Gdzie w sousse kupię alkohol?

33 wyświetleń
W Sousse alkohol kupisz w większości w sklepach sieci Magasin Général. Szukaj wydzielonych działów z trunkami, często z osobnym, dyskretnym wejściem od zaplecza. Pamiętaj, że dostępność jest ograniczona; napoje alkoholowe dostępne są wyłącznie w wybranych punktach w większych miastach.
Komentarz 0 polubień

Gdzie kupić alkohol w Sousse? Alkohol Sousse sklep

Pamiętam, jak w lipcu 2019 roku, podczas mojej pierwszej wizyty w Sousse, od razu uderzyła mnie ta cisza, taka inna od gwaru znanych mi wakacji. Czułem, że coś jest inaczej, szukając wieczornego piwa po prostu tak, żeby się odprężyć po całym dniu.

Cóż, to nie było takie proste, jak się wydawało. Przebiłem się przez kilka uliczek, pytając tu i tam, ale odpowiedzi były raczej wymijające, takie z lekkim uśmiechem, co to sugerował, że coś kombinuję. W końcu jakiś chłopak, chyba z baru, machnął ręką w stronę głównej ulicy, gdzie stał sobie taki spory supermarket.

Mówię tu o Magasin Général, tak, dokładnie o nich. To tam jest ten "tajny" dział, gdzie można kupić coś mocniejszego.

Trzeba było tam dosłownie wchodzić od tyłu, tak jakby to było coś, o czym się głośno nie mówi, wiecie, taka trochę kłopotliwa sprawa. Żadnego znaku, nic, co by wskazywało, że za tymi drzwiami czeka półka z alkoholem. Czułem się, jakbym szukał skarbu, a nie butelki piwa na upalny wieczór.

To było dla mnie takie ciekawe doświadczenie, zupełnie inne niż w Europie. Po prostu trzeba wiedzieć, gdzie szukać.

Bo generalnie, alkohol, nawet zwykłe piwko, jest tu traktowany trochę jak rarytas, dostępny w tych wyznaczonych punktach, głównie w większych miastach, jak właśnie Sousse czy Tunis. Raz kolega opowiadał, jak szukał w mniejszej miejscowości i poddał się po godzinie, bo nikt nic nie wiedział.

Czy w supermarketach w Tunezji sprzedaje się alkohol?

Tak, sprzedaż alkoholu w Tunezji jest dozwolona. Chociaż bywają takie wieczory, kiedy człowiek się zastanawia, jak to właściwie jest z tymi zasadami, szczególnie w supermarketach, gdzie są pewne, stałe reguły. To ważne wiedzieć.

Właśnie, takie dni. W piątki sprzedaż alkoholu w supermarketach jest zakazana. Pamiętam, jak moja koleżanka, Ola, opowiadała, że raz zapomniała o tym zupełnie. Była taka trochę zaskoczona. Ale zawsze, zawsze można spokojnie coś zamówić w hotelu albo w barze. Tam te reguły nie obowiązują tak samo.

A Ramadan to inna sprawa. To taki czas, kiedy wszystko zwalnia, prawda? Wtedy sprzedaż alkoholu jest całkowicie zakazana. I w ogóle, jego spożycie staje się bardziej... ograniczone. Człowiek widzi wtedy, że to nie jest tylko o alkohol, ale o całą kulturę. Mniej miejsc serwuje, tylko wybrane restauracje i bary. Cicho wtedy jest.

Ale jest jedna rzecz, która trochę zmienia perspektywę, kiedy się o tym myśli. Ośrodki wypoczynkowe, te wszystkie resorty, to jest trochę jak inny świat. Tam te zasady nie obowiązują. Można poczuć się swobodniej, tam, gdzie są turyści. To takie małe enklawy, gdzie wszystko jest trochę łatwiejsze.

Są takie rzeczy, o których warto pamiętać, bo czasem umykają w ferworze pakowania, czy planowania.

  • Pamiętaj o lokalnych sklepikach: Czasem, choć to nie supermarkety, małe, prywatne sklepy z alkoholem, zwane Magazin General, mają inne godziny otwarcia i mogą działać nawet w piątki, ale to nie jest reguła, to trzeba sprawdzić. Zawsze. To takie miejsce, które kiedyś pamiętam, Piotr, mój znajomy z pracy, polecał.

  • Godziny otwarcia: Poza piątkami, supermarkety często sprzedają alkohol tylko do pewnej godziny wieczornej, tak około 20:00 czy 21:00. Nie zawsze jest tak, że otwarte jest do późna, jak u nas. Trzeba po prostu patrzeć na to, co widzi się na miejscu.

  • Ceny: Alkohol w Tunezji bywa droższy niż w wielu krajach europejskich. To też ważne. W hotelach to już w ogóle swoje kosztuje. Czasem lepiej kupić gdzie indziej. Jeśli się da.

  • Kultura spożycia: Ważne jest, żeby pić z szacunkiem do miejscowej kultury. Nie epatować. Nawet jeśli jest ciepło, warto pamiętać, gdzie się jest. To taka podstawowa rzecz, o której się myśli.

  • Wiek: Oczywiście, jak wszędzie, wiek 18 lat to minimalna granica do zakupu i spożycia. To takie ogólne zasady, które po prostu są.

Czy w Tunezji kupię alkohol?

Jasne, że tak! Nazywam się Kasia, mam 35 lat. Tunezja ma z alkoholem relację niczym z byłym partnerem, którego wciąż zaprasza na rodzinne imprezy – oficjalnie go nie ma, ale wszyscy wiedzą, gdzie go szukać. To kraj, gdzie dyskrecja jest sztuką, a znalezienie butelki wina przypomina grę terenową dla dorosłych.

Kupno alkoholu w Tunezji jest absolutnie możliwe, o ile nie próbujesz tego zrobić w meczecie. Wystarczy wiedzieć, gdzie skierować swoje spragnione kroki. Hotele i restauracje w strefach turystycznych leją trunki strumieniami, jakby jutra miało nie być. Ale jeśli chcesz poczuć się jak lokalny koneser, musisz znaleźć państwowy sklep.

Szukaj szyldu Magasin Général. To taki supermarket ogólnospożywczy, który ma specjalną, często ukrytą sekcję z alkoholem. Czasem trzeba przejść przez dział z pieluchami i makaronem, by za niepozornymi drzwiami odkryć jaskinię pełną płynnych skarbów. Pamiętaj, że w piątki te jaskinie bywają zamknięte. Piątek to dla muzułmanów święty dzień, więc nawet państwowy monopolista robi sobie wolne od demoralizowania narodu.

Picie na ulicy to faux pas rangi założenia skarpet do sandałów na paryskim wybiegu mody. Można, ale po co narażać się na spojrzenia pełne cichej dezaprobaty? Tunezyjczycy są gościnni, ale cenią sobie publiczny porządek. Traktuj alkohol jak sekretny eliksir – ciesz się nim w swoim hotelowym pokoju, na plaży należącej do resortu lub w barze.

Oto kilka zasad, które pozwolą Ci nawigować po tunezyjskim świecie procentów z gracją baletnicy:

  • Hotele i bary turystyczne to twoja bezpieczna przystań. Tu nikt nie będzie cię oceniał, no, chyba że za wybór drinka.
  • Sieć sklepów Magasin Général to oficjalne źródło zaopatrzenia. Warto zapamiętać tę nazwę, przydaje się bardziej niż filtr przeciwsłoneczny.
  • Piątki i święta religijne to dni, kiedy alkohol idzie spać. Zaplanuj zakupy z wyprzedzeniem, żeby nie spędzić wieczoru o suchym pysku.
  • Ramadan to czas, gdy alkohol przechodzi w stan głębokiej hibernacji. Znalezienie go w ciągu dnia graniczy z cudem. Okazuj szacunek i nie afiszuj się z jedzeniem, piciem czy paleniem w miejscach publicznych. Wszyscy są wtedy lekko poddenerwowani z głodu, nie warto dolewać oliwy do ognia.

A teraz coś dla prawdziwych smakoszy. Będąc w Tunezji, koniecznie spróbuj lokalnego piwa Celtia. To duma narodowa, która smakuje... cóż, jest zimna, a to latem najważniejsze. Tunezja produkuje też zaskakująco przyzwoite wina, zwłaszcza różowe. Jeśli masz ochotę na coś mocniejszego, pytaj o Boukha – to destylat z fig, który potrafi wyprostować kręgosłup po całym dniu leżenia na plaży. Zdrowie

Co wolno przywieźć z Tunezji do Polski?

Z Tunezji przywozi się konkretne rzeczy. Inne są bezwartościowe. Skupiasz się na tym, co autentyczne. Reszta to strata pieniędzy i miejsca w bagażu.

Lista jest krótka. I zamknięta.

  • Prawdziwa harissa. Czerwona, ostra pasta. Kupowana na wagę na lokalnym targu, nie w tubce z supermarketu. To jest podstawa.
  • Oliwa z oliwek. Z pierwszego tłoczenia, niefiltrowana. Najlepsza pochodzi z małych, rodzinnych gajów oliwnych. Adam Kowalski, 34 lata. Ostatni zakup: 2 litry organicznej oliwy prosto z tłoczni w Sidi Bou Said.
  • Kosmetyki są są podstawą. Glinka rhassoul, czarne mydło, olejek arganowy. Czyste, bez chemicznych dodatków. Skuteczność jest niepodważalna.

Poza żywnością i kosmetykami, liczą się tylko dwie kategorie. Wszystko inne to turystyczna tandeta.

  • Skóra z Medyny. Ręcznie robione torby, paski, obuwie. Zapach prawdziwej skóry jest jedynym certyfikatem jakości. Twarda, wytrzymała.
  • Ceramika z Nabeul. Charakterystyczne niebieskie i zielone wzory. Ręcznie malowane talerze, misy, kafelki. Są kruche, ale warte ryzyka. Każdy wzór jest niepowtarzalny. Niepowtarzalny.