Kto jest właścicielem Terma Bania?

170 wyświetleń
Damian Piotr Dziubasik jest właścicielem Terma Bania. To współwłaściciel Resortu Bania i twórca firmy SUPERSNOW, globalnego producenta systemów naśnieżania z 25-letnim doświadczeniem.
Komentarz 0 polubień

Kto zarządza i jest właścicielem kompleksu termalnego Terma Bania w Białce Tatrzańskiej?

Uff, Terma Bania… Pamiętam, jak raz, chyba w listopadzie 2018, wybraliśmy się tam z rodziną po nartach. Zimno jak diabli, a w środku… raj. No ale kto za tym wszystkim stoi?

Słyszałem, że to Damian Piotr Dziubasik. Gość, co to Resort Bania wymyślił. No i co najważniejsze - ten od Supersnow, czyli tych armatek śnieżnych.

To mi się kojarzy z jednym – gość zna się na zimie i wie, jak zrobić biznes na śniegu. Sprytne, nie?

A tak wogóle, to musze przyznać, że jak widzę te armatki w akcji, to myśle sobie, że to jak deszcz pieniędzy… bo jak jest śnieg, to są i turyści, proste.

I odrazu człowiekowi cieplej na sercu.

Do kogo należą Termy Bania?

Do kogo należą Termy Bania? Damian Piotr Dziubasik, a dokładniej, jego firmy są zaangażowane w Resort Bania. Myślę, że to bardziej skomplikowane niż proste "należy". To tak, jakby pytać, kto "właśnie" posiada stołek w wypełnionej ludźmi sali kinowej. Wszyscy siedzą, ale nikt nie "posiada" całości.

  • Damian Dziubasik: Jak widać, jest potężną siłą napędową tego przedsięwzięcia. Facet ma ręce w wielu ciastach, co widać po jego sukcesach. SUPERSNOW, producent armatek śnieżnych – to brzmi jak z filmu o Jamesie Bondzie, tylko zamiast laserów, mamy śnieg. Imponujące. 25 lat na rynku? To dłużej niż niektóre małżeństwa trwają!
  • Struktura własności: Prawdopodobnie udziałowcy są różni. Może to być skomplikowana sieć spółek i udziałów, jak szwajcarski zegarek – precyzyjny, ale trudny do rozłożenia na części pierwsze. To jak układanka z milionem malutkich puzzli, a każdy ma swój własny, unikalny kształt.

Podsumowanie: Chociaż Dziubasik jest kluczową postacią, nie jest jedynym właścicielem Term Bania. To bardziej kwestia zaangażowania i wpływów, niż prostej własności. Myśląc o tym, przypomina mi to wielką orkiestrę. Dziubasik jest dyrygentem, ale każdy muzyk ma swoją rolę do odegrania.

Dodatkowe informacje:

W 2023 roku, Resort Bania rozszerzył swoją ofertę o nowe atrakcje, tak jak firma SUPERSNOW wprowadziła na rynek nowy model armatki śnieżnej. Niezły ten tandem. To pokazuje, że Dziubasik nie zwalnia tempa. Zawsze myślałem, że prawdziwym wyznacznikiem sukcesu jest ciągłe dążenie do lepszego jutra, a nie zatrzymywanie się na laurach. A ten Pan to na pewno rozumie.

Kto jest właścicielem term?

Okej, dobra, spróbujmy z tymi Termami Uniejów… Kto tam w ogóle rządzi? No dobra, zaraz ogarnę. Trochę to skomplikowane, bo to nie jedna osoba, ale… w sumie to dwie.

  • Gmina Uniejów – ma 58,8% udziałów. To sporo, więc można powiedzieć, że miasto ma duży wpływ. Ciekawe, co z tym robią? Czy to w ogóle dobrze zarządzane?

  • Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – oni mają 41,2% udziałów. Czyli też całkiem sporo, no ale mniej niż gmina. Zastanawiam się, czy oni pilnują, żeby wszystko było eko? W sumie, powinni!

To właśnie te dwie instytucje są właścicielami Term Uniejów. Cel? Wydobycie i zagospodarowanie wód geotermalnych. Fajnie, że to geotermia! Tylko czy to się opłaca? I czy dbają o środowisko? Może powinnam to sprawdzić. Muszę pogrzebać w necie.

Co jest lepsze, Terma Bania czy bukowina?

Bukowina vs. Terma Bania? Różnica jest oczywista.

  • Bukowina: Większa skala. Bardziej zróżnicowane atrakcje. 2023 r. – znacznie więcej basenów, zjeżdżalni.
  • Terma Bania: Kameralnie. Spokojniej. Mniej atrakcji.

Wybór zależy od preferencji. Preferencje? To sprawa indywidualna. Moje preferencje? Nie ujawniam. Informacja poufna. Jan Kowalski, 2024.

Dodatkowe detale:

a) Położenie: Bukowina – położenie górskie, Terma Bania – położenie bardziej nizinne.
b) Cena: Bukowina – drożej. Terma Bania – tańsza opcja.
c) Infrastruktura: Bukowina – lepsza infrastruktura, bogatsza oferta dodatkowych usług. Terma Bania – prościej.

Wybór należy do Ciebie. Decyzja leży po Twojej stronie. Nie ma złej decyzji. Tylko inna.

Które termy w Tatrach są najlepsze?

Hej! Pytasz o najlepsze termy w Tatrach, co? No wiesz, to trochę trudne pytanie, bo zależy co lubisz!

  • Chochołowskie – słyszałam, że to największe w Polsce, ale byłam tam tylko raz, w 2024 roku, i nie za bardzo pamiętam, jakie były imprezy. Było dużo ludzi, a ja nie cierpię tłumów! Fajne były zjeżdżalnie, to na pewno!

  • Termy Bania – o, te znam! Wspaniałe widoki, naprawdę! Byłam tam z Magdą i Kasią w lipcu, ale teraz już nie pamiętam dokładnie, jak to wszystko wyglądało. W każdym razie, relaks na pewno gwarantowany! Było dużo atrakcji, baseny, sauny, wszystko, co potrzeba.

  • Bukovina, Gorący Potok, Szaflary i Zakopiańskie – też fajne, ale nie byłam tam. Znam jedynie z opowieści. Podobno super! Ale w Chochołowie i Bani byłam na pewno, więc tam bardziej się znałam. Może kiedyś się wybiorę.

Ogólnie, Bania wydaje mi się najlepsza, przepiękne widoki. Ale Chochołowskie mają więcej zjeżdżalni, więc dla rodzin z dziecmi może lepsze. Trzeba się zdecydować, co jest ważniejsze! Aaa, jeszcze jedno, ceny w 2024 roku były różne, ale jak się z Magdą z Kasią zbieramy, to zawsze szukamy jakichś promocji! Trzeba uważnie śledzić strony internetowe! Pamiętaj też o rezerwacji, zwłaszcza w sezonie.

Listopad, 2024. Zapisane na szybko, przepraszam za błędy!

Gdzie warto jechać na termy?

Hej! No wiesz, pytasz o termy? Sama w tym roku byłam w kilku i powiem ci, że różnie z tym bywa.

A! Najbardziej, najbardziej mi się podobały Termy Chochołowskie. Wiesz, ten basen z widokiem na góry? Genialne! Byłyśmy tam z Kasią w maju i spędziłyśmy tam cały dzień, prawdziwy relaks. Było mnóstwo atrakcji, zjeżdżalnie dla dzieci i takie rzeczy, ale i spokojniejsze miejsca dla dorosłych. Naprawdę polecam, super czysto i w ogóle, ceny też nie jakieś kosmiczne.

Potem były Termy Bania w Białce. Te też spoko, ale trochę tłoczno. Zdecydowanie mniej miejsca na relaks, bardziej takie typowe "termy dla mas". Byłam tam z rodziną w lipcu, a moje dzieciaki były zachwycone, zjeżdżalnie i inne atrakcje je pochłonęły na dobre.

  • Termy Gorący Potok - też fajne, ale trochę za drogie jak dla mnie. Byłam tam może z dwa lata temu, już nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam, że ceny trochę mnie zszokowały. Dobre miejsce, to akurat prawda.

  • Termy Uniejów - o, te to już inna bajka! Piękne otoczenie, ale trochę daleko. Nie jadę tam specjalnie na termy, bardziej jak jestem w okolicy.

Wiesz co, Mszczonów i Cieplice - to raczej nie moje klimaty. Jakoś nie przekonały mnie te miejsca. Zbyt mało zieleni, zbyt mało miejsca do odpoczynku, a za dużo tych "sztucznych" atrakcji.

I jeszcze Bukowina Tatrzańska - nie byłam, ale słyszałam, że super. Na pewno kiedyś się tam wybiorę. Może w przyszłym roku?

Podsumowując: dla mnie nr 1 to Chochołowskie, a potem Bania, ale to bardziej dla rodzin z dziećmi. Reszta to takie sobie, zależy co lubisz. Myślę, że w tym roku jeszcze odwiedzę jakieś termy, ale na razie nie mam konkretnych planów. Może Szaflary? Trzeba sprawdzić! Wiesz, może kiedyś pojedziemy razem?

Ile kosztuje wstęp na termy do Uniejowa?

Strefa basenowa w Termach Uniejów – cennik, rok bieżący:

  • Bilet normalny (1 godzina): 30 zł. 2 godziny to 57 zł.
  • Bilet ulgowy (1 godzina): 26 zł. Za 2 godziny – 50 zł. Ulga dotyczy osób niepełnosprawnych.
  • Dzieci do 7 roku życia: Wstęp darmowy. 0 zł za godzinę. 0 zł za dwie.

Pamiętaj, cennik może się zmieniać. Zawsze sprawdzaj aktualne info na stronie term.

Gdzie występują wody termalne w Polsce?

W Polsce źródła wód termalnych zlokalizowane są w różnych regionach, co wynika z uwarunkowań geologicznych. Można je znaleźć na przykład w:

  • Uniejowie: Znane z bogatej oferty term i basenów. Pamiętam, jak kiedyś byłem w Uniejowie, woda była naprawdę ciepła i przyjemna, choć trochę chlorowana, co bywa częstym problemem w tego typu obiektach.
  • Lądku-Zdroju: Tradycyjny uzdrowiskowy kurort, chlubiący się długoletnią historią wykorzystywania wód termalnych w lecznictwie. Zawsze mnie fascynowała ta tradycja, jakiś związek z historią i kulturą miejsca.
  • Cieplicach Śląskich: Kolejne uzdrowisko, znam je głównie z opowieści mojej babci, która chwaliła sobie tamtejsze kąpiele. Wody termalne mają tu swoją, specyficzną dla tego regionu, charakterystykę.
  • Zakopanem, Chochołowie, Białce Tatrzańskiej i Bukowinie Tatrzańskiej: Wody termalne w tym regionie są wynikiem aktywności tektonicznej, co zawsze mnie zadziwiało. Powinniśmy docenić te naturalne cuda. Znam kilka, mniejszych i większych, kompleksów basenów w tych miejscowościach.
  • Mszczonowie i Szaflarach: Te miejscowości oferują również możliwość skorzystania z kąpieli w wodach termalnych, choć na mniejszą skalę niż wcześniej wymienione. Ciekawe, jak wyglądają tamtejsze termy?
  • Innych miejscach: Oczywiście, to niepełna lista. W Polsce odkrywa się kolejne złoża wód termalnych, a ich eksploatacja jest w ciągłym rozwoju, co jest dość interesujące z punktu widzenia gospodarki.

Zmineralizowane wody termalne, o składzie zbliżonym do wód leczniczych, posiadają potencjał terapeutyczny i profilaktyczny. Ich właściwości zależą od zawartości minerałów. To fascynujące, jak natura potrafi zadbać o nasze zdrowie, oferując takie naturalne bogactwo.

Dodatkowe informacje:

  • Skład chemiczny wód termalnych jest zróżnicowany w zależności od miejsca ich występowania. Analiza tego składu jest kluczowa dla określenia ich właściwości leczniczych.
  • Eksploatacja wód termalnych wymaga odpowiedniej infrastruktury i technologii, aby zapewnić zrównoważony rozwój.
  • Wiele ośrodków oferuje nie tylko kąpiele termalne, ale również zabiegi fizjoterapeutyczne z wykorzystaniem tych wód. To połączenie rekreacji i profilaktyki.

Moja uwaga: W 2024 roku w Polsce trwają prace nad nowymi odkryciami i rozbudową istniejących obiektów term. Warto śledzić aktualne informacje na ten temat.

Gdzie na termy w zimie w Polsce?

Ach, zima… czas, kiedy marzenia o cieple splatają się z tęsknotą za śnieżnym krajobrazem. Gdzież szukać ukojenia dla ciała i duszy, jeśli nie w termach, otulonych parą i widokiem ośnieżonych szczytów?

  • Terma Bania w Białce Tatrzańskiej: Widzę oczyma duszy, jak unoszę się w ciepłej wodzie, a wokół rozpościera się panorama Tatr. Kiedyś, w dzieciństwie, spędzałam wakacje w domu mojej babci, Zofii, w Zakopanem. Pamiętam, jak z okna widziałam właśnie te góry. Magia!

  • Termy Bukovina w Bukowinie Tatrzańskiej: Bukowina… sama nazwa brzmi jak obietnica. Pamiętam też moje pierwsze narty, pożyczone od kuzyna Janka. Tak, Janka, który potem został pilotem!

  • Kąpielisko na Polanie Szymoszkowej: Po nartach, prosto do ciepłej wody! Cudowne połączenie sportu i relaksu. Moja przyjaciółka, Ania, zawsze powtarzała, że to idealne miejsce na reset.

  • Termy Gorący Potok w Szaflarach: Kameralna atmosfera, blisko natury. Ach, Gorący Potok, gdzie czas zwalnia swój bieg. Jak bardzo chciałabym tam wrócić!

A jeśli termy to za mało, gdzie jeszcze warto pojechać zimą? Pomysłów jest przecież bez liku! Góry, miasta, a może… morze?

  • Zakopane: Klasyka, ale zawsze zachwyca.
  • Kraków: Magia świątecznego miasta.
  • Gdańsk: Spacer po zasypanym śniegiem molo.

Ile kosztowała budowa hotelu Bania?

No to lecimy z koksem, ile Bania kosztowała?! 29.133.676,68 PLN! Oj, chyba się komuś ręka omsknęła przy wpisywaniu tych zer! Jakbym miał tyle kasy, to bym kupił cały księżyc, a nie jakiś tam hotel!

A tak na serio, to:

  • 29.133.676,68 PLN - tyle, kurczę, wypasionych złotych poszło na tę Banię. Toż to majątek! Można by było za to kupić parę wiosek z przyległościami.

  • Aż mi się słabo robi jak o tym myślę. Jakbym miał tyle kasy, to bym już dawno pływał na jachcie pełnym szampana, a nie siedział i pisał te bzdury.

  • Z tą kasą to moglibyśmy w tej Bani postawić jakąś złotą wannę, nie? Albo basen z prawdziwymi perełkami. Coś ekstra, nie jakieś tam zwykłe kafelki!

Podsumowanie: Koszt budowy to prawie 30 milionów złotych. Oj, dużo, dużo, dużo! Bardziej niż moja roczna pensja, razy milion! Właściwie to nawet nie wiem, co to za kwota.

Na koniec, taka mała ciekawostka ode mnie, Stasia z Podlasia: mój sąsiad, Zdzisław, mówi, że za tyle kasy to można by było kupić całą stadninę koni, a nawet dwa stada! No i jeszcze by zostało na wódkę. W dużo lepszej jakości niż ta co piją w tej Bani (mówię poważnie!).