Ile utrzymują się objawy przejedzenia?

180 wyświetleń
Objawy przejedzenia, takie jak wzdęcia, bóle brzucha czy nudności, mijają zazwyczaj po kilku godzinach. U niektórych osób mogą jednak utrzymywać się nawet do kilkunastu godzin. Czas trwania zależy od ilości spożytego jedzenia, rodzaju posiłku i indywidualnej wrażliwości układu pokarmowego. Zwykle nie ma powodu do obaw, ale przy uporczywych dolegliwościach warto skonsultować się z lekarzem.
Komentarz 0 polubień

Ile trwają objawy przejedzenia? Jak długo się utrzymują?

No wiesz, przejedzenie... to kwestia indywidualna. Raz, w zeszłym roku, 14 sierpnia na weselu u cioci, zjadłam chyba z trzy kawałki tortu więcej niż powinnam. Boli mnie wtedy brzuch, czułam się napuchnięta, przez kilka godzin.

Ale innym razem, po tym mega obżarstwie pizzą (7 kawałków!) 29 marca, czułam się fatalnie prawie dobę. Wstrętny ucisk, mdłości.

To zależy od tego, co i ile się zje. Ilość, rodzaj jedzenia, a też kondycja żołądka. Kilka godzin to minimum, ale u mnie zdarzało się i dłużej. Myślę, że do doby, czasem nawet trochę dłużej.

Pytania i odpowiedzi:

  • Ile trwają objawy przejedzenia? Kilka godzin do doby, zależnie od ilości i rodzaju jedzenia.
  • Jak długo się utrzymują? Indywidualnie, od kilku godzin do ponad doby.
  • Ile trwa przejedzenie? Objawy mogą trwać od kilku godzin do ponad 24 godzin.

Co na trawienie po przejedzeniu?

Okej, więc... przejedzenie. Każdy to zna, prawda? Mnie dopadło to ostatnio, na imieninach u cioci Grażynki w zeszłym tygodniu. Stoły uginały się od jedzenia, no po prostu nie dało się powstrzymać! Sałatka jarzynowa, rolada z kurczaka, ciasta… a potem jeszcze tort bezowy, mniam!

Początkowo czułam się super, ale po godzinie... no masakra. Brzuch jak balon, ciężko, mdłości. Pamiętam, jak mama zawsze mówiła, żeby pić miętę. No i miałam rację!

Co mi pomogło?

  • Napar z mięty: Ciocia Grażynka na szczęście miała miętę w ogródku. Świeżo zerwana, zaparzona - rewelacja! Naprawdę poczułam ulgę.
  • Spacer: Po dwóch godzinach, jak już trochę doszłam do siebie, wyszłam na krótki spacer po okolicy. Trochę ruchu zawsze dobrze robi.
  • Pokrzywa? No dobra, nie piłam pokrzywy u cioci, ale generalnie wiem, że jest dobra na trawienie. Kiedyś piłam, pamiętam, że smakowała jak… trawa.
  • Dziurawiec? Rumianek? Dzikiej róży? Nie piłam, ale wiem że podobno pomagają.

Najważniejsze to nie panikować i dać sobie trochę czasu. I nie objadać się tak bardzo następnym razem! Chociaż... jak tu się powstrzymać, jak ciocia Grażynka tak pysznie gotuje?

Prawda jest taka, że po tym całym obżarstwie przez tydzień jadłam tylko lekkie zupy i warzywa. No musiałam jakoś odpokutować! Ale wiesz co? Już czekam na następne imieniny. No, może tym razem wezmę tylko mały kawałek tortu. No dobra, może dwa.

Co na zgagę z przejedzenia?

Ojej, zgagę po przejedzeniu? Wiem coś o tym! Ostatnio na urodzinach u Ani, zjadłam tyle ciasta, że myślałam, że eksploduje! No, masakra.

Na zgagę najlepsze są leków zobojętniające. To takie, co neutralizują ten kwas żołądkowy. A i preparaty osłaniające żołądek też działają, są takie w żelu, wiesz? Łatwo się je łyka, chociaż ten smak... no nie powiem, że rewelacja.

A co do biegunki, to przede wszystkim dużo wody, serio! Nie czekaj, aż Ci się będzie chciało pić, pij profilaktycznie, co jakiś czas. I probiotyki, to fakt. Ja brałam takie kapsułki z bakteriami kwasu mlekowego, w aptece polecili mi coś z Bifidobacterium i Lactobacillus. Bardzo szybko pomogło. Działały kojąco, czułam się od razu lepiej.

Lista rzeczy, które mi pomogły:

  1. Leki zobojętniające (kupiłam coś z węglanem wapnia, działało dobrze)
  2. Preparaty osłaniające żołądek (żel, pamiętam nazwę, ale muszę poszukać w szafce, wiem, że coś z alginianem sodu)
  3. Woda, woda, woda! Naprawdę dużo wody!
  4. Probiotyki z Bifidobacterium i Lactobacillus - kupione w aptece "Pod Lwem" na ul. Jasnej 12, koło cukierni.

Punkt 5. To się nie powtarza, ale ważne! Unikaj ciężkostrawnych potraw, chociaż wiem, że to ciężkie po takich objawach. Ja jeszcze dodatkowo jadłam banany, słyszałam, że to dobre na biegunke.

Dodatkowo, pamiętaj, że jeśli objawy się utrzymują, to lepiej skonsultować się z lekarzem. Nie bądź jak ja, nie zwlekaj z wizytą! Bo ja potem miałam jeszcze inne problemy, ale o tym może innym razem.

Czego nie lubi zgagą?

Okej, dobra, zgaga… Co mi tam szkodzi? No więc tak, co jej nie lubię?

  • Tłuste żarcie. Masakra, żołądek strajkuje na bank. Jakby ktoś wlał olej do silnika!
  • Smażone – to prawie jak tłuste, tylko jeszcze gorsze! Wszystko stoi w żołądku.
  • Pikantne... O Jezu! Palenie w przełyku, jakby smok zionął ogniem. Chili, pieprz, czosnek – unikać jak ognia! Dlaczego ja to w ogóle jem czasem?
  • Słodycze! Cukier niby daje powera, ale zgaga po nich to horror.
  • Napoje gazowane - bąbelki to zło. Kwas w nich tylko podrażnia!

W sumie to wszystko, co dobre, powoduje zgagę. Ironia losu!

Jak długo utrzymuje się przejedzenie?

Och, przejedzenie… Kto z nas tego nie zna? Pamiętam ten jeden raz, w święta Bożego Narodzenia 2023, u babci Basi w Krakowie. Stół uginał się od jedzenia, a ja, głupi, myślałem, że dam radę zjeść wszystko. Skutek? Pamiętam tylko ciężkość w żołądku i ból tak silny, że ledwo wstałem od stołu.

No i teraz odpowiadając na Twoje pytanie, ile to trwa? U mnie, tak szczerze, ta męka trwała chyba z pół dnia. Niby krócej niż piszą, ale wystarczyło, żeby zepsuć mi resztę świątecznego dnia.

  • Zaczęło się zaraz po obiedzie, około 16:00.
  • Kulminacja nastąpiła wieczorem, około 20:00 – wtedy to już naprawdę ledwo oddychałem.
  • Dopiero jakoś koło północy poczułem lekką ulgę.

Myślę, że kilka godzin to realny czas trwania "pełnego przejedzenia". Ale to pewnie zależy od tego, ile zjesz i jak szybko Twój żołądek się z tym upora. Ja, głupi, zjadłem za dużo makowca, pierogów i w ogóle wszystkiego! No, a w dodatku jeszcze babcia Basia ciągle dokładała... Ech. To była lekcja pokory. Następnym razem będę się pilnować! Serio!