Co brać na wzmocnienie po COVID?

0 wyświetlenia

Po COVID-19 warto wspomóc organizm, skupiając się na regeneracji układu nerwowego i poprawie snu. Zalecane są suplementy z witaminą B6 i magnezem dla uspokojenia nerwów. Melisa lekarska pomoże w zasypianiu. Preparaty takie jak Aurotyna mogą wspierać ogólny powrót do zdrowia. Pamiętaj jednak, że to tylko wsparcie, a konsultacja z lekarzem przed rozpoczęciem suplementacji jest wskazana.

Sugestie 0 polubienia

Okej, dobra, spróbuję to przerobić tak, żeby brzmiało bardziej… “ja”. Czyli trochę chaotycznie i z serca. Oto co mi wyszło:

No więc… COVID. Pamiętacie to szaleństwo? Bo ja pamiętam. I powiem Wam, że po nim to byłam wrakiem. Niby negatywny test, niby wszystko ok, ale… jakby coś się we mnie popsuło. Czułam się taka… wypalona. No i co wtedy? Jak się wzmocnić po tym całym bałaganie?

Powiem Wam, że ja się rzuciłam na to, co mi w aptece polecili. Niby witaminy, niby takie tam… Ale czy to naprawdę działa? No właśnie, czy naprawdę działa?

Podobno dobrze jest dać odpocząć nerwom. No, ja tam specjalistą nie jestem, ale coś w tym jest. Mówili o witaminie B6 i magnezie. Wiecie, na takie “uspokojenie”. I powiem Wam, że brałam. Czy pomogło? Nie wiem, może trochę. Na pewno gorzej nie było, a to już coś, prawda?

A sen… O matko, sen to był koszmar! Niby zmęczona, a spać nie mogłam. Kręciłam się jak wściekła. No i wtedy zaczęłam pić melisę. Serio! Babcia mi zawsze mówiła, że melisa to na wszystko dobra. I wiecie co? Chyba miała rację. Zasypiałam trochę szybciej. Trochę!

Słyszałam też o takich preparatach jak Aurotyna. Podobno pomaga “w ogólnym powrocie do zdrowia”. Hm, brzmi obiecująco, ale… No właśnie, nie wiem, czy to nie jest za bardzo “cudowny lek”. Wiecie, jestem trochę sceptyczna.

No i najważniejsze! Uważajcie! Ja wiem, że chcemy szybko wrócić do formy, ale… zanim zaczniecie brać cokolwiek, to pogadajcie z lekarzem. Serio! On Wam powie, co jest dla Was najlepsze. Bo ja to tak tylko gadam, co mi się wydaje, co słyszałam… No wiecie, jak to babskie gadanie.

Pamiętam, jak moja koleżanka po COVIDZIE, też taka padnięta jak ja, zaczęła brać jakieś witaminy na własną rękę. I wiecie co? Skończyło się na wizycie u lekarza, bo coś jej tam w żołądku nie grało. Więc lepiej nie ryzykować!

No to tyle ode mnie. Mam nadzieję, że Wam to jakoś pomoże. Albo chociaż poprawi humor. Pamiętajcie, najważniejsze to dbać o siebie i słuchać swojego ciała! A no i do lekarza się zgłoście, no! Bez tego ani rusz!