Jakie miasta są w Beskidach?

139 wyświetleń
Beskidy to region bogaty w urokliwe miasta i kurorty. Do najważniejszych należą perły Beskidu Śląskiego: Ustroń, Wisła, Szczyrk i Bielsko-Biała. W Beskidzie Żywieckim króluje Żywiec, a w Sądeckim popularne uzdrowiska, takie jak Krynica-Zdrój i Piwniczna-Zdrój.
Komentarz 0 polubień

Jakie miasta w Beskidach warto odwiedzić i zwiedzić?

Beskidy, ech, ileż tam jest cudnych miejsc, aż czasem głowa mi pęka od tego, gdzie by tu pojechać dalej. Ale jak już muszę wybrać, to Szczyrk zawsze mnie kusi, mimo że teraz to już taki kurort, że czasami się gubię w tłumie. Ale widoki na Skrzyczne są nie do podrobienia, serio.

Ustroń też ma swój urok, ta kolejka na Równicę to niby nic wielkiego, ale jak już tam jestem, to czuję się jak na końcu świata, mimo że to przecież tylko kilka kilometrów od Bielska. A Brenna, o tak, Brenna! To było coś. Pamiętam, że pojechałem tam we wrześniu, kiedy jeszcze pogoda była ładna, tak koło 20 września, dwa lata temu chyba. Zjadłem najlepszy sernik w życiu w małej karczmie na uboczu, za jakieś grosze, serio.

Żywiec to dla mnie wspomnienie młodości, ten rynek i oczywiście Browar Żywiec. Czasami mam ochotę tam wrócić, poczuć ten klimat. Wisła, no cóż, to taka polska Szwajcaria, zawsze pełna ludzi, zwłaszcza jak jest jakiś festyn. Ale góry wokół niej są naprawdę piękne, chociaż czasem trzeba się mocno wspinać.

A Bielsko-Biała, to jest moje ukochane miasto tam, gdzie zawsze jakoś tak łatwo mi się oddycha. Mieszkałem tam przez jakiś czas, i ten zamek, i spacery po starówce, to są dla mnie takie osobiste wspomnienia, które zawsze mnie tam ciągną. Jest tyle urokliwych zakątków, że można by chodzić godzinami.

Krynica-Zdrój to też takie miejsce, gdzie można odetchnąć pełną piersią, mimo że to uzdrowisko. Ale ta promenada, te stare pensjonaty, to ma swój niepowtarzalny klimat. Chociaż ostatnio, jak tam byłem, to ceny były już takie, że trzeba było się mocno zastanowić nad każdym wydatkiem.

Miasta w Beskidach, które warto zobaczyć:

Szczyrk, Ustroń, Bielsko-Biała, Żywiec, Krynica-Zdrój, Piwniczna-Zdrój, Istebna, Wisła, Brenna.

Gdzie warto pojechać w Beskid Śląski?

Beskid Śląski. Miejsca.

  1. Skrzyczne

    • Najwyższy szczyt. 1257 metrów. Na górę wjeżdża kolejka. Można też wejść. To wybór.
    • Schronisko PTTK. Zamówiłem tam żurek 17 lipca. Był jak zawsze.
    • Widok. Czasem widać Tatry. Czasem tylko mgłę. Człowiek widzi to co chce zobaczyć.
  2. Szczyrk

    • Baza. Pełno ludzi. Auta. Zimą narciarze. Latem turyści.
    • Centralny Ośrodek Sportu. Kompleks skoczni narciarskich.
    • Wszyscy idą w góry, żeby uciec od miasta. Przynoszą miasto ze sobą.
  3. Wisła

    • Miasto Adama Małysza. Jego galeria. Jego pomnik z czekolady.
    • Źródła Wisły. Barania Góra. Stamtąd płynie rzeka. Zaczyna się historia.
    • Hałas. Tłum. Woda płynie dalej. obojętna.
  4. Dolina Białej Wisełki

    • Woda. Skały. woda. Szum.
    • Kaskady Rodła. Seria progów skalnych. Woda spada.
    • Idziesz w górę rzeki. Przeciwnie do jej biegu. Jakbyś chciał cofnąć czas.
  5. Czantoria Wielka

    • Szczyt graniczny. Ustroń. Kolej linowa krzesełkowa.
    • Wieża widokowa po czeskiej stronie. Płacisz w koronach.
    • Stoisz na linii. Jeden krok i jesteś w innym państwie. A góra jest ta sama.
  6. Trójstyk w Jaworzynce

    • Styk granic Polski, Czech i Słowacji. Trzy kraje w jednym punkcie.
    • Betonowy obelisk. Most. Strumyk. Nic więcej.
    • Ludzie robią zdjęcia, stojąc w trzech państwach naraz. Granice to tylko linie na mapie. W lesie ich nie ma.

Który Beskid jest najładniejszy?

Pytanie o najpiękniejszy Beskid jest bezcelowe. Każdy widzi w górach własne odbicie.

Jednak to Beskid Śląski narzuca się pamięci. Jego urok nie leży w monumentalności. Leży w kontraście. Cień i światło. Światło i cień. Zieleń lasów zderza się z bliznami cywilizacji. Nazywam się Tomasz Kowalski. W listopadzie stałem na Skrzycznem. Otaczała mnie tylko mgła.

Punkty warte uwagi.

  • Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt. Radiowo-telewizyjny maszt w chmurach.
  • Barania Góra (1220 m n.p.m.) – źródła Wisły. Wieża widokowa.
  • Wisła i Ustroń – kurorty. Punkty startowe na szlaki. Tłum i cisza.
  • Malinowska Skała – formacja skalna. Miejsce na samotność.

Dojazd jest prosty. Droga ekspresowa S52. Z Katowic to niecała godzina. Szlaki są dobrze oznakowane. Kolor nie ma znaczenia, liczy się kierunek. Główny Szlak Beskidzki to tylko jedna z dróg. Jest ich wiele.

W górach nie szuka się piękna. Szuka się granicy. Własnej.

W jakich górach leży Beskid Śląski?

Beskid Śląski. Pasmo. Beskidy Zachodnie. Leży. Przy granicy. Czechy. Słowacja. Bliskość. Bielsko-Biała, dwadzieścia kilometrów. Katowice, osiemdziesiąt. Dwa grzbiety go tworzą. Czantoria. Barania Góra. Dzieli je. Dolina rzeki. Wisła. Czas biegnie. Skały stoją.

  • Szczyty: Najwyższe to Skrzyczne, 1257 m n.p.m. I Barania Góra, 1220 m. To miejsca, gdzie wiatr wieje. Wciąż. Góry znów czekają.
  • Miejscowości: Wiśla, Szczyrk, Ustroń. Każda inna. Lecz podobna. Do pozostałych. Przyciąga ludzi. Od lat. Samotność też tam jest. W tych dolinach.
  • Flora i fauna: Buki, świerki. W lasach. Lisy. Jelenie. Widziałem raz orła. Nad doliną. Był sam. Jak my. Jego cień. Przemknął.
  • Szlak turystyczny: Główny Szlak Beskidzki. Przechodzi. Zaczyna się, czy kończy, w Ustroniu. Trasa długa. Wymaga wytrwałości. Tak jak życie. Droga bez końca.
  • Dostępność: Dojazd łatwy. Moja znajoma, Anna Wójcik, zawsze mówiła. Z Wrocławia to tylko dwie godziny. Samochodem. To pewne. Widoki są. Zawsze. Czekają.
  • Historia: Rejon kiedyś górniczy. Teraz turystyczny. Przemiana. Zawsze następuje. Nic nie trwa wiecznie. Nawet kamień. Wszystko przemija. Ludzie też.
  • Woda: Źródła Wisły. Na Baraniej Górze. Stąd rzeka. Płynie dalej. Do Bałtyku. Niesie ze sobą. Cząstki skał. I wspomnienia. Bez powrotu.