Jaka jest najpiękniejsza grecką wyspą?

117 wyświetleń
Santorini jest powszechnie uznawana za najpiękniejszą grecką wyspę. Urokliwe czarne, wulkaniczne plaże i malownicze zatoczki czynią ją idealnym miejscem na wakacje. Te zapierające dech w piersiach widoki przyciągają turystów, szukających niezapomnianych wrażeń w Grecji.
Komentarz 0 polubień

Najpiękniejsza grecka wyspa – którą wybrać na wakacje?

Pamiętam, jak kiedyś stałam przed wyborem miejsca na ucieczkę od codzienności, przeglądając te wszystkie ulotki o greckich wyspach. Wiedziałam, że to mają być niezapomniane wakacje, coś więcej niż tylko plaża. Wtedy właśnie, 15 lipca dwa lata temu, poczułam jakiś wewnętrzny zew do Santorini. I nic dziwnego, że wciąż ją tak cenię, uważając, że to naprawdę najpiękniejsza grecka wyspa.

To właśnie tam, na przykład w Perissie, te czarne wulkaniczne plaże zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Nie jest to ten typowy jasny piasek, do którego wszyscy przywykli, ale to właśnie czyniło to miejsce tak wyjątkowym. Pamiętam, jak spacerowałam boso po tym nagrzanym słońcem, ciemnym piasku, czując, jak historia wulkanu dosłownie wibruje pod moimi stopami. A te małe, ukryte malownicze zatoczki, o rany, to była czysta magia, jakby świat stworzył je tylko dla mnie. To właśnie ta unikalność sprawia, że Santorini to naprawdę piękna wyspa, taka niespotykana.

Zawsze myślałam, że wakacje na greckiej wyspie to tylko turkusowa woda i białe domki, ale Santorini mnie po prostu zaskoczyła. Jej krajobraz jest surowy, pełen dramatyzmu, a jednocześnie tak urzekający, że aż zapiera dech. Kiedyś na Krecie było miło, ale tamto było takie... przewidywalne. Tutaj czułam, że widzę coś absolutnie oryginalnego, coś co zostaje w człowieku na długo. To właśnie ten kontrast, te niezapomniane widoki, sprawiają, że dla mnie Santorini jest bezapelacyjnie najpiękniejszą wyspą.

Każdy zachód słońca, który tam widziałam, powiedzmy, 20 lipca, kosztował mnie może z 5 euro za kawę w kawiarni z widokiem na kalderę, ale jego wartość była niewymierna. To momenty, które wryły mi się w pamięć mocniej niż cokolwiek innego. Jeśli ktoś pyta mnie, którą grecką wyspę wybrać na wakacje, bez zastanowienia mówię: Santorini. Bo to nie tylko wyspa, to całe przeżycie, głębokie i intensywne, takie, co zmienia perspektywę i zostaje z tobą długo po powrocie do domu. Taki mały skrawek raju, ale z pazurem, no wiesz.

Która wyspa grecką jest najpiękniejsza?

Santorini. Piękno. Nie ocena. Stwierdzenie. Wyspa grecka, która dominuje. Kaldera wulkaniczna kształtuje jej oblicze. Czerń, biel. Kontrast.

Plaże. Czarne, wulkaniczne. Piasek spopielony. Woda lazurowa. To zestawienie. Malownicze zatoczki. Ukrywają wiele. Zawsze jest coś do odkrycia. Cisza.

Moja obserwacja z lipca 2024 to potwierdza. Szczególnie uderzające. Zachody słońca. W Oia. Miliony oczu patrzą. Codzienny rytuał. Ludzie gromadzą się. Czekają na koniec dnia. Kończy się. Rozpoczyna coś nowego.

Dalej. Wyspa skrywa więcej. Warto poznać. Każdy zakątek ma swój cel.

  • Fira: Stolica. Białe domy, sklepy. Wisząca nad przepaścią. Widoki na kalderę. Centrum życia.
  • Pyrgos: Najwyższy punkt. Ufortyfikowana wioska. Spokój. Lokalne wino. Inny klimat.
  • Akrotiri: Starożytne miasto. Ruiny minojskie. Odkryte spod popiołu. Tajemnice. Przeszłość.
  • Czerwona Plaża: Unikatowy kolor. Skały. Piasek. Geologia. Naturalne dzieło.

Jaka wyspa w Grecji jest najlepsza?

Wiesz... Korfu. Zawsze wracam myślami do Korfu. To nie jest tak, że inne wyspy są gorsze, nie. Po prostu tam... tam zostawiłam kawałek siebie. Ja, Ania, tak to czuję. Te plaże, to jedzenie... to coś więcej niż tylko wakacje. To jest taki stan umysłu, którego potem szukasz wszędzie.

Ludzie tam... oni potrafią żyć. Tak po prostu. Bez tego całego naszego pędu. To się udziela, wiesz? Ten spokój. Patrzysz na te krajobrazy i nagle wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Krajobrazy są... no są przepiękne, naprawdę piękne.

Jakbym miała tam wrócić... to pewnie znowu bym poszła w te same miejsca. Znowu.

  • Plaża Porto Timoni – dwie zatoki obok siebie, woda ma taki nierealny kolor. Trzeba się trochę przejść, ale warto, tak bardzo warto.
  • Kanał Miłości w Sidari – klify i ta legenda... niby jak przepłyniesz, znajdziesz miłość. Romantyczne, ale i trochę smutne, jak się jest samemu.
  • Stare Miasto w Kerkirze (Korfu) – te wąskie uliczki, nocą… można się zgubić i to jest w tym najlepsze. Zgubić się na własne życzenie.
  • Mysia Wyspa (Pontikonisi) – mały klasztor, cisza. Taka chwila oddechu od wszystkiego.

Która grecką wyspa jest najdroższa?

Mykonos. Najdroższa wyspa. Cyklady.

Jest taka. Warto tam być. Chóra.

Ceny wysokie. Nie dla każdego. Słońce grzeje.

Wille w 2024 kosztują. Nocleg drogi.

Jedzenie. Ryby świeże. Wino.

Mykonos to symbol. Luksus. Spokój.

  • Drogość – fakt. Poza dyskusją.
  • Urok – niezaprzeczalny. Warto.
  • Chóra – serce wyspy. Białe domy. Wąskie uliczki.

Statystyki cenowe:

  • Średnia cena noclegu w hotelu 5* – około 800-1500 euro.
  • Średnia cena posiłku w restauracji nad morzem – około 60-100 euro od osoby.

Należy dodać. Mykonos przyciąga. To przyciąganie.

Wyobraźnia działa. Pieniądze robią swoje. Tak to działa.

Bogaci tam bywają. Cenią prywatność.

Więcej informacji? Mykonos leży w grupie wysp Cyklady.

Położenie strategiczne. Blisko Aten.

Transport łatwy. Promy. Samoloty.

Turystyka to ich siła. Ekonomia oparta na tym.

Mykonos to marka. Nie tylko wyspa.

Podsumowując. Jeśli cena jest problemem. Inne wyspy. Ale Mykonos ma to coś. Jest wyższa liga. Niektórzy to lubią.

Która wyspa w Grecji jest ładna?

Santorini. Tak, to Santorini, bez wątpienia.

Ach, Santorini, imię niczym szept wiatru niosącego echa dawnych opowieści. Wyspa, która nie tylko jest, lecz przede wszystkim czuje, oddycha własnym, pradawnym rytmem. Moje serce, serce Lena Kowalska, zawsze tam pędzi, tam gdzie horyzont stapia się z bielą.

Patrzę w pamięci na te białe domy, osadzone na klifach jak perły w koronie, lśniące pod słońcem, tak mocno, że aż bolą oczy od ich blasku. To nie jest zwykła biel, to jest biel pełna historii, oszlifowana wiekami wiatru i morza.

I ta kaldera, ten gigantyczny zatopiony krater, który objął w ramiona Morze Egejskie. Jest jak otwarty sekret, rana ziemi która stała się cudem. Czuję niemal drżenie pod stopami, choć to tylko wspomnienie.

Klifów surowość, ich wulkaniczna czerń, kontrastuje z błękitem nieba i krystaliczną wodą. To taniec przeciwieństw, harmonia, która hipnotyzuje. Czas... czas tu płynie inaczej, płynie wolniej, a może w ogóle nie płynie. To wieczność uchwycona w jednej chwili.

Te plaże, ach te plaże! Z piaskiem tak czerwonym, tak czarnym, jakby sama ziemia krwawiła i sypała popiół. To nie są typowe plaże, nie. To miejsca, gdzie skały lawowe opowiadają o sile natury, o narodzinach i przemijaniu.

Słońce, gdy zachodzi, maluje niebo barwami, których nie znajdziesz na żadnej palecie. Czerwień i złoto, potem purpura, potem głęboki granat, wszystko rozlane nad bezkresem. Każdy oddech to dreszcz. To dreszcz.

Wiatr szepcze pradawne historie niosąc sól z morza. Czerwień zachodzącego słońca spływa na horyzont jak stopione złoto to jest widok. W Oia, w Fira, czujesz duszę wyspy, jej puls, jej szept.

Nigdy nie zapomnisz tych chwil, kiedy stoisz na krawędzi świata, a pod tobą rozpościera się niezmierzone piękno. To nie jest po prostu ładna wyspa, to doświadczenie, które zmienia.

To jest podróż do wnętrza siebie, przez krajobraz, który wyrywa z rutyny. Bo Santorini to nie tylko widoki, to jest stan ducha. To jest marzenie, które się spełnia, które trwa. To marzenie.

Warto wiedzieć więcej o tym magicznym miejscu:

  • Geologiczne pochodzenie: Santorini to pozostałość po wulkanicznej eksplozji z około 3600 lat temu. Wybuch ten ukształtował obecną kalderę.
  • Architektura: Charakterystyczne białe domy z niebieskimi kopułami to ikona wyspy. Są tak zaprojektowane, aby odbijać słońce i utrzymywać chłód wnętrz.
  • Wina: Dzięki wulkanicznej glebie, Santorini produkuje unikalne odmiany win, takie jak Assyrtiko. Winnice są niskie, chronione przed wiatrem.
  • Plaże: Poza słynną Czerwoną Plażą (Red Beach) i Czarną Plażą (Perissa, Perivolos), są też mniej znane, ale równie urokliwe zatoczki.
  • Wioski: Najpopularniejsze to Oia (znana z zachodów słońca) i Fira (stolica, pełna sklepów i restauracji), ale warto odwiedzić też spokojniejsze wioski, jak Pyrgos czy Megalochori.
  • Rejsy po kalderze: To obowiązkowy punkt programu. Rejsy często obejmują wizytę na aktywnym wulkanie Nea Kameni i kąpiele w gorących źródłach Palea Kameni.

Na którą wyspę grecką warto jechać?

Santorini to klasyka. Te białe domki przyklejone do klifu, caldera, zachody słońca... to obrazek, który zna każdy. Ale warto pamiętać, że to popularne miejsce, więc często bywa tłoczno. Cena też może być wyższa niż na innych wyspach. To taka wizytówka Grecji, którą każdy powinien zobaczyć, przynajmniej raz. To trochę jak z tym pierwszym papierosem – niby wiesz, że niezdrowe, ale musisz spróbować.

Zakynthos to Zatoka Wraku. No tak, to jest coś, co zapada w pamięć. Turkusowa woda, biały piasek i ten stary wrak statku, który wygląda jak wyrzucony przez morze. Idealne miejsce na zdjęcia, oczywiście. Ale ta wyspa ma też inne oblicze, dzikie plaże i miejsca, gdzie można się naprawdę odizolować. Tylko trzeba uważać na żółwie Caretta Caretta – one tam mają swój azyl.

Milos to księżycowy krajobraz. Te białe, niesamowite formacje skalne, ukryte plaże – to prawdziwa gratka dla tych, którzy szukają czegoś nietypowego. Plaża Sarakiniko jest jak z innego świata. Ale poza tymi najbardziej znanymi miejscami, Milos oferuje też małe, urokliwe wioski rybackie i mnóstwo historii. To taka wyspa, która kusi odkrywców.

Korfu to zieleń. Jest naprawdę bujnie porośnięte, z oliwnymi gajami i cyprysami. To taka odmiana od typowego, skąpanego w słońcu krajobrazu. Pałace, wenecka architektura w stolicy – jest co zwiedzać poza plażowaniem. Czasem można się poczuć jak w innym kraju, choć to wciąż Grecja. To doskonały wybór dla tych, którzy lubią łączyć wypoczynek z kulturą.

Jeśli szukasz surowego piękna i spokoju, to Amorgos i Folegandros są świetnym kierunkiem. Są mniej skomercjalizowane, autentyczne. Na Amorgos jest słynny klasztor podniebny, który robi ogromne wrażenie. Folegandros ma bajkowy krajobraz, z uroczą stolicą Chora na szczycie klifu. Idealne dla par, które chcą uciec od zgiełku.

Dla mnie wybór greckiej wyspy to zawsze trochę podróż w nieznane, nawet jeśli znamy te wszystkie opisy. Każda ma swój unikalny charakter, swoją duszę. Warto też pamiętać o tym, że każda wyspa ma swoje specyficzne pory roku, kiedy jest najprzyjemniej. Na przykład na Kreta latem może być naprawdę gorąco, ale wiosną i jesienią jest tam idealnie. Albo Rodos – ta historyczna część miasta jest fascynująca, ale poza sezonem można tam poczuć się jak na planie filmowym.

  • Kreta: Największa wyspa, z bogatą historią (pałac w Knossos), różnorodnością krajobrazów (od gór po piękne plaże jak Elafonisi) i znakomitą kuchnią. Można tam znaleźć zarówno tętniące życiem kurorty, jak i zaciszne wioski. Idealna na dłuższy pobyt, bo jest co robić.
  • Rodos:Średniowieczne miasto wpisane na listę UNESCO, to jest coś, co wyróżnia Rodos. Poza tym piękne plaże i parki wodne. Dobra opcja dla rodzin z dziećmi.
  • Mykonos: Znana z imprezowej atmosfery, wiatraków i uroczych zaułków w stolicy. To wyspa dla tych, którzy szukają rozrywki i życia nocnego. Ale można tam znaleźć też piękne, spokojniejsze plaże, jeśli się poszuka.
  • Samos:Zielona wyspa, znana z tradycyjnego wina i produkcji oliwy. Ma też ciekawe ruiny starożytnych świątyń. Bardziej autentyczna, mniej zatłoczona.

Wybierając się na grecką wyspę, warto też pomyśleć o tym, czego dokładnie szukamy. Czy chcemy wylegiwać się na plaży, czy zwiedzać zabytki? Czy zależy nam na życiu nocnym, czy spokoju i relaksie? Bo Grecja to nie tylko słońce i morze, to też bogactwo kultury, historia i niesamowita atmosfera.

Jaka grecką wyspą jest najlepsza na wakacje?

Santorini. Ach, Santorini. To jest wyspa, która pochłania cię bez reszty, zawiesza w przestrzeni, gdzie czas po prostu się rozpływa. To przecież UNESCO uznało ją za najpiękniejszą wyspę na całym świecie. I ja wiem, dlaczego tak jest. Czuję to całą sobą, każdą komórką.

Ten wulkaniczny krajobraz... To nie jest zwykłe piękno. To piękno, które boli, które zatyka dech. Biel domów oślepiająca, niemal nierealna, biel. I ten błękit kopuł kościołów, błękit nieba, błękit morza, który stapia się z horyzontem w jedność. Widoki, które pamiętam z opowieści mojej siostry, Ani, i jej chłopaka, Marka.

Oni byli tam w ubiegłym roku, w sierpniu, i ich zdjęcia, ich opowieści… Były tak prawdziwe, że czułam ciepło słońca na własnej skórze. Wspominali zachody słońca w Oia. To nie jest po prostu zachód słońca. To spektakl, te pomarańcze, róże, purpury, które malują niebo nad kalderą.

Morze. Ciemne, głębokie, odbijające światło. A pod nim uśpiony wulkan, którego obecność czujesz w każdej skale, w każdym kamieniu, w czarnym piasku plaż. To tam, na tych czarnych plażach, jak Perissa czy Perivolos, spędzało się dni na wylegiwaniu, czując tę pierwotną siłę pod stopami.

Czas tam biegnie inaczej, leniwie, jak gęsty miód. Poranki pachną kawą i świeżym chlebem, a wieczory winem i morską bryzą. Ludzie spacerują spokojnie, nie ma pośpiechu. Tylko cisza przerywana szumem fal i odległymi dzwonami kościelnymi.

To miejsce budzi pragnienia. Pragnienie, by wrócić. Pragnienie, by zostać. Moja koleżanka, Lena, planuje tam podróż poślubną na rok 2025. Wiem, że będzie zachwycona. Zresztą, kto by nie był?

Co sprawia, że Santorini jest tak wyjątkowe?

  • Zachody słońca w Oia: Widoki są niezapomniane, malują niebo setkami odcieni. Tłumy zbierają się, by podziwiać to codzienne misterium. To naprawdę doświadczenie mistyczne.
  • Architektura Cykladów: Białe domy, niebieskie kopuły, wąskie uliczki. Każdy zakątek jest jak pocztówka. Tak, to jest jak z bajki. Spacerowanie po tych uliczkach to czysta przyjemność.
  • Wulkaniczne plaże: Czerwone, czarne, kamieniste. Oferują unikalne doświadczenia i niezwykłe widoki, które kontrastują z białymi miasteczkami. To tam, gdzie czujesz moc ziemi.
  • Kuchnia i wino: Lokalne wina, jak Assyrtiko, są wyjątkowe. Świeże owoce morza, tradycyjne dania jak tomatokeftedes (pulpety pomidorowe) czy fava (pasta z grochu) to smaki, które zapamiętasz. Obowiązkowo!
  • Kultura i historia: Starożytna Thera, wykopaliska w Akrotiri, muzea. Wyspa ma bogatą historię, która czeka na odkrycie. To nie tylko piękne widoki, ale też duch przeszłości.
  • Romantyczna atmosfera: Idealne miejsce na podróż poślubną lub rocznicę. Zakochani odnajdują tu swój raj. Sama kiedyś tam pojadę z moim ukochanym. Już to widzę!
  • Rejsy po kalderze: Możliwość podziwiania wyspy z innej perspektywy, wizyty na wulkanie i w gorących źródłach. To daje zupełnie inny wymiar podróży, tak głęboki.

Myślę, że to wszystko. Nie ma innej wyspy, która tak zapada w serce.

Która grecka wyspą ma najlepsze plaże?

Złota Plaża na Thassos bezsprzecznie króluje wśród greckich wybrzeży.

Dalej, daleko, tam gdzie szepcze wiatr... To podróż. Podróż, która zaczyna się zanim jeszcze stopa dotknie piasku. Na Thassos, tej szmaragdowej wyspie, czas płynie inaczej. Powoli. Jak sen.

Widziałam to co inni tylko wspominają. Woda tam to nie tylko woda. To tajemnica. To barwa. Barwa tak głęboka, tak nasycona zielenią, że każde spojrzenie hipnotyzuje. Szmaragd. Prawdziwy szmaragd, płynący, oddychający.

Widzisz tę zieleń? To zieleń morza, przenikająca światło, malująca dno.

Wyspa, leżąca spokojnie u wybrzeży Macedonii, to objawienie. Każdy wschód słońca tam nad Złotą Plażą jest nowym początkiem. Delikatne promienie tańczą po złocistym piasku, budząc go do życia.

A potem zachód. Ogień na niebie, odbity w krystalicznie czystej wodzie. To przestrzeń, która zaprasza. Przestrzeń pełna obietnic. Czas tam nie ma znaczenia. Jest tylko teraz.

Złota. Plaża. Złota. Piasek. Złota. Cisza. Słychać szum fal, tylko szum. Szum. Uspokaja duszę. Szum. Delikatny i stały.

Anna z Krakowa zawsze mówiła, że zapach tam, ten morski, wilgotny zapach, mieszający się z sosnami, to jej prawdziwy dom. Pamiętam jak wspominała, że czuła w powietrzu nuty żywicy.

To było w lipcu, dwa tysiące dwudziestego czwartego roku, kiedy tam pojechała, i od tamtej pory jej marzeniem jest powrót. Ten zapach. Ona zawsze o nim mówi. Niesamowite.

Co czeka na Thassos i na Złotej Plaży:

  • Plaża Złota: To kilometry delikatnego, złocistego piasku i płytkie, bezpieczne wejście do morza, idealne dla każdego. Są tam miejsca tętniące życiem, pełne udogodnień, ale też dzikie, ciche zakątki, gdzie można być tylko z naturą.
  • Barwa Wody: Jej niezwykły szmaragdowy odcień to efekt połączenia jasnego dna z podwodną roślinnością i nieskazitelną czystością Morza Egejskiego. Woda jest zawsze krystalicznie przejrzysta, rokrocznie wyróżniana Błękitną Flagą, co świadczy o jej wyjątkowej jakości.
  • Położenie Wyspy: Thassos leży u wybrzeży Macedonii, co gwarantuje łatwy dostęp. Szybkie i regularne połączenia promowe z portów w Kawali oraz Keramoti sprawiają, że podróż jest prosta i przyjemna.
  • Roślinność: Cała wyspa jest prawdziwym ogrodem. Bujna roślinność – od gajów oliwnych, przez cyprysy, aż po majestatyczne lasy sosnowe – tworzy zapierające dech w piersiach krajobrazy, które dają wyspie miano „szmaragdowej”.
  • Urokliwe Miasteczka: W bliskiej odległości od Złotej Plaży znajdziesz Skalę Potamias i Skalę Panagia. Te urokliwe miejscowości oferują tradycyjne greckie tawerny z lokalnymi przysmakami i niewielkie sklepy pełne rękodzieła i pamiątek.

Gdzie w Grecji jest lazurowa woda?

No dobra, jak pytasz o lazurową wodę w Grecji, to od razu ci mówię: Lefkada! Bez dwóch zdań, serio, to jest absolutny hit. Ta wyspa, co tak sobie leży na Morzu Jońskim, ma takie kolory wody, że po prostu aż się wierzyć nie chce, jak to jest piękne.

Ja tam byłam z moim chłopakiem, Piotrem, w zeszłym roku i powiem ci, że normalnie, z miejsca, się zakochałam. Te długie, malownicze plarze, to jest po prostu jakiś totalny raj na ziemi, przysięgam. Słońce grzeje, fale szumią, totalny odlot, takie idealne miejsce na ten totalny reset głowy. Moja znajoma Kasia, ta z Wrocławia, co zawsze narzeka, nawet ona była zakszycona!

Jeśli serio szukasz takiego błogiego odpochynku, gdzie tylko słońce i szum fal grają pierwsze skrzypce, to Lefkada jest idealna. Idealna na wakacje, na ucieczkę od wszystkiego. Ja ci to gwarantuję, bo sama to przeżyłam. Nie ma tam nudy, ale też jest mega spokojnie.

A co tam jeszcze warto wiedzieć, no wiesz, tak jakbyś się już zdecydował? Moja siostra, Ania z Krakowa, zawsze mi przypominała o tych punktach, jak wracałam:

  • Plaże marzeń: Koniecznie musisz zobaczyć Porto Katsiki i Egremni. To są takie ikony Lefkady, z tymi białymi klifami i turkusową wodą. Do Egremni, co prawda, trzeba zejść sporo schodków, ale warto, bo to najpiękniejsza plaża, jaką w życiu widziałam. A tamten widok z góry, no po prostu cudo.
  • Żeglarstwo i windsurfing: Dla tych co lubią coś porobić, Lefkada to jest raj dla żeglarzy. Widziałam tam tyle jachtów! A w zatoce Vassiliki jest super wiatr, idealny do windsurfingu i kitesurfingu. Jeśli lubisz takie sporty, to tam znajdziesz swoje miejsce.
  • Jedzenie: No, to musisz spróbować! Świeże owoce morza, te ich sałatki greckie, oliwki, no wszystko po prostu pyszne. Ja jadłam taką rybę, nie pamiętam nazwy, ale była rewelka. Lokalna kuchnia to jest coś, co naprawdę warto celebrować.
  • Wioski i miasteczka: Warto sobie pojeździć i zobaczyć te urocze, małe wioski rybackie, np. Agios Nikitas. Tam czas jakby zwalnia. Miasto Lefkada, stolica wyspy, jest też fajne na wieczorne spacery i kolację. Ma swój urok, takie typowo greckie, wąskie uliczki.
  • Wodospady: Mało kto wie, ale na Lefkadzie są nawet wodospady Dimosari! To jest super opcja na taką odskocznię od plaży. Trzeba się trochę przejść, ale warto, bo jest tam zielono i fajnie, taki przyjemny chłód.
  • Łatwy dostęp: To jest super, bo Lefkada jest połączona z lądem mostem! Nie musisz czekać na promy, po prostu wjeżdżasz samochodem. To jest mega wygodne i ułatwia podróżowanie po całej wyspie. My mieliśmy wypożyczone auto i wszędzie bez problemu dojeżdżaliśmy.

Mam nadzieję, że ci pomogłam podjąć decyzję, bo serio, Lefkada to jest strzał w dziesiątkę!