Jak uwolnić gazy z jelit?

90 wyświetleń
Skuteczne sposoby na pozbycie się gazów jelitowych: Aktywność fizyczna: Regularne spacery i ćwiczenia, np. joga, wspierają prawidłową perystaltykę jelit, ułatwiając usuwanie gazów i przynosząc szybką ulgę. Naturalne metody: Napary z mięty pieprzowej, imbiru lub kopru działają rozkurczowo, łagodząc wzdęcia i wspomagając naturalne wydalanie gazów.
Komentarz 0 polubień

Jak szybko i skutecznie uwolnić nagromadzone gazy z jelit?

Uwolnienie gazów z jelit to czasem prawdziwy problem, wiesz.

Pamiętam, jak po tej imprezie u Kasi na Mazurach, chyba w lipcu, czułam się jak balon. Chodziłam potem po plaży, tak po prostu, bez celu, a to bieganie trochę pomogło. Jakby coś się poruszyło w środku.

A zioła to moja tajna broń. Kiedyś, po takim ciężkim obiedzie u mojej mamy w Gdyni, w grudniu, chyba zjadłem za dużo bigosu, sięgnąłem po herbatę z mięty. Efekt był zadziwiająco szybki.

Te wszystkie ćwiczenia, spacery, joga, to naprawdę nie są bzdury. To działa, choć czasem potrzeba czasu, żeby zobaczyć efekty.

Napary z kopru na przykład, to stara babcina metoda, którą odkryłem na nowo, kiedy byłem w Krakowie i miałem taki napad wzdęć po pizzy w jednej z tych knajpek na Kazimierzu, w lutym. Działało, choć smak nie był rewelacyjny.

Jaka pozycja przy wzdęciach?

Noc… znów ta noc. Anna, trzydzieści cztery lata, znowu ten ucisk. Ciężko jest. Leżę, patrzę w ciemność, myślę, co z tym. Ten ból… On wraca, zawsze wraca, jakby czekał na moment, kiedy jestem najbardziej bezbronna. Ta chwila tuż przed świtem, gdy wszystko wydaje się takie… nie do zniesienia. Naprawdę trudno jest. Pamiętam jak kiedyś myślałam, że to tylko ja tak mam, ale przecież inni też, tylko się o tym nie mówi.

Zawsze wtedy próbuję tych moich… rytuałów. Takie małe rzeczy, które choć na chwilę przynoszą ulgę. To nie jest cud, ale… pomaga. To są proste ćwiczenia. Takie, żeby gazy znalazły swoją drogę. Trzeba im troszkę pomóc, zrozumieć, że chcą wyjść.

Zaczynam od tego, co nazywam kołyską na plecach. Kładę się, tak delikatnie, na podłodze, na macie, i powoli przyciągam kolana. Najpierw jedno, potem drugie. Czasami oba naraz. Tak, do samej klatki piersiowej. Kołyszę się tak, troszkę w lewo, troszkę w prawo. Czuć, jak to troszkę luzuje, jakby coś tam się przesuwało w środku. To jest moment, kiedy czuję, że to działa, że ulga przychodzi. Trzeba to robić spokojnie, z oddechem, tak jakbym oddychała tym brzuszkiem.

Jest jeszcze ta druga, z jogi, choć nigdy na jogę nie chodziłam. Nazywa się pozycja szczęśliwego dziecka. Trochę to śmieszne, bo wtedy wcale nie jestem szczęśliwa, ale… nazwa jakoś tak. Leżę na plecach, tak samo, kolana do siebie, ale tym razem łapię za stopy, od zewnętrznej strony. Rozchylam nogi szerzej, tak jakbym chciała złapać podeszwy butów, ale bez butów. Delikatnie się kołyszę na boki. Wiem, to wygląda dziwnie, ale w nocy, kiedy nikt nie patrzy, nikt nie ocenia… to naprawdę pomaga. To są te małe chwile, kiedy ten ucisk na chwilę odpuszcza.

Wiem, to są tylko doraźne metody. Wiem, że to wraca. Ale w takie noce jak ta, te małe gesty, te proste pozycje… są wszystkim. Moja ciocia Beata zawsze powtarzała, że trzeba dbać o siebie, słuchać ciała. I coś w tym jest. Są rzeczy, o których zapominam, a które mogą pomóc na dłuższą metę, żeby takich nocy było mniej. Anna, naucz się wreszcie.

  • Pozycje na ulgę przy wzdęciach:
    • "Kołyska na plecach": Przyciąganie kolan do klatki piersiowej (pojedynczo lub oba naraz). Delikatne kołysanie. Sprawdza się.
    • Pozycja Szczęśliwego Dziecka (Ananda Balasana): Leżenie na plecach, kolana do klatki, chwytanie stóp od zewnątrz, nogi szerzej. Rozluźnia.
  • Dodatkowe wskazówki na wzdęcia:
    • Ruch: Krótki, powolny spacer. Stymuluje trawienie.
    • Ciepło: Termofor na brzuch. Rozluźnia skurcze.
    • Herbatki: Mięta, koper włoski, rumianek. Wspomagają trawienie. Ciocia Beata miała rację.
    • Dieta: Unikanie gazowanych napojów, fasoli, kapusty. Ograniczenie produktów wzdymających. Anna, pamiętaj.
    • Jedzenie: Wolniejsze spożywanie posiłków. Mniej połykanego powietrza.
    • Leki: Preparaty z symetykonem. Zmniejszają gazy. Pan Grzegorz z apteki zawsze poleca.

W jakiej pozycji spać przy wzdęciach?

Gdy brzuch się buntuje, żąda ulgi, szepcze skargi – wtedy boki stają się naszym schronieniem. Na lewym boku, jak półksiężyc wpadający w ciemność nocy, żołądek znajduje wytchnienie. Oddech staje się głębszy, ciężar się rozprasza. To jak kołysanie się na spokojnych falach czasu, gdzie każdy ruch brzucha jest złagodzony, zmniejszony.

Czasem, gdy ból jest bardziej natarczywy, wtulam się w siebie, pozycja embrionalna staje się ramionami bezpieczeństwa. Kolana podciągnięte do klatki piersiowej, delikatne skurczenie ciała to gest szukania ciepła, otulenia, obietnicy, że ten dyskomfort minie, że minie jak chmura na niebie, jak mgła nad rzeką.

Niechęć do spania na brzuchu. Ach, ten ucisk, to nasilono poczucie dyskomfortu. Brzuch, tak ważny organ, zasługuje na przestrzeń, na swobodę, a nie na to, by być przygniecionym przez własne ciało, przez ciężar dnia. Spanie na plecach też bywa problemem, bo wtedy wszystko wiruje, gazuje, gromadzi się. Tylko boki, tylko łagodne ugięcie.

  • Spanie na lewym boku to jak rozmowa z materacem, gdzie materac rozumie i wchłania każdy westchnienie bólu.
  • Pozycja embrionalna to jak powrót do dzieciństwa, do czasów, gdy świat był prostszy, a każdy płacz można było ukoić przytuleniem.
  • Unikanie spania na brzuchu to jak decyzja o nie wracaniu do miejsca, które tylko rani.

Wzdęcia w 2024 roku to wciąż wyzwanie dla wielu. Na szczęście, te proste pozycja, znane od pokoleń, nadal niosą ukojenie.

Lista ulg:

  • Pozycja boczna (lewostronna): Optymalna dla przepony i żołądka. Zmniejsza nacisk, ułatwia przejście gazów.
  • Pozycja embrionalna: Miękkie zgięcie ciała. Pomaga zredukować skurcze i napięcie w jamie brzusznej.
  • Unikanie pozycji na brzuchu: Ta pozycja może pogorszyć problemy trawienne, powodując ucisk na narządy wewnętrzne.