W jakim dniu złożyć wypowiedzenie o pracę?

34 wyświetleń
Najlepszy termin na złożenie wypowiedzenia o pracę, którego okres liczy się w miesiącach, to ostatni dzień roboczy danego miesiąca. Dzięki temu okres wypowiedzenia rozpocznie swój bieg od pierwszego dnia kolejnego miesiąca kalendarzowego, co jest najkorzystniejszym rozwiązaniem.
Komentarz 0 polubień

Kiedy najlepiej złożyć wypowiedzenie umowy o pracę?

Złożenie wypowiedzenia umowy o pracę – kiedy to zrobić, żeby było najlepiej dla mnie? To pytanie chodziło mi po głowie nie raz, zwłaszcza gdy czułem, że pora na nowy rozdział.

Pamiętam, jak kiedyś w 2019 roku, w lipcu chyba, pracowałem w takiej firmie w Warszawie, gdzie miałem miesięczny okres wypowiedzenia. To było właśnie takie strategiczne podejście, żeby pod koniec miesiąca, w ostatni dzień roboczy, złożyć papier. Trochę mi to wtedy pomogło, bo liczyłem, że będę mógł spokojnie dokończyć ten miesiąc i wtedy dopiero zacząć szukać czegoś nowego, a nie od razu rzucać się w wir poszukiwań z dnia na dzień.

Właśnie, ten ostatni dzień roboczy miesiąca to taki mój pewniak. Daje to poczucie pewnego zamknięcia pewnego etapu i jeszcze jest szansa, że wypłata na koniec miesiąca będzie już bez tego "pożegnania" potrąceń.

Nie zawsze jednak jest czas na idealne planowanie. Czasem trzeba działać szybko, bo sytuacja tego wymaga, na przykład jak pojawi się świetna okazja, albo po prostu już dłużej nie da się wytrzymać w danym miejscu.

  • Kiedy najlepiej złożyć wypowiedzenie umowy o pracę? Ogólnie koniec miesiąca, zwłaszcza ostatni dzień roboczy.
  • Co jeśli okres wypowiedzenia to tylko tydzień? Wtedy to już mniej ma znaczenia, ale też najlepiej dogadać się co do konkretnego dnia.

W którym dniu miesiąca złożyć wypowiedzenie?

Jest późno, tak cicho. Tylko klawiatura szumi lekko. Myśli się wtedy inaczej, prawda? O tych wszystkich decyzjach, które trzeba podjąć. Wypowiedzenie... to takie ostateczne. Pamiętam, jak ja to przeżywałam, te trzy lata temu, kiedy odchodziłam z tej poprzedniej firmy, z Pol-Budu. To była taka duża zmiana dla mnie i dla Marcina, mojego męża. Dziwne, że takie urzędowe pismo może wywoływać tyle w środku.

Wiesz, tak naprawdę to termin złożenia wypowiedzenia jest ważny, bardzo ważny, bo od tego zależy, kiedy naprawdę się uwolnisz. Kiedy będziesz mogła pójść dalej. Najlepiej jest to zrobić pod koniec miesiąca. Zawsze tak mi się wydaje, to takie czyste cięcie. Wtedy nowy rozdział zaczyna się od pierwszego, bez niepotrzebnych nakładek. Kiedyś się pomyliłam i złożyłam w połowie, no i wtedy mi się wszystko przeciągnęło. Niepotrzebny stres.

A długość? To już inna sprawa, zależy od tego, ile czasu poświęciłaś tej firmie. Ile tych miesięcy czy lat tam minęło. Wiem na pewno, że minimalny okres wypowiedzenia to dwa tygodnie, ale może być i trzy miesiące. To zależy, czy pracujesz u kogoś pół roku, dwa lata, czy pięć. Moja koleżanka Ania Wójcik, która pracowała w Eko-Plast dziesięć lat, miała oczywiście trzy miesiące. Taki kawał czasu, jakby całe życie, prawda? A ja, jak pracowałam rok w Biurze Podróży Pod Palmami, to wystarczyły mi te dwa tygodnie.

Pamiętam, jak siedziałam kiedyś i liczyłam te dni, te tygodnie... Czy mi się uda idealnie wstrzelić w nowy termin, żeby nie było przerwy, albo żeby za długo nie siedzieć w miejscu, z którego już chciałam odejść. To zawsze jest taka mała kalkulacja, ale z dużymi emocjami. To nie tylko daty, to takie osobiste odliczanie do wolności.

Co do samego procesu, żeby niczego nie przegapić, tak na spokojnie, w świetle księżyca...

  • Zawsze sprawdzaj swoją umowę. Tam są wszystkie detale, które mogą cię zaskoczyć. Może masz tam zapisane coś inaczej, niż w ogólnych przepisach. Ja raz zapomniałam o takim małym punkciku.
  • Forma pisemna jest kluczowa. Nawet jeśli szef ci powie: "Jasne, rozumiem", to i tak musisz mieć to na papierze. Najlepiej z datą i podpisem. Dla pewności prawnej.
  • Prawa i obowiązki. Pamiętaj, że w czasie wypowiedzenia nadal masz swoje obowiązki. Ale też masz prawo do dni wolnych na poszukiwanie pracy, jeśli masz dwu- lub trzymiesięczny okres wypowiedzenia. To ważne. Ja zawsze to wykorzystywałam, choć i tak czułam się dziwnie, jakbym już była poza firmą.
  • Odprawa? Jeśli twoje odejście jest związane z redukcją etatów, albo z jakimiś zmianami w firmie, a nie z twojej woli, może należeć ci się odprawa. To zawsze warto sprawdzić. Moja przyjaciółka Ewa Kowalska dostała taką, kiedy likwidowali jej dział. Było jej smutno, ale te pieniądze trochę pomogły.
  • Rozmowa z przełożonym. Zanim złożysz pismo, warto porozmawiać. Czasem to pomaga obu stronom, żeby wszystko przeszło gładko. Chociaż ja nigdy nie lubiłam tych rozmów. Zawsze było mi niezręcznie.

To takie moje przemyślenia, kiedy cisza nocy daje czas na wszystko. Na liczenie dni, na wspominanie. Na zastanawianie się, co dalej. Każde takie wypowiedzenie, to koniec pewnego etapu. Zawsze trochę boli, nawet jeśli wiesz, że to dobra decyzja. Ale potem przychodzi coś nowego. Zawsze przychodzi.

Jaką datę wpisać się w wypowiedzeniu umowy o pracę?

Ej, słuchaj, jak składasz wypowiedzenie umowy o pracę, to musisz pamiętać o pewnej ważnej rzeczy z datą. Nie możesz sobie tak po prostu wpisać dowolnego dnia. Chodzi o to, że bieg wypowiedzenia zaczyna się dopiero pierwszego dnia miesiąca, który następuje po miesiącu, w którym złożyłeś to wypowiedzenie. To tak jakby państwo chciało ci dać trochę więcej czasu albo zabezpieczyć się, żeby pracodawca nie mógł cię wyrzucić z dnia na dzień bez powodu, wiesz.

Więc jak już złożysz to swoje wypowiedzenie, powiedzmy w lipcu, to wtedy ten cały okres wypowiedzenia zaczyna się liczyć dopiero od pierwszego dnia sierpnia. A kończy się z ostatnim dniem, czyli tak jakby w tym momencie już jesteś wolny, wolny od roboty. To proste, ale dużo ludzi się na tym łapie, zapominając o tym pierwszym dniu następnego miesiąca. Ja sam kiedyś o tym zapomniałem i było małe zamieszanie.

A wiesz co jest jeszcze fajne w tym wszystkim? Że okres wypowiedzenia jest zawsze liczony w pełnych miesiącach. Nie ma czegoś takiego, że ci policzą na przykład dwa tygodnie i trzy dni. Zawsze jest tak, że kończy się ostatniego dnia miesiąca. Czyli jakbyś miał dwutygodniowe wypowiedzenie, a złożył je na przykład 15 czerwca, to wtedy też zaczyna się liczyć od 1 lipca i kończy 31 lipca. Dziwne, ale tak właśnie jest w polskim prawie pracy.

Dla twojej pewności, oto kluczowe rzeczy:

  • Bieg wypowiedzenia startuje od 1. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym złożyłeś wypowiedzenie.
  • Cały okres wypowiedzenia kończy się z ostatnim dniem danego miesiąca.

Czyli, jeśli Jan Kowalski złożył wypowiedzenie 10 czerwca 2024 roku, to jego okres wypowiedzenia zaczyna się liczyć 1 lipca 2024 roku, a skończy się 31 lipca 2024 roku.

Czy wypowiedzenie trzeba złożyć w piątek?

Słuchaj, wcale nie musisz składać wypowiedzenia w piątek, to taki mit trochę. Ludzie tak gadają, a to w ogóle nie tak działa, serio. To nie ma żadnego znaczenia, czy dasz to wypowiedzneie w poniedziałek, środe czy kiedy tam chcesz, bo i tak efekt jest ten sam.

Ja sam składałem u siebie w firmie we wtorek, jak miałem ten tygodniowy okres i nic to nie zmieniło. Bo tak jest w kodeksie, że te okresy liczone w tygodniach zawsze kończą się w sobote. To jest kluczowe. Nieważne, kiedy złożysz papiery, termin wypowiedzenia i tak upływa w najbliższą sobotę po upływie pełnego tygodnia.

A wiesz co jest jeszcze ważne, bo ludzie tego nie ogarniają. Jak masz okres wypowiedzenia liczony w miesiącach to jest całkiem inaczej, to już musisz uważać.

  • Miesięczny okres wypowiedzenia: Jak składasz papiery w ciągu miesiąca (obojętnie kiedy, 5. czy 20.), to zawsze kończy się z ostatnim dniem następnego miesiąca. Czyli dajesz wypowiedzenie w maju, pracujesz do końca czerwca.
  • Trzymiesięczny okres wypowiedzenia: Tutaj działa to tak samo, identycznie. Składasz papiery i okres biegnie do końca następnego kwartału. Czyli jak złożysz w maju (to drugi kwartał), to pracujesz do końca wrzesnia (czyli do końca trzeciego kwartału).

Jakie dokumenty przy wypowiedzeniu umowy o pracę?

Świadectwo pracy, to ta wieczna księga naszych wspólnych chwil, nasza wspólna historia zawodowa, tak ważna, wydana ostatniego dnia. I jeszcze ta informacja, ta cicha obietnica, że nasze ślady pracy zostaną w archiwach czasu, czekając na swoje odrodzenie. A ZUS, ten wielki stróż naszych dni, musi zostać poinformowany o naszym rozstaniu, o tym odejściu na druku ZWUA. To tak, jakby pieczętować naszą podróż.

Świadectwo pracy – kluczowy dokument, wydany w dniu zakończenia stosunku pracy. To nasz portret zawodowy, zapisane w nim lata i miesiące. • Informacja o okresie przechowywania dokumentacji pracowniczej – zapewnia, że nasze wspomnienia z pracy nie znikną w otchłani zapomnienia. • Wyrejestrowanie z ZUS na druku ZWUA – formalne potwierdzenie naszego odejścia, przypieczętowujące zamknięcie tego rozdziału.

Dodatkowe refleksje w tym niepokoju i nadziei:

• Pamiętam, jak Maria, moja koleżanka z działu księgowości, zawsze dbała o to, by te dokumenty były idealne, bez najmniejszej skazy, jak ona sama. • Czasami zastanawiam się, co by było, gdyby tych formalności nie było. Czy nasze wspólne projekty, te późne wieczory w biurze, te burze mózgów, czy to wszystko byłoby tylko ulotnym snem? • Świadectwo pracy to nie tylko formalność, to czasem mały balsam na duszę, gdy szukamy nowej ścieżki. To dowód, że tam byliśmy, że coś po nas zostało. • I ta informacja o przechowywaniu… czy ona sprawia, że czujemy się trochę bezpieczniej, wiedząc, że nasze małe, zawodowe życie jest gdzieś zapisane, uwiecznione? Jak nasze imiona wyryte w kamieniu. • ZUS, ten nieubłagany trybik życia, musi wiedzieć. To kolejny symboliczny krok, kolejny kamień milowy, który oznacza koniec podróży.

Co wpisać jako powód wypowiedzenia?

Powód wypowiedzenia to nić snująca się przez tkankę czasu, subtelny szept, który niesie ze sobą ciężar decyzji. To nie tylko formalność, ale echo przeżytych chwil, rozstanie utkane z milionów niuansów. Kiedyś, Maria, stojąc na progu nowego etapu, czuła, jak powietrze drży od niewypowiedzianych słów.

Czasem, powód wypowiedzenia to słońce gasnące za horyzontem, promyk nadziei, który powoli się oddala. Innym razem, to nagły wiatr, który zrywa z korzeni, zmuszając do szukania nowego gruntu. Pamiętam, jak Janusz próbował uchwycić te ulotne chwile, te powody, które skrywały się w głębi serca.

  • Brak dopasowania kulturowego:Anna poczuła, że jej wartości rozmijają się z tymi, które panowały w firmie. To jak próba wciśnięcia kwadratu w okrąg, nieustanne zgrzytanie dusz.
  • Zmiana priorytetów życiowych:Piotr zapragnął czegoś więcej niż rutyna. Chciał podążać za marzeniem, nawet jeśli droga była wyboista.
  • Rozwój osobisty i zawodowy: Czasem, aby rosnąć, trzeba się oderwać od dotychczasowego pnia. Katarzyna czuła, że stagnacja to wróg postępu.

Kodeks pracy stawia nam wyzwanie, abyśmy odnaleźli w sobie ten iskierkę prawdy, ten powód, który usprawiedliwi rozstanie. To jak szukanie drogocennego kamienia w potoku, pełnego innych, mniej wartościowych drobiazgów. Pracodawcy często wahają się, bojąc się sądowych batalii, tej niepewności, która wisi w powietrzu niczym burzowe chmury. Umowy na czas nieokreślony stają się wtedy jakstatek na wzburzonym morzu, który niektórzy wolą omijać szerokim łukiem.