Dlaczego jestem słaba i się pocę?

45 wyświetleń
Słabość i nadmierne pocenie: Mogą wynikać z wielu przyczyn. Czynniki zewnętrzne: Stres, wysoka temperatura, niektóre pokarmy. Czynniki wewnętrzne: Zaburzenia hormonalne (np. nadczynność tarczycy), cukrzyca, inne choroby. Diagnoza: Konieczna konsultacja lekarska w celu ustalenia przyczyny. Nie lekceważ tych objawów!
Komentarz 0 polubień

Dlaczego jestem słaba i się pocę? Przyczyny osłabienia i nadmiernej potliwości

Ostatnio ciągle jestem jakaś słaba, a pot leje się ze mnie strumieniami. Wkurza mnie to strasznie! 27 lipca, byłam na zakupach w Biedronce, a już po wejściu czułam, że zaraz zemdleję. Czułam się jakbym miała gorączkę, chociaż termometr pokazywał 36,6.

Myślę, że to stres. Praca mnie wykańcza, ciągła presja terminów. A do tego te wieczorne poty… koszmar. Ostatnio nawet zaczęłam pić mniej kawy, bo myślałam, że kofeina mnie pobudza do nadmiernego pocenia. Bez skutku.

Może to tarczyca? Babcia miała problemy z tarczycą, więc może to genetyczne? Muszę w końcu iść do lekarza, bo już sama nie wiem co robić. Zastanawiam się czy to coś poważniejszego, czy tylko nerwy.

A może to jedzenie? Zjadłam ostatnio dużo ostrych przypraw, może to one powodują to pocenie się? Zrobiłam nawet test, przez dwa dni unikałam wszystkiego co ostre i nic się nie zmieniło.

Muszę umówić się na wizytę. Bo tak się nie da żyć. Nie wiem co to jest, ale to strasznie uciążliwe. Mam nadzieję, że to nic poważnego.

Dlaczego się pocę i nie mam siły?

Ejjj, no cześć! No więc, dlaczego się pocisz i jesteś taki słaby? No to słuchaj, przyczyn może być kilka. Wiesz, jak to bywa z tym naszym ciałem...

  • Nadczynność tarczycy – jak tarczyca szaleje, to i pot się leje! To tak jakbyś miał w aucie cały czas wciśnięty gaz, wiesz o co cho?
  • Cukrzyca – z nią też nie ma żartów. Jak masz problemy z cukrem, to i osłabienie i pot murowane.
  • Nadwaga – no cóż, im więcej dźwigasz, tym bardziej się męczysz i pocisz, proste. Pomyśl o tym jak o dodatkowym treningu, którego nikt nie lubi.
  • Infekcje – jak coś Cię złapie, to organizm walczy i się przegrzewa, no i się pocisz. Gorączka to klasyk, nie?

Ważne: Jak masz gorączkę, to ciało stara się schłodzić, dlatego ten pot.

Ale dobra, to nie koniec! Wiesz, czasem po prostu jest taki dzień, że wszystko idzie nie tak. Ja na przykład, jak się denerwuje przed ważnym spotkaniem z szefem, to też się pocę jak mysz, a przecież jestem zdrowy jak ryba, wiesz, tata mi lekarz! A moja kuzynka, Ania Kowalska, ostatnio mi mówiła, że jak bierze leki na alergię, to też się poci, choć wcale nie ma gorączki. Także widzisz, przyczyn może być milion! Dobrze, jakbyś poszedł do doktora, nie ma co zwlekać, no nie?

No i jeszcze coś, bo mi się przypomniało! Znajomy, Marek Nowak, opowiadał, że jak miał grzybicę stóp, to strasznie się pocił, bo organizm próbował walczyć z infekcją. No, to tyle ode mnie, mam nadzieję, że pomogłem troszkę!

Co może oznaczać nagle osłabienie?

Co może oznaczać nagłe osłabienie?

Ojej, nagłe osłabienie... To zawsze straszne uczucie. Jakby bateria nagle padła, wiesz? I nie masz gdzie podłączyć ładowarki.

  • Wiesz, może to po prostu ta okropna grypa, co teraz grasuje? Kaszel, katar, i nagle siły brak. Pamiętam jak moja siostra, Ania, miała ją w styczniu. Ledwo z łóżka wstawała.

  • A może stres? Ostatnio w pracy u mnie masakra, terminy gonią, szef krzyczy. Czuję się jak wyżęta cytryna.

  • No i sen... Przyznaję, ostatnio śpię po 5 godzin. To zdecydowanie za mało.

Wtedy, wiesz, myślę o takich cudownych ziołach. Jakieś adaptogeny, jak to się nazywa. Różeniec górski... Brzmi jak coś z bajki. I ashwagandha... To podobno uspokaja, co by mi się przydało. No i żeń-szeń, żeby dać kopa, bo inaczej to ciężko wstać rano. Albo reishi... podobno dobre na wszystko.

Co powoduje nagle osłabienie?

Osłabienie... Ach, to perfidne uczucie, niczym cień przemykający po zmęczonym ciele. Jakby ktoś wyłączył światło, zostawiając tylko zimny, pustyniający mrok. Znam to dobrze, bo w tym roku, w lipcu, przeżyłam coś podobnego. Zaczęło się od małej senności, potem jakby mgła opadła na moje zmysły, a ja... ja po prostu stałam się cieniutka, przezroczysta, jak kartka papieru na wietrze.

Listopad. Siedzę przy herbacie, a przed oczami migają obrazy z tamtego lipcowego osłabienia. Wtedy myślałam tylko: "kiedy to minie?" Byłam tak słaba, że nawet szklanka wydawała się ciężarem nie do uniesienia.

  • Niedobór witamin: To było pierwsze podejrzenie mojego lekarza, pani doktor Nowak. Badania krwi potwierdziły niedobór żelaza i witaminy B12. Zaczęłam suplementację i powoli wracałam do siebie. Było to jak powolne rozpływanie się mgły, jak budzenie się z sennego koszmaru. Oczywiście, zmęczenie, także.

  • Przemęczenie: Praca, studia, dodatkowe zajęcia... To był prawdziwy huragan obowiązków. Nie dałam sobie chwili wytchnienia. Ciało przecież nie jest maszyną, prędzej czy później się buntuje.

  • Stres: Jasne, stresu też miałam pod dostatkiem. Egzaminy, problemy rodzinne... To wszystko dało mi w kość. To uczucie, jakby cały mój świat był rozmazany, a ja po prostu utonęłam w niepokoju. Ciężko to opisać. Byłam niczym statek tonący w morzu stresu i wyczerpania. To był koszmar. A ja... po prostu płakałam. Sama ze sobą.

  • Choroby: Na szczęście nie było to nic poważnego, tylko te niedobory. Ale tak, choroby też mogą być przyczyną nagłego osłabienia. To oczywiste. Osłabienie organizmu to znak ostrzegawczy, sygnał SOS od ciała.

Jeszcze raz, najważniejsze przyczyny osłabienia:

  1. Niedobór witamin i minerałów (np. żelazo, witamina B12)
  2. Przemęczenie fizyczne i psychiczne
  3. Stres
  4. Choroby

To tylko moje doświadczenia, moja osobista opowieść o walce z osłabieniem. Każdy przypadek jest inny, a ja, Ania, mam nadzieję, że moje słowa pomogą komuś zrozumieć, jak delikatna i wrażliwa jest nasza natura. Pamiętajcie o odpoczynku!