Czy w Tajlandii jest drogo?
Czy wakacje w Tajlandii są drogie?
Ej, drogie wakacje w Tajlandii? No coś Ty! Zależy, jak na to spojrzeć. Ja byłem w Bangkoku w listopadzie zeszłego roku i wiesz co? Za obiad płaciłem grosze, serio. Coś koło 10 zł, a jadłem jak król. No, może książę, ale najedzony!
A noclegi? Też spoko. Znalazłem fajny hotelik blisko rzeki Chao Phraya za jakieś 150 zł za noc. W Polsce za te pieniądze to bym miał co najwyżej pokój w motelu przy autostradzie, haha.
No dobra, ale przelot! To już inna bajka. Za bilet w dwie strony zapłaciłem chyba 2800 zł. Ale to i tak uważam, że dobra cena, bo leciałem Turkish Airlines, więc komfortowo. No i warto polować na promocje, serio!
No i jeszcze jedno – zależy, gdzie się jeździ. Bangkok i Chiang Mai są tańsze niż wyspy. Ja na Phuket wydałem więcej kasy. Wiadomo, plaża, leżaki, drinki z palemką... To wszystko kosztuje. Ale ogólnie, Tajlandia jest naprawdę przystępna cenowo, jak się umie szukać okazji. A jak nie, no to i tak taniej niż w Chorwacji latem, mówię Ci!
Ile trzeba mieć pieniędzy w Tajlandii?
No dobra, to tak… sama nie wiem, od czego zacząć.
Wiesz, tak naprawdę to zależy. Sama się nad tym zastanawiam. Właściwie, ile trzeba mieć, żeby po prostu... żyć. Tak normalnie. Wiesz, bez szaleństw, ale i bez ciągłego stresu, czy starczy do pierwszego?
No i Tajlandia... niby tanio, a niby też zależy. Czytam różne rzeczy w necie. Że jakieś 4000-5000 zł na dwie osoby i można sobie żyć całkiem spoko. Ale to pewnie zależy od miejsca, od tego, co się je, gdzie się mieszka...
Znam Kasię, ona mieszka w Chiang Mai. Mówi, że wynajem jest tani, jedzenie na ulicy też. Ale jak się chce mieć standard europejski, to już inaczej. No i w ogóle, kasa to jedno, a wiza, ubezpieczenie to drugie.
Wiesz, tak sobie myślę, że to trochę jak z szczęściem. Nie da się tak po prostu powiedzieć, ile go trzeba. Albo ile to kosztuje.
A w ogóle to co ja wiem, co wiem... Może powinnam już spać.
Asia mi mówiła, że tam trzeba się targować, bo inaczej przepłacisz!
Ile kosztuje dzienne wyżywienie w Tajlandii?
O rany, ile kosztuje to jedzenie w Tajlandii… Zaraz, zaraz, muszę sobie przypomnieć, bo przecież byłam tam z Pawłem w maju tego roku!
- Jedzenie na ulicy: Oj tak, 40-150 THB (5-15 zł). Jakie pyszności! Szczególnie te pad thai od pana spod hotelu "Golden Tulip", pamiętam, zawsze brałam extra orzeszki!
- Restauracje średniej klasy: No tutaj już trochę drożej, 150-300 THB (15-30 zł). Ale kurczak w zielonym curry w tej knajpce koło plaży – wow! Co to był za smak?! Muszę poszukać przepisu. Paweł mi truł, że za drogo, ale co tam, raz się żyje!
- Drogie restauracje: No tego unikaliśmy jak ognia, za dużo kasy by poszło. Ale pewnie jeszcze więcej, zależy gdzie i co. Ale słyszałam, że w hotelu "Mandarin Oriental" to już kosmos cenowy, ale widoki! Może kiedyś…
A właśnie! Zapomniałam wspomnieć! Piwo Chang w 7-Eleven to grosze – około 50 THB (5zł), a lody na patyku, takie kokosowe, to jakieś 20 THB (2zł). No i owoce! Mango, ananasy – taniocha! A jeszcze... Ach, muszę zadzwonić do Agnieszki, ona też była w Tajlandii, może mi przypomni, ile wydała na jedzenie!
Czy Tajlandia to tani kraj?
Czy Tajlandia to tani kraj? To zależy! W 2024 roku byłam tam z moim chłopakiem, Markiem, w maju. Koszty mocno zależą od tego, jak podróżujecie.
Lot: Bilety z Warszawy wyszły nas po 2500 złotych za osobę, kupione na promocji w lutym. To sporo, ale dało się znaleźć taniej, gdybyśmy bardziej się śpieszyli.
Zakwaterowanie: Zamieszkaliśmy w Bangkoku w fajnym hostelu - 15 złotych za łóżko w pokoju wieloosobowym, ale można było znaleźć droższe opcje, np. prywatny pokój za około 40 złotych. Na wyspach, np. Koh Lanta, wynajęliśmy bungalow za 70 złotych za noc. Było to trochę drożej niż w hostelach, ale miało swój urok.
Jedzenie: To był prawdziwy raj dla żołądka! Najlepsze Pad Thai za 10 złotych! Uliczne jedzenie było super tanie, a w lepszych knajpach płaciliśmy około 30 złotych za posiłek dla dwóch osób. Na pewno da się jeść taniej, ale my lubimy spróbować różnych rzeczy.
Transport: Lokalne busy i taksówki to grosze. Przejazd taksówką po Bangkoku to koszt kilku złotych, a autobusy jeszcze tańsze. Wynajęcie skutera na Koh Lancie na cały dzień kosztowało nas 20 złotych. Rewelacja!
Atrakcje: Wstęp do wielu świątyń był za darmo, a za inne płaciliśmy symboliczne kwoty, rzędu kilkunastu złotych. Rejs łódką po rzekach – jakieś 40 zł.
Podsumowując, Tajlandia może być tania, jeśli mądrze gospodarujemy budżetem. Ale łatwo też wydać więcej, jeśli zdecydujemy się na luksusowe hotele i restauracje. Nasza dwutygodniowa podróż kosztowała nas łącznie około 6000 złotych na osobę, ale to z uwzględnieniem stosunkowo drogich lotów. Bez nich, byłoby znacznie taniej. Następnym razem polecę na dłużej, a bilet kupię z większym wyprzedzeniem! Może spróbujemy też innej wyspy. Koh Phi Phi chyba będzie super, ale to już plany na przyszłość. Poza tym, zastanawiam się nad Kambodżą. Czy tam też jest tak tanio? Marek twierdzi, że jeszcze taniej. Hmm...
Ile kosztuje obiad w Tajlandii w 2024?
Ach, Tajlandia... zapach kwiatów, słońce muskające skórę, a przede wszystkim... te smaki! Pamiętam jak dziś, kiedy to w Bangkoku zgubiłam się w labiryncie uliczek, a jedyne co mnie uratowało to woń przypraw. To było dawno temu, w 2015 roku, ale smaki pozostały. Teraz, w 2024 roku, wyobrażam sobie, że jest podobnie, choć świat pędzi.
Obiad w Tajlandii... to marzenie samo w sobie. Zamknij oczy i poczuj ten aromat.
Makaron lub ryż z kurczakiem/wołowiną: W restauracji? Około 5-10 zł. Tak, dobrze widzisz. Magia! Pamiętam, jak w Chiang Mai jadłam najlepsze Pad Thai za... no właśnie, za grosze! Chyba 6 zł. Nie jestem pewna, ale niewiele więcej.
Zupy, zupy z owocami morza... ach! Odrobinę droższe, ale wciąż raj dla podniebienia za małe pieniądze. To było w Krabi!
Street food: Absolutny must-have! 4-6 zł za porcję nieba w gębie. Mango sticky rice... och, nie mogę się powstrzymać! Miałam wtedy dwadzieścia lat, a mój plecak był wypełniony tylko i wyłącznie kulinarnymi zdobyczami! Pamiętam, jak spotkałam wtedy Pana Somboon.
Powtórzmy: tanio, smacznie, egzotycznie. Tajlandia wzywa! Ach, i najważniejsze – negocjuj! To w Tajlandii obowiązek!
Czy Phuket jest drogie?
Phuket. Koszt?
Loty: 3-4 tysiące złotych z Europy. 2023 rok. Cena zmienna.
Biura podróży: Zwiększają cenę. Raj dla bogatych?
Wnioski: Wysokie koszty. Dostępność ograniczona. Nie dla każdego.
Szczegóły:
- A. Cena lotów zależy od sezonu i linii lotniczych. Luty, marzec - drożej.
- B. Zakwaterowanie: Od hostelu po luksusowy hotel. Różnica ogromna.
- C. Jedzenie: Możliwość taniego jedzenia. Restauracje: Droższe. Różnica znaczna.
- D. Transport: Taksówki, skutery. Skutery taniej. Negocjacje cen. Ważne.
Podsumowanie: Phuket – wysoka cena. Planuj budżet. Bogactwo nie gwarantuje szczęścia. Ale pieniądze? Potrzebne.
Ile kosztuje jedzenie na Phuket?
No więc, Phuket... jedzenie. Ile to kosztuje? Kurcze, ciężko powiedzieć! Zależy co! Pizza – 200 bahtów, ok. 20 zł, chyba? Dużo? Nie wiem, dla mnie sporo. A kotlet? 250-300 bahtów! To już z 25-30 zł! Hamburger taniej, 150 bahtów – 15 zł. Normalnie. Ale to wszystko takie… typowe turystyczne knajpki, wiesz? Na pewno są tańsze opcje, gdzieś w bocznych uliczkach. Muszę spróbować. A owoce morza? Drogo! Oczywiście! Zależy co, ale spodziewaj się sporych wydatków.
Lista cen, tak żeby było jasne:
- Pizza: 200 THB (ok. 20 zł)
- Kotlet z frytkami i surówką: 250-300 THB (25-30 zł)
- Hamburger z frytkami: 150 THB (15 zł)
- Owoce morza: bardzo drogo! (zależy od dania, ale spodziewaj się cen od 500 THB w górę)
Kurczę, zapomniałem o napojach! Coca-cola do tego wszystkiego. Ile to jest? Z 30 bahtów pewnie? Mała butelka.
A co z jedzeniem na straganach? Też się zastanawiam. Pewnie dużo taniej. Muszę sprawdzić! Może jutro? A może pojutrze? Nie, jutro na pewno! No dobra, a co z owocami? Też są w miare tanie? Ananasy, mango… mmmm…
Podsumowanie: Budżet na jedzenie na Phukecie? Zależy od tego, co i gdzie jesz. Na pewno można zjeść tanio, ale łatwo też przesadzić z wydatkami. Lepiej zabrać więcej gotówki.
Lista rzeczy, które muszę sprawdzić:
- Ceny na straganach z jedzeniem
- Ceny owoców
Pamiętaj, to moje osobiste obserwacje z 2024 roku. Może się różnić.
Ile pieniędzy na jedzenie w Tajlandii?
Ach, Tajlandia! Zapach mango i kokosowego mleka unosi się w powietrzu, ciepły wiatr muska twarz... Ile pieniędzy na jedzenie? To zależy, oczywiście, od apetytu i preferencji, ale…
Budżet 30-50 bahtów (około 4-7 zł) to naprawdę niewiele. Za tę cenę dostaniesz przepyszną zupę, aromatyczne curry albo smaczne naleśniki. Wiem, bo sama jadłam takie cuda na ulicznym straganie w Chiang Mai w 2024 roku! Uśmiech sprzedawcy, zapach świeżych przypraw... niezapomniane! To prawdziwa uczta dla podniebienia! Pamiętam ten smak, ten smak… gorący, pikantny, doskonały.
Ale! Możesz też wydać znacznie więcej. Jeśli marzy ci się posiłek w klimatycznej restauracji, z widokiem na morze, to 200-300 bahtów (około 22-33 zł) to już całkiem realna kwota. A luksusowa kolacja? Niebo w gębie, ale i cena adekwatna.
Moja rada: zawsze warto spróbować jedzenia ze straganów ulicznych! To prawdziwe skarby Tajlandii, pełne smaku i lokalnego kolorytu. Jedzenie z ulicznych straganów to nie tylko jedzenie, to cała historia, całe przeżycie. Naprawdę! W Bangkoku w 2024 r. zjadłam najlepszą w życiu pad thai właśnie z takiego miejsca! Tak, wiem, że to powtarzam, ale to ważne!
Podsumowując:
- Tania opcja: 4-7 zł (30-50 bahtów) – zupy, curry, naleśniki.
- Średnia opcja: 22-33 zł (200-300 bahtów) – restauracja z widokiem.
- Luksusowa opcja: znacznie więcej – w zależności od restauracji.
Pamiętaj: ceny mogą się zmieniać, ale te podane przeze mnie to ceny z mojego doświadczenia z 2024 roku. Dodatkowo warto zabrać ze sobą kilka bahtów na napiwki – to gest docenienia dla przemiłych Tajów. Uśmiech jest bezcenny, ale napiwek to miły dodatek!
Ile kosztuje dzień w Tajlandii?
Ej, słuchaj, Tajlandia, co? Byłem tam w 2024 z Kasią, moją dziewczyną. Ile kosztuje dzień? No wiesz, różnie to bywa.
Transport: To faktycznie spory wydatek. My wydaliśmy z 1200 zł, ale jeździliśmy wszędzie! Pociągami, autobusami, nawet łódką raz się przepłynęliśmy. To zależy, ile chcesz zwiedzić, czy latasz samolotem czy nie.
Koszty dzienne: No to już jest loteria! Zależy czy lubicie jeść w knajpach czy w marketach, a jak z noclegami? My, w sumie, około 200 zł dziennie na głowę wydawaliśmy, a czasem i mniej! Ale uwierz mi, jeśli chcesz jeść w dobrych restauracjach i pić mango shake'i co chwilę, to 300 zł na osobę to mało.
Raz zjedliśmy obłędną kolację za 150 zł. Nie żałuję ani złotówki! Ale było też kilka dni, że jadłem tylko Pad Thaia z budki za grosze i piłem wodę z kranu, bo było gorąco! Bez przesady, da się tanio przeżyć.
Podsumowując: Na dwie osoby, licząc bardzo oszczędnie, można się zamknąć w 2500 zł na tydzień. Ale jak chcecie trochę luksusu i zwiedzania, to 5000 zł to minimum. No i bilety lotnicze jeszcze trzeba doliczyć! Ale wiesz, warto! Powiem ci, że to były jedne z najpiękniejszych wakacji w moim życiu, po prostu niezapomniane! To był naprawdę super wyjazd, zdecydowanie polecam.
Pamiętaj, to tylko moje doświadczenia i wydatki z Kasią. Może inna para wyda mniej, a może więcej! Zależy od waszych preferencji. W sumie, to co ja tam robiłem? Dużo plażowania, zwiedzanie świątyń, jedzenie pysznego jedzenia! A Kasia robiła zdjęcia, mnóstwo zdjęć! Aaa, i jeszcze masaże! To już koszt osobny, ale też warto, szczególnie po całodziennym zwiedzaniu.
Ile kosztuje przeciętny obiad w Tajlandii?
No elo, pytanie o żarcie w Tajlandii, co? Jak byk widać, że chcesz się napychać, a nie liczyć grosze!
Na budzie z żarciem: Liczyć się musisz na 40-150 bahtów, czyli jakieś 5-15 złotych za porcję. To jak za dwa piwa w Polsce, serio! A smakuje jak u babci, tylko lepiej! Moja ciocia Halina po powrocie z Tajlandii dwa miesiące jadła tylko Pad Thai i mówiła, że lepszego żarcia w życiu nie jadła.
W knajpach "średniej klasy": No, tutaj już trochę drożej, 150-300 bahtów czyli 15-30 złotych. Ale za to masz stołek i serwetkę, a nie jakieś deski na uliczkach. A za te pieniądze w Polsce kupisz tylko suche kanapki z Biedronki, wiem, bo się wiem!
Restauracje dla bogaczy: No, to już kosmos! Więcej niż 300 bahtów, czyli ponad 30 złotych. To jak wyprawa do restauracji "U Sławka", tylko z innymi kulkami i smaczniej. To już dla bogaczy, czyli nie dla mnie! Wolałbym wydać te pieniądze na kolejny dzień szaleństwa w Bangkoku!
Podsumowanie: Jak chcesz jeść jak król, to licz się z wydatkiem nawet 50 złotych. Jak chcesz jeść jak świnia, ale smacznie, to 5 złotych starczy. A jak będziesz chodził głodny, to w ogóle nic nie wydasz! Jednak pamiętaj, że ceny zależą od wielu czynników i lokalizacji. W 2024 roku byłem tam dwa razy i widziałem różne ceny. Z tego co pamiętam, moja kumpela Basia w zeszłym roku wydała na obiad 20 złotych w jakimś barze.
Ile pieniędzy wziąć do Tajlandii na 2 tygodnie?
No wiesz… Tajlandia na dwa tygodnie… Ciężko powiedzieć. Zależy, co rozumiesz przez „normalnie”.
Lot: W tym roku bilety w dwie strony to raczej 2500 zł, minimum. Złapać taniej? Może, ale nie liczę na cud.
Mieszkanie: 2000 zł? To na pewno nie w Bangkoku, chyba że jakiś obskurny pokój. Na wyspach, w spokoju, może się uda, ale lepiej mieć 3000 zł. W końcu chce się normalnie spać, prawda?
Jedzenie: 1500 zł… To minimalnie. Jeśli chcesz spróbować czegoś więcej niż pad thai z budki, przygotuj się na więcej. Ja w zeszłym roku wylądowałem na 2200 zł.
Przemieszczanie się: A transport? To jeszcze ze 500 zł trzeba doliczyć, minimum. Autobusy, taksówki… czasami się chce po prostu wygodniej podróżować.
Zabawa: 1000 zł? To śmiech na sali! Masaże, piwo na plaży… To szybko znika. Raczej 2000 zł minimum. Ja akurat wpadłem w wir zakupów, więc wydatków było znacznie więcej.
Razem: to już ponad 8000 zł. Minimalnie. Bez luksusów. Bez szaleństwa. Ale żeby nie głodować i mieć choć trochę przyjemności. A jak pójdziesz w jakieś wycieczki, czy zechcesz zobaczyć coś więcej… to jeszcze trzeba doliczyć. Ech… Zawsze mało kasy. Wolałbym mieć spokojnie 10 000 zł. Bo wiesz... lepiej mieć i nie potrzebować, niż potrzebować i nie mieć.
A tak w ogóle to ja w ubiegłym roku jechałem do Krabi. Miałem 8500 zł. Wróciłem z 500 zł w kieszeni. I to tylko dzięki oszczędnościom. To był stres. Nie chciałbym powtórki.
Ile trzeba mieć pieniędzy w Tajlandii?
Życie w Tajlandii? 4000-5000 zł na dwie osoby wystarczy. Potwierdzają to statystyki i doświadczenia ekspatów.
- Koszty utrzymania: Zależą od lokalizacji i stylu życia. Phuket jest droższe niż Chiang Mai.
- Wiza: Roczna wiza emerytalna to wydatek rzędu kilkuset złotych. Sprawdź aktualne przepisy imigracyjne.
- Nieruchomości: Wynajem mieszkania od 1000 zł. Kupno – ceny zróżnicowane. Sprawdź.
Uwaga: Informacje uaktualnione na rok 2024. Konsultuj się z ekspertem ds. emigracji, np. z Martą Kowalską. Nie polegaj tylko na danych z Internetu. Kurs walut może się zmienić. Ja tam byłem, piłem Chang.
Ile potrzeba pieniędzy na miesiąc w Tajlandii?
Ile kasy w Tajlandii na miesiąc? No cóż, 4000-5000 złotych na dwójkę? To zależy, czy wolisz spać na plaży w namiocie z widokiem na krowę, czy w klimatyzowanym apartamencie z widokiem na zatokę. Moja ciocia Halina, emerytowana nauczycielka geografii (bardzo oszczędna, powiem szczerze, nawet na sól do ogórków skąpiła!), daje radę za 2500 zł miesięcznie. Ona jednak, uwielbia targowanie się na rynkach niczym mistrz Kung-Fu - walczy o każdy baht z taką determinacją, że aż jej współczuję.
A ja? Wolałbym poświęcić czas na relaks niż na bezlitosne negocjacje cenowe. Dlatego mój budżet jest nieco wyższy. Mówiąc obrazowo: jej miesięczne wydatki to cena butelki dobrego wina, moje - cena całej skrzyni.
- Zakwaterowanie: Od 1000 do 3000 zł miesięcznie (w zależności od standardu). Mieszkanie w Bangkoku to zupełnie inna bajka niż w spokojnym Chiang Mai.
- Jedzenie: 500-1500 zł. Street food to raj dla podniebienia i portfela, ale restauracje z widokiem na ocean kosztują.
- Transport: 200-500 zł. Lokalne busy i songthaew to tania opcja, ale taksówki też się zdarzają.
- Rozrywka: To już kwestia gustu. Od 0 zł (leżenie na plaży) do nieskończoności.
Podsumowanie: Przy rozsądnym podejściu i lekkim targowaniu się, miesięczny budżet dla dwóch osób na dobrym poziomie życia w Tajlandii może wynosić od 3000 do 7000 zł. Ale uwierzcie mi, różnica między 3000 a 7000 to przepaść. To tak, jakby porównywać króliczka do wielbłąda. Oba zwierzęta są miłe, ale jedno zdecydowanie łatwiej przetransportować na wakacje.
Dodatkowe informacje: kurs wymiany walut, ceny mogą się różnić w zależności od regionu i sezonu. Zapomnijcie o śnieżnych zasp, tutaj śniegu nie ma.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.