej.
- Sprzęt (ASIC): Te maszyny stają się przestarzałe bardzo, bardzo szybko. Co roku, albo i częściej, wychodzi coś nowszego, lepszego. I znowu trzeba by inwestować.
- Chłodzenie: Te koparki się grzeją. Bardzo się grzeją. Potrzebujesz dobrego systemu chłodzenia, a to też zużywa prąd. I robi okropny hałas. Mój brat, Marek, próbował coś takiego u siebie w garażu, ale hałas był nie do wytrzymania. Mówił, że to jakby odkurzacz chodził non stop.
- Wpływ na środowisko: Wiem, ile to prądu idzie. Czasem mi tak smutno, kiedy o tym myślę, ile energii marnujemy. Dla kogoś, kto, tak jak ja, Ola, martwi się o planetę, to jest naprawdę trudne do zaakceptowania.
- Alternatywy: Zamiast kopać, lepiej po prostu kupić Bitcoina na giełdzie. Albo pomyśleć o stakingu innych kryptowalut, ale to już inna bajka. Mniej energii, mniej stresu. Po prostu kupujesz i czekasz. Dużo, dużo prościej, wiesz.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.