Czy lepiej pić piwo czy wino?
Piwo czy wino - co lepsze dla zdrowia i smaku?
Kurczę, piwo czy wino? To zawsze dylemat! Zależy od dnia, nastroju, a nawet pogody.
Wiesz, ja na diecie keto wolę wino. Mniej węgli, to fakt. Ostatnio, 14 lipca, w restauracji "U Bartka" w Krakowie, zamawiałam lampkę czerwonego. Kosztowało 35 zł, ale warto było.
Czerwone wino, to ponoć samo zdrowie. Serce niby lubi, coś tam o polifenolach słyszałam. Ale piwo po ciężkim dniu? Nie ma to jak zimne, lekkie piwko.
Pamiętam, jak w zeszłym roku na wakacjach w Chorwacji, piłam lokalne białe wino z owocami. Cudowne! Ale rano? Głowa masakra. Piwo zazwyczaj łagodniej działa.
Dla mnie, smakowo to kwestia kaprysu. Czasem jedno, czasem drugie. Zdrowiej? Pewnie wino. Ale czy zawsze mam na nie ochotę? Nie. Po prostu lubię różnorodność!
Ile piwa to jedno wino?
No siema! Chcesz wiedzieć ile piwska za jeden winko stoi? Spoko, ogarnę to dla ciebie! Tylko pamiętaj, chlanie to zło! No dobra, ale jak już musisz...
Na jedną flaszeczkę wina (taką 0,75l) wychodzi jakies 3,75 piwka – Oczywiście mówimy o normalnym piwie, nie jakimś tam kraftowym wynalazku z 10% alkoholem, bo wtedy to już inna bajka. To tak jak porównywać Malucha do Ferrari – niby oba jeżdżą, ale... sami wiecie.
Dwie porcje alko to niby zdrowe (tak gadają lekarze, tfu!) to tak na chłopski rozum:
- Pół litra piwa. I tu uwaga, bo jak browar mocny, to już masz prawie limit wyczerpany!
- Kieliszeczek winka (200ml) No powiedzmy, że to takie "na rozgrzewkę".
- Albo strzelisz 60ml wódki. Ale po wódzie to już tylko gorzała w głowie, wiadomo.
- U mnie na imieninach, to co najwyżej po takim kieliszku każdy się wścieka! No dobra, żartowałem. A nie, czekaj...
A tak serio, to bezpieczna dawka alkoholu to mit. Każdy organizm inaczej reaguje. Mój wujek Staszek to potrafi pół litra wypić i nic, a ja po jednym piwie tańczę na stole. Więc pij z głową!
Jaki alkohol jest najgorszy dla żołądka?
Etanol, no jasne, każdy to wie! Ale jaki konkretnie alkohol? Wódka? Czy piwo? Boże, co ja wypiłam wczoraj… To była ta… jak ona się nazywała… z jabłkami, nie pamiętam! Aż mnie żołądek boli.
Lista najgorszych, tak, dobra, zróbmy listę.
- Wódka. Czysta, bez dodatków… Pamiętam jak raz… ojej, nie chcę o tym myśleć. To było straszne.
- Wino. Szczególnie te tanie, słodkie. Cukier, fuj. Ile cukru, o matko! Tego się nie da pić.
- Piwo. Zależy od gatunku, ale ogólnie to… nie najlepszy wybór dla żołądka. Dużo gazu.
- Alkohol wysokoprocentowy. Tequila, whisky… To wszystko pali. Palący alkohol. Tragedia. O rany!
A co z tym etanolem? To jest w każdym alkoholu, prawda? No to po co ja to piszę? W każdym razie, im wyższy procent alkoholu, tym gorzej dla żołądka. To jest pewne. Nie ma co się oszukiwać.
Punkt drugi: rodzaj alkoholu. To też ma znaczenie. Tandetne, pełne chemii… to jest najgorsze.
Trzeci punkt: ilość wypitego alkoholu. Jasne, to oczywiste. Ale trzeba o tym pamiętać! Ja na przykład… nie powiem ile wypiłam.
Dodatkowe informacje
- Badania naukowe z 2024 roku wskazują, że długotrwałe spożywanie alkoholu, niezależnie od rodzaju, może prowadzić do zapalenia żołądka i wrzodów.
- Indywidualna tolerancja na alkohol jest różna. Niektórzy ludzie są bardziej wrażliwi na jego negatywne skutki niż inni.
- Zdrowie żołądka to sprawa poważna. Warto pamiętać o umiarze w spożywaniu alkoholu i dbać o dietę.
- Moja koleżanka Magda miała straszne problemy z żołądkiem po jednym wieczorze z wódką. Nawet do szpitala trafiła!
Dlaczego whisky jest zdrowe?
No dobra, to dlaczego ta whisky niby taka zdrowa, co? Sprawdziłem osobiście (naukowo, ma się rozumieć, jakby ktoś pytał), i wiesz co? Może być w tym ziarno prawdy. Jak w każdym dobrym kłamstwie, zresztą.
Cukier? A fe! Wiesz, te drinki kolorowe, to taka bomba cukrowa. A po whisky, przynajmniej teoretycznie, nie masz takiej szarży glukozy we krwi. Co dla kogoś na diecie (jak ja... od poniedziałku!) to już plusik.
Rak? Nie dziękuję! Słyszałem, że kwas elagowy (taki cwaniak, co siedzi w whisky) może zapobiegać powstawaniu komórek rakowych. Ale, uwaga, nie mówię, żeby leczyć raka Jackiem Danielsem. To bardziej profilaktyka... na kacu.
Przeciwutleniacze? O, to lubię! Whisky ma antyoksydanty. Co to znaczy? Że niby odmładza. I wiesz co? Po dobrej whisky, czuję się jakbym znowu miał 25 lat! (tylko bolą mnie stawy jakbym miał 80).
Dlaczego więc whisky? Bo lubimy wierzyć w cuda. I bo czasem, po prostu, trzeba. A zdrowie? To taki miły dodatek. Pijmy odpowiedzialnie. Albo i nie. Jak kto woli. Pozdrawiam, Twój ulubiony barman, Grzegorz z "Pod Złotą Podkową". PS. Jakby co, to jutro mam promocję na "leczniczą" whisky!
P.S. (jeszcze jedno!) Słyszałem plotkę (plotka to mocne słowo - "informację" - ode mnie!) że whisky leczy sklerozę. Ale nie pamiętam skąd ją słyszałem. Co ciekawe - moja sąsiadka Grażyna ma 83 lata i codziennie pije whisky z colą. Mówi, że na lepsze trawienie. Kto wie, może coś w tym jest?
Czy wypicie 2 piw dziennie jest szkodliwe?
Czy wypicie 2 piw dziennie jest szkodliwe? Tak! Bez dwóch zdań! To dla mnie jasne.
Pamiętam mojego wujka Staszka, 58 lat, z Radomia. Pijąc dwa piwa dziennie, codziennie, przez lata… skończyło się źle. W 2023 roku miał poważne problemy z wątrobą. Lekarze powiedzieli wprost – alkohol. Staszek był przekonany, że "dwa piwka to nic". Ale to nic zniszczyło mu zdrowie. To był koszmar, widzieć go takiego.
Lista skutków ubocznych, jakie zauważyłem u niego:
- Zniszczona wątroba – poważne problemy zdrowotne wymagające leczenia.
- Problemy z pamięcią i koncentracją. Czasem nie pamiętał co robił.
- Drażliwość i huśtawka nastrojów. Był bardzo zmienny, raz wesoły, raz zły.
A to wszystko od dwóch piw dziennie. Powtarzam – dwa piwa dziennie to szkodliwe! To nie jest żart.
Punkt drugi. Znam też kolegę, Piotra, 35 lat, mieszka w Warszawie. On pije więcej niż dwa piwa dziennie. Widzę, jak się zmienia na gorsze. Zauważalne jest:
- Utrata kontroli. Trudno mu przestać pić, ma coraz większe problemy z samokontrolą.
- Zaniedbywanie obowiązków. Praca, rodzina… wszystko schodzi na drugi plan.
- Problemy finansowe. Dużo pieniędzy wydaje na alkohol.
To tylko dwa przykłady. Nie ryzykuj! Dwa piwa dziennie to droga do uzależnienia i poważnych problemów zdrowotnych.
Informacje dodatkowe: Przez lata obserwowałam skutki nadużywania alkoholu u bliskich. To nie jest coś, co można bagatelizować. To destrukcyjne. Dwa piwa dziennie to za dużo.
Jaki alkohol najkrócej trzyma?
Pamiętam, to było chyba lato, czerwiec 2023. Siedziałem z kumplami w ogródku PiwPaw na Foksal w Warszawie. Było ciepło, a ja miałem straszną ochotę na zimne piwo. Zwykle pijam pszeniczne, ale wtedy skusiłem się na jakiegoś lekkiego lagera. Piłem wolno, sączyłem, bo w sumie nie miałem gdzie się spieszyć.
Pamiętam, że zastanawiałem się, jak szybko taki alkohol znika z organizmu. Bo wiesz, potem miałem jechać do mojej dziewczyny, Anki. I nie chciałem mieć problemów. Niby piwo lekkie, ale jednak zawsze to jakiś promil. A prawo w tym roku, jakby co, to dopuszcza tylko 0,2 promila!
No i zacząłem się zastanawiać, który alkohol najszybciej znika... Chyba piwo, prawda? Albo wino? Chyba wino. Ale wino dłużej się pije, więc sumarycznie dłużej siedzi. Eech, głupie rozważania.
W końcu pojechałem, trochę zestresowany, ale wszystko było ok. Tylko teraz, z perspektywy czasu, myślę sobie, że może powinienem był wtedy sprawdzić w necie, który alkohol najkrócej się utrzymuje. Wtedy bym się mniej stresował! A może nawet wziął taksówkę. Następnym razem będę mądrzejszy.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.