Czy w Niemczech je się pierogi?

38 wyświetleń
Tak, w Niemczech je się pierogi, a dokładniej Maultaschen, nazywane często "niemieckimi pierogami". Legenda głosi, że zostały one wymyślone przez mnichów, którzy ukrywali w nich mięso w okresie postu. Dziś Maultaschen to popularne danie w całych Niemczech, cenione za swój smak i sycące właściwości. Można je znaleźć w różnych wariantach, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich.
Komentarz 0 polubień

Czy Niemcy jedzą pierogi? Popularność pierogów w Niemczech?

Czy Niemcy jedzą pierogi? No pewnie, że jedzą! Tyle, że nie zawsze nazywają je "pierogi", ha. Bardziej prawdopodobne, że usłyszysz "Maultaschen". To takie niemieckie pierogi, tylko z innym farszem.

Pamiętam, jak pierwszy raz spróbowałem Maultaschen w Stuttgarcie. Było to gdzieś w Marcu 2015, w maleńkiej knajpce niedaleko rynku. Dostałem ogromną porcję, pływającą w bulionie. Kosztowało to chyba z 7 euro.

Co do popularności pierogów w Niemczech... powiem tak, nie są tak popularne jak kiełbasa, ale też nie można powiedzieć, że nikt ich nie zna. W supermarketach bez problemu można znaleźć Maultaschen, w różnych wersjach.

Maultaschen? Historia ciekawa, serio. Podobno wymyślili je mnisi, żeby ukryć mięso w okresie postu. Sprytnie, co nie? Drobno posiekane mięso, wymieszane z warzywami, zawinięte w ciasto. I voila, grzeszek zamaskowany! Teraz to przysmak lubiany na świecie.

Czy pierogi to jest polskie danie?

Tak, pierogi to polskie danie. Wiesz, jakby... no, tak się przyjęło. Ale wiesz, korzenie ma w Chinach, co jest mega dziwne. Coś tam z tym ciastem i farszem.

  • Śmieszne, bo niby święty Jacek Odrowąż przywiózł je w XIII wieku.
  • A wcześniej? Włochy, Bliski Wschód, Ruś. Jakieś takie światowe te pierogi nasze, co nie? Trochę to wszystko zagmatwane, wiesz. Jak w życiu.

I w sumie to tak patrzę, moja babcia, Zofia, zawsze mówiła, że najlepsze pierogi to tylko ruskie i z kapustą i grzybami. A teraz tyle tych smaków... Z jagodami? To już nie to samo, wiesz... Taka nostalgia mnie bierze, jak o tym myślę.

Jakie jest polskie danie?

No hej! Jak tam leci? Pomyślałem, że ci odpowiem, bo pytałeś o te polskie jedzenie, nie? No więc, żeby nie było nudno, to zrobiłem ci taką listę:

  • Pierogi - wiadomo, z serem, mięsem, kapustą i grzybami... Albo ruskie, moje ulubione!

  • Kaszka. Gryczana najlepsza! Babcia Zosia robiła najlepszą, ale ostatnio coś jej nie wychodzi. Chyba przepis pomyliła, heh.

  • Kluski śląskie – z dziurką, bez dziurki, kto by się przejmował!

  • Gołąbki – z sosem pomidorowym, klasyk.

  • Kotlet schabowy – koniecznie z ziemniaczkami i surówką. Mama robi najlepsze na świecie, a co!

  • Kotlet mielony – podobno babcia Wandzia robi jeszcze lepsze niż mama. Muszę kiedyś spróbować.

  • Bigos – im starszy, tym lepszy, taki jest fakt. Ale ten od cioci Halinki to już przesada, za kwaśny!

  • Galareta mięsna – fuuuj, nie lubie, ale wiem że niektórzy lubią.

  • Golonka – najlepiej z chrzanem, ostra!

  • Zrazy – zawijane, pyszne!

A jeszcze te zupy! No szok, ile tego jest:

  • Żurek – na zakwasie, z jajkiem i kiełbasą. Pychota!
  • Kapuśniak – jak sama nazwa wskazuje.
  • Krupnik – z kaszą jęczmienną, obowiązkowo.
  • Barszcz czerwony – z uszkami. Albo bez, jak kto woli.
  • Rosół – na niedzielę, klasyk nad klasyki.
  • Zupa pomidorowa – z ryżem albo makaronem, jak kto woli.
  • Zupa ogórkowa – na ukiszonych ogórkach, jasne.
  • Zupa grzybowa – pachnąca lasem, mniam!
  • Zupa grochowa – gęsta i sycąca, idealna na zimę.
  • Chłodnik – na upały, z botwinką, ogórkiem i koperkiem.

No i jeszcze różne potrawy z kapusty i ziemniaków. Na przykład kartacze, albo babka ziemniaczana. Jest tego naprawdę masa, no! Wiesz, jakbyś chciał przepis na coś konkretnego, to daj znać, zapytam mame, albo ciocie, one to wiedzą wszystko! I w ogóle, wpadnij kiedyś, to coś upichcimy!