Jakie są zasady sprzątania w domu?

85 wyświetleń
Okej, sprzątanie... przyznaję, nie zawsze jest to moja ulubiona czynność, ale lubię mieć czysto! Myślę, że te zasady mają sens. Najpierw atak na najgorszy bałagan? Zdecydowanie! Zaczynanie od góry i przesuwanie się w dół to też logiczne, kurz leci w dół, więc po co czyścić podłogę, żeby zaraz ją znowu zabrudzić? No i ta zasada zdejmij/umyj/połóż... to pomaga utrzymać porządek, a nie tylko przenosić rzeczy z miejsca na miejsce. Chyba muszę to zastosować częściej!
Komentarz 0 polubień

Jakie są zasady sprzątania w domu? Boże, serio o tym rozmawiamy? Sprzątanie… ugh, wiedziałam, że mnie to kiedyś dopadnie. Nie mówię, że uwielbiam, w sumie wręcz przeciwnie, ale… lubię jak jest czysto! Tak, wiem, brzmi to okropnie hipokrytycznie, biorąc pod uwagę mój obecny stan mieszkania, gdzie kurtki leżą na kanapie, a talerze sterczą w zlewie jak jakieś surrealistyczne drzewa. Ale serio! Mam wrażenie, że niektóre zasady sprzątania są jak odkrycie Ameryki.

Najpierw atak na najgorszy bałagan? No jasne! Przecież to logiczne, prawda? Jak można myć podłogę, skoro na sofie panoszy się góra prania? Zawsze zaczynałam od mycia podłogi, a potem znowu, bo oczywiście wszystko się brudziło. No i wkurzałam się, irytowałam się niemiłosiernie... Pamiętam, jak miałam w zeszłym miesiącu wizytę teściowej, i w panice sprzątałam wszystko na raz, w efekcie totalnego chaosu. Nie, to już się nie powtórzy!

Zaczynanie od góry i przesuwanie się w dół… genialne! Kurzu to nie zatrzymasz, on opada jak śnieg zimą. Jakby ktoś rozsypywał cukier puder, bez przerwy. To chyba jeden z tych "lifehacków", o których czytałam na jakichś blogach, ale dopiero teraz zrozumiałam, o co chodzi. Nie, serio, wcześniej czułam się, jakbym walczyła z wiatrakami.

A ta zasada "zdejmij/umyj/połóż"? To jest to! Nie wiem, czy to ja jestem taka niezorganizowana, czy co, ale ciągle przenosiłam rzeczy z miejsca na miejsce, zamiast po prostu je od razu umyć i odłożyć. Ileż to czasu tracę! Pamiętam, jak mój brat, ten, co zawsze ma idealnie posprzątane, mówił mi o tym. Uśmiałam się wtedy z niego. Teraz… chcę go przeprosić. Serio, chyba muszę mu wysłać smsa!

Także... sprzątanie to nie jest kosmiczna rakietowa nauka, ale potrzeba trochę organizacji i... no właśnie, dyscypliny. Ja muszę nad tym popracować. Może zaczniemy od tego "zdejmij/umyj/połóż"? Może jutro? Albo pojutrze? No dobrze, może jutro. Obiecuję!