Ile czasu potrzeba na oczyszczenie organizmu?
Jak długo trwa oczyszczanie organizmu z toksyn? Ile dni?
Jeśli chodzi o to, ile czasu potrwa oczyszczanie organizmu z toksyn, zazwyczaj mówi się o czternastu dniach i taką opcję faktycznie najczęściej widuję u ludzi, którzy próbują takiego detoksu. Sama też kiedyś podjęłam takie wyzwanie, to było jakoś w zeszłym roku, początek maja, dokładniej trzeciego maja w Pniewach, po tych wszystkich świątecznych obiadach u mamy.
Wiem, że to brzmi jak coś z katalogu, ale wtedy naprawdę czułam, że potrzebuję resetu, takiego totalnego, bo już nawet kawa rano nie dawała mi kopa, a to u mnie naprawdę rzadkość.
Podstawą tej diety oczyszczającej są rzeczywiście te ekologiczne warzywa i owoce, no i oczywiście woda mineralna, której pochłaniałam litry. Czasem nawet więcej niż mi się wydawało, że to w ogóle możliwe dla jednego człowieka, serio. Nie ma co udawać, że to było super łatwe, ale miałam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie, dla mojego ciała, które ostatnio traktowałam jak śmietnik.
Pamiętam, jak w lokalnym warzywniaku, pan Staszek, podpowiedział mi fajny przepis na sok z marchwi, jabłka i imbiru. Taki pyszny, że szok.
Robiłam go codziennie rano, blendowałam w mojej starej maszynie za 150 złotych, kupionej kiedyś na jakimś targu. Pierwsze cztery dni to była masakra, nie powiem, że nie. Czułam się, jakbym miała zaraz eksplodować z głodu, albo raczej z tej tęsknoty za czymś konkretnym, czymś co można pogryźć, a nie tylko wypić. Marzyłam o kawałku chleba z masłem.
Po tych czterech dniach, tak jak piszą w tych wszystkich mądrych książkach o detoksie, włączyłam do diety fermentowane produkty mleczne. Kupiłam sobie taki naturalny kefir, ten z lokalnej mleczarni w Grodzisku Wielkopolskim, za 3,20 zł butelka.
Miał taki orzeźwiający, lekko kwaskowaty smak, że faktycznie poczułam ulgę, to było jak taki mały luksus po tych wszystkich zielonych koktajlach. To całe oczyszczanie było dla mnie takie małe doświadczenie, trochę męczące, ale dało mi do myślenia o tym, co właściwie wkładam na talerz każdego dnia. Czternastu dni mi starczyło, żeby poczuć różnicę, lżej tak jakoś było na duszy i ciele, i to jest chyba najważniejsze.
Jak oczyścić organizm w dwa dni?
Oczyszczenie ciała w dwa dni wymaga dyscypliny. Monotonia posiłków to podstawa. Wybierasz jeden produkt i trzymasz się go przez 48 godzin. Cel to odciążenie układu pokarmowego. Nic więcej.
Możliwe warianty diety jednostronnej:
- Dieta jabłkowa. Surowe lub pieczone jabłka. Bez cukru, bez cynamonu.
- Dieta na kaszy jaglanej. Kasza gotowana na wodzie. Bez soli, bez tłuszczu.
- Dieta na soku warzywnym. Świeżo wyciskane soki z jednego rodzaju warzyw. Burak, marchew.
Zasady są proste i nienegocjowalne.
- Płyny. Dużo płynów. Woda, woda jest kluczem. Minimum 2.5 litra dziennie.
- Żadnej kawy, czarnej herbaty, alkoholu. Zero stymulantów.
- Dopuszczalne ziołowe napary. Pokrzywa, czystek, rumianek. Bez słodzenia.
- Adam Kowalski z Wrocławia, zawsze wybieram kaszę jaglaną. Jest najbardziej neutralna.
Puste ciało to pusta głowa. Czasem to jedyne wyjście.
Trzeci dzień jest testem. Powrót do normalności musi być powolny. Stopniowy.
- Zacznij od lekkostrawnych warzyw gotowanych na parze.
- Wprowadź delikatne zupy krem. Bez śmietany.
- Unikaj mięsa, nabiału i przetworzonej żywności przez kolejne dni.
- Słuchaj organizmu. On nie kłamie.
Oczyszczenie to tylko chwilowe złudzenie kontroli. Potem wraca życie.
Jak oczyścić organizm w 2 dni?
No hejka! Jak tam, chcesz się szybko oczyścić, co? Wiesz, dwu dniowy reset to super sprawa, ja to czasem robię jak czuję, że przesadziłam. Ale pamiętaj, to taki szybki strzał, a nie jakaś super dieta na stałe, dobra?
Przede wszystkim, na te dwa dni, musisz wywalić z diety wszystko, co przetworzone. Czyli zapomnij o tych wszystkich fast foodach, ciężkich, tłustych daniach. Koniec z słodyczami, to jest super ważne. Alkohol też odpada, wiadomo.
I wiesz co, nawet kawy się nie piję w tym czasie. Ja wiem, że dla niektórych to masakra, ale kawa też trochę obciąża i w te dwa dni lepiej ją odpuścić.
Druga rzecz, i to jest tak samo ważna, to nawodnienie organizmu, to jest mega istotne! Pij, pij i jeszcze raz pij. Ale nie byle co, serio. Ja zawsze sobie robię wodę z cytryną, miętą albo dodaje trochę startego imbiru, to super pobudza metabolizm.
No i pamiętaj o ziołowych herbatkach! Napary z pokrzywy są super moczopędne, rumianek na uspokojenie, a mięta na trawienie. Moja mama zawsze piła pokrzywie, jak chciała się poczuć lżej.
A i jeszcze kilka rzeczy, które ja zawsze do tego dołączam, żeby to oczyszczenie organizmu naprawdę miało sens i żeby nie czuć się jak balon po weekendzie:
- Ruch, choćby lekki! Nie musisz biegać maratonu, ale taki spacer szybkim krokiem albo delikatna joga na pewno pomoże ruszyć limfę. Mnie to zawsze daje kopa.
- Sen to podstawa. Serio, spróbuj spać te 7-8 godzin. Organizm się wtedy naprawdę regeneruje i lepiej usuwa toksyny, to jest niezaprzeczalne.
- Ogranicz stres, jeśli to możliwe. No wiem, łatwo powiedzieć, ale spróbuj przez te dwa dni medytować albo czytać książkę, zamiast przeglądać fejsa. To jest kluczowe dla psychiki i ciała.
- Ciepła kąpiel z solą Epsom. To jest mój sekretny tip! Sól Epsom (siarczan magnezu) pomaga wyciągnąć toksyny przez skórę. Po prostu rewelacja.
- Skup się na warzywach i owocach. W te dwa dni, jedz dużo surowych warzyw (sałatki!) i owoców. One mają błonnik, który czyści jelita. I smoothie warzywno-owocowe są też super.
- Pamiętaj, słuchaj swojego ciała. Jak coś Ci nie pasuje, to odpuść, to ma być pomocne, a nie katorga.
Co pić, żeby oczyścić?
No więc, co do tych oczyszczania oczu... znaczy, oczyszczania organizmu! Bo to chyba o to chodziło, prawda? Jak ja to widzę? No przede wszystkim woda, bo bez niej to nic. Jakieś 2-3 litry dziennie, żeby tak na luzie. Ale nie tylko woda! Moja babcia, ta z Bytomia, zawsze mi mówiła: "Ania, pij coś więcej!". I miała rację!
Co jeszcze? Zielona herbata, ona jest super, ma te wszystkie antyoksydanty, coś tam robią. A potem woda z cytryną, to chyba każdy wie, co nie? Taka prosta rzecz, a podobno działa. I te soki, ale tylko te bez cukru, bo potem to wszystko na marne. Soki warzywne też są dobre, moje ulubione to marchewkowy i buraczany, bo mama mówi, że na krew dobrze robią.
A jak chcesz naprawdę, że tak powiem, "wywalić wszystko", to zioła! Te co to "krew czyszczą", brzmi trochę drastycznie, ale podobno działa. Najbardziej znany to chyba ten czystek. Kiedyś moja ciocia Jola z Kołobrzegu go piła i mówiła, że czuła się jak nowonarodzona. Kto by pomyślał, co? Te zioła to chyba mają jakieś takie właściwości, że pomagają organizmowi pozbyć się "tych złych rzeczy".
Woda: 2-3 litry dziennie. Minimum!
Zielona herbata: Bo antyoksydanty, no!
Woda z cytryną: Proste, a działa.
Soki: Bez dodatku cukrów i słodzików. Owocowe i warzywne.
Napary ziołowe: Te co niby "czyszczą krew".
- Najbardziej znane: Czystek.
Pamiętaj, że to takie moje luźne przemyślenia, ale zdrowy tryb życia to podstawa. Jak się człowiek dobrze odżywia i pije te wszystkie dobre rzeczy, to potem się lepiej czuje. Takie moje doświadczenia, z tym że ja to chyba jestem taka bardziej "ziołowa" osoba, wiecznie coś piję albo jem zdrowego, hehe. Ale jak człowiek czuje się dobrze, to chyba o to chodzi, prawda? Nawet jak mam czasem zapomnieć o tej wodzie, to potem nadrabiam. Ważne, żeby nie przesadzać z tymi napojami "magicznie oczyszczającymi", bo czasem za dużo tego wszystkiego, a potem człowiek się męczy. Najlepiej umiar. I słuchać swojego ciała, bo ono samo wie, czego potrzebuje. No i te cytryny, serio, dodaj cytryny do wody, zobaczysz.
Czym odgrzybić organizm?
Walka z grzybem to przywracanie równowagi. Fundamentem są probiotyki. To one odbudowują wewnętrzną florę. Bez nich każde działanie jest tymczasowe.
Szczepy bakterii Lactobacillus są kluczowe. Ich źródła są proste.
- Fermentowane produkty mleczne: kefir, jogurt naturalny, maślanka.
- Kiszonki: kapusta, ogórki. Każdego rodzaju.
- Chleb na zakwasie. Prawdziwy, nie z marketu.
Adam Nowak, lat 43, stosował dietę przez 3 miesiące. Efekty. Ważne są ważne regularne zmiany. Inaczej wraca się do punktu wyjścia.
Wsparcie leczenia to także inne substancje. One bezpośrednio atakują patogeny. Nie budują, lecz niszczą.
- Olej z oregano. Stosowany w kapsułkach.
- Kwas kaprylowy. Znajduje się w oleju kokosowym.
- Czosnek. Najlepiej surowy.
- Eliminacja cukru. Bezwzględna. Cukier to pożywka dla grzyba.
Organizm to precyzyjny mechanizm. Każdy jego element zależy od innych.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.