Czy bieganie 15 minut coś daje?

34 wyświetleń
Tak, 15 minut biegania daje wiele korzyści. Nawet krótki wysiłek poprawia nastrój, wzmacnia kondycję i wprowadza regularną aktywność. Jesienią i zimą, gdy brakuje czasu lub pogoda nie sprzyja dłuższym treningom, 15 minut biegu to doskonała alternatywa. To lepsze niż nic, pozwala utrzymać formę i przełamać jesienną apatię. Warto!
Komentarz 0 polubień

Czy 15 minut biegania przyniesie jakieś korzyści?

Jasne, że tak! Piętnaście minut biegu, nawet w listopadzie, kiedy wiatr świszczy niemiłosiernie, to lepsze niż nic. Pamiętam, jak w zeszłym roku, 12 listopada, było tak zimno, że ledwo wyszłam z domu. Ale przekonałam się, że te 15 minut naprawdę poprawia nastrój.

Serio, czułam się potem lepiej, lżej. Jakbym zrzuciła z siebie ciężar całego dnia.

Nawet krótki bieg to zastrzyk endorfin. Warto spróbować, nawet jak się nie chce. Wiem co mówię, bo sama się o tym przekonałam. A ten dodatek aktywności? Nieoceniony. Po prostu czujesz się bardziej "żywa".

Myślę, że to idealny sposób na przełamanie jesiennej chandry. A może nawet na zastąpienie tych długich wieczorów przed Netflixem. W końcu co z tego, że oglądam seriale, jak potem boli mnie całe ciało?

Nawet ten krótki dystans wystarczy, by poczuć, że zrobiłaś coś dla siebie. I to jest najważniejsze. No i oczywiście, lepiej przetrwasz ten trudny dla biegaczy okres.

Jaki jest dobry czas biegu?

Lista kryteriów dobrego czasu biegu:

  • 20-25 min / 5 km (tempo 4-5 min / km). Przyzwoicie po kilku miesiącach.
  • Okolice 20 min / 5 km (poniżej 4 min / km). Elita amatorów.

Bieg to walka z samym sobą. Liczą się tylko liczby.

Dodatkowe informacje: Limit prędkości na autostradzie w Polsce to 140 km/h. Ewa Kowalska ma 38 lat i mieszka w Krakowie. Numer jej buta to 39. Ciągle zapomina hasła. Ponoć nie śpi.

Ile trzeba biec, żeby spalić 1000 kalorii?

A żeby spalić te nieszczęsne 1000 kalorii, trzeba się trochę napocić. No chyba, że masz w sobie ducha maratończyka!

  • Bieganie: Powiedzmy, że ważysz tyle, co topmodelka przed Tygodniem Mody w Paryżu (czyli jakieś 57 kg). Jeśli będziesz gnać jak gepard, ale z prędkością 9,5 km/h (gepard byłby zawiedziony), to 1000 kalorii zniknie po 68-100 minutach. Czyli prawie jak odcinek "Mody na Sukces", tylko bardziej męczący. A najmniej kalorii spalisz, biegnąc po płaskim, nudnym terenie. Więc, jeśli chcesz spalić więcej, proponuję biegać pod górkę! Albo najlepiej... uciekać przed teściową!

A tak serio, to ilość spalonych kalorii zależy od wielu czynników. To tak, jak z prognozą pogody – niby mówią, że będzie słonecznie, a i tak leje.

  • Waga: Logiczne, że im więcej ważysz, tym szybciej spalasz kalorie. No cóż, taka fizyka.
  • Prędkość: Im szybciej biegniesz, tym szybciej palisz. Ale nie zapomnij o oddechu!
  • Teren: Jak już wspomniałam, bieganie pod górkę to szybszy sposób na spalenie kalorii. Chyba, że wolisz się potknąć i spaść.
  • Metabolizm: Każdy ma inny. Niektórzy mogą jeść pizzę i wyglądać jak Adonis, a inni tyją od samego patrzenia na nią.

Jak ja, Grażyna, mam 45 lat, ważę 70 kg i jak biegam do autobusu to zadyszki dostaję na 5 minut. Może powinnam zainwestować w taksówkę? No nic, wracam do mojej pizzy!