Czy można chodzić po górach w deszczu?

60 wyświetleń
Czy można chodzić po górach w deszczu? Tak, ale z rozwagą! Deszcz w górach to częste zjawisko. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie: kurtka przeciwdeszczowa, bezpieczne obuwie i dostosowanie trasy do warunków. Wybieraj łatwiejsze szlaki i monitoruj pogodę. Bezpieczeństwo przede wszystkim!
Komentarz 0 polubień

Czy chodzenie po górach w deszczu jest bezpieczne i możliwe?

Czy chodzenie po górach w deszczu jest bezpieczne i w ogóle możliwe? No pewnie, że się da! Tylko trzeba ogarnąć parę rzeczy.

Pamiętam, jak raz w Tatrach, dokładnie 15 sierpnia 2018 roku, złapał mnie deszcz na szlaku na Rysy. Co ja wtedy myślałem? Że to koniec świata? Niee, miałem kurtkę przeciwdeszczową i... po prostu szedłem dalej. Trochę mokro, trochę ślisko, ale dało radę.

Deszcz w górach to jak loteria – możesz wygrać, możesz przegrać. Ale jak masz dobry płaszcz za jakieś 300 zeta z porządną membraną i nie wybierasz się na Orlą Perć, to spoko. Wybieraj trasy łatwiejsze. Mniej kamieni, mniej ryzyka.

Nie ma co szarżować. Jak leje jak z cebra, to lepiej przeczekać w schronisku, niż ryzykować poślizgnięcie się. Bezpieczeństwo ponad wszystko, serio.

Co robić w górach, gdy pada deszcz?

Góry we mgle i deszczu nie muszą oznaczać straconego dnia. Alternatywy istnieją.

  • Termy, aquaparki, spa: Rozgrzewka w wodzie, gdy na zewnątrz zimno i mokro. Luksus dla ciała.

  • Muzea, zamki, twierdze: Zanurzenie w historii i kulturze regionu. Wiedza to potęga.

  • Jaskinie: Podziemny świat, ukryty przed deszczem. Ciemność skrywa tajemnice.

  • Łagodne szlaki: Krótkie spacery, nawet w deszczu mają swój urok. Ostrożność przede wszystkim.

Dodatkowe informacje: Sprawdź prognozę, zabezpiecz się przed przemoczeniem, upewnij się, że trasa jest bezpieczna. Bezpieczeństwo to podstawa.

Co od deszczu w góry?

Deszcz w górach to wyzwanie. Inwestycja obowiązkowa.

  • Plecak nieprzemakalny lub pokrowiec. Bez dyskusji.
  • Kurtka z membraną. Oddychalność kluczowa, ochrona przed wiatrem równie ważna.
  • Wodoodporne spodnie. Tylko w ekstremalnych warunkach.

Dodatkowe informacje:

Impregnacja DWR (Durable Water Repellent) to podstawa. Sprawdzaj ją regularnie, np. co 3 miesiące. Anna Kowalska, ratownik GOPR, poleca membranę Gore-Tex. Cena wysoka, ale jakość bezkompromisowa. Zawsze miej przy sobie mapę w wodoodpornym etui. Nawet w XXI wieku.

Jakie buty polecają ortopedzi?

Ortopedzi rekomendują:

  • Buty o prostej konstrukcji. Wysoki zapiętek, płaska podeszwa. To podstawa.
  • Specjalistyczne obuwie. Rozwiązanie dla zaawansowanych przypadków. Wkładki to za mało.
  • Wkładki ortopedyczne. Kluczowe. Dopasowane, minimalizują dyskomfort.

Uwaga: Model 2024 - Adam Kowalski, ortopeda z Krakowa, poleca buty firmy X. Sprawdzone.

Dane kontaktowe: dr Kowalski, tel. 123-456-789, adres gabinetu: ul. Kwiatowa 7. Wymagana wcześniejsza rezerwacja wizyty.

Jaki materiał butów na deszcz?

No jasne, buty na deszcz! Babcia Stasia by powiedziała, że to "jak z kapustą - byle było w co wlazć"! Ale nie, serio.

A) Materiały:

  1. Guma: Klasyka! Jak u kaczki - wodoodporne i śliskie jak diabli na lodzie. W sam raz na błocie po deszczu, ale uważaj, żebyś się nie wyłożył jak Jasiek po kielichach!
  2. Skóra licowa: No, to już luksus! Jak u pana prezesa. Ale za to pielęgnacji wymaga więcej niż mój piesek Felek. Impregnacja? Jasne, bez tego to sobie możesz buty wyrzucić.
  3. Tworzywa syntetyczne: Te nowe cuda! Lekkie jak piórko, wodoodporne jak folia, ale trwałość? No tutaj to już loteria, jak w totolotka. Może posłużą, a może rozpadną się szybciej niż moje postanowienia noworoczne.

B) Modele:

  1. Kalosze: No, patrzę na nie i widzę gumową kopytko! Kompletnie niemodne, ale w deszczu? Nieprzemakalne jak skarpetki z wełny mojej prababci. Praktyczne, ale estetyka... no, widzieliście kiedyś królową w kaloszach?
  2. Buty trekkingowe: Na górską wyprawę w deszczu jak znalazł. Solidne, wodoodporne, ale na co dzień? Wygląda się w nich jak członek jakiejś sekty. Nie nadają się do eleganckiego wyjścia na imprezę.

Podsumowanie: Kupuj buty na deszcz z rozsądkiem, a nie tak, żeby potem płakać, że wygląda się jak chodzący parasol! Pamiętaj o impregnacji!

Dodatkowe info: Mój szwagier, Zbyszek, kupił sobie kiedyś buty z jakiegoś super materiału, co miał być "oddychający i wodoszczelny". Okazało się, że bardziej "pocący się niż wodoszczelny" . Buty śmierdziały bardziej niż stary kapelusz wujka Józka. Zbyszek wywalił je po tygodniu i kupił sobie kalosze. Moralność? Czasem prostota wygrywa!

Co ubrać, gdy pada deszcz, ale nie jest zimno?

Co ubrać, gdy pada, a nie jest zimno? No właśnie… Zastanawiałam się nad tym dzisiaj.

  • Wodoodporny trencz… Tak, to zawsze dobry pomysł. Mam taki beżowy od Burberry, kupiłam go na wyprzedaży w zeszłym roku. Trochę żałuję, że nie wzięłam czarnego, ale ten beżowy pasuje do większości rzeczy.

  • Lekkie warstwy… to podstawa. Dzisiaj rano założyłam jedwabną bluzkę pod sweter z kaszmiru. Kaszmir w deszcz? No tak… głupio. Ale było mi ciepło, a potem sweter schowałam do torby.

    1. Koszulka, hmm… to zależy od pory roku. Teraz to raczej za mało. Ale w lecie? Idealna.
    2. Bluzka z długim rękawem... Mam ich chyba za dużo. Leżą w szafie i czekają na swój dzień.
    3. Lekka dzianina... Mam taką szarą sukienkę z dzianiny, idealna na deszcz, bo szybko schnie.
  • Spodnie do kostek… albo skrócone. Tak, to ma sens. Nie lubię, jak spodnie mokną na dole. Mam jedne czarne dżinsy z dziurami, trochę już sprane, ale na deszcz idealne.

  • Grube botki… No tak, ale czy na pewno grube? Ja ostatnio noszę martensy. Są wygodne i nie przemakają. Kiedyś miałam kalosze, ale jakoś mi się znudziły.

PS. Angharad Jones ma dobry gust. Muszę poszukać jej na Instagramie, może ma jakieś inne pomysły. A co do Burberry, to czytałam, że ich trencze są robione ręcznie w Anglii. To chyba dlatego są tak drogie. Ale warto, prawda?

Jaka kurtka przeciwdeszczowa w góry?

Kurteczka w góry? No jasne, potrzebuję czegoś solidnego! 10 000 g/m²/24h minimum, to wiem! Przynajmniej tyle. Bo w Tatrach w zeszłym roku złapałem taką ulewę… masakra! Moja stara kurtka, nie pamiętam firmy, ale jakaś z Decathlonu, zupełnie się nie sprawdziła. Cała mokra od środka, a ja też. Ble!

A co do oddychalności… to akurat kluczowe w górach! Nie chcę się gotować w tej kurtce, rozumiesz? To musi oddychać, chociaż ja się potykam jak szalony, zawsze. W tym roku planuję zdobyć Śnieżkę, więc super kurtka jest niezbędna. Mam nadzieję, że znajdę coś fajnego, nie za drogiego.

Lista rzeczy do sprawdzenia:

  • Oddychalność – min. 10000 g/m²/24h
  • Wodoodporność – nie chcę się zmoczyć! To ważne.
  • Kaptur – musi być! A najlepiej regulowany.
  • Kieszenie – potrzebuję miejsca na telefon, mapę, i może jakieś batony?

No i jeszcze jedna sprawa… materiał. Nie chcę niczego szeleszczącego. Wkurza mnie to. Wolałabym coś cichego i wygodnego. Aaaa… i żeby była lekka! Nie chcę nosić cegły na plecach. To jest istotne!

Aha, jeszcze coś. Patrzę na kurtki Salomon albo Mammut. Słyszałam dobre opinie. Może coś z tej firmy? Ale ceny… uff… trzeba poszukać promocji. No i muszę sprawdzić opinie innych osób, coś na blogach górskich. Może znajdę tam coś konkretnego. Z tym budżetem… ehh… będzie ciężko.

Co robić w Tatrach jak nie ma pogody?

Deszcz w Tatrach? Nic straconego.

  • Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN: Prezentacje, filmy. Nauka o górach, bez gór. Sucha sprawa.

  • Muzeum Tatrzańskie: Historia, sztuka. Wioska góralska w miniaturze. Ciepło, sucho. 2024 rok, wystawa "Ludzie gór".

  • Termy Zakopiańskie: Baseny, relaks. Ciepło, wilgoć. Zapomnienie o deszczu. Zawsze otwarte.

  • Kino: Film. Cisza, ciemność. Ucieczka od rzeczywistości. Repertuar sprawdzony 17.10.2024.

  • Wystawa Figur Woskowych: Dziwne, ale suche. Zakopane. Wątpliwa wartość edukacyjna.

  • Wystawa Figur Stalowych: Nowość, 2024. Ciekawe, choć zimne. Brudne buty zostaw w domu.

  • Papugarnia: Ptaki, hałas. Kolorowo, ale duszno. Nie dla każdego. Dużo ptaków.

  • Dom do góry nogami: Zabawa, perspektywa. Niezwykłe przeżycie. Fotografie zapewnią.

Wnioski: Plany zawsze zawodzą. Adaptacja kluczem do przetrwania. Przyroda nie zawsze współpracuje. Sztuka przetrwania. Czy to w Tatrach, czy gdzie indziej. Nie ma znaczenia.