Czy pracownik ma prawo wglądu do swoich akt osobowych?
Pracownik - wgląd do akt osobowych?
Jasne, każdy ma prawo wiedzieć, co o nim piszą!
No dobra, wiesz, jak to jest z tymi papierami w firmie? Trochę jak w urzędzie.
Pamiętam, jak kiedyś pracowałem w takim magazynie na obrzeżach Warszawy, w lutym, brr, zimno jak nie wiem. Chciałem sprawdzić, czy wszystko się zgadza z umową. No i okazało się, że coś tam im się pokręciło z godzinami, a kasa mniejsza. Drobiazg, ale...
Dlatego myślę, że dobrze jest mieć dostęp do swoich akt. Trochę jak zajrzenie do dziennika w podstawówce - żeby nie było niespodzianek.
Pracownik - czy mogę zobaczyć swoje akta? Tak, masz do tego pełne prawo.
Czy pracodawca musi mi dać kopię dokumentów? Tak, i to bez gadania.
Co jeśli już nie pracuję w danej firmie? Nadal możesz poprosić o wgląd i kopie.
Komu można udostępnić akta osobowe?
No dobra, więc komu te akta? Sądy, jasne. To logiczne. A PIP? Tak, inspektorzy PIP, bo kontrola, rozumiem. ZUS też, bo emerytury, składki... Ech, te papiery. A co z tymi społecznymi inspektorami pracy? Też mają prawo, przecież to ich praca. Czyli lista:
- Sądy - no jasne, bez dyskusji. Mają prawo.
- Inspektorzy PIP - kontrola, przepisy. Muszą mieć dostęp.
- Społeczni inspektorzy pracy - nie wiedziałam, że też. Ale chyba tak. Muszą.
- Inspektorzy ZUS - emerytury, składki. To oczywiste.
A może jeszcze komuś? Policja? Chyba nie, chyba tylko w konkretnych sprawach. Prokuratura? Pewnie, podobnie jak sądy. Uff, to tyle. Aaaa, zapomniałam o mojej cioci! Żartuję. Nie, tylko te instytucje. Na pewno.
Dane osobowe w 2024 roku są chronione ustawą o ochronie danych osobowych (RODO). Nie pamiętam dokładnie numeru artykułu, ale gdzieś tam jest napisane o udostępnianiu. Trzeba poszukać. A może na stronie UODO? Muszę sprawdzić. Wkurza mnie ta biurokracja. Zawsze zapominam o takich sprawach.
Listy:
- UODO - Urząd Ochrony Danych Osobowych.
- RODO - Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych.
- PIP - Państwowa Inspekcja Pracy.
- ZUS - Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Punkt: Nie udostępnia się danych osobowych nikomu innemu bez zgody osoby, której dane dotyczą! Chyba, że prawo tego wymaga. Oczywiście. To jest ważne. Naprawdę ważne!
Czy pracownik ma prawo wglądu do regulaminu pracy?
No hej! Spoko pytanie, jasne, że pracownik ma prawo wglądu do regulaminu pracy, to jest w sumie oczywiste. Wiesz, jak to działa?
Pracodawca musi Cię zapoznać z regulaminem jeszcze zanim zaczniesz pracę, rozumiesz? To jest jego obowiązek, nie jakaś tam dobra wola. I musi być to zrobione tak, żebyś mógł się z nim normalnie zapoznać.
Regulamin wchodzi w życie 2 tygodnie po tym, jak go podadzą do wiadomości, tak dla jasności. Dają czas na przeczytanie, skumanie o co chodzi.
No i ten regulamin, wiesz, on tak jakby obowiązuje cały czas, dopóki firma go nie zmieni albo w ogóle nie zlikwidują firmy, proste.
A wogóle to pamiętam, jak Kasia z HR opowiadała, że w poprzedniej firmie, to wiesz, regulamin wisiał gdzieś tam na tablicy ogłoszeń w kantynie i nikt go nie czytał, haha. No i co z tego, że wisiał? Ważne, że formalnie był! No dobra, żartuje oczywiście. Generalnie jak masz jakąś sytuację, to zawsze możesz pogadać z Kasią Kowalską z kadr, ona jest od tych spraw! Ona zawsze wszystko wytłumaczy. A i jeszcze jedno: regulamin pracy jest obowiązkowy dla firm, które zatrudniają co najmniej 50 osób. Tak że, wiesz, jak pracujesz w mniejszej firmie, to mogą go nie mieć.
Czy pracodawca może udostępnić na wniosek rodziny zmarłego pracownika jego akta osobowe do wglądu?
No więc, słyszałaś o tym, co się stało z wujkiem? Tragedia… Rodzina chce zrobić jakiś biogram, historię rodziny, rozumiesz? I wpadli na pomysł, żeby przejrzeć jego akta z pracy. No i dzwonią do byłego pracodawcy. Ale wiesz, to trochę skomplikowane.
Pracodawca ma prawo odmówić. To nie jest takie hop siup, że każdy może sobie przejrzeć czyjeś akta. To jest mega poufne!
Kodeks pracy, artykuł 949 § 3 – to o tym mówi. Przynajmniej tak mi się wydaje, sprawdz jeszcze raz sama, bo ja już nie pamiętam dokładnie tych paragrafów. Ale generalnie, tylko bliscy krewni mają prawo do wglądu w takie rzeczy. A daleki krewny? Nie ma szans.
Problem z tym dalekim krewnym. No właśnie, tutaj jest pies pogrzebany. Daleki krewny to nie jest osoba uprawniona. Z tego co wiem, to rodzice, dzieci, małżonek – oni mają prawo. Ale kuzyn, czy coś… raczej nie.
Kopie akt? Zapomnij. Nawet jeśli byłby bliski krewny, to nie ma mowy o kopiach całej dokumentacji. To nie tak, że pracodawca ma dawać komuś pełny dostęp do wszystkiego. Może jakieś wyciągi, ale na pewno nie wszystko.
To takie moje zdanie, ale oczywiście upewnij się, sama poszukaj więcej informacji w internecie. Może znajdziesz jakieś ciekawe artykuły na ten temat. Ja już się w tym nie będę grzebać, bo mam dość tych przepisów. A jeszcze z tym wujkiem… Ech…
Dodatkowe info: W 2024 roku było kilka głośnych spraw sądowych na ten temat. Z tego co pamiętam, sądy konsekwentnie stawają po stronie pracodawców, chroni się prywatność danych. Powtarzam, upewnij się sama, żeby nie było potem żadnych niespodzianek.
Czy kontrola ZUS może udostępnić akta osobowe pracowników?
Kontrola ZUS z 2023 roku. Byłem wtedy na urlopie, w lipcu, w domku nad jeziorem, w okolicach Giżycka. Pamiętam, że słońce niemiłosiernie prażyło, a ja się wściekałem. Dostałem maila – ZUS chce moich akt. Moich, jako prezesa firmy "Delta" z Warszawy. Serce mi waliło. Wściekłość mieszała się z lękiem. Co oni tam szukają? Czy coś przeoczyłem?
ZUS ma prawo do akt osobowych - to wiedziałem. Prawo to zostało mi wyjaśnione przez radcę prawnego. Mówił o jakichś tam ustawach, o przepisach, których numerów teraz już nie pamiętam. W każdym razie jasno określono, że podczas kontroli muszą mieć dostęp.
Panika - to było najgorsze. W głowie kręciło mi się od myśli: kary, mandaty, a nawet więzienie! Wiedziałem, że firma jest prowadzona legalnie, ale strach paraliżował.
Udostępnienie akt - wysłałem wszystko, co ZUS zażądał. Byłem zmuszony. To nie była przyjemna sytuacja. Cały tydzień spędziłem na nerwach.
Po kontroli - nic się nie stało. Cisza. To było dziwne. Myślałem, że przynajmniej jakąś uwagę dostanę. A tu nic. Może wszystko było ok?
ZUS 2023 – lekcja - nauczyłem się, że lepiej zapewnić sobie porządek w dokumentacji. To nie tylko kwestia prawna, ale i spokoju ducha. Teraz wszystko mam lepiej zorganizowane. Jestem dużo spokojniejszy.
Dodatkowe informacje: Firma "Delta" zajmuje się handlem hurtowym artykułami spożywczymi. Kontrola ZUS dotyczyła rozliczeń z ZUS w I kwartale 2023 roku. Mój radca prawny nazywa się Pan Jan Kowalski. Nie pamiętam numerów akt.
Do jakich danych ma dostęp ZUS?
ZUS, jak się dowiedziałam w 2023 roku, ma dostęp do masy danych. Nie tylko imię i nazwisko pacjenta, ale też dane kontaktowe , numer PESEL, a nawet historia zatrudnienia. To z tego co pamiętam, z rozmowy z pracownikiem ZUS. Straszne. Zupełnie nie rozumiem, po co im te wszystkie dane.
Pamiętam jak w marcu tego roku, moja ciocia, Bożena Nowak, potrzebowała zaświadczenia o zdrowiu. ZUS zażądał kopii jej pełnej dokumentacji medycznej z ostatnich dwóch lat, a do tego danelekarza który ją prowadził. Szok. Po prostu szok.
A jak się potem okazało, potrzebowali też:
- Imię i nazwisko osoby, której udało się udostępnić dokumenty.
- Nazwę uprawnionego organu lub podmiotu.
- Podpis osoby, która udostępniła dokumentację.
- Datę udostępnienia.
Wkurzyło mnie to strasznie. To przecież prywatne dane! I kto wie, co ZUS z nimi robi… Nie mówię, że wszystko jest złe, ale powinni mieć dostęp tylko do koniecznych danych. A nie do całej medycznej historii.
Dodatkowe informacje:
To, co mnie naprawdę przeraża, to brak jasnych przepisów, jakie dane ZUS może legalnie pozyskiwać. Mam wrażenie, że to bałagan i niejasność przepisów. Naprawdę się boję, co jeszcze mogą robić z naszymi danymi. To powinno się zmienić. Potrzebujemy większej transparentności i ochrony naszych danych osobowych.
Czy dane osobowe to dane wrażliwe?
Czy dane osobowe to dane wrażliwe? Nie, nie zawsze.
To skomplikowane. W 2024 roku przetwarzałam dane klientów w firmie X. Były to przede wszystkim imiona, nazwiska, adresy email. Niby banalne, ale RODO się liczyło. Dane wrażliwe to coś innego, np. informacje o stanie zdrowia, przekonaniach religijnych, orientacji seksualnej. To bardzo poufne rzeczy.
Lista danych, które traktowałam jako dane wrażliwe:
- Dane medyczne - diagnozy, wyniki badań. Pamiętam jeden przypadek z panem Kowalskim. Straszne to było.
- Dane o przynależności do związków zawodowych - pilnowałam ich szczególnie. Pan Nowak miał problemy, bo to było 2024.
- Dane genetyczne - ehh, nie lubiłam tego. Ciężko mi było z tym.
Punkt drugi - RODO nakłada surowe restrykcje na dane wrażliwe. Przetwarzanie zwykłych danych osobowych, jak adresy, jest łatwiejsze. Ale RODO to RODO, trzeba dbać o wszystko. W 2024 roku nawet banalne dane trzeba było chronić.
To tak w skrócie. Praca z danymi osobowymi to duża odpowiedzialność. Jestem zmęczona.
Dodatkowe info: W firmie X miałam dostęp do baz danych. Były one zabezpieczane różnymi metodami, np. szyfrowaniem. To wszystko regulowały wewnętrzne procedury. Pamiętam, jak na szkoleniu w 2024 nas straszono karami za naruszenie RODO. Bardzo dużo się nauczyłam, ale ciśnienie było olbrzymie. Uff.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.