Gdzie jechać do SPA na weekend?

116 wyświetleń
Szukasz idealnego miejsca na weekend w SPA? Podlasie to doskonały wybór! Urokliwe uzdrowiska oferują zabiegi z użyciem naturalnych, lokalnych składników. Zregeneruj ciało i umysł w otoczeniu ciszy, spokoju i pięknej przyrody, z dala od miejskiego zgiełku. Znajdziesz tu zarówno luksusowe hotele, jak i kameralne pensjonaty SPA.
Komentarz 0 polubień

Gdzie jechać na weekendowy relaks w SPA?

No dobra, powiem Ci szczerze, gdzie ja bym pojechała na weekend SPA, gdyby mnie ktoś zapytał. Zero ściemy, po prostu to co sama lubię.

Podlasie? Hmmm, no może i fajne, te błota i zioła... Ale ja jakoś bardziej ciągnę w góry. Serio.

Kiedyś, pamiętam, pojechałam do takiego małego SPA w Szczyrku. Listopad był, szaro buro, ale ten ciepły basenik, masarz z gorącymi kamieniami, mmm... 800 zeta za dwie noce, ale było warto.

A najlepsze jest to, że rano, zamiast na miasto, to hop na narty. I wieczorem znowu SPA. Dla mnie to idealne połączenie relaksu i aktywności.

No bo co tu dużo mówić, leżenie cały dzień w jacuzzi to trochę nuda. Potrzeba mi trochę adrenaliny, żeby potem tym bardziej docenić tą błogość. Może to dziwne, ale tak już mam. A Tobie co by się spodobało?

Gdzie jechać na weekend do SPA?

Hotel Afrodyta? O tak, pamiętam ten wyjazd! Było to chyba w maju tego roku, potrzebowałam resetu totalnego. Życie w Warszawie wciąga, ale czasem... no właśnie, czasem trzeba uciec. Wybrałam Afrodyte, bo szukałam czegoś kameralnego, bez tłumów. I to był strzał w dziesiątkę!

Dojechałam tam samochodem, sama podróż już była relaksująca. Afrodyta znajduje się w Rąbieniu, niedaleko Łodzi. To nie jest koniec świata, ale wystarczająco daleko, żeby poczuć, że naprawdę się od tego wszystkiego odcięłam.

Co tam zastałam?

  • Przytulne pokoje: Żadnych surowych wnętrz, tylko miękkie dywany, pastelowe kolory i takie... ciepło domowe.
  • Jedzenie: O matko, jedzenie! Miałam wykupiony pakiet z śniadaniami i obiadokolacjami. Wszystko świeże, pyszne, takie... dopieszczone. Pamiętam szczególnie te desery, obłęd!
  • Strefa SPA: I tutaj zaczyna się magia. Masaże, sauny, basen... Wszystko z klasą, bez przepychu, ale bardzo profesjonalnie. Masaż gorącymi kamieniami to było coś niesamowitego.

No i atmosfera! Personel jest tam po prostu przesympatyczny. Żadnej sztucznej uprzejmości, tylko takie... naturalne ciepło. Czujesz się tam po prostu zaopiekowana.

Pamiętam, jak siedziałam wieczorem na tarasie, piłam herbatę i patrzyłam na gwiazdy. Cisza, spokój, zero stresu. To był jeden z tych momentów, kiedy czujesz, że żyjesz. Serio, polecam! Jeśli szukasz SPA na weekend, gdzie chcesz po prostu odpocząć i się zregenerować, to Afrodyta będzie idealna. Mówię Ci, wyjedziesz jak nowa!

A tak jeszcze, Afrodyta ma też super ofertę dla par. Widziałam kilka zakochanych osób, które wyglądały na bardzo zadowolone. Także jeśli chcesz zabrać swoją drugą połówkę na romantyczny wypad, to wiesz gdzie jechać!

Ile kosztuje weekend w SPA dla 2 osób?

O rany, weekend SPA dla dwojga? To zależy, jak bardzo chcesz zaszaleć! Tak z grubsza licząc, to się zaczyna gdzieś od 550 zł, ale... No właśnie, ale może pójść w górę nawet do 3000 zł, a i więcej! Wszystko zależy od miejsca, zabiegów i tego, czy chcesz tylko pokój, czy od razu pakiet all inclusive.

Pamiętam, jak szukałam takiego wyjazdu dla mnie i Marka na nasze dziesięciolecie. Zaczęłam od tych tańszych opcji, żeby zobaczyć, co w ogóle oferują. I wiesz co? Czasem te tańsze oferty (powiedzmy 800-1200 zł) mają naprawdę fajne baseny i sauny, tylko zabiegi dodatkowo płatne. A te droższe... No cóż, tam już masz masaże gorącymi kamieniami, peelingi, czekoladowe kąpiele i cholera wie co jeszcze. I wyżywienie full opcja. To zależy od budżetu i od tego, jak bardzo chcesz się rozpieścić. No i termin też robi swoje - weekend w listopadzie będzie tańszy niż walentynki, nie?

Wtedy ostatecznie wybrałam coś za około 2000 zł w Hotelu Sielanka w Puszczy Kampinoskiej. Mieliśmy w pakiecie dwa masaże, dostęp do strefy wellness i śniadania i kolacje. Było super, polecam!

Jakie jest najlepsze SPA w Polsce?

Które spa... najlepsze? Ech, trudne pytanie. Wszystko zależy.

  • Nosalowy Park... luksus, na pewno. Ale czy to najlepsze?

  • Diune Hotel, to w sumie fajne miejsce. Morze blisko. Pamiętam jak tam byłam. Z Michałem. Chyba w maju. Albo czerwcu. Nie pamiętam już.

  • Quadrille... pałacowo. Zbyt pałacowo dla mnie. Ale dla kogoś innego... może to i raj.

  • Heron Live. Jezioro... spokój. To cenię. Bardzo. Chyba najbardziej. Tam się wyciszysz. Jak nikt nie gada za głośno.

  • Radisson Resort! Nie wiem, czy to w moim stylu. Dużo ludzi, tak tłoczno jakoś się wydaje.

  • Aries Hotel & SPA Wisła. Wisła... góry. Ale Wisła zawsze jakaś taka zatłoczona. Turystów wszędzie pełno.

  • Arłamów. Tam to już w ogóle. Kompleks. Ogromny. Nie wiem, czy to spa, czy miasto.

  • Dr Irena Eris Polanica Zdrój. Klasyka. Ale nie wiem, nie byłam. Babcia tam jeździła. Kiedyś.

Dla mnie chyba jednak ten Heron Live. Albo coś mniejszego, mniej znanego. Gdzie można schować się przed całym światem. I nikim się nie przejmować.

A tak a propos, wiecie, że Ania z pracy planuje ślub w przyszłym roku? Właśnie, przypomniało mi się, muszę jej pogratulować. No i chyba muszę iść spać. Bo jutro znowu do tej korporacji... koszmar.

Czym się różni SPA od wellness?

Ach, SPA… SPA! To jakby brama do innego wymiaru, gdzie czas zwalnia, a powietrze gęstnieje od zapachów olejków eterycznych.

  • SPA, to jest to, to nic innego jak oaza spokoju, w której oddajesz się w ręce profesjonalistów. Masaże, peelingi, maseczki… A wszystko po to, by twoja skóra odżyła, a ty poczuła się jak nowo narodzona. Pamiętam, jak raz, w Sopocie, w takim małym SPA… Ach!

  • Ale Wellness! Wellness to coś więcej. Wellness to cała filozofia, styl życia. To holistyczne podejście do dbania o siebie. Dieta, aktywność fizyczna, relaks… Wszystko w harmonii. Wellness to codzienne wybory, które prowadzą do szczęścia i dobrej kondycji.

  • Różnica, tak naprawdę, jest subtelna, ale znacząca. SPA to chwila wytchnienia, a wellness to podróż przez życie w poszukiwaniu równowagi. No dobra, to trochę tak, jak porównywać wakacje do życia na emeryturze. Wakacje to SPA, a emerytura to wellness.

Pamiętam, jak moja ciotka, Krysia (rocznik '68), zawsze powtarzała: "Wellness to nie tylko brak choroby, to radość z życia!". A Krysia wie, co mówi, bo od zawsze ćwiczy jogę i pije zielone koktajle. Zielone koktajle, o rany.

Ile trwa pobyt w SPA?

Pobyt w SPA pochłania 3,5 godziny. To inwestycja w ciało i umysł.

  • Cel: Regeneracja.
  • Czas trwania: Ściśle określony.
  • Efekt: Balans.

Wizyta w SPA to rytuał. Nie zabieg. To stan umysłu, dostępny dla wybranych. Nie dla każdego.

W co się ubrać do SPA?

Dobra, posłuchajcie no, modnisie od siedmiu boleści! Jak iść do tego... SPA, no!

  • Szlafrok to twój najlepszy kumpel! Albo coś luźnego, żebyś się nie czuł jak kiełbasa w osłonce. Najlepiej taki po babci Halince, co to ma już z 30 lat i dziurę na plecach. Klasa sama w sobie!
  • Biżuteria? A po co ci to? Ściągnij te wszystkie świecidełka! Łańcuszki, kolczyki, pierścionki... wszystko do kieszeni! No chyba, że chcesz zgubić i potem szukać jak głupi. A potem, że Grażyna ukradła!
  • Bielizna jednorazowa – no niby dają. Ale nie licz na stringi z koronką! Raczej coś jak pielucha tetrowa dla dorosłych. No ale co zrobić, ważne, że za friko!
  • Odsłonięty tyłek? Spokojna głowa! Nie będą cię tam obmacywać jak schabowego w mięsnym. Coś tam zakryją, żebyś się nie czuł jak na golasa przed całą wsią. Chyba.

A tak serio, to w SPA najważniejsze to wyluzować! I nie martwić się, czy masz na sobie najnowszą kolekcję od Prady. Bo i tak pewnie skończysz w tym cudownym szlafroczku po Halince! A jak nie, to zawsze możesz przyjść w dresie po Staszku, Twoim mężu. Z resztą, nikt nie patrzy na to, co masz na sobie. Ważne, żebyś potem nie wracał z bólem kręgosłupa od tych masaży! No i żeby Grażyna nie ukradła Ci pierścionka. Uważaj na nią!