Do jakiego lekarza udać się z bólem nóg?

156 wyświetleń
Ból nóg? Najpierw skonsultuj się z lekarzem rodzinnym. On oceni przyczynę i pokieruje do odpowiedniego specjalisty: ortopedy (urazy, kości), neurologa (nerwy), reumatologa (stawy, choroby reumatyczne), angiologa (naczynia) lub fizjoterapeuty.
Komentarz 0 polubień

Ból nóg - do jakiego lekarza?

O rany, nogi bolą? Aj, znam to aż za dobrze. Raz, pamiętam, po górskiej wycieczce w Tatrach (sierpień zeszłego roku, okolice Morskiego Oka, aaaaa pięknie było, ale...!), myślałam że mi je ktoś odrąbał.

No więc, do kogo z tym bólem nóg? Hmmm... Ja bym zaczęła od rodzinnego. On, albo ona, ogarnie temat na starcie.

Rodzinny oceni, czy to coś poważniejszego i skieruje dalej. Może neurolog, jeśli nerwy dają w kość? Albo ortopeda, gdy kości i stawy strajkują.

Reumatolog też wchodzi w grę, jakby to reumatyzm dokuczał. No i angiolog, jeśli krążenie jest problemem. A jak nic nie pomaga, to fizjo zawsze spoko opcja. Mnie fizjo postawił na nogi po tej wspomnianej wycieczce. Serio. Jak nowa! Kosztowało mnie to coś koło 150 zł za wizytę, ale WARTO było.

Od czego mogą boleć nogi od kolan w dół?

Nogi... bolą... od kolan w dół? O Jezu, ile razy to przerabiałam. Jakbym pisała pamiętnik z jakiejś wojny, a nie... życia.

  • Przeciążenie. To pierwsze, co mi przychodzi do głowy. Pamiętam, jak po maratonie w tym roku... w sumie w każdym maratonie... nogi po prostu odmawiały posłuszeństwa. Jak drewniane klocki, nie nogi.

  • Krążenie. Mama zawsze mówiła, że mam słabe krążenie. Może coś w tym jest. Zimą to już w ogóle tragedia. Zimne stopy, sine palce. Jak u trupa, nie przesadzam.

  • Stany zapalne. To już brzmi poważnie. Ale... w sumie, wszystko, co boli, jest w jakiś sposób zapalone, prawda? Chyba. Nie jestem lekarzem. Ale pamiętam ten ból po upadku z roweru. Bolało, jak cholera.

  • Leki przeciwbólowe. No tak, ratunek w tabletkach. Niestety. Zawsze mam w torebce ibuprofen. Jakbym szła na wojnę, ale z bólem, nie z ludźmi.

Wiesz co... Może pójdę spać. Może jutro będzie lepiej. Albo chociaż... mniej boleśnie. Dobranoc.