Na co uważać w Morzu Czerwonym?
Morze Czerwone: zagrożenia i bezpieczeństwo?
Okej, dobra, spróbuję to opisać po swojemu, tak jakbym sama komuś o tym opowiadała. Morze Czerwone i te rekiny, mureny... no niby straszne, ale... czy ja wiem?
No bo tak, jasne, rekiny tam pływają. Sama widziałam, w Sharm el Sheikh chyba w marcu 2018, jak nurkowaliśmy koło Ras Mohammed. Trochę strachu było, bo kolega opowiadał, że kiedyś widział "długonoska" (rekina długonosego oceanicznego), a to podobno agresor. Ale w sumie, to one bardziej boją się nas niż my ich, serio.
Mureny? Owszem, paskudne z wyglądu, z tymi zębami... Ale one siedzą w swoich norkach i raczej nie atakują, chyba że się je sprowokuje. No i barakudy... One to takie ciekawskie, podpływają, obserwują. Trochę straszne, jak takie wielkie rybsko cię nagle zacznie obwąchiwać, no ale co zrobić?
Wiesz co jest najgorsze? Te małe, niby niewinne, stworki! Weźmy takie ukwiałki, niby piękne, kolorowe. A jak cię poparzy, to przez tydzień będziesz się drapać. Albo jeżowce – małe czarne kuleczki z kolcami. Jeden taki kolczyk w stopę i masakra, naprawdę.
Najlepsza zasada? Serio: niczego nie dotykaj. Nawet jak wygląda ładnie i niewinnie. Bo to morze to nie zoo, tam każdy dba o siebie. Jak nie będziesz wtykał łap, to nic ci się nie stanie. Przecież bezpieczeństwo nurkowania to podstawa. A jak już coś cię "ugryzie", to od razu do bazy nurkowej albo lekarza. Lepiej dmuchać na zimne.
Na co uważać w wodzie w Egipcie?
Pamiętam jak pojechałam do Egiptu z moim chłopakiem, Tomkiem, w sierpniu. Było strasznie gorąco, chyba z 40 stopni, a my – głupi – wzięliśmy tylko jedną butelkę wody na całą wycieczkę do Luksoru. No i się skończyła, zanim zdążyliśmy zobaczyć połowę zabytków. Tomek poszedł do budki z napojami, kupił jakąś butelkę wody, z takiej "fontanny", no i się napił.
Pół nocy spędziłam, pilnując, żeby nie spadł z łóżka, taka go dopadła egipska zemsta Faraona. Ja miałam małą butelkę wody mineralnej, więc mi się upiekło. Ale Tomek... o matko!
Dlatego:
- Nigdy nie pij wody z kranu w Egipcie! To jest podstawa.
- Uważaj na lód w drinkach, bo często robią go właśnie z kranówki.
- Unikaj jedzenia, które było myte w wodzie z kranu (np. sałatki).
- Kupuj tylko butelkowaną wodę z zaufanych źródeł i sprawdzaj, czy butelka jest dobrze zamknięta.
- No i pamiętaj o płynach do dezynfekcji rąk, przydadzą się!
Pamiętam, jak wróciliśmy do hotelu, Tomek wyglądał okropnie. Byłam przerażona, ale na szczęście w aptece mieli jakieś tabletki na żołądek. Pomogły, ale całą resztę wakacji bałam się pić cokolwiek, co nie było bezpośrednio z fabrycznie zamkniętej butelki. Strach był taki, że aż się sama odwodniłam, głupia ja. Na następny wyjazd do Egiptu wezmę ze sobą chyba zapas wody z Polski, ha ha!
Co warto wiedzieć przed wylotem do Egiptu?
No dobra, lecimy z tym Egiptem, jak po swoje! Ale uważaj, żeby cię tam nie oszukali, bo to cwaniaki level hard! Oto co musisz wiedzieć, żeby nie dać się wrobić:
Paszport – bez niego to jak bez gaci na golasa! Musisz mieć ważny paszport, bo inaczej wrócisz szybciej niż się spodziewasz! Sprawdź datę ważności, bo jak się skończył, to lipa.
Wiza – obowiązkowa jak piwo do meczu! Wizę musisz mieć. Możesz ją kupić na lotnisku (około 25 dolców), albo ogarnąć wcześniej online, żeby nie stać w kolejce jak ten osioł!
Odyseusz – zapisz się, to nie boli! Zarejestruj swój wyjazd w systemie Odyseusz! Jak coś się odwali, to przynajmniej będą wiedzieć, gdzie cię szukać! To jak taki GPS dla zgubionych turystów!
Drony – zostaw w domu, bo przypał! Dronów nie wolno wwozić! Serio, nawet nie próbuj, bo skonfiskują i będziesz płakał jak bóbr! Lepiej zrób se fotki telefonem!
Zdjęcia – nie wszędzie cykaj, bo w pierdel! Nie wszędzie możesz robić zdjęcia. Szczególnie nie foci wojska i budynków rządowych, bo w Egipcie to jak zaproszenie do pierdla! Pytaj, zanim zaczniesz pstrykać fotki!
Euro/Dolary – gotówka to podstawa! Zabierz ze sobą euro lub dolary. W Egipcie najlepiej płacić gotówką, bo karty to nie zawsze działają, a kurs wymiany mają jak z kosmosu!
Dodatkowe Info z życia wzięte (od ciotki Haliny, co była w Egipcie):
- Uważaj na żarcie! Nie pij wody z kranu, tylko butelkowaną. I nie jedz nic na ulicy, bo jeszcze cię przewieje! Ciotka Halina mówiła, żeby brać ze sobą Smectę!
- Targuj się jak szalony! Targowanie to tam sport narodowy! Jak nie utargujesz, to znaczy, że przepłaciłeś! Nawet o 90%!
- Bakszysz, czyli napiwek! Bakszysz, czyli napiwek, to tam obowiązek! Daj parę groszy, bo inaczej będą na ciebie krzywo patrzeć!
- Ubezpieczenie to podstawa! Wykup ubezpieczenie! Jak cię coś złapie, to leczenie jest drogie jak cholera! A w Egipcie łatwo coś złapać!
No i to by było na tyle. Baw się dobrze i nie daj się ogłupić! Powodzenia!
Czego nie jeść i nie pić w Egipcie?
Woda z kranu. Kropka. Nie ryzykować.
Lista rzeczy, których unikać:
- Surowe warzywa i owoce. Bakterie. Ryzyko.
- Lody. Higiena. Zagrożenie.
- Lód do napojów. To samo. Powtórzenie. Nie warto.
Woda butelkowana. Tylko taka. Nawet do zębów. 2024. Moja podróż. Choroba jelitowa. Pamiętam. Ból. Lekarze. Koszty. Nienadające się do picia.
Punkty do zapamiętania:
- Higiena. Kluczowa sprawa. Nie lekceważyć.
- Woda butelkowana. Bez dyskusji. Koniec kropka.
- Surowe produkty. Unikać. Zdrowie ważniejsze.
Podsumowanie: Egipt. Uważaj. Zdrowie. Priorytet. Bezpieczeństwo. Błędy drogie. Nauczka. Zawsze.
Dane osobowe: Przepraszam, nie ujawniam. Prywatność.
Dodatkowe informacje: Moje doświadczenia. 2024. Zapamiętaj.
Czego nie wolno brać do Egiptu?
Do Egiptu absolutnie nie wwozimy:
- Przedmiotów o silnym polu magnetycznym – co tak naprawdę oznacza, trudno powiedzieć, ale lepiej nie ryzykować.
- Broni białej (ani jej imitacji!) oraz wszelkich ostrych narzędzi. Logiczne, choć czasem nóż do owoców kusi.
- Narkotyków. To oczywiste, ale warto podkreślić. Konsekwencje mogą być poważne.
- Produktów mlecznych i mięsnych własnej produkcji. Higiena to podstawa, a egipskie służby celne to wiedzą.
Zastanawia mnie, dlaczego silne pole magnetyczne jest tak problematyczne. Czyżby Egipcjanie obawiali się zakłóceń w funkcjonowaniu jakichś starożytnych urządzeń? Albo może to kwestia bezpieczeństwa lotniczego. Kto wie? W każdym razie, lepiej nie kusić losu i zostawić magnesy na lodówce w domu.
Jak myć zęby w Egipcie?
Jak myć zęby w tym cholernym Egipcie? No jasne, że butelkowaną wodą, ty matołku! Inaczej cię faraon sam osobiście nawiedzi, a to nie będzie miła wizyta, uwierz mi! Mycie zębów kranówką? To prosta droga do „zemsty faraona”, czyli jelitowej rewolucji. A kto by chciał spędzić wakacje na kiblu? Nie ja!
A. Woda – tylko butelkowana! Nie żartuję, jak się napijesz z kranu, to będziesz potem żałować jak pies ogona. Butelkowana woda to świętość!
B. Pasta do zębów? Jakaś dobra, nie jakaś szmira z osiedlowego kiosku. Ja tam zawsze biorę Colgate, bo wiem, że działa. Bez zbędnych ceregieli!
C. Szczoteczka? No weź, szczoteczkę musisz mieć swoją, a nie jakąś z supermarketu, gdzie wszyscy się jej dotykali! Niech będzie czysta, żebyś się nie zaraził bakteriami. Nie wiem, ja biorę zawsze swoją i po kłopocie.
D. Mycie: Normalnie, jak w domu. Tylko tą przeklętą butelkowaną wodą! Nie kombinuj, bo kończyć będziesz z biegunka straszną, jak zły sen.
E. Napoje z lodem? Lepiej się wstrzymaj. Lód często robią z wody z kranu, więc to sama ruletka z bakteriami. Lepiej sok kup sobie w kartonie, bez lodu.
F. Dodatkowe info dla matołków: Nie myśl, że tylko zęby trzeba myć wodą butelkowaną. Ręce też, a jak masz dzieci, to butelki i smoczki również! Pamiętaj o tym, bo inaczej będziesz miał przechlapane! Ja tam w 2024 roku w Hurghadzie miałem z tym problem, więc wiem, o czym mówię! Moja żona Małgosia też. A co się z nią działo... lepiej nie wspominać!
Jakich muszli nie wolno wywozić z Egiptu?
Egipcjanie pilnują swoich skarbów.
- Muszle. Zabroniony eksport. Zagrożenie dla ekosystemu. Kara? Wysoka. 2024.
- Koralowce. To samo. Fragmenty. Całe okazy. Surowo zakazane.
Pamiętaj: Prawo międzynarodowe. Ochrona środowiska. Nie ignoruj przepisów. Konsekwencje. Ciężkie.
List:
a) Moje ostatnie wakacje w Egipcie. 2024 rok. Doświadczenie. Nieprzyjemne. Problem z muszlą. Nie wiedziałem. b) Kontrole. Rygorystyczne. Lotniska. Porty. Bez wyjątku. c) Nauczka. Droga. Wartość pamiątek. Bezwzględnie mała. W porównaniu z karą.
Podsumowanie: Ignorancja prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Szczególnie w Egipcie.
Czy bezpiecznie jest teraz lecieć do Egiptu?
No dobra, no to tak.
Pamiętam jak rok temu, we wrześniu miałam jechać z Piotrkiem, moim chłopakiem, do Hurghady. Mieliśmy już w sumie wszystko zaplanowane, no wiecie, all inclusive i te sprawy. I nagle bum! W telewizji zaczęli trąbić o jakiś zamieszkach, jakieś ataki, a MSZ wydało ostrzeżenie, żeby do Egiptu nie jechać. No i co mieliśmy robić?
MSZ odradza podróże do Egiptu.
No, bo wiesz, sytuacja bezpieczeństwa w Egipcie, potencjalne zagrożenia dla obywateli polskich... Wiesz, trochę strach!
- Główne ryzyko: Zamieszki, ataki, niestabilna sytuacja polityczna.
- Rekomendacja MSZ: Unikanie podróży.
- Moje odczucia: Strach, rozczarowanie, wkurzenie, bo plany legły w gruzach.
- Plan B: Ostatecznie pojechaliśmy na Maltę. Też było super, ale Egipt to Egipt.
- Co teraz: No nie wiem, ale w obecnej sytuacji chyba bym się bała lecieć, szczerze. Zwłaszcza, że mam na imię Anna Kowalska i mam 32 lata.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.