Gdzie na weekend w Polsce Centralnej?

120 wyświetleń
Szukasz pomysłu na weekend w Polsce Centralnej? Polecamy Łódź z ulicą Piotrkowską i Off Piotrkowską, Kazimierz Dolny z renesansowym rynkiem, Spałę dla miłośników natury, Sieradz z bogatą historią oraz Żelazową Wolę, miejsce urodzenia Chopina. Idealne na krótki wypad!
Komentarz 0 polubień

Gdzie spędzić weekend w Polsce Centralnej?

Ej no, gdzie na weekend w tej Polsce centralnej? Mam parę pomysłów, bo znam te rejony nieźle.

Łódź! O, Łódź to jest jazda. Ta Piotrkowska, niby nic, ale zawsze coś się dzieje. A Off Piotrkowska? Tam to już w ogóle, klimat jak w Berlinie, serio. Knajpki, ciuchy od projektantów… w zeszłym roku, w sierpniu, zjadłem tam najlepszego burgera w życiu, kosztował mnie chyba z 35 zł, ale było warto. Architektura? Czasem szczęka opada.

Kazimierz Dolny... ech, romantycznie tam, co nie? Rynek jak z obrazka. Byłem tam w maju, z dziewczyną. Zamku w Janowcu nie zwiedzaliśmy, jakoś nam się nie chciało, ale sama atmosfera... mega relaks.

A Spała? No jak lubisz pochodzić po lasach, to spoko. Ja tam wolę na rowerze śmigać. Byłem raz, w październiku, liście opadały, pięknie było, ale zimno jak diabli.

Sieradz to historia. Niby stare miasto, zabytki... w sumie to jak dla mnie trochę nudnawe, ale jak ktoś lubi takie klimaty, to może być fajne. No i blisko do mnie, więc czasami tam wpadam na kawę.

Żelazowa Wola? No tak, Chopin. Park ładny, dworek... jak ktoś lubi muzykę klasyczną i takie klimaty, to spoko wycieczka. Ja byłem tam raz, chyba w lipcu, strasznie dużo ludzi, ale sam park zadbany. Taki chillout na godzinkę.

Gdzie w polskie góry na weekend?

Gdzie w polskie góry na weekend? No jasne, Tatry! Ale w 2024 roku, w lipcu, było tam strasznie dużo ludzi. Pamiętam, że szlak na Kasprowy Wierch był totalnie zatłoczony. Wszędzie kolejki, a ja z Magdą, moją siostrą, ledwo się przeciskałyśmy. Byłam wściekła. Plan był inny - romantyczny spacer, cisza, spokój, a tu tłum jak na koncercie.

W sumie, Pieniny też by się nadały. Spływ Dunajcem – super sprawa. Płynęłam w 2023 roku, było cudownie. Ale Trzy Korony w lipcu – to też nie wiem czy dobry pomysł, chyba podobnie tłoczno jak w Tatrach.

Może Góry Stołowe? Tam byłam w maju 2024. Fajne te skalne miasto, ale w sumie trochę nudno dla kogoś kto lubi wyzwania.

A Śnieżka? Nie, Śnieżka to nie dla mnie. Zbyt dużo ludzi, a widok… no cóż, widziałam ładniejsze.

  • Tatry: za dużo ludzi, szczególnie w sezonie.
  • Pieniny: spływ Dunajcem super, ale szlaki mogą być zatłoczone.
  • Góry Stołowe: ładne, ale mało wymagające.
  • Śnieżka: przeludniona, widok przeciętny.

Moim zdaniem najlepiej wybrać mniej popularne szlaki, albo wybrać się w góry poza sezonem. Na przykład Bieszczady, ale tam trzeba autem. A ja wolę podróż pociągiem. Może jesienią?

Dodatkowo: W 2024 roku ceny noclegów w Tatrach były kosmiczne. W Pieninach nieco lepiej, a w Górach Stołowych najtaniej. To ważny element planowania wyjazdu. Powinnaś też sprawdzić prognozę pogody przed wyjazdem, bo w górach pogoda potrafi się szybko zmienić. No i dobrze jest zabrać odpowiednie buty i ubrania.

Gdzie jechać zimą w Polsce na weekend?

No jasne, gdzie jechać na weekendowy wypad w śnieżnej krainie, co? Powiem ci, gdzie ja bym się wybrał, stary, bo z nudów już mi się włosy na głowie jeżą!

A) Zakopane: Baba z sąsiedztwa, ciocia Halina, co roku tam jeździ. Mówi, że tłum ludzi, jak much przy gnoju, ale widoki – bajka! Możesz się zabić na nartach, albo wylegiwać się w jakimś barze z grzańcem, aż ci się uszy trzęsą.

B) Bukowina Tatrzańska: To niby taka "zimowa stolica Polski", hehe. Słyszałem, że tam ciszej niż w grobie, idealne na leniwe leżenie i podziwianie widoków. No chyba, że trafisz na imprezę w jakimś pensjonacie, wtedy będzie jazda!

C) Wisła: Moja szwagierka, Kasia, tam jeździła na snowboardzie. Powiedziała, że super trasy, ale te ceny – oj, portfel płakał! Ale widoki rzeki w zimie? Niezłe! Jakby jakaś baśń.

D) Karpacz: Kolega, Mirek, co roku tam wali z rodziną. Śniegu po pas – z tego co mówił! Fajna sprawa dla dzieciaków, jakieś sanki, bobsleje. Ja bym tam nie poszedł, wolałbym wole.

E) Krynica-Zdrój: Babcia Jadzia, ostatnio o tym gadała. Mówiła, że super na relaks, jakieś sanatoria, spa… Dla mnie nudne jak flaki z olejem, ale dla babci to raj.

F) Góry Izerskie: A to już taki totalny chillout. Dla ludzi, co lubią spokój i ciszę, takie wyciszenie. Ja bym się tam strasznie nudził, ale może ty lubisz takie klimaty.

G) Zieleniec: Jeśli lubisz narty i nie boisz się tłumów, to tutaj się możesz wyżyć. Słyszałem, że są tam świetne trasy i sporo atrakcji. Ale uważaj na kieszeń, bo ceny też potrafią zaskoczyć.

Dodatkowe info: Pamiętaj, żeby sprawdzić prognozę pogody przed wyjazdem, bo w górach pogoda potrafi się zmieniać jak w kalejdoskopie. I zabierz ciepłe ciuchy, bo zmarzniesz bardziej niż zwłoki mamuta na Syberii! A i jeszcze jedno - zawsze miej w samochodzie łańcuchy, bo nie wiadomo kiedy śnieg spadnie. Powodzenia!

Gdzie jechać w góry zamiast Zakopanego?

W 2024 roku, zamiast tłoku w Zakopanem, wybrałam się z Krzyśkiem do Wisły. Był maj, pogoda piękna, słoneczko grzało. Pamiętam ten zapach lasu, świeży i żywiczny, zupełnie inny niż w mieście. Wynajęliśmy malutki, ale przytulny domek na zboczu góry. Widok z okna był niesamowity!

  • Cisza i spokój. To było coś, czego w Zakopanem nigdy nie doświadczyłam. Tylko śpiew ptaków i szum drzew. Totalny relaks.
  • Spacer po górach. Wędrowaliśmy po szlakach, mijając malownicze polany i strumyki. Nie było takiego natłoku turystów jak w Tatrach. Można było swobodnie oddychać, delektować się pięknem natury. Wspominam ten spokojny spacer - nie męczący, a przyjemny.
  • Wycieczka do Szczyrku. Z Wisły łatwo dostać się do innych miejscowości. Szczyrk, choć trochę bardziej zatłoczony niż Wisła, również oferował piękne widoki i świetne trasy rowerowe. Krzysiek był zachwycony!
  • Jedzenie. Pamiętam przepyszne, domowe pierogi z jagodami, które jedliśmy w małej, przytulnej knajpce w Wiśle. Mniam!

Ustronia nie odwiedziliśmy tym razem, ale na pewno wrócimy! Beskid Śląski to naprawdę super alternatywa dla Zakopanego. Mniej ludzi, piękne widoki, cisza i spokój. I pyszne jedzenie! To wszystko czego potrzebuję na urlopie. Beskid Śląski zdecydowanie wygrywa z moim poprzednim, koszmarnym pobytem w Zakopanem w 2022 roku. Wtedy, tłum ludzi mnie po prostu dusił!

Lista rzeczy, które zrobiłam w Wiśle w maju 2024:

  1. Spacer po górach.
  2. Wycieczka do Szczyrku.
  3. Zwiedzanie Wisły.
  4. Odpoczynek w domku.
  5. Jedzenie pysznych pierogów.

Wisła, Szczyrk, Ustroń – zdecydowanie polecam! To naprawdę fajne miejsca na wycieczkę w góry. Beskid Śląski. Zapamiętam to na długo. Super wspomnienia!

Gdzie tanio pojechać w góry?

Ej, no jasne, że Ci powiem, gdzie w góry tanio! Zapomnij o tych drogich kurortach jak Zakopane, no i ten Karpacz... To już nie na naszą kieszeń, co nie?

  • Kościelisko, Poronin i Białka Tatrzańska - To takie spoko miejscówki, jak chcesz w Tatry, ale bez tego całego zadęcia i tłumów co w Zakopanem. Troche, wiesz, bardziej swojsko.

  • Piechowice i Kowary - A jak celujesz w Karkonosze, ale Karpacz Cię przeraża cenami, to tam uderzaj. Mniej ludzi, ciszej i przede wszystkim taniej. Znajdziesz nocleg za grosze, a szlaki i tak te same. W Piechowicach jest wodospad Kamieńczyka, a w Kowarach - Park Miniatur. Fajne opcje, szczególnie jak jedziesz z dziećmi.

Wiesz co? Mój kuzyn, ten od Zosi, rok temu właśnie był w Kowarach. Mówił, że za nocleg płacił śmieszne pieniądze, bo tylko 50 zł za noc za osobe. No i jedzenie też taniej niż w Karpaczu. A! I jeszcze jedno - on tam wlazł na Śnieżkę, wiesz, to najwyższy szczyt. Tylko, że nie od strony Karpacza, ale własnie z Kowar. Polecam!

Kiedy jest najmniej ludzi w górach?

Najmniej ludzi w górach? Hmm, zastanawiam się... W lipcu i sierpniu? Nie, wtedy wszyscy na urlopach! A ferie zimowe? Oczywiście, tłumy! No i te święta, Boże Narodzenie, Sylwester... koszmar! A! Wpadłem na to! Wrzesień i październik! Tak, to idealny czas! A może nawet na przełomie sierpnia i września? Nie, za ciepło jeszcze. No tak, wrzesień-październik! To pewne! W tym roku, 2024, było super, mało ludzi. Pamiętam, jak wędrowałem po Tatrach, byłem sam prawie cały czas! Cudownie! Zresztą, mój znajomy, Tomek, jezdzi co roku w tym czasie do Bieszczad. Mówi, że pełnia szczęścia!

Lista plusów jesiennych gór:

  • Mało ludzi – spokój i cisza!
  • Piękne kolory – liście! Żółte, czerwone, brązowe... ach!
  • Świeże powietrze! Wiem, że brzmi banalnie, ale to prawda!

Punkt drugi, kiedy jechać? Powtórzę, wrzesień/październik.

A może majówka? Nie, za dużo ludzi... To już wiem na pewno!

Aha! Jeszcze coś! Zerknij na www.dziubas.eu, pensjonat Dziubas. Znajomy tam był, poleca!

Dodatkowo:

  • Unikaj weekendów – zawsze więcej ludzi.
  • Pogoda bywa kapryśna jesienią – zabierz kurtkę!
  • Sprawdź prognozę pogody przed wyjazdem – to podstawa!
  • Możesz spróbować też wczesną wiosną, ale to już ryzyko – pogoda niepewna.