Czy na termach trzeba mieć klapki?

89 wyświetleń
W Termach Chochołowskich klapki są zalecane. Choć nie jest to wymóg, zapewniają komfort i higienę. Pakując się, pamiętaj o stroju kąpielowym i ręczniku. Klapki basenowe znacząco podnoszą wygodę pobytu, chroniąc stopy przed podłożem. Ich zabranie to dobry pomysł.
Komentarz 0 polubień

Czy na basenie termalnym wymagane są klapki?

Klapki na basenie termalnym? W Chochołowskich na pewno tak. Pamiętam, jak w zeszłym roku, 15 sierpnia, nie wpuścili mnie bez nich. Było gorąco, ale nogi nie miały prawa dotknąć podłogi.

Koszt wejścia? Z tego co pamiętam, około 70 złotych za cały dzień. Ale to było lato, ceny pewnie teraz są inne.

No i strój kąpielowy oczywisty. Ręcznik też, bo tamtejsze suszarki jakoś słabo działają.

Właściwie to najważniejsze są klapki, bez nich ani rusz. Unikniesz nieprzyjemnych niespodzianek na śliskich płytkach. Mój brat się przekonał.

Pytania i odpowiedzi:

  • Klapki na basenie termalnym? Tak, wymagane.
  • Co jeszcze zabrać? Strój kąpielowy, ręcznik.

Czy na termach trzeba mieć czapkę?

Czapka na termach? Kwestia wyboru.

  • Obowiązek: Brak. Większość rezygnuje.
  • Zalecenie: Rozważ. Zimą – bezdyskusyjne.
  • Konsekwencja: Lepiej mieć, niż marznąć. Szczególnie pani Agnieszka Kowalska z Katowic powinna o tym pamiętać.

Dodatkowe informacje:

Termy to nie opera. Strój dowolny, ale komfort ważniejszy.

Jakie buty na termy?

Na termy? Cóż, wybór obuwia zależy od specyfiki miejsca, bo przecież nie każda terma termie równa.

  • Baseny kryte: Postaw na miękkie buty basenowe. Przyczepność to podstawa na mokrej podłodze. Unikniesz nieprzyjemnych poślizgnięć!

  • Baseny odkryte/morze: Twardsze buty ochronią Cię przed ostrymi kamieniami i innymi niespodziankami. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Osobiście, ja, Jan Kowalski, zawsze zabieram ze sobą dwie pary. Jedna na baseny kryte, druga na zewnątrz. Wolę dmuchać na zimne, szczególnie po tym, jak raz poślizgnąłem się na płytkach i wylądowałem w basenie z falą. Od tamtej pory jestem ostrożniejszy. Tak czy inaczej, grunt to dobrze się bawić!

Co należy zabrać ze sobą do term?

Jasne, przygotowałem "ściągawkę" na wypad do term, okraszoną moim osobistym (i skromnym!) poczuciem humoru.

Co zabrać do term, żeby nie wyjść jak mokra kura? Lista przetrwania:

  • Strój kąpielowy – chyba, że lubisz pływać "na golasa", ale wierz mi, emerytka Janina nie będzie zachwycona! Lepiej nie testować granic tolerancji w termach.
  • Ręcznik – najlepiej taki, który pomieści Cię całego, bo nikt nie lubi wiecznie mokrego krzesła. Alternatywnie, możesz wytarzać się w piasku jak kot, ale to już opcja dla odważnych.
  • Klapki – żeby uniknąć grzybicy stóp i innych "pamiątek" z term. Pamiętaj, higiena to podstawa, nawet w jacuzzi!
  • Własne kosmetyki – w termach niby są mydła, ale... no właśnie, "niby". Lepiej nie ryzykować wysuszonej skóry i zabrać swoje ulubione specyfiki. Ja, na przykład, zawsze mam ze sobą maskę z alg morskich. Podobno wyglądam po niej jak młodsza wersja syreny. Podobno.
  • Bidon z wodą – bo po godzinie moczenia w gorącej wodzie poczujesz się jak suszona śliwka. Nawodnienie to klucz do pięknej i pomarszczonej skóry (no dobra, po prostu do zdrowia!).
  • Szlafrok – albo drugi ręcznik, jeśli chcesz uniknąć efektu "mrożonego kurczaka" między basenami. Elegancja przede wszystkim! No i zdrowie, oczywiście.
  • Suche ubranie – chyba, że chcesz wracać do domu w mokrym stroju, narażając się na komentarze w stylu: "A gdzie pani się tak spieszy, pani Kowalska?". Ja wolę uniknąć tego typu "atrakcji".

Bonus:

  • Gumowa kaczuszka - dla relaksu.
  • Okulary do pływania - dla ochrony oczu.
  • Dobra książka - dla umilenia czasu, choć zwykle i tak zasypiam w jacuzzi.

Aha, no i nie zapomnij o dowodzie osobistym. Ostatnio mnie nie wpuścili, bo "wyglądam zbyt młodo" (taki żarcik, oczywiście!).