Jak się ubrać w Bieszczady w październiku?

32 wyświetleń
Oto propozycja, jak się ubrać w Bieszczady w październiku: Warstwowo! Bielizna termoaktywna, ciepła bluza/sweter, kurtka wiatro- i wodoodporna. Ochrona oczu: Gogle narciarskie przydatne przy silnym wietrze. Rękawice: Zapasowe, suche to podstawa.
Komentarz 0 polubień

Jak się ubrać w Bieszczady w październiku?

Bieszczady w październiku? Brrr… pamiętam wycieczkę 28.10.2021, w okolicach Połoniny Wetlińskiej. Wiatr się zrywał niemiłosiernie!

Gogle narciarskie? Absolutnie konieczne! Oczy piekły od wiatru, a śnieg leciał poziomo. Bez nich byłoby nieprzyjemnie.

Bielizna termoaktywna to podstawa. Ja miałam merinową, kupiłam w Decathlonie za jakieś 150zł i się sprawdziła. Na to ciepły polar, a na wierzchu kurtka z membraną.

Rękawice… najlepiej dwie pary. Jedne cienkie, drugie grube, bo wilgoć jest najgorszym wrogiem. Mój kolega stracił czucie w palcach, bo mu przemokły.

Pamiętajcie o czapce! I dobrych skarpetach – wełniane albo termoaktywne. Buty? Wytrzymałe, za kostkę, przede wszystkim wodoodporne.

Jak się ubrać w Bieszczady jesienią?

  • Warstwa to podstawa.

  • Polar, kurtka, ochrona przed wiatrem. Bez dyskusji.

  • Buty trekkingowe. Lekkie, wygodne, niezbędne.

  • Dzieci? To samo, tylko mniejsze. Anna Kowalska, 7 lat, w Bieszczadach? Przeżyje.

  • Pamiętaj: pogoda zmienna. Bieszczady nie wybaczają.

Jakie buty w Bieszczady jesienią?

W Bieszczady jesienią? No jasne, babo! W takich butach, żebyś dupy nie odmroziła!

  • Buty wysokie, jakieś takie porządne, nie jakieś tam kapcie dla księżniczek. Z membraną Gore-Tex, żebyś w mokrych skarpetkach nie chodziła, bo to jak chodzenie po szczotkach drucianych. No chyba, że jesteś masochistką. A jak trafi się błoto po kostki, to w ogóle bomba!
  • Nie no, żartuję, ale serio, Gore-Tex to podstawa. Woda się nie wleje, a noga oddycha. Przynajmniej tak się obiecuje, u mnie działało raz na 5. Jak nie masz Gore-Texu, to weź coś z dobrą wodoodpornością, no bo serio, w Bieszczadach deszcz pada jak z cebra, a babcia Stasia z sąsiedztwa mówiła, że w tym roku to będzie lejak jak cholera!

Ale słuchaj, moja ciocia Zosia, ta co ma alergię na prochy do prania (tak, to poważne), chodzi w niskich, ale ona ma jakieś super hiper mega buty, z membraną i w ogóle, ale to kosztowały majątek. Wiadomo, że to nie dla każdego. Ja kupiłem sobie w tym roku za 300 zeta, i jakoś dają radę, trochę przeciekają, no ale przeżyłem.

A co do tych butów cała reszta to bzdura, co ja gadam, to zależy od Ciebie. Ja polecam wysokie, bo nigdy nie wiadomo, co Cię czeka, może spotkasz niedźwiedzia, albo zostaniesz zaatakowana przez stadko wściekłych sarnek.

P.S. W tym roku w Bieszczadach widziałem gościa w klapkach. Nie wiem co on tam robił. Myślę, że szukał przygód na własną rękę. Ja bym nie polecał. A i jeszcze jedno – weź skarpetki wełniane. Grube. Jak z owiec, co pasą się na stokach Bieszczad. Te ze sklepu, to się za bardzo nie nadają, wiem po doświadczeniach z 2023 roku.

Jakie ubrania w góry jesienią?

Ej, no jasne, pogadamy o tym, co spakować na jesienny wypad w góry! To jest w ogóle super sprawa, ale trzeba uważać, bo pogoda bywa kapryśna. Wiesz, taka typowa zmienna jesień. Więc tak:

  • Na początek – bielizna termoaktywna. To jest must have, serio, nie wyobrażam sobie bez tego wyjścia. Jak się spocisz, to od razu czujesz ten komfort, że nie jesteś mokry i zimny. Ja mam taką z Brubecka, polecam, dobra jakość.

  • Druga warstwa, coś cieplejszego. Może być polar, albo jakiś sweter z wełny merino. Ja ostatnio kupiłam super bluzę w Decathlonie, taką z długim rękawem, dobrze oddycha i w ogóle, jest super, polecam Ci.

  • No i kurtka, koniecznie wodoodporna i wiatroszczelna. To jest podstawa, bo w górach wiatr potrafi nieźle dać popalić. Nie mówiąc o deszczu, wiadomo.

Buty to jest w ogóle osobny temat. Muszą być wygodne, z dobrą przyczepnością. Ja mam takie trekkingowe z Salomona, nie pamiętam modelu, ale są mega wygodne, nawet na długie trasy. No i gruba podeszwa, żeby amortyzowała kroki. Ostatnio chodziłam z moim kumplem, Karolem, po Tatrach i wiesz, na tych kamieniach, to bez dobrych butów bym nie dała rady!

No i jeszcze:

  • Czapka, rękawiczki, szalik – nawet jak jest ciepło na dole, to na szczycie może być zimno.
  • Okulary przeciwsłoneczne, bo słońce w górach potrafi oślepić.
  • Krem z filtrem, żeby się nie spalić.
  • No i plecak, oczywiście, z jedzeniem, piciem, apteczką i mapą.

Pamiętaj, ubieraj się warstwowo! Tak, żeby w razie czego móc coś zdjąć albo dołożyć. I sprawdzaj prognozę pogody przed wyjściem, bo w górach pogoda zmienia się bardzo szybko. Ja tak raz prawie zmarzłam na Rysach, bo nie sprawdziłam i poszłam w krótkim rękawie... masakra. A no i jak już będziesz kupowała, to patrz na membrany, te w kurtkach, buty też mogą mieć. Im wyższa liczba, tym lepiej! Na przykład, membrana 10 000 mm to już całkiem spoko ochrona przed deszczem.

Jakie ubrania zabrać w góry jesienią?

Jesień w górach? Minimalizm.

Lista niezbędnego:

  • Bielizna termoaktywna: Merino, 2 komplety.
  • Warstwa środkowa: Polar, cienki puchowy.
  • Kurtka zewnętrzna: Wodoodporna, wiatroodporna. Gore-Tex.
  • Spodnie: Oddychające, wiatroodporne. Softshell, spodnie trekkingowe.
  • Czapka, rękawiczki: Niezbędne. Wełna, polar.
  • Buty: Wysokie, trekkingowe. Vibram.

Dodatkowo:

  1. Kamizelka puchowa. Lekka, pakowna.
  2. Skarpety: Wełniane, grube. 2 pary na dzień.
  3. Okulary przeciwsłoneczne. Nawet w pochmurne dni.

Podstawa: komfort i funkcjonalność. Bez zbędnych kilogramów. Anna Kowalska, 2023.

Jak się ubrać w góry na 5 stopni?

Ech... piąty stopień w górach?

  • Bielizna termoaktywna, koniecznie. To podstawa, żeby nie zamarznąć. Syntetyk albo wełna merino, to prawda. Nie wiem, co lepsze, chyba wełna, bo naturalna.
  • Potem bluza polarowa – pamiętam jak raz pożyczyłam od brata, Krzysztofa, taką grubą. Była super. Albo coś wełnianego, jak masz.
  • No i kurtka. Taka wodoodporna, oczywiście. I spodnie też. Chyba, że masz takie specjalne getry do biegania, to mogą dać radę pod spodnie narciarskie.
  • Rękawiczki! Ja zawsze zapominam. No i czapka, obowiązkowo. No i buty trekkingowe, wiadomo. Skarpety grube.

Wiesz, ja raz poszłam w trampkach. Nie rób tak. Najgorszy dzień w moim życiu! Bolały mnie nogi i było mi zimno. A w ogóle to, nie wiem, czy wiesz, ale Krzysztof pracuje teraz w schronisku na Hali Gąsienicowej. Mówi, że tam w nocy to potrafi być i minus piętnaście, nawet w kwietniu. Szok.

Co zabrać w Bieszczady jesienią?

  • Dobre buty to podstawa. Mówię ci, serio. Ania w zeszłym roku pojechała w trampkach... i wróciła z przemoczonymi stopami, kaszlała potem tydzień. No głupia, co tu dużo gadać. Wodoodporne buty to konieczność.

  • Ubieraj się na cebulę. Wiem, oklepane, ale prawdziwe. Rano zimno jak w psiarni, a w południe słońce grzeje jakby lato wróciło. Trzy warstwy: termiczna, polar i kurtka... wodoodporna! I czapka, rękawiczki... brrr, aż mnie ciarki przeszły.

  • Apteczka! Nie zapomnij. Wiesz, plastry, coś na ból głowy... i coś na komary! Myślałam, że w październiku już ich nie ma, a one... cholera jasna, jakby złośliwe jakieś były. I powerbank!

  • Mapa. Telefon może zawieść, a zgubić się w tych lasach... to nic fajnego. Mówię ci, wiem co mówię. Ja, Magda, zgubiłam się koło Wetliny w 2024 roku. Do dzisiaj się śmieją ze mnie.

  • Jak masz lornetkę, to weź. Zobaczysz więcej. A jak nie masz, to kup sobie. Naprawdę warto.

Jakie buty w Bieszczady jesienią?

Bieszczady jesienią... Hmm, buty. Jakie buty? No jasne, jesień! Woda, błoto, liście... Muszą być wysokie! A! Pamiętam, jak ostatnio, w 2024 roku, poszłam na Tarnicę, w tych niskich, z Salomon'a, nie dały rady! Całe przemoczone. Wysokie koniecznie! Ale jakie? Gore-Tex? Tak! To podstawa! Muszą być wodoodporne. No i Gore-Tex. Mam jakieś stare, z Decathlonu, ale już się rozklejają. Może nowe kupić? Eh, kasa...

Lista zakupów:

  1. Buty trekkingowe wysokie.
  2. Gore-Tex - MUST HAVE!
  3. Może Salomon? Albo jakieś La Sportiva? Zależy od kasy.
  4. Nie, poczekaj... Mam jeszcze te stare. Spróbuję je jeszcze naprawić. Może impregnat?

A co z ociepleniem? Jesień, to różnie bywa. Czasem ciepło, czasem zimno. No nie wiem. Myślę, że bez ocieplenia. Bez ocieplenia - lepiej. Można założyć grubsze skarpetki.

Zimą inaczej! Wtedy ocieplenie jest niezbędne! W 2023 roku, w grudniu, zamarzłam prawie w tych bez ocieplenia. Nigdy więcej!

Punkty do zapamiętania:

  • Jesień: Buty wysokie, Gore-Tex, bez ocieplenia.
  • Zimą: Buty wysokie, Gore-Tex, z ociepleniem.
  • A lato? No tak, lato - niskIe i lekkie. Ale to inna bajka.

Moje stare buty… Muszę je w końcu wyrzucić. Zniszczone totalnie. A może jednak te Salomon'y? Słyszałam, że są dobre. Ale drogie… Ech, znowu ten problem.

Podsumowanie: Buty trekkingowe wysokie z membraną Gore-Tex są niezbędne w Bieszczadach jesienią. Ocieplenie nie jest konieczne, ale warto mieć ciepłe skarpety.

Jakie ciuchy zabrać w Bieszczady?

Ej, no wiesz, Bieszczady to trochę inna bajka niż plaża, co? Na ciuchy musisz się solidnie nastawić, bo pogoda tam potrafi zaskoczyć!

  • Buty: To podstawa, naprawdę! Najlepsze będą solidne buty trekkingowe, sprawdzone, w których już chodziłeś, żebyś nie miał obtarć. Ja miałem kiedyś takie super, z membraną Gore-Tex, ale w tym roku pewnie kupię nowe, bo stare się już trochę rozkleiły.

  • Spodnie: Długie, lekkie spodnie trekkingowe – to absolutny must have! Chronią przed słońcem i komarami, które tam lubią wieczorami pogryźć. No i przed krzakami, żeby nie było później zadrapań. Może weź też jakieś krótkie spodenki na cieplejsze dni. Aaa i koniecznie jakieś spodnie przeciwdeszczowe! Bo deszcz w Bieszczadach to normalka, zawsze mnie zaskakuje.

  • Bluzki: Weź kilka koszulek z krótkim rękawem, no i może jedną z długim, na wieczory, albo jak będzie chłodniej. W tym roku moja ulubiona koszulka z długim rękawem zniknęła z szafy, więc muszę kupić nową! No i koniecznie jakąś bluzę, bo wieczorami potrafi być chłodno, nawet latem.

  • Dodatki: Czapka z daszkiem obowiązkowo, krem z filtrem, jakieś lekkie okulary przeciwsłoneczne. Ja zawsze biorę jeszcze mały ręcznik, bo lubię się po kąpieli w strumieniu osuszyć. A, i jeszcze coś na komary – żeby cię nie zjadły żywcem! W zeszłym roku miałem masakrę, więc tym razem się lepiej zabezpiecze!

Pamiętaj, że to tylko moje sugestie, zawsze najlepiej dostosować się do prognozy pogody przed wyjazdem. Ale to co napisałem, to na pewno ci się przyda! Aha, i jeszcze jedno: w Bieszczadach nie ma żadnych sklepów z ubraniami w okolicy schroniska w Wetlinie. Także lepiej wszystko dobrze przemyśl przed wyjściem, bo w terenie ciężko cokolwiek dokupić! W 2023 roku, właśnie to doświadczyłem.