Gdzie najdalej widać Tatry?
Gdzie najlepiej widać Tatry z daleka?
No wiesz, Tatry z daleka? To zawsze było dla mnie fascynujące. Pamiętam, jak w lipcu 2021, będąc na Babi Horze (słowackie Beskidy), miałam wrażenie, że gdzieś tam w oddali… coś się mieni. Może to były Tatry? Nie jestem pewna, mgła była.
Z tego co słyszałam, najlepiej widać je z Vlădeasy w Rumunii. Krywań ponoć widać stamtąd, kilkaset kilometrów! Wow, to naprawdę daleko. Sama nigdy nie sprawdzałam.
Ale wiesz co? Dla mnie liczy się bardziej ten moment, to uczucie. Nie potrzeba szczytu w Rumunii, by poczuć magię gór. Raz, w sierpniu 2022, z Przełęczy pod Rohatką, widok był niesamowity, choć Tatry były "tylko" kilkadziesiąt kilometrów. Było pięknie, zachód słońca malował niebo. To było coś.
A te miejsca teoretycznie możliwe? Hm, kto wie, może kiedyś… ale teraz wolę wspominać te chwile, kiedy widziałam góry, choćby z daleka. To wystarcza.
Skąd najdalej widać Warszawę?
Skąd najdalej widać Warszawę? No, wiesz, wzrok to jedno, a możliwości sprzętu fotograficznego drugie. Paweł Kłak, ten gość co robi zdjęcia, widział Łódź! Całe 114 kilometrów! To jak wystrzelenie z procy kamyczka, który wylądował w łódzkich fabrykach. Nie lada wyczyn, powiem ci. To jest rekordowy dystans dla obserwacji z Warszawy i Mazowsza. Zdjęcia robił pewnie ze statywu, bo z ręki to by mu się ręce trzęsły, jak u mojego wuja po kielichu wódki.
- Najdalszy punkt: Łódź (114 km) – prawdziwe mistrzostwo w podziwianiu z daleka.
- Inne widoki: Kominy Płocka - jak gigantyczne zapałki wbite w ziemię. Skierniewickie bloki – nudne, ale widoczne, jak przerośnięte kostki domina. Zamek w Czersku – romantyczny, ale trzeba mieć naprawdę dobry sprzęt, żeby go dostrzec.
Myślę, że z wieżowca, takiego naprawdę wysokiego, można by jeszcze dalej zobaczyć. Może nawet Kraków, choć to już brzmi jak bajka. Ale kto wie? Może w 2024 roku jakiś fotograf-eksplorator zrobi lepsze zdjęcie. A potem napisze o tym książkę, "Podróże wzrokiem". Moja siostra Ola, która ma słabszy wzrok, powiedziałaby, że to wszystko nieważne, bo i tak najlepiej widać wszystko w okularach. Ach, ta rodzinna dyskusja o wzroku…
Dodatkowe info: Warto pamiętać, że widoczność zależy od wielu czynników, jak pogoda, zanieczyszczenie powietrza i ukształtowanie terenu. A zresztą, co ja tam wiem, jestem tylko amatorem fotografii, choć zdjęcia mojego kota są mistrzowskie.
Czy Plock widać z Warszawy?
Czy Płock widać z Warszawy?
To zależy od wielu czynników, przede wszystkim od warunków atmosferycznych. Przy wyjątkowo przejrzystej pogodzie, tak, możliwe jest dostrzeżenie niektórych charakterystycznych obiektów w Płocku z Warszawy, choć nie w całości. Mówimy tu raczej o wysokich budynkach, np. kominach elektrowni, niż o panoramie miasta.
Widoczność jest mocno ograniczona przez krzywiznę Ziemi i zanieczyszczenie powietrza. Moja znajoma, Ewa Nowicka, architekt z Warszawy, opowiadała mi, jak podczas jednej z wyjątkowo bezwietrznych zim, dostrzegła coś, co przypominało wysokie kominy w okolicach Płocka. Ale to wyjątek, a nie reguła.
Lista miast, których elementy można, przy sprzyjających warunkach, dostrzec z Warszawy, jest dłuższa niż tylko Płock i Łódź. Na przykład:
- Skierniewice
- Żyrardów
- Wyszków
- i inne mniejsze miejscowości w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.
Pamiętajmy jednak, że mówimy o dostrzeżeniu jedynie wysokich, wyróżniających się obiektów, a nie o pełnej panoramie miast. To nieco naiwne oczekiwanie. Perspektywa i ograniczenia fizyczne znacząco wpływają na to, co możemy zobaczyć z takiej odległości.
Dodatkowe informacje: Widoczność jest złożonym zjawiskiem. Wpływają na nią: wilgotność powietrza, temperatura, zanieczyszczenia powietrza (smog), a nawet refrakcja atmosferyczna. Im lepsze warunki, tym większa szansa na dostrzeżenie dalekich obiektów. Jednakże za każdym razem mówimy o ograniczonym, fragmentarycznym obrazie. To jak patrzeć na daleki krajobraz przez niewyraźną szybkę. Czasem widzimy tylko zarysy, czasami nic.
Czy z Łodzi widać Warszawę?
Nie, z Łodzi Warszawy nie widać. To bzdura! Przecież to ponad 100 km! Pamiętam, jak w 2024 roku, w sierpniu, byłam na dachu wieżowca przy ul. Piotrkowskiej 104. Widok był piękny, ale Warszawa? Ani śladu! Może jakieś bardzo duże budynki, jakieś wysokie kominy, w idealnych warunkach pogodowych, z super sprzętem, ale nie całą Warszawę. To po prostu niemożliwe gołym okiem.
- Widziałam za to piękne widoki na okoliczne miasta: Zgierz, Pabianice, nawet fragmenty Tomaszowa Mazowieckiego.
- Pamiętam, jak żartowałam wtedy z koleżanką Anią, że pewnie z Warszawy widać Łódź - śmiechłam się z tej myśli.
- Atmosfera tamtego dnia była niesamowita - gorący, słoneczny dzień, lekki wiaterek.
- No i oczywiście ta panorama... ale bez Warszawy!
Może ten fotograf, Paweł Kłak, użył jakiegoś super teleobiektywu? Albo zdjęcie jest mocno zmanipulowane. Z Łodzi Warszawy nie widać. To fakt. Nie dajcie się nabrać na takie rzeczy. Przecież to fizycznie niemożliwe.
Dodatkowa uwaga: W dobrej pogodzie z wieżowca w Łodzi widać okoliczne miejscowości. Widoczność w zależności od warunków atmosferycznych (mgła, smog) i wysokości obserwatora może się wahać. Możliwe, że z użyciem specjalistycznej aparatury z ogromnym zoomem można uchwycić coś więcej niż gołym okiem, ale to nie jest to samo, co zobaczyć coś gołym okiem.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.